PIU: Ubezpieczyciele istotnym ogniwem w zarządzaniu ryzykiem klimatycznym

0
549

Wzrost globalnej temperatury o 2°C do 2050 roku to najbardziej prawdopodobny scenariusz klimatyczny. Jeżeli ta wizja się zrealizuje, ekstremalne susze będą pojawiać się nawet 4 razy częściej niż w okresie przed erą przemysłową. Zmiany klimatu wpływają negatywnie na gospodarki wszystkich krajów. W Polsce relatywny spadek PKB wyniesie 3% w scenariuszu pozytywnym, w którym zrealizowane byłyby cele określone w Porozumieniu Paryskim, a o ponad 10%, jeśli wzrost temperatury będzie zgodny z pesymistycznymi prognozami. O tym, jakie są zagrożenia i jak należy zarządzać ryzykiem klimatycznym, mówi druga edycja raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń, „Klimat rosnących strat. Rola ubezpieczeń w ochronie klimatu i transformacji energetycznej”, opracowana we współpracy z EY.

Liczba katastrof naturalnych na świecie rośnie. Ponadto, wciąż prognozowany jest dalszy wzrost średniej globalnej temperatury, którego skutkiem są kolejne niszczycielskie zjawiska pogodowe. Na początku lipca br. odnotowano najwyższą w historii pomiarów średnią temperaturę na świecie – 17,18°C. To bardzo niepokojąca wiadomość, zważywszy na konsekwencje tego rekordu.

Kosztowne skutki katastrof pogodowych

W Polsce w ciągu ostatnich 40 lat straty poniesione w wyniku zmian klimatycznych oszacowano na 16 mld euro (ok. 70 mld zł). Tylko w 2021 r. łączna wartość wypłaconych szkód z tytułu katastrof naturalnych wyniosła 994 mln zł, z czego większość (970 mln zł) została przeznaczona na pokrycie szkód wyrządzonych przez deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad i huragany.

Skutki katastrof to nie tylko straty bezpośrednie, tj. zgony, zniszczone mienie i infrastruktura. To również przerwy w łańcuchach dostaw wpływające na całe społeczeństwo i funkcjonowanie państwa. Modele ekonomiczne zakładają, że według najgorszych prognoz przez niszczycielskie zjawiska pogodowe PKB Polski może zmniejszyć się o nawet 10% do 2050 r.

Ubezpieczenia są kluczowe dla budowania odporności społecznej i gospodarczej na skutki występowania katastrof naturalnych. W państwach, gdzie ubezpieczenia są powszechne, możliwa jest szybka odbudowa mienia osób prywatnych, przedsiębiorstw oraz infrastruktury publicznej. Życie wraca do normy po kilku, kilkunastu miesiącach – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Ubezpieczyciele, oprócz przyczyniania się do przyspieszenia odbudowy mienia i przywrócenia stabilności gospodarki, wpływają na poprawę poczucia bezpieczeństwa społeczeństwa. „Mapa ryzyka Polaków” wskazuje, że najbardziej boimy się silnego wiatru lub huraganu, a ocieplenie klimatu zajmuje ósme miejsce na liście największych obaw.

Podczas występowania niszczycielskich zjawisk pogodowych wyraźnie ujawnia się problem niedoubezpieczenia mienia. Nieaktualizowane sumy ubezpieczenia mogą skutkować tym, że to poszkodowany musi ponieść dodatkowy koszt odtworzenia majątku. Wypłacane odszkodowania wynikające z zawartej umowy pokrywają tylko część całkowitej kwoty. Dla wielu przedsiębiorców mogą więc stanowić ryzyko nie tylko niższych zysków, ale nawet upadłości.

Poziom penetracji ubezpieczeń daje obraz wpływu katastrof naturalnych na gospodarkę. To państwo ponosi wydatki, aby odbudowywać nieubezpieczone mienie, natomiast ograniczona produkcja po wystąpieniu szkód zmniejsza wpływy do budżetu. Może to prowadzić do powstania spirali spowolnienia wzrostu i rosnącego zadłużenia kraju.

Prewencja przede wszystkim

Eksperci od lat podkreślają, że jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, należy spodziewać się dalszego znacznego wzrostu negatywnych skutków ekstremalnych zdarzeń pogodowych. W tej sytuacji szczególnie ważne są systemowe działania prewencyjne, o których jest mowa w raporcie PIU. Należą do nich m.in. planowanie przestrzenne uwzględniające potencjalne ryzyka klimatyczne, wprowadzanie zaktualizowanych norm budowlanych, utrzymywanie odpowiedniego stanu technicznego obiektów inżynieryjnych czy wymiana informacji.

Ochrona klimatu jest zadaniem dla nas wszystkich. Polski rynek ubezpieczeń traktuje je bardzo poważnie. Zakłady ubezpieczeń i reasekuracji inwestują znaczące środki w rozwiązania ekologiczne. Trzeba jednak pamiętać, że bez działań prewencyjnych, w które są zaangażowane wszystkie strony, koszty ochrony mogą być zbyt wysokie. Prewencja obniża poziom ryzyka i może sprawić, że jest ono ubezpieczalne – dodaje Jan Grzegorz Prądzyński.

ESG i zielona transformacja niemożliwa bez ubezpieczycieli

Transformacja energetyczna jest kluczowym kierunkiem w zapobieganiu dalszym gwałtownym zmianom klimatycznym. Według danych przedstawionych w raporcie „Klimat rosnących strat” sektor energii odpowiedzialny jest za około 73% globalnej emisji gazów cieplarnianych. Branża ubezpieczeniowa wspiera zieloną ewolucję poprzez wspieranie transformacji energetycznej i zabezpieczanie przed skutkami zmian klimatycznych.

W naszej opinii zielona transformacja nie będzie możliwa do przeprowadzenia bez zaangażowania zakładów ubezpieczeń i reasekuracji. Ich produkty zapewniają bezpieczeństwo finansowe inwestorów, projektantów, wykonawców, a także operatorów nowych obiektów. Ubezpieczyciele pełnią też szczególną funkcję inwestorów instytucjonalnych, przekierowując przepływy finansowe do przedsiębiorstw i projektów, które przyczyniają się do walki ze zmianami klimatycznymi – mówi Marcin Sadek, partner EY.

Ubezpieczyciele  mogą również podejmować inicjatywy na rzecz wspierania zrównoważonego rozwoju, np. deklarując rozwój produktów wspierających transformację klimatyczną, zniżki dla rozwiązań ESG czy też działania na rzecz poprawy zdrowia, jakości życia i bezpieczeństwa społeczeństwa poprzez kampanie społeczne. Odgrywają też istotną rolę w obszarze edukacji, ucząc, że warto posiadać zabezpieczenie od kataklizmów, w szczególności obejmujące mienie, oraz regularnie aktualizować sumy ubezpieczenia – dodaje Hanna Ulańska, partner EY.

Pełna wersja raportu dostępna jest tutaj.

(KS, źródło: PIU)


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY