PZU nadążył za zmieniającą się rzeczywistością

0
780

W ciągu ostatnich ośmiu lat udział rynkowy PZU spadł dość wyraźnie, ale wciąż jest na tyle duży, by zakład nie obawiał się spadku z pierwszego miejsca. We wspomnianym okresie firma przeszła ogromną transformację technologiczną, aczkolwiek nie udało się jej osiągnąć wszystkich celów strategicznych – wskazuje „Puls Biznesu”.

Kamil Stolarski, kierownik zespołu analiz giełdowych Santander BM, mówi gazecie, że PZU udało się utrzymać wysokie wskaźniki wypłacalności, co umożliwiło wypłatę wysokich dywidend. „PB” przypomina, że o ile w 2016 r. udział rynkowy Grupy PZU wynosił 36,2%, to w połowie ub.r. było to już 32,5%. To i tak prawie dwukrotnie więcej niż w przypadku rynkowego numeru dwa, czyli spółek Talanx (Warta i Europa Ubezpieczenia), kontrolujących 17,1% całego sektora.

Marcin Materna, szef działu analiz Biura Maklerskiego Banku Millennium, wskazuje, że PZU udaje połączyć się transformację cyfrową, sytuującą zakład w gronie nowoczesnych spółek sektora finansowego z zachowaniem udziałów rynkowych. Firmie przysłużyło się również to, że na najwyższe stanowiska trafiali kompetentni menedżerowie, nastawieni na realizację celów, które zostały zapisane w strategiach, a Skarb Państwa nie narzucał strategii i sposobów jej realizacji. „PB” przypomina, że po odejściu Andrzeja Klesyka z funkcji prezesa zarządu PZU SA nowe władze dokonały aktualizacji strategii, zmieniając profil spółki z czysto dywidendowej na dywidendowo-wzrostową i dodały nowe cele związane z obecnością w grupie banków. Aktualizacji dokonywano jeszcze dwukrotnie. W najnowszych planach strategicznych postawiono na współpracę z bankami, rozwój na rynku prywatnej opieki zdrowotnej oraz w sektorze inwestycyjnym.

Marcin Materna uważa rozwój biznesu zdrowotnego za dobry ruch ze względu na rosnące wydatki Polaków na zdrowie. „PB” zauważa, że w ostatnich latach PZU nie dokonał żadnej znaczącej akwizycji na rynku ubezpieczeń. Wyjątkiem było przejęcie towarzystw Polski Gaz od PKN Orlen, w wyniku czego przypis składki grupy ma wzrosnąć o 180 mln zł w skali roku. Kamil Stolarski jest zdania, że dla PZU lepiej byłoby kupować ubezpieczycieli niż banki, a w ciągu ostatnich lat było kilka okazji, z których grupa nie skorzystała.

Więcej:

„Puls Biznesu” z 16 stycznia, Agnieszka Morawiecka „PZU nie przespał ważnych zmian”

 (AM, źródło: „Puls Biznesu”)