Rok w cieniu pandemii

0
279

Firmy ubezpieczeniowe zgodnie przyznają, że największym wyzwaniem w 2020 roku była adaptacja do warunków funkcjonowania narzuconych przez pandemię Covid-19. Z jakim unikalnym doświadczeniem musiały zetknąć się UNIQA i Saltus Ubezpieczenia? Na jakie problemy wynikłe wskutek koronawirusa musiała szybko odpowiedzieć AXA? Czy Unilink mocno odczuł wpływ Covid-19 i czego mu najbardziej brakuje? Jak widzą przyszły rok firmy ubezpieczeniowe i jakie nowości planują wprowadzić w 2021 roku?

Mimo że proces przystosowania się do nowej sytuacji wynikającej z pandemii Covid-19 i wprowadzonych w związku z nią obostrzeń musiał być realizowany w błyskawicznym tempie, to według przedstawicieli zakładów udało się go przeprowadzić sprawnie i bez większych potknięć.

– Przede wszystkim postawiliśmy na bezpieczeństwo pracowników. Dzięki mobilizacji zespołu zdołaliśmy przenieść firmę na pracę zdalną w tydzień bez strat. Przy czym kluczowa była stała komunikacja z pracownikami, co dało poczucie wspólnoty, kontaktu i spokoju – podkreśla Aleksandra Leszczyńska, rzeczniczka AXA w Polsce.

W bardzo krótkim czasie udało nam się zmodyfikować naszą organizację pracy, tak żeby uwzględniała obostrzenia wynikające z sytuacji epidemicznej. Wiązało się to także ze sporymi zmianami w systemach IT. Cały proces przeprowadziliśmy, zachowując jednocześnie płynność działania, jak i odpowiednią dbałość o zabezpieczenie zdrowia naszych pracowników, ubezpieczonych oraz klientów zainteresowanych zakupem ubezpieczeń – mówi „GU” Robert Łoś, prezes Saltus Ubezpieczenia.

Z podobnym wyzwaniem musiała sobie poradzić świętująca w 2020 roku 30-lecie obecności w Polsce UNIQA. W jej przypadku było to rozpoczęcie połączenia z AXA, po tym jak Grupa UNIQA zakupiła biznes francuskiej grupy w Polsce, Czechach i na Słowacji.

– Wyzwanie wyjątkowe nie tylko jeśli chodzi o skalę samego przedsięwzięcia, ale też to, że jest przeprowadzona w 100 procentach zdalnie – podkreśla Marcin Nedwidek, który pokieruje połączonymi spółkami UNIQA i AXA w naszym kraju.

Pandemia była szczególnie trudnym wyzwaniem dla pośredników ubezpieczeniowych. Igor Rusinowski, prezes zarządu jednego z liderów tego segmentu – Grupy Unilink, przyznaje, że choć jego firma poradziła sobie z adaptacją do nowej sytuacji, to jednak ze względu na charakter działania odczuwa pewne skutki ograniczeń.

– Z dnia na dzień musieliśmy przestawić swój sposób pracy na zdalny i zmienić przyzwyczajenia w zarządzaniu czasem swoim i naszych zespołów. Okazało się, że technologia i rozwiązania, które stosowaliśmy okazjonalnie już wcześniej, w tej sytuacji stały się kluczowe. Jednak trzeba przyznać, że w naszej branży to właśnie relacyjność i czas, który poświęcamy na osobiste spotkania i wsparcie mają najwyższą wartość. Tego nam cały czas brakuje – tej normalności w spotkaniach z agentami, w większym gronie. Mocno liczę na to, że od kwietnia 2021 r. ta sytuacja zacznie wracać do normy – mówi „GU” Igor Rusinowski.

Cały artykuł ukazał się w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 2 z datą wydawniczą 11 stycznia.

https://gu1.fakturownia.pl/products/G2ZKT3qAxWoprFjrKJw/autopayment

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here