Crawford Polska a szkody na jachtach – z tej strony mogliście nas jeszcze nie znać!

0
340

Sytuacja związana z pandemią oraz jej następstwami dla rynku ubezpieczeniowego stawiają przed wszystkimi nowe wyzwania. W tym czasie wielu uczestników rynku stara się dopasować do nowej rzeczywistości, korzystając z dostępnych narzędzi biznesowych takich jak: dodatkowe analizy, prognozy czy rozważania na temat możliwych scenariuszy dalszego funkcjonowania. W Crawford Polska nie jest inaczej. Ale już na początku kryzysu wprowadziliśmy działania zaradcze i dlatego możemy bez „skutków ubocznych” kontynuować naszą działalność – pisze Bartosz Pudełko, Lider Zespołu Likwidacji Szkód Marine and Transportation Crawford Polska.

Zapewne niewielu czytelników wie, ale międzynarodowym mottem firmy Crawford and Company jest RESTORE – czyli „przywracać”.

W tym miejscu proponuję oderwać się na moment od korona-realiów i przywrócić wspomnienia wakacyjne ze spokojnych mazurskich jezior. Dziś opowiem o przykładach z likwidacji szkód na jachtach.

Przykłady z likwidacji wzięte

Był słoneczny lipcowy dzień. Dwoje maluchów bawiących się na jachcie motorowym swojego taty wyskoczyło z jachtu i podbiegły do taty. Minutę później rozpędzony skuter wodny, nad którym sternikowi nie udało się zapanować, wbił się w jacht motorowy z prędkością określaną przez świadków jako „nieprawdopodobnie duża”.

Nikomu nic się nie stało – sternik, lekko ogłuszony, został zabrany do szpitala, maluchy i tata będące z dala od jednostki najedli się jedynie strachu.

Efekt kolizji: Skuter wodny i jacht motorowy – na dnie. W jachcie motorowym oderwany pokład od dna, komora silnikowa kompletnie zalana, silnik nie reaguje. Do tego świeżo zamontowane wyposażenie do wakeboard. Wartość szkody: około 200 000 zł.

Na wieść o tym, że skuter nie był ubezpieczony z tytułu OC, właściciel jachtu motorowego stwierdził: mało brakowało, a odpuściłbym sobie ubezpieczenie casco. Całe szczęście dla niego stało się inaczej.

Sprawa stosunkowo prosta.

Ale przyjrzyjmy się drugiemu przykładowi.

Bohaterem tej historii także jest skuter wodny. Tym razem zgodnie z wyjaśnieniami właściciela – zacumowany burtą do pomostu. „Wie Pan, przepływał wycieczkowiec, zrobił falę i się burta zarysowała”. Na pytanie, dlaczego uszkodzenia ciągną się aż po dno, odpowiedzieć nie umiał. Dalsze postępowanie wykazało, że uszkodzenia burty i dna korelują ze sobą oraz z… upadkiem z przyczepy. Dalej już poszło sprawnie: monitoring, analiza materiału, potwierdzenie, że skuter nie został zabezpieczony na przyczepie po podjęciu z wody.

A to już miało konkretny wpływ na odpowiedzialność (czy raczej jej brak…).

Bartosz Pudełko

Sezon jachtowy dotychczas

Jest to wpis poniekąd ku przestrodze. W poprzednich latach można było mówić, że wraz z majówką sezon uważa się za otwarty. Po majówce spływały pierwsze szkody, potem lekkie wyciszenie i od czerwca sezon w pełni niemal do października. Potem krótki okres szkód „posezonowych i znowu cisza do maja.

Ale ten rok jest inny. Weźmy pod uwagę chociażby przesunięcie rozpoczęcia sezonu (i straty finansowe w czarterach), dołóżmy do tego stosunkowo niski stan wód oraz potrzebę odreagowania „lockdownu” i w mojej ocenie przepis na wzrost ilości
i wartości roszczeń gotowy.

Oczywiście nie życzymy – ale jeżeli już do tego dojdzie, to możecie być pewni, że nasza ogólnopolska i międzynarodowa sieć rzeczoznawców, a także współpracujący z nami specjaliści PZŻ, PZMiNW oraz nasza wiedza i doświadczenie pozwolą nam zrealizować każde zlecone zadanie i na każdym etapie likwidacji szkód.

A tymczasem, wiatru w żagle i stopy wody pod kilem!

Bartosz Pudełko
Likwidator Szkód od 2012 r.
Lider Zespołu Likwidacji Szkód Marine and Transportation od 2019 r.
Specjalista Crawford Polska m.in. w zakresie likwidacji szkód i jachtowych.
Żeglarz, Szkutnik Amator.

(ks)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here