Ubezpieczenie instalacji fotowoltaicznej na dachu spółki komunalnej

0
969

Na montaż paneli PV decyduje się wiele osób – zarówno przeciętny Kowalski, właściciele firm, jak i zarządzający podmiotami publicznymi. Dziś chcę się skupić na specyfice ubezpieczania paneli montowanych przez spółki komunalne.

Często wybieranym do instalacji paneli PV miejscem są dachy budynków i choć jest to bardzo popularne rozwiązanie, to nie zawsze wpływa pozytywnie na ocenę ryzyka ubezpieczeniowego. W przypadku spółek komunalnych o wiele korzystniejsze, z punktu widzenia ryzyka, jest posadowienie instalacji fotowoltaicznej na rekultywowanych nieczynnych składowiskach. 

Instalacja fotowoltaiczna potrafi nagrzewać się w warunkach normalnej pracy do ok. 50–55 st. C (temperatura pod modułami), a w przypadku awarii, powstawania tzw. hot spotów, nawet do kilkuset.

W zależności od tego, jakiej izolacji termicznej użyto do pokrycia dachu, skutki awarii instalacji PV mogą być bardziej lub mniej dolegliwe dla użytkownika – od zmniejszonej ilości energii wytworzonej w takiej małej elektrowni do pożaru dachu, skutkującego jego zawaleniem i utratą środków obrotowych i wytwórczych.

Szczegółowej analizie należy poddać również dokumentację techniczną i zwrócić uwagę na to, czy zainstalowano urządzenia wyłączające przepływ prądu na wysokości dachu. Jeżeli nie, to w przypadku pożaru taka instalacja będzie cały czas pod napięciem do ok. 1000 V i praktycznie nie do ugaszenia.

Kolejnym zagadnieniem jest sposób zamontowania modułów fotowoltaicznych i okablowania; narażone na bezpośrednie oddziaływanie warunków atmosferycznych mogą z czasem ulec korozji i doprowadzić do powstania łuku elektrycznego.

Następnie do sprawdzenia pozostaje sposób doprowadzenia prądu do inwertera (falownika) i jego umiejscowienie.

A co, jeżeli mamy do czynienia z instalacją fotowoltaiczną zamontowaną na palnym podłożu? W takim przypadku konieczne jest rygorystyczne przestrzeganie prawa budowlanego i energetycznego. W szczególności w kwestii prowadzenia przeglądów jeden raz w roku oraz pomiarów elektrycznych co pięć lat.

Ponieważ pożary systemów fotowoltaicznych są najczęściej związane ze zwarciem łukowym lub zjawiskiem hot spot, dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie badań termowizyjnych jeden raz w roku i identyfikowanie miejsc o podwyższonej temperaturze, które są potencjalnie zarzewiem pożaru.

Jak widać, choć instalacja PV na dachu niesie ze sobą wiele niewątpliwych korzyści, to ma istotny wpływ na ocenę ryzyka ubezpieczeniowego.

Dlatego zawsze radzę klientom, żeby przed podjęciem ostatecznej decyzji o tej inwestycji oprócz rozeznania rynku instalatorów PV skonsultowali sprawę również ze swoim ubezpieczycielem czy brokerem.

Grzegorz Templin
menedżer oceny technicznej ryzyka w SALTUS Ubezpieczenia