Ubezpieczeniowe akcenty transformacji technologicznej i energetycznej

0
471

Nowoczesne technologie zmieniają dotychczasowy schemat funkcjonowania firm ubezpieczeniowych. Boty potrafią nie tylko udzielać podstawowych odpowiedzi, ale biorą też udział w likwidacji szkód i doradzają przy wyborze polisy. Uczestniczący w Europejskim Kongresie Finansowym eksperci dyskutowali o tym, jakie innowacje mają największy wpływ na branżę ubezpieczeniową i bankową. Z kolei podczas debaty zorganizowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń jej uczestnicy zgodnie uznali, że transformacja energetyczna w stronę odnawialnych źródeł energii to dla rynku ubezpieczeń duże wyzwanie, ale również ogromna szansa.

Podczas dyskusji panelowej „Wykorzystanie nowoczesnych technologii. Pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością w sprzedaży produktów ubezpieczeniowych i bankowych” menedżerowie sprzedaży z wiodących instytucji ubezpieczeniowych i bankowych przeanalizowali wpływ nowoczesnych technologii na sprzedaż produktów finansowych. Czerpiąc z własnych doświadczeń i wiedzy, wskazywali, jak automatyzacja marketingu, personalizacja i sztuczna inteligencja zmieniają branżę.

– Nakłaniamy klienta, aby bardziej samodzielnie poruszał się w kanale online. W tej chwili wystarczy, że poda on tylko dwie dane i otrzyma ofertę. Tworzymy system multikanałowy, takie organizacje w przyszłości będą miały przewagę. Sensem transformacji jest podwyższenie efektywności – przekonywał Michał Chyczewski, wiceprezes LINK4.

Andrzej Pyka, dyrektor transformacji bankowości detalicznej Santander Bank Polska, podkreślał, że sukces na rynku usług finansowych nie zależy wyłącznie od stopnia rozwoju technologii, ale od tego, w jaki sposób się z niej korzysta. Pomysł, który na początku wydaje się trafiony, po wdrożeniu może okazać się fiaskiem. Z kolei niedoceniona idea – tłumaczył ekspert – może przynieść nieoczekiwanie dobre efekty.

Jakub Bogusz, dyrektor ING Banku Śląskiego, odpowiedzialny za obszar Sales&Services, zwracał uwagę, że sztuczna inteligencja nie dorównuje człowiekowi, ponieważ brak jej empatii. – I to jest właśnie ta wartość dodana, która będzie miała wpływ na doświadczenie klienta – mówił.

Według opinii eksperta sztuczna inteligencja – oprócz dobrej strony, jaką jest usprawnienie wielu procesów bankowych – ma również złą stronę: daje duże możliwości oszustom.

Artur Maliszewski, prezes zarządu TU Europa, podkreślał, że jego firma mocno inwestuje w platformy technologiczne z produktami ubezpieczeniowymi. – Mówimy o bardzo poważnym potencjale, po który warto sięgnąć i inwestować. Ubezpieczenia nie są produktami pierwszej potrzeby, więc ważne jest, aby dotrzeć z nimi w momencie, gdy taka potrzeba akurat się pojawia. Technologia w tym pomaga – przekonywał.

Eksperci zgodzili się, że wśród klientów rynku usług finansowych – podobnie jak w przypadku innych branż – nastąpiła zmiana pokoleniowa. Jednak to nie ona miała największy wpływ na preferencje odbiorców usług. Znacznie większe znaczenie ma dziś rozbieżność między wsią, mniejszymi miejscowościami a dużymi miastami – mieszkańcy aglomeracji chętniej korzystają z usług cyfrowych. Uczestnicy spotkania przekonywali też, że na rynku usług finansowych rośnie konkurencja, ponieważ coraz więcej firm technologicznych decyduje się na rozszerzenie oferty o bankowość i ubezpieczenia.

Transformacja energetyczna szansą na rozwój w nowym kierunku

Transformacja energetyczna w stronę odnawialnych źródeł energii to dla rynku ubezpieczeń duże wyzwanie, ale również ogromna szansa – uznali z kolei uczestniczy debaty zorganizowanej przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Ich zdaniem kluczowa będzie właściwa ocena ryzyka w tym nowym obszarze i adekwatna wycena składek.

Jak podkreślali eksperci biorący udział w dyskusji „Rola ubezpieczeń w transformacji sektora energetycznego” rozwój „zielonej” energetyki stwarza dla sektora ubezpieczeniowego więcej szans niż problemów. – Szansą jest np. nowa składka na rynku, to łakomy kąsek dla ubezpieczycieli. Na pewno wiele firm już jest zainteresowanych pozyskiwaniem składki z OZE – paneli fotowoltaicznych, wiatraków na lądzie, a w przyszłości offshore’u i energetyki jądrowej – mówił Piotr Nettik, dyrektor ds. ubezpieczeń korporacyjnych PZU SA.

W jego opinii – z którą zgodzili się wszyscy uczestnicy debaty – największym wyzwaniem jest kwestia oszacowania prawidłowej składki oraz pozyskanie know how, czyli wiedzy merytorycznej o samym ryzyku. – Musimy się tego wszystkiego nauczyć – podkreślił Piotr Nettik.

Zdaniem eksperta ubezpieczyciele powinni się angażować już na wczesnym etapie inwestycji w OZE, w fazie projektowania, by dograć zakres ubezpieczenia oraz zabezpieczenia, które będą potrzebne, by otrzymać taką ofertę. Zasadne jest też, by firma ubezpieczeniowa towarzyszyła inwestorowi przez kolejne fazy realizacji przedsięwzięcia.

Rafał Mańkowski, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń, zwrócił uwagę, że przewidziane nakłady inwestycyjne na transformację energetyczną to co najmniej 1,6 bln zł do 2050 roku. – To znaczy, że pojawi się nowy olbrzymi majątek do ubezpieczenia – wskazał. Dodał, że postęp technologiczny prawdopodobnie przyspieszy, więc pojawią się nowe sektory. – Będziemy musieli nauczyć się na bieżąco współpracować z biznesem w zakresie gromadzenia danych, tak aby te ryzyka jak najszybciej rozpoznawać – podkreślił.

Z kolei Robert Dębecki, dyrektor Gwarancji Ubezpieczeniowych KUKE, wskazał, że jego firma jako przedstawiciel sektora ubezpieczeniowego od lat wspiera inwestycje Polskich Sieci Elektroenergetycznych. – Płynnie przechodzimy dalej, rozwijamy w zasadzie te same produkty, głównie gwarancje kontraktowe, ale skierowane w stronę OZE. Nie mamy żadnego doświadczenia np. jeśli chodzi o offshore, ale to nie znaczy, że nie podejmujemy tego wyzwania, nasi klienci też chcą się rozwijać się w tym kierunku – mówił. Wskazał też, że dużym wyzwaniem dla sektora ubezpieczeń są nowe pojemności ubezpieczeniowe związane z OZE. – Współpracujemy z reasekuratorami i namawiamy ich na te nowe pojemności, pokazując jednocześnie, że to jest sektor bardzo rozwojowy, bo polityka UE zmierza w tym kierunku, a nasi reasekuratorzy to są przede wszystkim firmy europejskie – wyjaśniał.

Zdaniem Piotra Nettika, jeśli chodzi o offshore, to rynek polski jest w stanie część takiej pojemności zaoferować – ok. 40%. Natomiast pozostała część musi pochodzić z zagranicy. W przypadku energii jądrowej należy według niego stworzyć pool ubezpieczeniowy. – Myślę, że rynek polski powinien zbudować pool ubezpieczeniowy. Musi się zebrać grupa ubezpieczycieli, która w ramach swojego zachowka zaproponuje jakąś pojemność ubezpieczeniową i całą resztę trzeba będzie nadbudować na rynkach zagranicznych poprzez reasekurację stworzoną z grupy pooli – tłumaczył.

Daria Ringwelska, zastępczyni dyrektora Departamentu Nadzoru Ubezpieczeniowego UKNF, wskazywała na konieczność gromadzenia danych o nowych ryzykach i zagrożeniach cybernetycznych. Mówiła też o uwzględnieniu Solvency II w budowaniu pojemności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Dotyczy to również pooli jądrowych.

Hanna Ulańska, starsza menedżerka w dziale Risk Consulting EY, zwróciła z kolei uwagę na zjawisko greenwashingu, któremu można przeciwdziałać m.in. poprzez raportowanie. Pozwoli ono zidentyfikować, jaka część inwestycji jest naprawdę „zielona”.

W odniesieniu do klientów indywidualnych, korzystających np. z fotowoltaiki, ubezpieczyciele oferują rozszerzone polisy mieszkaniowe. – W tej chwili zauważamy, że zmieniają się ryzyka, np. jeśli instalacja fotowoltaiczna się zapali, taki dom jest trudniejszy do ugaszenia, bo nie można go polewać wodą – wyjaśniał Rafał Mańkowski.

Dodał, że być może należy rozpocząć rozmowę z instytucjami państwa o większej ochronie nad jakością tego typu urządzeń. Ważna jest także edukacja społeczna. – My jako Polska Izba Ubezpieczeń podejmujemy działania edukacyjne. Za kilka tygodni zostanie opublikowany raport klimatyczny, gdzie odnosimy się do tego tematu, ale moim zdaniem rolą rynku ubezpieczeniowego jest edukacja i zwracanie uwagi na ten problem, a z kolei do organów państwa należy zadbanie o to, by taką działalnością zajmowały się wykwalifikowane podmioty – zaznaczył Rafał Mańkowski.

Podczas dyskusji zwracano też uwagę na to, że firmy ubezpieczeniowe to również inwestorzy i kierunkiem ich działań mogłyby się stać właśnie „zielone” inwestycje. – Zielone aktywa powinny być jednak też rentowne, bo klienci oczekują od nas zysku – podkreślił na koniec dyskusji Rafał Mańkowski.

(AM, źródło: PAP MediaRoom)