83% wzrostu i jeszcze lepsze ubezpieczenie od utraty dochodu

0
878

W Leadenhall Insurance zamykamy 2025 r. wzrostem sprzedaży ubezpieczeń od utraty dochodu na poziomie ok. 40% r/r. Od wprowadzenia zmian w produkcie w połowie roku rozwijamy się w tym segmencie w tempie przeszło 80% r/r. Jeżeli zachowamy obecną dynamikę, w 2026 r. polisy od utraty dochodu staną się naszym produktem nr 1 pod względem liczby sprzedawanych umów.

Ubezpieczenia od utraty dochodu wyróżniają się wśród naszych produktów imponującą dynamiką wzrostu. Dane od początku 2025 r. pokazują aż 41-procentowy wzrost sprzedaży r/r (stan na koniec listopada). Tak dobry wynik to w pierwszej kolejności zasługa tego, że na przełomie czerwca i lipca wprowadziliśmy istotne zmiany w konstrukcji produktu.

W drugą połowę roku weszliśmy z odświeżoną ofertą, lepiej dopasowaną do potrzeb klientów oraz oczekiwań agentów wobec naszej „utraty dochodu”. Efekt? Od początku lipca br. zanotowaliśmy aż 83% wzrostu sprzedaży w porównaniu z tym samym okresem minionego roku. Sam III kw. przyniósł jeszcze lepszy rezultat – 86,6% r/r.

Na przełomie 2025 i 2026 r. warto prześledzić, co zadziałało i co dziś stanowi o sile naszego produktu.

Ulepszenia w ubezpieczeniu od utraty dochodu

Pod koniec czerwca wprowadziliśmy do oferty serię ulepszeń. Najważniejsza zmiana? Podwyższenie świadczenia z 65 do nawet 80% średnich miesięcznych przychodów – wypłacanego przez maksymalnie 24 miesiące. To realna pomoc dla osób tracących zdolność do pracy, bo wypłata z polisy rekompensuje zdecydowaną większość utraconych dochodów.

Klienci zyskali też możliwość otrzymania świadczenia od pierwszego dnia niezdolności do pracy (przy minimum 30 dniach) oraz od pierwszego dnia hospitalizacji obejmującej cały okres wyczekiwania. Dodatkowo długoletni klienci mogą przystąpić do odnowionej polisy nawet do 70. roku życia, a okres historii chorób (pre-ex) został skrócony z 36 do 24 miesięcy.

Szeroki zakres zainteresowanych ochroną

Ubezpieczenie od utraty dochodu jest szyte na miarę dla samozatrudnionych, przedsiębiorców i specjalistów pracujących na umowach B2B. To właśnie te grupy zawodowe są najbardziej narażone na finansowe konsekwencje utraty zdolności do pracy. Świadczenia z ZUS-u w ich przypadku są symboliczne – od niespełna 1000 do ok. 3000 zł „na rękę” miesięcznie. To za mało, żeby pokryć raty kredytu, czynszu czy kosztów utrzymania rodziny.

Z naszej analizy kilku tysięcy aktywnych polis wynika, że najczęściej po ubezpieczenie od utraty dochodu sięgają lekarze, inni specjaliści medyczni, informatycy (zwłaszcza programiści), a także mechanicy, księgowi, kurierzy i specjaliści z branży beauty. Jak widać, mówimy o zróżnicowanej pod względem specjalizacji i poziomu dochodów grupie profesjonalistów, którzy rozumieją wartość zabezpieczenia swojej zdolności do zarabiania.

Co ważne, produkt nie konkuruje z rozwiązaniami życiowymi, lecz dobrze je uzupełnia. Niezależnie od tego, z jakiego profilu polisy na życie korzystają klienci. A te są przecież bardzo różne, np. w naszej ofercie mamy Leadenhall Life, Leadenhall Kredyt zabezpieczający spłatę zobowiązań hipotecznych oraz Leadenhall Life VIP z sumami ubezpieczenia do 10 mln zł. Ubezpieczenie od utraty dochodu działa z nimi komplementarnie – polisy życiowe zapewniają ochronę w najgorszych scenariuszach, a ubezpieczenie od utraty dochodu daje wsparcie finansowe przede wszystkim w sytuacjach, gdy choroba lub wypadek na pewien czas wykluczają możliwość zarobkowania.

Jak działa polisa w Leadenhall Insurance?

Mechanizm jest prosty. Po nieszczęśliwym wypadku lub w chorobie polisa zapewnia miesięczną rentę w sytuacji całkowitej okresowej niezdolności do pracy w konkretnym zawodzie. Poszkodowana osoba może liczyć na świadczenia wypłacane przez maksymalnie dwa lata. To z reguły wystarczająco długi okres, aby wrócić do zdrowia i do aktywności zawodowej – bez strachu o bieżące rachunki.

Produkt zapewnia też jednorazową wypłatę w razie całkowitej trwałej niezdolności do pracy, a w przypadku śmierci w wypadku ochronę finansową dla bliskich do wysokości nawet 10 mln zł. Składka wynosi ok. 1,5% rocznych przychodów – do obliczenia wysokości wypłaty bierzemy pod uwagę przychody z ostatnich 12 miesięcy przed zawarciem umowy.

Sprzedaż odbywa się zawsze przez agentów ubezpieczeniowych – w naszej sieci mamy już ponad 10 tys. pośredników.

Jaki będzie 2026 rok dla ubezpieczeń od utraty dochodu?

Patrzymy na 2026 r. z dużym optymizmem, widzimy bowiem przestrzeń do kontynuacji dynamicznego rozwoju. Argumenty za ubezpieczeniem od utraty dochodu pozostają przecież silne.

Choć ok. 70% Polaków deklaruje oszczędności, aż 37% dysponuje buforem wystarczającym maksymalnie na trzy miesiące lub nie ma go wcale (dane: Santander Consumer Bank). Tymczasem NBP zaleca poduszkę finansową na minimum sześć miesięcy wydatków – w Polsce to ok. 20–30 tys. zł na gospodarstwo domowe. Większość rodaków nie ma takich rezerw. Co ważne w tym kontekście: badania BIG InfoMonitor pokazują, że 32% Polaków w ciągu ostatniego pół roku sięgnęło po oszczędności na codzienne wydatki. Bufor topnieje przez rosnące koszty życia.

W tej sytuacji ubezpieczenie od utraty dochodu przestaje być dodatkiem, a staje się fundamentem bezpieczeństwa finansowego. Zwłaszcza dla samozatrudnionych, dla których niskie świadczenia z ZUS-u nie pokryją podstawowych zobowiązań.

Co dalej?

Ubezpieczenia od utraty dochodu należą do strategicznie istotnych obszarów oferty Leadenhall Insurance. Przy obecnej dynamice mogą w 2026 r. stać się naszym głównym produktem pod względem liczby sprzedawanych polis.

Z naszych obserwacji wynika, że rynek dojrzewa. Rok 2025 pokazał, że intuicja nas nie myli i idziemy w dobrym kierunku. Coraz więcej Polaków rozumie, że stabilny dochód to podstawa spokoju finansowego, a zabezpieczenie tego dochodu na wypadek choroby lub wypadku stanowi inwestycję w pewne jutro.

Renata Kudła-Rajca
dyrektorka sprzedaży w Leadenhall Insurance