W Multisferze nikt nie idzie sam

0
502

Rozmowa z Dagmarą Łobodą, Multisfera (Grupa ASF)

Aleksandra E. Wysocka: – Rynek multiagencyjny jest już bardzo gęsty. Nowe projekty pojawiają się regularnie i równie regularnie znikają. Dlaczego Multisfera miałaby być czymś więcej niż kolejną próbą wejścia na zatłoczony rynek?

Dagmara Łoboda: – Dla tych, którzy dostarczają jakościowe usługi, zawsze jest miejsce. My nie tworzymy kolejnego podmiotu, który powiela to, co w pośrednictwie ubezpieczeniowym jest już dobrze znane. Wychodzimy z ofertą współpracy, której moim zdaniem na rynku po prostu brakuje.

Brzmi dobrze, ale konkretnie – czego takiego na rynku brakuje?

– Oferty dla osób, które już pracują zawodowo, ale chciałyby spróbować swoich sił w ubezpieczeniach bez konieczności natychmiastowej zmiany całego życia zawodowego. Dla ludzi, którzy szukają dodatkowego źródła dochodu albo dopiero sprawdzają, czy ta branża jest dla nich. U nas mogą to zrobić bezpiecznie i w swoim tempie.

Tylko że duże multiagencje też potrafią szkolić i wdrażać nowych agentów. Dlaczego ktoś miałby wybrać właśnie Multisferę?

– Doświadczenie to akurat nasza mocna strona. Jesteśmy częścią Grupy ASF, więc stoi za nami 25 lat praktyki, i to nie bez sukcesów. Czy to nie „Gazeta Ubezpieczeniowa” przyznała w 2023 r. agencji ASF Premium tytuł Multiagencji Roku?

Tak, to prawda.

– Czyli można powiedzieć, że trochę się na ubezpieczeniach znamy. Po 25 latach współpracy z agentami dobrze wiemy, co działa, a co nie. I właśnie dlatego tak duży nacisk kładziemy na proces wdrożenia. Bo rekrutacja to najłatwiejszy etap. Prawdziwym wyzwaniem jest przygotowanie kogoś do realnej pracy sprzedażowej.

Program wdrożenia zaprojektowaliśmy tak, aby dostosowywał się do czasu i stylu życia kandydata. To on decyduje o tempie i formie nauki. Uczy się wtedy, kiedy może. Bez presji i bez konieczności wywracania swojego życia zawodowego do góry nogami.

W branży dużo mówi się o szkoleniach, ale agenci często narzekają, że są przeładowane teorią i mało praktyczne. Jak to wygląda u Was?

– Staraliśmy się ten problem rozwiązać bardzo praktycznie. Oferujemy kilka form nauki. Są szkolenia stacjonarne dla tych, którzy preferują spotkania na żywo. Są szkolenia online dla osób, które chcą uczestniczyć w zajęciach w ciągu dnia i zadawać pytania na bieżąco. I wreszcie są krótkie nagrania dla tych, którzy nie mogą uczestniczyć w dwóch pierwszych formach.

Czasem żartobliwie nazywam je szkoleniami „tik-tokowymi”, bo przypominają tę formę dynamiką i długością. Kierujemy się prostą zasadą: każda minuta uwagi naszego odbiorcy jest na wagę złota. Dzięki temu materiały są praktyczne i łatwe do przyswojenia.

Każda firma przekonuje, że jej system wdrożenia jest najlepszy. Jak kandydat ma rozpoznać, czy to faktycznie działa?

– Każde szkolenie ma ustandaryzowaną ulotkę. Kandydat od razu widzi, ile czasu musi poświęcić na szkolenie w wersji podstawowej, średnio zaawansowanej i zaawansowanej oraz jakie konkretne efekty osiągnie na każdym poziomie.

Dzięki temu sam decyduje, jak bardzo chce się wyspecjalizować w danej tematyce i ile czasu chce na to przeznaczyć.

Najpierw uczymy rzeczy najbardziej potrzebnych, czyli odpowiadania na podstawowe potrzeby ubezpieczeniowe najbliższego otoczenia. Dopiero później przyglądamy się kandydatowi indywidualnie: jego pracy, sytuacji życiowej czy środowisku, w którym funkcjonuje. Na tej podstawie dobieramy kolejne elementy nauki.

Jedną z największych barier wejścia do branży jest jednak działalność gospodarcza. Czy u Was to wygląda inaczej?

– Tak. Aby współpracować z Multisferą, nie trzeba zakładać działalności gospodarczej. Można pracować na podstawie umowy-zlecenia. Nie trzeba wykonywać przelewów do ZUS ani urzędu skarbowego, bo wszystkie formalności są po naszej stronie.

To znacząco obniża próg wejścia do branży. Daje możliwość spróbowania bez dużego ryzyka i bez konieczności podejmowania radykalnych decyzji zawodowych.

Pojawia się jednak pytanie, czy taki model nie jest trudniejszy organizacyjnie. Dwuzawodowiec ma mniej czasu, wolniej się uczy i często traktuje ubezpieczenia jako zajęcie dodatkowe.

– To prawda, i dlatego niewiele firm kieruje ofertę wprost do tej grupy. Taki model wymaga zupełnie innego podejścia do wdrożenia i innych zasobów organizacyjnych.

Czy wiele podmiotów na rynku zapewnia kilkudziesięcioosobowe biuro wsparcia sprzedaży z dyżurami do godziny 20.00? W naszym przypadku takie zaplecze istnieje właśnie po to, aby osoby pracujące w innych zawodach mogły liczyć na pomoc wtedy, kiedy faktycznie mają czas na zajmowanie się ubezpieczeniami.

Skąd w ogóle pomysł na stworzenie Multisfery?

– Z obserwacji kandydatów, których spotykałam w procesach rekrutacyjnych w ostatnich latach. Wiele osób miało potencjał i realne predyspozycje do sprzedaży ubezpieczeń. Często sami też chcieli spróbować.

Barierą było jednak przekonanie, że trzeba od razu działać na sto procent. Czyli rzucić etat, założyć działalność gospodarczą i całkowicie zmienić ścieżkę zawodową.

W praktyce niewiele osób może sobie na to pozwolić. W efekcie wiele osób, które mogłyby być bardzo dobrymi agentami, w ogóle nie weszło do branży.

Dlatego komunikujemy się z tą grupą inaczej. Mówimy: nie rzucaj swojej pracy. Spróbuj. Przejdziemy przez to razem. Jeśli pojawiają się obawy, to jest to naturalne. My też kiedyś je mieliśmy. Dlatego wiemy, jak poprowadzić kogoś krok po kroku, w jego tempie.

A jak wygląda kwestia zarobków? Czy dwuzawodowiec ma szansę na realny dochód, czy to raczej symboliczne prowizje?

– Jako spółka z Grupy ASF oferujemy atrakcyjne stawki prowizyjne. Oczywiście wysokość dochodu zależy od zaangażowania i czasu, jaki ktoś jest w stanie poświęcić na pracę.

Staramy się jednak maksymalnie ułatwić codzienne działania agentów. Udostępniamy nowoczesne narzędzia, między innymi stale rozwijaną porównywarkę ubezpieczeń komunikacyjnych oraz CRM, który umożliwia logowanie do portali sprzedażowych towarzystw. W jednym miejscu agent ma dostęp do kontaktów, najważniejszych komunikatów i rozliczeń.

Gdyby miała Pani przekonać kogoś jednym zdaniem, żeby spróbował pracy w Multisferze, co by Pani powiedziała?

– My nie mówimy: zostań agentem. My mówimy: w Multisferze nikt nie idzie sam. Pójdziemy z tobą. Wejdź do Multisfery. Zrób pierwszy krok. Spokojnie. Bezpiecznie. Po swojemu.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka