Według prezesa PIU rynek będzie rósł w stabilnym tempie

0
201

Adam Uszpolewicz, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, w wywiadzie dla PAP Biznes prognozuje, że w obecnym roku rynek ubezpieczeń w Polsce wzrośnie w jednocyfrowym tempie. – Obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się dalszy, stabilny rozwój rynku przy zachowaniu jednocyfrowej dynamiki wzrostu – powiedział.

W ocenie prezesa kluczową kwestią dla sektora pozostaje opracowanie rekomendacji dystrybucyjnych. Jego zdaniem przedstawiony pod koniec lutego projekt stanowi istotny krok we właściwym kierunku, a Komisja Nadzoru Finansowego uwzględniła szereg kluczowych postulatów zgłaszanych przez PIU. Adam Uszpolewicz poinformował, że do najważniejszych zagadnień należy zapewnienie równych warunków konkurencji poprzez objęcie obowiązkiem stosowania rekomendacji także zagranicznych ubezpieczycieli oraz zapewnienie zakładom odpowiedniego czasu na dostosowanie do nowych wymogów wynikających z rekomendacji.

Prezes stwierdził też, że rosnąca częstotliwość i intensywność gwałtownych zjawisk pogodowych staje się dla ubezpieczycieli na całym świecie jednym z istotnych wyzwań operacyjnych i strategicznych.

– Według większości analiz problem będzie się pogłębiał wraz z dalszą urbanizacją, presją na tereny zalewowe i zmianami klimatycznymi – dodał.

Podał, że na przełomie kwietnia i maja wystąpiły silne przymrozki wiosenne, ze względu na zaawansowanie wegetacji uszkodzonych zostało wiele upraw i na połowę maja zgłoszonych zostało 13 tys. szkód. W czerwcu może być ich kilka tys. więcej.

– Skala strat nie jest jeszcze możliwa do oszacowania, ze względu na to, że część roślin mogła się odbudować. Wysokość łącznych odszkodowań będziemy mogli podać dopiero w lipcu – powiedział Adam Uszpolewicz.

Prezes ocenił, że mimo doświadczeń związanych z powodzią z roku 2024 rynek reasekuracyjny uważa Polskę za atrakcyjną. Dodał, że w Polsce najczęściej występującymi rodzajami katastrof naturalnych są fronty konwekcyjne, które przynoszą deszcze nawalne, trąby powietrzne i gradobicia.

– Bardzo często te zjawiska występują jednocześnie. Są to zjawiska lokalne, więc nie wywołują takich społecznych emocji jak powódź. Jednak łączna wartość szkód powodowanych przez takie zdarzenia ma ekonomiczne znaczenie, a pojedyncze szkody powodowane przez powódź błyskawiczną czy grad mogą być bardzo wysokie. Tylko z tytułu szkód spowodowanych przez grad w latach 2016–2024 zakłady ubezpieczeń wypłaciły 1,25 mld zł – powiedział Adam Uszpolewicz.

(AM, źródło: PAP Biznes)