MSZ chce, by ubezpieczyciele edukowali podróżnych

0
239

Ministerstwo Spraw Zagranicznych pracuje nad modernizacją systemu Odyseusz. Będzie on dostępny również w mObywatelu i – według planów resortu – stanie się bardziej przyjaznym narzędziem dla użytkowników komunikatorów i serwisów społecznościowych, a w sytuacji kryzysowej pomoże sprawniej opuścić zagrożone miejsce. Równolegle do zmian w Odyseuszu MSZ stawia na dialog z biurami podróży i firmami ubezpieczeniowymi – podał stooq.pl za PAP.

Justyna Chrzanowska, dyrektorka Departamentu Konsularnego w MSZ, powiedziała PAP, że resort chce, aby touroperatorzy i ubezpieczyciele nie tylko kierowali się ostrzeżeniami dla podróżnych oraz potrzebami różnych grup odbiorców, ale też bardziej zaangażowali w edukowanie podróżujących. Celem jest to, by Polacy decydowali się na wykupienie ubezpieczeń adekwatnych do rodzaju wypoczynku, biorąc pod uwagę zagrożenia, jakie są w danym rejonie świata, ale też planowane na wakacjach aktywności.

– Jeśli ktoś udaje się na wakacje, które wiążą się z ryzykiem, bo planuje nurkować, wspinać się, latać na paralotni lub leci do obszarów objętych ostrzeżeniami od drugiego stopnia (w czterostopniowej skali ostrzeżeń MSZ – przyp. PAP), powinien rozważyć wykupienie odpowiedniego ubezpieczenia. To nie musi być sprawa bardzo kosztowna, a na adekwatnym do danego wyjazdu ubezpieczeniu nie warto oszczędzać – podkreśliła.Justyna Chrzanowska.

Kolejną kwestią, którą powinni wziąć pod uwagę podróżni szykujący się na wakacje w odległych krajach, to przesiadki w dużych hubach komunikacyjnych na Bliskim Wschodzie. MSZ przypomina, że sytuacja w regionie nadal nie jest łatwa do przewidzenia i powrót np. z kierunków azjatyckich przez te porty lotnicze może skończyć się przedłużonymi wakacjami, co również warto rozważyć pod kątem wykupienia adekwatnego ubezpieczenia.

Turyści – jak zauważyła rozmówczyni PAP – rzadko myślą też o tym, że wakacje, zwłaszcza wypełnione sportowymi aktywnościami, mogą skończyć się wypadkiem, a w rezultacie koniecznością zapewnienia sobie transportu medycznego. Ten, jak się okazuje, jeśli dotyczy państw spoza UE, takich jak np. Egipt, może kosztować nieubezpieczonego podróżnego wiele tysięcy złotych.

(AM, źródło: stooq.pl, PAP)