Koniec epoki weksla w gwarancjach?

0
1414

Rynek gwarancji ubezpieczeniowych przez lata funkcjonował według prostego schematu: jest gwarancja, musi być weksel. Ten papierowy dokument był dla ubezpieczycieli wygodnym narzędziem dochodzenia roszczeń, a dla klientów jedną z największych barier wejścia w produkt, który z założenia powinien wspierać biznes, a nie go spowalniać.

Dziś ten model zaczyna się zmieniać, a jednym z pierwszych graczy, którzy zdecydowali się podejść do tego schematu inaczej, jest Warta.

To jednak nie jest nagła rewolucja, tylko konsekwencja procesu, który trwa od lat. Już blisko dziesięć lat temu Warta zrezygnowała z weksli w tzw. ścieżce uproszczonej dla niższych sum gwarancyjnych. Jak dziś podkreśla, doświadczenia z tego modelu były na tyle dobre, że możliwe było rozszerzenie tej logiki na standardowy proces.

Jak mówi Olga Gac-Wiszniewska, menedżerka gwarancji ubezpieczeniowych w Warcie: – Weksel in blanco był standardem, bo przyspieszał dochodzenie regresu i obniżał koszty postępowań sądowych, ale nasze doświadczenia pokazały, że można skutecznie funkcjonować także bez niego.

Papier, który nie nadąża za biznesem

Problem z wekslem nie polega dziś wyłącznie na jego konstrukcji prawnej, ale przede wszystkim na tym, że nie pasuje do tempa współczesnego rynku. Weksel wymaga podpisu odręcznego, a to oznacza spotkanie, papierowy obieg dokumentów i wydłużenie całego procesu.

– Dokument musi być podpisany podpisem mokrym, co powoduje konieczność osobistego stawiennictwa klienta i wydłuża proces – tłumaczy ekspertka.

Tymczasem przedsiębiorcy działają dziś w zupełnie innych realiach. Decyzja o starcie w przetargu bardzo często zapada w ostatniej chwili. Gwarancja jest potrzebna natychmiast, a każda dodatkowa formalność może przesądzić o tym, czy firma w ogóle wystartuje.

Oferta dla firm, które działają szybko

Nowe rozwiązanie Warty zostało zaprojektowane przede wszystkim dla sektora MŚP, czyli firm działających projektowo i pod presją czasu.

– Kierujemy ofertę szczególnie do firm usługowych, transportowych, dostawców, firm sprzątających, ale także do branży budowlanej, zwłaszcza w obszarze robót wykończeniowych i remontowych – mówi Olga Gac-Wiszniewska.

Kluczowe są też parametry. Maksymalne zaangażowanie klienta wynosi 2 mln zł, a pojedyncza gwarancja może sięgać 500 tys. zł. To poziom, który pozwala zabezpieczać kontrakty nawet o wartości 10 mln zł.

Cyfryzacja zamiast papieru

Eliminacja weksla otwiera drogę do pełnej cyfryzacji procesu, co jest jedną z największych wartości tej zmiany.

– Wszystkie formalności mogą być załatwione elektronicznie, a klient podpisuje umowę w dogodnym dla siebie momencie – mówi Olga Gac-Wiszniewska.

To oznacza realne skrócenie czasu uzyskania gwarancji, co w praktyce przekłada się na większą zdolność firm do reagowania na okazje rynkowe. Ma to szczególne znaczenie w kontekście oczekiwanego boomu inwestycyjnego i uruchamiania nowych projektów.

– Czekamy na inwestycje i chcemy, żeby nasi klienci mogli szybko uzyskać zabezpieczenia i w nich uczestniczyć – dodaje.

Regres bez weksla

Największa zmiana dotyczy sytuacji, gdy trzeba odzyskać środki po wypłacie gwarancji. Weksel dawał szybką ścieżkę. Bez niego proces jest bardziej wymagający.

– Koszty dochodzenia regresu są wyższe i proces może być bardziej czasochłonny, ale możliwość regresu pozostaje, ponieważ wynika z umowy – wyjaśnia ekspertka.

To oznacza, że ubezpieczyciel bierze na siebie większe ryzyko operacyjne, aby uprościć proces dla klienta.

Co ze współmałżonkiem

W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych zmienia się także sposób zabezpieczenia majątku wspólnego.

– Współmałżonek staje się stroną umowy, co pozwala dochodzić regresu z majątku wspólnego – tłumaczy Olga Gac-Wiszniewska.

To rozwiązanie bardziej formalne, ale spójne z konstrukcją umowy i realiami biznesowymi.

Wiarygodność i dostęp do przetargów

Istotnym elementem pozostaje wiarygodność instytucji wystawiającej gwarancję. Warta posiada rating A+ nadany przez Standard & Poor’s, który bywa wymagany w przetargach.

– Zdarza się, że inwestor wymaga, aby instytucja udzielająca gwarancji posiadała rating nadany przez agencję ratingową – podkreśla ekspertka.

To często warunek wejścia do gry, szczególnie przy większych kontraktach.

Narzędzie płynności, nie formalność

Gwarancje ubezpieczeniowe pozostają przede wszystkim narzędziem finansowym, które pozwala firmom działać szybciej i bezpieczniej.

– Przedsiębiorca nie musi zamrażać gotówki jako wadium i może uczestniczyć w kilku przetargach jednocześnie, zwiększając swoje szanse na pozyskanie kontraktu do realizacji – mówi Olga Gac-Wiszniewska.

Dodatkowo przy długich okresach zabezpieczenia, sięgających sześciu–siedmiu lat, gwarancja chroni firmę przed ryzykiem utraty środków w przypadku problemów inwestora, a w najczarniejszym scenariuszu – jego upadłością.

Rynek przyspiesza

Decyzja Warty pokazuje wyraźny kierunek zmian: mniej papieru, więcej dostępności i szybsze procesy. Najważniejsze jest jednak to, że zmienia się logika działania rynku. To nie klient ma dopasowywać się do procedury. To procedura zaczyna nadążać za tempem biznesu.

Aleksandra E. Wysocka