Wspólnicy i jednocześnie członkowie zarządu spółki prawa handlowego obmyślili, że warto byłoby się zmotywować do lepszej, wydajniejszej pracy na jej rzecz. Zatem, oprócz wynagrodzenia w formie pieniężnej (zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę), postanowili zafundować sobie benefit w postaci ubezpieczenia na życie.
Nic tak przecież w Polsce nie motywuje do poprawy wydajności pracy oraz innowacyjności, jak polisa na życie. Produkt westchnień i marzeń. Każdy chce ją mieć, jednak posiadanie często bywa zaspokajane wiedzą o zakresie, sumach ubezpieczenia, zasadach działania i wysokości składki. Wyposażeni w taką wiedzę Polacy, odwlekają decyzję ad calendas Graecas. Wina agenta?
Wracając zaś do opisywanego przypadku, zgromadzenie wspólników podjęło decyzję o przyznaniu członkom zarządu benefitu, poza wynagrodzeniem pieniężnym, świadczenia dodatkowego w postaci ubezpieczenia na życie. Uchwałę podjęto zgodnie z art. 203 ustawy z 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych. Na jej podstawie spółka wzięła na siebie wydatki na miesięczne składki ze środków własnych, będąc równocześnie ubezpieczającą w kontrakcie ubezpieczeniowym.
Spośród wielu rozwiązań, wybór padł na ubezpieczenie na życie i dożycie. Zgodnie z właściwym schematem ubezpieczenia w takim przypadku, jako uposażonych z tytułu śmierci wskazano osoby blisko spokrewnione z ubezpieczonymi.
W wystąpieniu o wydanie interpretacji podatkowej jednoznacznie zaznaczono, że uposażoną nigdy nie będzie spółka. Spółka zastrzegła, że nie będzie miała możliwości swobodnego dysponowania wpłaconymi tytułem składek środkami, które będą inwestowane zgodnie z polityką towarzystwa ubezpieczeniowego. W przypadku np. zaprzestania sprawowania funkcji członka zarządu, może dojść do rozwiązania umowy ubezpieczenia, skutkiem czego nie będzie wypłaty żadnego świadczenia. Wniosek o wydanie interpretacji zawierał przywołanie niezbędnych podstaw prawnych.
Ponieważ ubezpieczenie na życie i dożycie ma swoją postać ochronną i kapitałową, powstała wątpliwość co do opodatkowania podatkiem dochodowym PIT składki w części ochronnej i kapitałowej.
Spółka stanęła na stanowisku, że po stronie ubezpieczonych powstaje przychód do opodatkowania tylko w części ochronnej składki, bo jest to realne przysporzenie (np. w przypadku śmierci), a ubezpieczony unika własnego wydatku na ten cel. W części zaś dotyczącej dożycia, w chwili opłacania składki korzyść po stronie ubezpieczonego ma charakter wyłącznie potencjalny, warunkowy i niepewny, co wyklucza uznanie jej za przychód w rozumieniu ustawy o PIT. Składka pozostaje zatem neutralna podatkowo i nie jest przychodem.
Organ skarbowy nie zgodził się z takim punktem widzenia podatnika. Co interesujące, zaznaczył, że spółka nie jest zobligowana żadnymi przepisami prawa do ponoszenia za członków zarządu wydatków na ubezpieczenie na życie.
Opłacanie przez spółkę składki są przychodem z działalności wykonywanej osobiście, który powstaje w momencie opłacenia składki. Nie wpływa na to okoliczność, że osoby ubezpieczone dopiero po kilku latach mogą uzyskać uprawnienie do otrzymania kwoty z tytułu objęcia ich ubezpieczeniem w zakresie składki ubezpieczeniowej bądź też okoliczność, gdy do dożycia może nie dojść. Zatem, zarówno składka ochronna, jak i inwestycyjna są przychodem po stronie ubezpieczonego.
Na podstawie: sygn. 0114-KDIP3-2.4011.195.2026.2.JM, z dnia 13.04.2026
Sławomir Dąblewski
dablewski@gmail.







