ANG Spółdzielnia: Ubezpieczenia na życie przy kredycie hipotecznym

0
212

Wymaganym przez banki zabezpieczeniem przy zawieraniu umowy na kredyt hipoteczny jest polisa na życie, jednak często pokrywa ona zaledwie 25% kwoty kredytu. Jeżeli kredytobiorca nie rozszerzy ubezpieczenia, tak aby obejmowało ono 100% należności, to w razie jego śmierci resztę będą musieli spłacić spadkobiercy, w przeciwnym razie stracą nieruchomość – przypomina ANG Spółdzielnia.

– Polisa na życie jest potrzebna, a przy kredytach czy innych zobowiązaniach – nawet obowiązkowa. I to nie ze względu na wymóg banku przy zawieraniu kredytu, ale ze względu na sam fakt zapewnienia bezpieczeństwa finansowego swoim najbliższym w razie nieszczęśliwego zdarzenia. Taka forma zabezpieczenia świadczy o dojrzałości oraz odpowiedzialności osoby myślącej o przyszłości swojej i najbliższych. Pieniądze z pewnością nie zastąpią bliskiej osoby, jednak zapewnią dotychczasowy poziom życia przez kilka najbliższych lat – mówi Karolina Trzeciakiewicz z ANG Spółdzielni.

Podczas negocjowania w banku warunków kredytu hipotecznego, można spotkać się z koniecznością wykupienia polisy na życie pokrywającej 25% kwoty zaciąganego kredytu. Jest to zabieg mający na celu ochronę interesów banku w razie śmierci kredytobiorcy.

Jedna czwarta kredytu jest więc spłacona z polisy na życie, a resztę powinni uregulować spadkobiercy, czyli najczęściej partner zmarłego kredytobiorcy lub jego dzieci. Jeśli nie są w stanie spłacić całości, ponieważ pozostała kwota przewyższa ich możliwości finansowe, bank będzie chciał jak najszybciej sprzedać nieruchomość, aby pokryć zobowiązanie. Może to zrobić nawet za 75% ceny, ponieważ reszta została zabezpieczona polisą. Wymagając jako zabezpieczenia kredytu ubezpieczenia na życie w kwocie 25% wartości nieruchomości, bank zabezpiecza tylko swój interes, czyli pokrycie różnicy w przypadku tzw. sprzedaży wymuszonej. Klienci często albo nie mają wiedzy, że mogą się ubezpieczyć na sumę odpowiadającą kwocie kredytu, albo – chcąc obniżyć jego koszty –  po prostu rezygnują z pełnej ochrony. W ten sposób rezygnują z zabezpieczenia interesu najbliższych – tłumaczy Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni.

Wiele osób posiada obecnie grupowe ubezpieczenia na życie oferowane przez zakład pracy, które obejmują rozmaite ryzyka. Zakładanie jednak, że tego typu polisa będzie wystarczająca, nawet przy zobowiązaniach w postaci kredytu hipotecznego, są niestety na wyrost.

– Suma ubezpieczenia przy polisach grupowych wynosi zwykle 50 tys. zł, maksymalnie 100 tys. zł. Nie jest to kwota umożliwiająca bliskim spłatę kredytu hipotecznego po śmierci kredytobiorcy. Choć tzw. grupówki są tańsze od polis indywidualnych, to nie stanowią pełnego zabezpieczenia finansowego. Posiadanie jednej polisy nie wyklucza nabycia drugiej i tutaj te ubezpieczenia mogą być dla siebie świetnym uzupełnieniem, zapewniającym pełną ochronę. I o ile majątek jest ubezpieczany do wysokości jego wartości, to życia nie jesteśmy w stanie wycenić. Polis na życie możemy mieć kilka równolegle – dodaje Karolina Trzeciakiewicz.

(AM, źródło: ANG Spółdzielnia)