Chętnych los prowadzi, niechętnych wlecze…

0
1295

To zdanie napisał w Listach moralnych Seneka, czołowy przedstawiciel filozofii stoicyzmu. Co z tego wynika dla nas po 2000 lat od wypowiedzenia tych słów?

Branża ubezpieczeniowa bezsprzecznie do najmniej stresujących nie należy. Ciągły kontakt z klientami, czasami niezadowolonymi z dotychczasowej obsługi przez agentów czy likwidacji szkód, zrażonymi do branży jako całości, z pewnością naraża na spory stres. A długotrwałe stresowanie się nie prowadzi do niczego dobrego. Na przykład przyśpiesza wypalenie zawodowe. Czy wręcz znienawidzenie tego, co się robi. Może to jedna z przyczyn sporej rotacji współpracowników w firmach ubezpieczeniowych.

Użycz mi pogody ducha

Receptą na to są słowa innego stoika, urodzonego 200 lat później, cesarza rzymskiego Marka Aureliusza. Do jego codziennej, porannej rutyny należeć miała mantra: Zamierzam spotkać się dzisiaj z ludźmi, którzy zbyt wiele mówią, z ludźmi samolubnymi, egoistami i niewdzięcznikami. To mnie jednak nie zaskoczy i nie zdziwi, ponieważ nie umiem wyobrazić sobie świata bez ludzi tego rodzaju.

Stoicy uważali, że nie należy skupiać się na tym, na co wpływu nie mamy. Lepiej na poważnie zająć się tym, co naszemu wpływowi podlega. Nie mogę zmienić tego, co mnie w życiu spotyka, ale mogę zmienić sposób, w jaki to odbieram. Jestem odpowiedzialny za własne reakcje. Mówiąc więc współczesnym językiem rozwoju osobistego, powinniśmy robić wszystko, aby stać się najlepszą wersją siebie (tak, wiem, że to oklepane, ale jednak prawdziwe).

W tym klimacie jest też tzw. modlitwa o pogodę ducha (która zrobiła się bardzo znana po zapożyczeniu jej przez kluby anonimowych alkoholików). Jej pierwsze słowa brzmią następująco: Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

Odpuść oczekiwania

Myślę, że takie podejście do życia, zarówno jego części zawodowej, jak i prywatnej, może nam bardzo pomóc. Łatwiej jest uzyskać równowagę, gdy nie oczekujemy zbyt wiele. Łatwiej sprostać codziennym wyzwaniom, gdy nie towarzyszy im zbyt wysoka presja.

A teraz trochę z przymrużeniem oka: ten felieton powinien być niemal jeszcze raz takiej długości, jak jest. Ale bądźmy stoikami. Jak mawiał trzeci z wielkich filozofów tego nurtu, Epiktet: Po to mamy dwoje uszu i jedne usta, abyśmy dwa razy tyle słuchali, co mówili. Ja przestaję więc do ciebie mówić (pisać), a ty zamiast czytać dłuższy felieton, odłóż na chwilę „Gazetę Ubezpieczeniową” i poświęć 5 minut na zastanowienie się nad tym, co przeczytałeś, i nad tym, jak może ci to pomóc.

Artur Sójka

linkedin.com/in/artursojka/
facebook.com/sojka.artur/