Ciemniejsze strony pracy zdalnej

0
717

Praca zdalna miała być antidotum na ograniczenia w wykonywaniu pracy w formie tradycyjnej spowodowane pandemią. Spełniła pokładane w niej nadzieje w znacznym stopniu, zdobyła wielu zwolenników, ale i przeciwników. Przyniosła skutki pozytywne i negatywne. Dziś, po upływie półtora roku poddawana jest licznym ocenom i nie są one najlepsze.

W ubezpieczeniach wiele zadań było realizowanych w formie zdalnej przed pandemią. Pandemia zwiększyła jedynie zakres zaangażowania w działania zdalne z oczywistych powodów. Nie ukrywam, że nie jestem gorącym orędownikiem tej formy pracy, ale też przyjmuję, że w warunkach zagrożenia życia i zdrowia była właściwie jedynym rozwiązaniem, które umożliwiało utrzymywanie kontaktów z klientami, nawiązywanie nowych i zawieranie kontraktów ubezpieczeniowych. Trudny czas, mam nadzieję, odchodzi w zapomnienie, ale zważywszy na bardzo niski poziom akceptacji Polek i Polaków dla szczepień przeciw Covid-19, nie można wykluczyć nowego lockdownu.

Z mojego doświadczenia i kontaktów ze środowiskiem sprzedawców ubezpieczeń wynika, że działania zdalne w maksymalnym stopniu były akceptowane jedynie z powodu pandemii. Nie spotkałem ani jednej osoby, która wyrażałaby zachwyt nad tymi rozwiązaniami. Powód jest dość oczywisty: żaden kontakt zdalny nie stwarza możliwości nawiązania tak bliskich relacji z klientem, oceny jego zachowań, emocji jak kontakt bezpośredni.

Klienci również nie są specjalnie zainteresowani udziałem w sesjach przy użyciu aplikacji Zoom, Skype lub wielu innych, których wysyp nastąpił w odpowiedzi na zapotrzebowanie stworzone przez pandemię. Takie relacje są odhumanizowane.

W dodatku narzędzia wypracowane przez ubezpieczycieli nie są doskonałe, nastręczają wiele problemów tak pośrednikom ubezpieczeniowym, jak i klientom. Informatykom poszczególnych towarzystw może się wydawać, że ich produkty do zawierania umów ubezpieczenia są świetne, ale tak nie jest. Poza tym towarzyszą im procedury formalne, które akurat winny być zachowane, by nie narazić się na restrykcje organu nadzoru, organu stojącego na straży ochrony danych osobowych i pewnie paru innych jeszcze. 

Najbardziej cenimy sobie kontakt bezpośredni. Praca zdalna przytłacza, gdy konieczność jej wykonywania obejmuje długi czas.

Obecnie nadchodzi czas ocen trudnego okresu pod kątem za pracą zdalną i przeciw niej. Przeważają oceny negatywne. Znikoma liczba analiz, opracowań dotyczących zagadnienia odnosi się do branży ubezpieczeniowej, a szkoda.

To, że praca zdalna jest immanentnie związana z ubezpieczeniami, nie oznacza, że nie zasługuje na szerszą analizę. Ciekawych wyników dostarcza badanie przeprowadzone przez firmę Chargifi na angielskich i amerykańskich pracownikach. Pokazuje ono, że negatywne konsekwencje izolacji z powodu home office odczuwają głównie młodzi ludzie, będący przedstawicielami pokolenia Z i milenialsów. Według badania, praca w domu obniża ich zdolność do budowania i rozwijania relacji w pracy, co więcej, szkodzi również rozwojowi ich kariery.

Sławomir Dąblewski

Ponad dwie trzecie pracowników w wieku 18–34 lata twierdzi, że odkąd pracują w domu, trudniej im nawiązywać i utrzymywać relacje ze współpracownikami. 71% czuje zwiększony dystans u kolegów z pracy, natomiast 54% twierdzi, że długotrwała praca zdalna osłabiła ich relacje.

Dla porównania, starsze pokolenia pracowników nie zauważyły większego wpływu pracy zdalnej na ich relacje w pracy w ciągu ostatniego roku. Prawie jedna trzecia (31%) respondentów w wieku powyżej 35 lat twierdzi, że ich zdolność do nawiązywania przyjaźni lub utrzymywania relacji ze współpracownikami nie zmieniła się od czasu podjęcia pracy zdalnej.

Aż 81% młodszych pracowników twierdzi, że czuliby się bardziej odizolowani, wykonując pracę zdalną w pełnym zakresie. W wieku powyżej 35 lat odpowiedziało tak mniej, bo 64% respondentów. Z badania płynie również wniosek, że kontynuowanie pracy zdalnej może pogłębić negatywne odczucia młodych pracowników i wpłynąć na ich poziom zaangażowania. Siedem na dziesięć osób obawia się, że przy realizacji tego scenariusza straci okazję do spotkań towarzyskich, 63% grozi spadek wydajności, a prawie 60% będzie mniej lubić swoją pracę. Osoby zainteresowane pełnymi wynikami zapraszam na stronę personelservice.pl.

Z kolei na stronie raportcsr.pl można zapoznać się z badaniem MultiSport Index, z którego wynika, że prawie dwie trzecie Polaków pracujących zdalnie w pandemii odczuwa negatywne skutki home office. Są to przede wszystkim stres, problemy ze zdrowym odżywianiem oraz spadek efektywności.

Skutki pracy zdalnej są tym dotkliwsze, im więcej dni pracujemy poza biurem. W gronie pracowników, którzy na home office przebywają co najmniej trzy–cztery dni w tygodniu, negatywne konsekwencje odczuwa aż 74%.

Firma SEKA publikuje również listę negatywnych ocen pracy zdalnej, wśród których wymienia m.in. poczucie nieustannej pracy, rezygnację z przerw, pracę w weekendy, a w konsekwencji przemęczenie fizyczne i psychiczne oraz trudność w oddzieleniu pracy zarobkowej od życia prywatnego; pogorszenie komfortu mieszkania, które staje się nie tylko przestrzenią domową, ale także miejscem pracy; ograniczenie kontaktu ze współpracownikami, co powoduje trudności w realizacji wyznaczonych zadań oraz wywołuje poczucie izolacji, osamotnienia i wyobcowania.

Praca zdalna – konieczna w warunkach pandemii, w kilku zawodach będąca codziennością, oprócz pewnych stron pozytywnych budzi emocje i negatywne oceny. Powoduje liczne konsekwencje dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Czytelnicy zapewne chętnie zapoznają się z podobnymi badaniami w branży ubezpieczeniowej. Pozostaje więc zachęcić ubezpieczycieli do analiz.

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com