Czy ubezpieczenie mieszkania może nas jeszcze czymś zaskoczyć?

0
1268

Ubezpieczenie nieruchomości to jedna z najlepiej znanych Polakom polis. Szacunki ekspertów, m.in. PIU, mówią, że ochroną tą objęte jest ok. 70% nieruchomości w naszym kraju. Skoro to więc praktycznie „samograj”, to czy warto go regularnie rozwijać? Oczywiście, że tak!

Zacznijmy jednak od początku. Bazą każdego ubezpieczenia nieruchomości jest ochrona konstrukcji, czyli murów, ścian, fundamentów oraz wszelkich niezbędnych instalacji. Drugim elementem podstawowym jest zabezpieczenie wyposażenia wnętrz i niezbędnych sprzętów AGD oraz mebli. Zarówno od nieprzewidzianych zdarzeń, jak pożar, zalanie czy anomalie pogodowe, jak i od kradzieży z włamaniem.

Jednak musimy pamiętać, że współcześnie zakres, tak ryzyk, jak i sprzętów, które powinny być objęte ubezpieczeniem, jest znacznie szerszy niż nawet np. dziesięć lat temu. Dlatego tego typu produkt ubezpieczeniowy należy regularnie aktualizować, mając z tyłu głowy obecne warunki. Tak właśnie postępuje SALTUS Ubezpieczenia.

W zakresie podstawowym zapewniamy ochronę zgodną ze standardami rynkowymi i bazowymi oczekiwaniami właścicieli nieruchomości (i nie tylko, ale o tym na końcu). Jednak zachęcamy również zawsze do wyjścia poza schemat i uzupełnienie polisy o umowy dodatkowe.

Często ubezpieczający zapominają o sytuacjach, które nie są powiązane z kradzieżą, zalaniem czy pożarem, ale również mogą nas narazić na duże straty. Takich przykładów jest mnóstwo, np. uszkodzenie sprzętu służbowego czy popularnych teraz paneli fotowoltaicznych lub zniszczenie roślin ogrodowych wskutek ataku szkodników bądź wichury. Ale to nie koniec.

Obecnie zachęcamy również do pamiętania o trzech innych rozszerzeniach. Pierwsze to ubezpieczenie wyłudzenia gotówki, które jest skierowane przede wszystkim do osób powyżej 65. roku życia, czyli osób najbardziej podatnych na działania oszustów.

Drugie: ubezpieczenie utraty kluczy, które obejmuje zarówno klucze fizyczne, jak i elektroniczne (np. karty magnetyczne, breloki). I na koniec: ubezpieczenie drobnego sprzętu medycznego, którego mamy coraz więcej w domu. Te z pozoru mniej istotne elementy ochrony mogą okazać się nieocenionym wsparciem, gdy dojdzie do ziszczenia tych ryzyk.

Na koniec chcę jeszcze wspomnieć o jednym aspekcie – wiele osób decyduje się na wynajmowanie mieszkań, zamiast je kupować. Również one powinny pamiętać o zakupie ochrony. Owszem, taka polisa nie musi obejmować ubezpieczenia murów i niektórych elementów wyposażenia wnętrza, których nie jesteśmy właścicielem, jednak nie jesteśmy w pełni wolni od niektórych „ryzyk mieszkaniowych”.

Co więcej, część szkód może powstać z naszej winy. Dlatego zachęcamy do kupowania ubezpieczenia również najemców. Zwłaszcza że polisa może obejmować też odpowiedzialność cywilną wobec osób trzecich (w tym oczywiście właściciela).

Nie wolno też zapominać o ruchomościach domowych, którymi wypełniamy wynajmowane mieszkanie. A ich katalog też jest obecnie szeroki. Ubezpieczenie może uwzględniać przedmioty hobbystyczne, takie jak sprzęt wędkarski, ogrodniczy, turystyczny, sportowy czy do majsterkowania, a także hulajnogi elektryczne, drony czy instrumenty muzyczne.

Jak widać, ubezpieczenie mieszkania, własnego czy wynajmowanego, to jednak tylko z pozoru prosta sprawa. Liczba czynników, które musimy brać pod uwagę, z roku na rok się zwiększa. Musimy też pamiętać, żeby suma ubezpieczenia (i gwarancyjna w przypadku OC) była na tyle wysoka, żeby pokryć wszelkie możliwe straty. Ale to temat na osobny artykuł…

Agnieszka Dudek
regionalna kierowniczka sprzedaży w SALTUS Ubezpieczenia