Czy zmiany klimatyczne skłonią Polaków do ubezpieczania?

0
376

Zmiany klimatu stanowią poważne zagrożenie dla cywilizacji. Od 1850 r. zaobserwowaliśmy wzrost średniej temperatury już o ponad 1 st. C, a punkty krytyczne, przy jakich może dojść do zachwiania globalnej równowagi systemu klimatycznego, to ocieplenie o niespełna 1,5 st. C. Nawet jeśli polityka klimatyczna przyniesie efekty, to pewne skutki globalnego ocieplenia są już nieodwracalne.

Opublikowany przez PIU w grudniu 2018 r. raport pt. Klimat ryzyka ma na celu pokazanie, jak dużą funkcję spełnia prewencja w procesie zmniejszania ekspozycji na ryzyko. To szczegółowe opracowanie ukazuje zagrożenia i korelacje między państwem a systemem ubezpieczeń w niepewnych czasach, zagrożonych klęskami żywiołowymi.

Raport wieńczą kluczowe dla bezpieczeństwa i stabilizacji społeczeństwa wnioski i rekomendacje działań, które mają wspomóc zarządzanie ryzykiem.

Mądry Polak po szkodzie

Wskutek powodzi w Polsce z 2010 r. ucierpiało 24 tys. rodzin, a straty oszacowano na łącznie 12 mld zł. Tylko niecałe 13% utraconego mienia było ubezpieczone. Skąd tak niskie zaangażowanie w ochronę swoich dóbr?

Badania PIU pokazują, że 80% ankietowanych nie posiada oszczędności, które zapewniłyby im możliwość odbudowy utraconych domów lub wynajęcia nowego lokum. Dlaczego tak mało ludzi się ubezpiecza? Przyczyn jest kilka.

Po pierwsze, wiara, że w sytuacji krytycznej otrzymają pomoc od państwa (ewentualnie rodziny lub przyjaciół). Po drugie, mają przekonanie, że im się to nie przydarzy, bo klęski żywiołowe nie stanowią zagrożenia dla okolicy, w której mieszkają. Dodatkowo, wielu ludzi od pokoleń zamieszkując swój region, nie zdaje sobie sprawy ze zmian klimatycznych, a przecież ryzyko, które kiedyś mogło wydawać się niemożliwe, dziś staje się niezmiernie realne.

Aż 80% ankietowanych uważa, że każdy powinien się ubezpieczać. Ale „każdy” nie równa się „ja”. Można śmiało stwierdzić, że świadomość ubezpieczeniowa w Polsce rośnie, ale za mało jest działań i edukacji, by Polacy zrozumieli powagę zmian klimatycznych i konieczność zadbania o siebie i swoje majątki. Nie wystarczą działania ex post, niezbędna jest również prewencja.

Zarządzanie ryzykiem w kontekście zmian klimatu

Skutki ocieplenia klimatu są z każdym rokiem bardziej dostrzegalne. Coraz częstsze fale upałów i cieplejsze zimy doprowadzają do pogorszenia warunków rozwoju roślin. Krążą nad nami widma blackoutu i przerw w dostawie wody. Postępująca urbanizacja, wzrost gęstości zaludnienia w miastach, rozwój gospodarczy i szybsze bogacenie się społeczeństwa sprawiają, że to właśnie w aglomeracjach ekspozycja na ryzyko jest największa. Potrzebne jest tu zarządzanie systemowe oparte na koordynacji ubezpieczycieli i państwa w realizacji konkretnych zadań. Podstawowym i chyba najważniejszym z nich jest istotna dla budowania umiejętności oceny ryzyka prewencja i edukacja.

I tu ubezpieczyciele pełnią bardzo ważną rolę w każdym z etapów procesu zarządzania ryzykiem. Gromadząc dane dotyczące szkód oraz ubezpieczonych podmiotów i przedmiotów, dysponują bogatym zasobem wiedzy, niezbędnym do zrozumienia i identyfikacji ryzyka. Mając tę wiedzę, ubezpieczyciele premiują klientów o prewencyjnym podejściu – oferują im niższe składki.

Gdy dojdzie do szkód o znacznych rozmiarach, ubezpieczyciele, bazując na swoim doświadczeniu w ich likwidacji, stanowią główne wsparcie metodyczne dla administracji państwowej oraz finansowe dla potrzebujących.

Ostatnim etapem po wystąpieniu klęski żywiołowej jest odbudowa. Tu już większą rolę pełni państwo, które mając możliwości interwencji na rynkach budowlanych, skracając do minimum czas oczekiwania na decyzje administracyjne czy uruchamiając kredyty finansowe, może usprawnić ten proces.

W Polsce zarządzanie ryzykiem jest wciąż mało efektywne. Znaczny ciężar likwidacji szkód spoczywa na samorządach przy wciąż niskim udziale sektora ubezpieczeń. W kwestii edukacji i prewencji pozostaje wciąż wiele do zrobienia.

Rekomendacje

Przy postępującym rozwoju gospodarczym konsekwencje zjawisk pogodowych będą wywoływać coraz większe straty, nawet jeśli ich siła pozostanie taka sama. Raport PIU zawiera rekomendacje dotyczące wspólnej strategii uwzględniającej rolę administracji, samorządów i sektora prywatnego. Strategia powinna być oparta na następujących założeniach:

  • Powstrzymanie dalszego wzrostu ekspozycji przejawiającej się wzrostem liczby mieszkańców i majątków, z większym wyczuleniem na tereny zalewowe i osuwiskowe, a także zaprzestanie działań doraźnych i zastąpienie ich wypracowanymi, efektywnymi pod względem kosztów i korzyści rozwiązaniami;
  • Stworzenie lokalnych planów zarządzania ryzykiem wspólnie z mieszkańcami, sektorem przedsiębiorstw i organizacjami pozarządowymi;
  • Analiza przez ustawodawcę aktualnych przepisów i innych czynników mających wpływ na jakość oraz zasięg obowiązujących planów zagospodarowania przestrzennego oraz odpowiednie finansowanie takich działań;
  • Wzrost nakładów na działania informacyjne i edukacyjne;
  • Wypracowanie systematycznego i spójnego podejścia do gromadzenia danych statystycznych, które umożliwią odpowiednią ocenę szkód oraz wyciągnięcie wniosków z tych statystyk;
  • Większa integracja działań i usprawnienie obiegu informacji między instytucjami rządowymi, podmiotami prywatnymi i środowiskiem naukowym.

Najważniejszym, ostatnim założeniem tej strategii, jest bezwzględna konieczność opracowania planu postępowania z ryzykiem na poziomie całego kraju. Plan będzie zawierał rozpoznanie ryzyka katastrof, a także przedstawiał dostępne zdolności administracyjne, finansowe i techniczne z uwzględnieniem priorytetów i kluczowych zadań.

Monika Markuszewska
broker w Biurze Obsługi Klientów Strategicznych
Inter-Broker sp. z o.o.