EKUZ nie zapewni pełnej refundacji kosztów leczenia podczas wyjazdu zagranicznego

0
638

Eksperci Ubea.pl przypominają, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) nie zagwarantuje kontuzjowanym narciarzom darmowego leczenia na terenie krajów UE i EFTA. Warto również pamiętać o wysokich rachunkach za transport medyczny i akcję ratowniczą w górach. W kilku krajach UE nawet hospitalizacja nie będzie darmowa

Na podstawie danych Narodowego Funduszu Zdrowia Ubea opracowała zestawienie przykładowych kosztów leczenia, z jakimi muszą się liczyć polscy posiadacze EKUZ w krajkach szczególnie atrakcyjnych dla amatorów narciarstwa lub snowboardingu.

– Warto podkreślić, że informacje dotyczące analizowanych krajów mają związek tylko z działalnością publicznej opieki medycznej – dodaje Andrzej Prajsnar, ekspert Ubea.pl.

Przypomina, że zgodnie z ogólną regułą obowiązującą na terenie krajów Unii Europejskiej oraz Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu turysta z Polski mimo posiadania EKUZ płaci za te same usługi co miejscowi pacjenci objęci publiczną opieką medyczną.

– Prywatna służba zdrowia jest natomiast w pełni odpłatna, nawet niezależnie od tego, czy chory lub poszkodowany Polak posiada Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Warto o tym wiedzieć, bo czasem na zagranicznym urlopie okazuje się, że najbliższą placówką medyczną jest właśnie prywatna klinika – tłumaczy Paweł Kuczyński, prezes Ubea.pl.

Z danych NFZ wynika, że na terenie kilku krajów Europy narciarz z Polski lub inny turysta nawet mimo posiadania EKUZ będzie musiał zapłacić za leczenie w publicznym szpitalu. Taka zasada dotyczy między innymi Austrii, Francji, Niemiec, Słowenii oraz Szwajcarii.

– W praktyce czasem okazuje się, że ryczałtowe lub częściowo refundowane koszty leczenia szpitalnego wcale nie będą największym problemem – ostrzega Andrzej Prajsnar.

Odpłatna akcja pogotowia górskiego

Kraje UE/EFTA nie refundują polskim turystom niezbędnego transportu medycznego do kraju. Dotyczy to również sytuacji związanej z zachorowaniem na Covid-19. W zależności od stanu pacjenta specjalny transport może obejmować rezerwację obszernego miejsca w kursowym samolocie lub wykorzystanie karetki albo nawet samolotu sanitarnego.

– NFZ zrefunduje kosztowny transport, tylko jeżeli będzie spełniona tzw. przesłanka ekonomiczna (tzn. leczenie zagraniczne sumarycznie okaże się droższe niż krajowe po wliczeniu transportu chorego) – wyjaśnia Paweł Kuczyński.

Na zwrot poniesionych kosztów ze środków NFZ na pewno nie można liczyć, jeśli narciarz będzie musiał skorzystać z pomocy zagranicznego pogotowia górskiego. W odróżnieniu od Polski, w pozostałych państwach UE regułą jest całkowita lub wysoka odpłatność za akcje ratowników górskich.

Refundacja kosztów leczenia to podstawa polisy narciarskiej

Z powyższych powodów odpowiedni zwrot kosztów leczenia jest podstawowym elementem polisy, którą powinni nabyć narciarze i snowboardziści przed wyruszeniem na zagraniczne stoki. Dobre ubezpieczenie musi uwzględniać również zwrot kosztów transportu medycznego do Polski oraz akcji ratowniczej w górach (np. do 30 tys. euro). Trzeba wziąć pod uwagę również najtragiczniejszą ewentualność.

– Mowa o transporcie zwłok do Polski, który również bywa bardzo drogi i podobnie jak transport sanitarny kosztuje np. kilkadziesiąt tysięcy złotych – podkreśla Paweł Kuczyński.

Dopiero po sprawdzeniu zakresu ochrony (m.in. zwrot kosztów leczenia do 200–300 tys. zł), należy porównywać dodatki w postaci assistance, OC w życiu prywatnym lub zwrotu kosztów odwołanego wyjazdu.

– Oczywiście trzeba też pamiętać, że nie każde ubezpieczenie turystyczne zapewnia ochronę podczas jazdy na nartach lub snowboardzie (nawet rekreacyjnej) bez dopłaty składki. Sporty zimowe są bowiem dość kontuzjogenne – mówi Andrzej Prajsnar.

Większość rodzimych ubezpieczycieli bez dopłaty składki pokrywa koszty leczenia związanego z zarażeniem koronawirusem za granicą. Posiadacze EKUZ w razie kłopotów z Covid-19 powinni być leczeni w ramach publicznej służby zdrowia krajów UE/EFTA na takich samych zasadach, jak pozostali pacjenci.

– Wcześniejsza analiza Ubea.pl wskazuje jednak, że takie publiczne leczenie za granicą nie oznacza gwarancji braku kosztów – podsumowuje Paweł Kuczyński,

(AM, źródło: Ubea)