Insurtechy najczęściej odnajdują się w dystrybucji oraz na rynku majątkowym

0
918

Serwis cashless.pl opublikował trzecią odsłonę raportu „Insurtechy w Polsce”. Opracowanie przedstawia informacje na temat 32 insurtechów działających na naszym rynku i dostarczanych przez nie rozwiązaniach.

Z raportu wynika, że 24 insurtechy działają jako dostawcy oprogramowania lub technologii dla firm ubezpieczeniowych lub pośredników, wybierając określony element ubezpieczeniowego łańcucha wartości, które są w stanie usprawnić dzięki swoim rozwiązaniom, i oferują wsparcie w tym zakresie dojrzałym organizacjom. Jedynie siedem podmiotów ma ambicję stać się ubezpieczycielami czy quasi-ubezpieczycielami, przejmując od firmy ubezpieczeniowej znaczną część obowiązków i powierzając jej jedynie rolę dostawcy ochrony. Jedynym insurtechem działającym na własnej licencji ubezpieczeniowej jest wefox, choć ubiegania się o nią nie wyklucza także Trasti.

Innowacje także dla agentów

Raport wskazuje, że ze względu na to, iż insurtechy działają głównie jako dostawcy oprogramowania lub technologii, to najczęściej wskazywanym przez nich modelem biznesowym jest B2B. Głównymi odbiorcami ich rozwiązań są firmy ubezpieczeniowe, ale  nie brakuje podmiotów rozwijających narzędzia również dla agentów.

Przede wszystkim dystrybucja

21 insurtechów wskazało obszar dystrybucji jako element ubezpieczeniowego łańcucha wartości, na którym operują. 17 wykorzystuje kompetencje do tworzenia produktów ubezpieczeniowych lub underwritingu i oceny ryzyka. Z kolei 10 stawia na likwidację szkód. Autorzy raportu zastrzegają, że różnorodność insurtechów, ich zaangażowanie oraz poziom specjalizacji w poszczególnych obszarach sprawia, iż niektóre z nich przejmując szeroki zakres obowiązków ubezpieczyciela, mają udział również w obsłudze szkód, choć nie jest to ich wyróżnikiem. Z drugiej strony np. Carrot czy Minte.ai wnoszą tę wartość, że dostarczają narzędzia optymalizujące czy modernizujące pracę w tym zakresie.

Insurtechy lubią „majątek”

Dominującą linią biznesową w działalności insurtechów są ubezpieczenia majątkowe, przede wszystkim komunikacyjne i pozakomunikacyjne (m.in. NNW). Kilka podmiotów dysponuje narzędziami mogącymi zainteresować segment ubezpieczeń korporacyjnych. W ubezpieczeniach życiowych specjalizują się 4 podmioty, a w zdrowotnych – 3.

Różne formy finansowania

14 insurtechów zadeklarowało, że projekt sam na siebie zarabia. „Ponad połowa podmiotów na którymś z etapów swojego rozwoju zdecydowała się na tzw. bootstraping, czyli opierała się na środkach własnych założycieli, pożyczkach czy wsparciu pozyskanym od rodziny i przyjaciół. Co jednak ciekawe, własny kapitał jako ostatnie źródło finansowania wskazało jedynie 5 podmiotów (w tym w jednym z przypadków kapitał własny był uzupełnieniem do pozyskanego grantu). Dla 12 insurtechów ostatnim źródłem pieniędzy były fundusze venture capital, a ogółem na przestrzeni całej swojej działalności ze wsparcia VC, aniołów biznesu lub inwestora strategicznego skorzystało 17 startupów. Liczba ta świadczy o tym, że nasz rynek insurtechowy dojrzewa, ale bez głębszej analizy może prowadzić do wniosku, że wzrost postępuje szybciej, niż w istocie się to dzieje. Fundusze VC wśród swoich inwestorów mają bowiem m.in. takie firmy, jak bolttech, Cachet, Iceye, Insly, Tensorflight czy wefox, które budowały swój biznes również lub nawet głównie poza polskim rynkiem. Jednocześnie podkreślić trzeba, że środki od VC dostały także bardziej lokalne firmy, jak Climatica, Laven, minte.ai, OTOAgent, Quantee, Simpl.rent, Telemedi czy Trasti. Przy okazji odnotować warto, że część z nich albo już jest w trakcie, albo planuje ekspansję na inne rynki” – czytamy w raporcie.

Więcej:

cashless.pl z 23 kwietnia, Ida Krzemińska-Albrycht „Raport „Insurtechy w Polsce, vol. 3” już dostępny. Zapraszamy do lektury”

(AM, źródło: cashless.pl)