Marsh: Ataki ransomware napędzają wzrost stawek w polisach cyber

0
203

Trzeci kwartał tego roku przyniósł kontynuację widocznego już od wielu miesięcy trendu wzrostu cen ubezpieczeń na świecie. We wspomnianym okresie stawki w polisach poszły w górę o 15% – tyle co w II kwartale. W prawie wszystkich liniach produktowych wzrosty są umiarkowane, za wyjątkiem ubezpieczeń cyber – wynika z najnowszego raportu Marsh „Global Insurance Market Index”.

Analitycy brokera zwracają uwagę, że miniony kwartał był szesnastym okresem z rzędu, w którym nastąpił wzrost cen ubezpieczeń. Jednocześnie jednak w przypadku większości linii i regionów geograficznych stawki rosły umiarkowanie. Zdaniem Marsh, taki trend może sugerować, że szczyt wzrostów nastąpił w IV kwartale 2020 r., kiedy to ceny polis poszły w górę o 22%.

W większości regionów odnotowano umiarkowane wzrosty, do czego przyczyniło się wolniejsze tempo wzrostu cen ubezpieczeń majątkowych oraz OC członków władz spółki (D&O). Globalne stawki wciąż napędzają Wielka Brytania z cenami wyższymi o 27% (28% poprzednim kwartale) oraz region Pacyfiku, który zanotował wzrost w wysokości 17% (23% na koniec czerwca). Tempo wzrostu w Azji uplasowało się na poziomie 6%, z kolei Ameryce Łacińskiej i na Karaibach było to 2% i 10% w Europie kontynentalnej. W Stanach Zjednoczonych odnotowano wzrost stawek ubezpieczeniowych o 14%, wobec 12% w poprzednim kwartale, co było spowodowane znacznym wzrostem cen polis cyber i umiarkowanym wzrostem stawek linii majątkowych.

Stabilne wzrosty poza linią cyber

Według szacunków ekspertów Marsh, w skali globalnej ceny ubezpieczeń majątkowych wzrosły średnio o 9%, wobec 12% w II kwartale, natomiast stawki OC wzrosły średnio o 6%, podobnie jak w poprzednich dwóch kwartałach. Liderami wzrostów były ceny w liniach finansowych i profesjonalnych, które poszły w górę 32%, wobec 34% na koniec czerwca Natomiast stawki w polisach cyber kolejny raz odbiegały od trendu umiarkowanego wzrostu. W USA poszły one w górę o 96% (56% w II kwartale), a w Wielkiej Brytanii o 73% (35%), co było wynikiem wzrostu częstotliwości i skali szkód związanych z oprogramowaniem ransomware.

– Mimo że krajobraz ryzyk i ubezpieczeń jest wymagający na całym świecie, spodziewamy się, że stawki pozostaną umiarkowane dla większości linii. Jednocześnie przewidujemy, że obecny trend wzrostowy w ubezpieczeniach cybernetycznych prawdopodobnie będzie się utrzymywał. Opracowywanie efektywnych rozwiązań dla naszych klientów w tym obszarze pozostaje głównym priorytetem dla Marsh – komentuje wyniki raportu Lucy Clarke, president, Marsh Specialty and Marsh Global Placement.

Polska: Na spadki cen przyjdzie jeszcze poczekać

A jak przedstawia się sytuacja w Polsce? Blanka Kuzdro-Chodor, dyrektor Działu Klienta Korporacyjnego Marsh Polsk,a wskazuje, że tendencja wzrostu stawek na naszym rynku w III kw. utrzymuje się na poziomie wzrostów z wcześniejszych kwartałów i wyniosła średnio ok. 20%. – Czy tempo wzrostu stawek utrzyma się czy też spadnie w kolejnym kwartale roku? Wydaje się, że jeszcze nie, nie sprzyjają temu na pewno anomalia pogodowe. Elementem, który może przyczynić się do niewielkich spadków cen, może być końcówka roku i konieczność zrealizowania budżetów przez zakłady ubezpieczeniowe – przewiduje.

Małgorzata Splett, dyrektor Działu FINPRO (ubezpieczenia finansowe i profesjonalne) i PEMA (fuzje i przejęcia) Marsh Polska, zauważa z kolei, że stawki ubezpieczeń D&O powoli stabilizują się, jednak nadal oznacza to kilkanaście-kilkadziesiąt procent wyższy realny koszt lokalnej ochrony niż rok temu. Szczególnie drogie są wciąż polisy D&O klientów instytucji finansowych. – Co z kolei bardzo pozytywne, pojawiają się w Europie nowe rynki D&O, co dowodzi, że najgorsze już za nami – dodaje.

Ekspertka odnotowuje, że o ile w przypadku polis cyber w USA i Wielkiej Brytanii odnotowano wzrosty na poziomie odpowiednio 96% i 73%, które napędzane są przez częstotliwość i kwoty szkód ransomware, to lokalni klienci Marsh Polska odczuwają zwykle wzrosty stawek na poziomie kilkanaście–kilkadziesiąt procent w przypadku polis plasowanych na polskim lub europejskim rynku cyber – pomimo że w Polsce nie odnotowano ostatnio ataków ransomware o katastroficznej skali.

– Największe wyzwanie to aktualnie zgromadzenie pożądanej pojemności ubezpieczeniowej – coraz częściej zdarza się, że na kilkanaście wysłanych zapytań otrzymujemy 1–2 oferty. Największy problem jest z uzyskaniem ofert na polisy podstawowe, czyli te najczęściej „pracujące”. Ubezpieczyciele są również coraz mocniej wyczuleni na standard cyberbezpieczeństwa naszych klientów, a brak odpowiednich zabezpieczeń powoduje znaczące ograniczanie zakresu oferty albo niechęć do złożenia oferty w ogóle. Optymistyczne jest to, że większość klientów rozumie wymogi ubezpieczycieli i zwykle implementuje ich rekomendacje, co przekłada się na korzystniejsze odnowienia lub ich obietnicę w kolejnym roku polisowym – podsumowuje Małgorzata Splett.

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl