Na rynku korporacyjnym pracuje już z nami blisko 50 brokerów

0
1099

Pojemność 75 mln euro na mienie i utratę zysku oraz 15 mln euro w OC od QBE, 100 mln zł w D&O od Lloyd’s i własna spółka reasekuracja. Uzbroiliśmy korporacyjną część biznesu Leadenhall Insurance w konkurencyjną ofertę i współpracujemy już z kilkudziesięcioma brokerami. Pomagamy im w obsłudze wymagających, nietypowych ryzyk, m.in. z obszarów produkcji przemysłowej, branż usługowych i infrastruktury.

Ofertę korporacyjną zaczęliśmy rozwijać dwa lata temu, w czasie „twardego” rynku. W wielu przypadkach brakowało pojemności dla aktualizowanych sum ubezpieczenia, a polskie firmy musiały szukać jej poza krajem – i nie zawsze znajdowały. Dziś rynek znajduje się w fazie „miękkiej” – stawki spadają, nie brakuje chętnych do akceptacji ryzyk korporacyjnych.

Jesteśmy przygotowani do pracy w takich warunkach i rozumiemy, że broker potrzebuje dziś partnera, który nie ucieka przed trudnymi rozmowami i potrafi sprawnie podejmować decyzje. Ta świadomość wyznacza nam kierunek dla budowania relacji z partnerami.

Ufa nam coraz więcej brokerów

Rynek brokerski pozytywnie zareagował na naszą propozycję. Pracujemy dziś z 47 firmami brokerskimi, a liczba otrzymywanych przez nas zapytań i składanych ofert rośnie z miesiąca na miesiąc. W ostatnich miesiącach zainteresowanie współpracą z nami było bardzo duże. To efekt konferencji w Warszawie i Toruniu, które w marcu zorganizowaliśmy dla brokerów. Kolejny raz potwierdziło się, że branża brokerska jest oparta na bliskich relacjach i bezpośredniej rozmowie.

Oczywiście relacje muszą być sprawdzone w boju, a brokerzy chętnie testują nas na najtrudniejszych tematach. Do Leadenhall trafiają bardzo różnorodne ryzyka i programy ochrony. Jako nowy podmiot na rynku jesteśmy testowani na zdolność do akceptacji ryzyk trudnych, w których innym nie udało się zaoferować odpowiedniej pojemności, warunków lub elastyczności. Tu staramy się zgłębić naturę ryzyka i spojrzeć na nie nieszablonowo. Na szczęście otrzymujemy również zaproszenia do ochrony biznesu mniej eksponowanego, gdzie naszej przewagi szukamy w elastyczności, responsywności i kompetencjach underwritingowych.

W obsłudze obydwu rodzajów ryzyk mamy już na koncie sukcesy, z których możemy być naprawdę dumni. W kilku przypadkach udało nam się zmienić pielęgnowany od lat status quo, który „pchał” brokerów w stronę negocjacji z „zakonserwowanym” poolem lub konsorcjum koasekuracyjnym. Nasza obecność poprawiła konkurencyjność – otwarcie nowego poolu zamieniło się w nowe polisy zawarte w Leadenhall.

Co oferujemy na rynku korporacyjnym?

Bardzo korzystne dla polskiego rynku jest nasze partnerstwo z QBE Europe, częścią globalnej grupy QBE Insurance Group, które uruchomiliśmy w październiku 2025 r. Wynegocjowaliśmy z QBE bardzo wysoki poziom zaufania materializujący się pojemnością, której nie wstydzą się nawet towarzystwa ubezpieczeń o ugruntowanej pozycji: 75 mln euro w ubezpieczeniach mienia i utraty zysku oraz 15 mln euro w OC ogólnej. Drugim fundamentem naszej działalności jest obszar D&O – jako Leadenhall jesteśmy coverholderem Lloyd’s i oferujemy 100 mln złotych pojemności w ramach D&O Plus.

Mamy więc komplet rozwiązań, które brokerzy mogą zamknąć w jednym programie ubezpieczeniowym: mienie i utrata zysku, OC ogólna, D&O. Bez konieczności komponowania oferty z trzech albo czterech źródeł.

Nasz model daje działającym w Polsce firmom dostęp do międzynarodowych rozwiązań ubezpieczycieli ze stabilnym ratingiem, ale jednocześnie polską prędkość decyzyjną i lokalne podejście do oceny ryzyka.

Analiza wpływających do nas zapytań ofertowych pokazuje, że najczęściej pracujemy z brokerami nad ryzykami z pięciu branż:

  • produkcja przemysłowa (głównie tworzywa sztuczne, chemia, meble),
  • handel hurtowy,
  • logistyka i magazynowanie,
  • budownictwo,
  • przemysł spożywczy.

Angażujemy się też w obsługę innych ryzyk – nietypowych czy wręcz nowych na polskim rynku. W ostatnich miesiącach pracowaliśmy m.in. nad OC firmy z obszaru life science czy ubezpieczeniem zaawansowanego projektu infrastrukturalnego. To pozwala nam z dużym optymizmem patrzeć w przyszłość, w której widzimy swoją rolę w zapewnieniu polskim inwestycjom odpowiedniej ochrony, czasem konkurując, a czasem współpracując z pozostałymi uczestnikami rynku.

Leadenhall Re – własny agent reasekuracyjny

Ubezpieczanie ryzyk we współpracy z QBE czy Lloyd’s to podstawa naszej działalności, ale pełna obsługa największych i najtrudniejszych projektów wymaga od nas obecności w obszarze reasekuracji. Uznaliśmy, że jakość naszej oferty będzie najwyższa, jeśli ten obszar obsłużymy w modelu in-house– w formule agenta reasekuracyjnego. W marcu 2026 r. otrzymaliśmy od niemieckiego nadzoru potwierdzenie licencji dla zarejestrowanej w Hamburgu spółki Leadenhall Re. Jej działalność będzie miała duże znaczenie na „miękkim” rynku, który wymaga elastyczności i zdolności do adaptacji. Działamy w nieprzewidywalnych warunkach, musimy spodziewać się zaskakujących wycen i śmiałego podejścia do ryzyka u większości uczestników rynku.


Sposób, w jaki łączymy kompetencje, jasno pokazuje, że nie jesteśmy „hurtownią” czy „fabryką” ubezpieczeń. Leadenhall Insurance w obszarze korporacyjnym to ubezpieczeniowy butik z profesjonalnym zapleczem. Brokerzy, którzy z nami współpracują, mogą mieć pewność, że potraktujemy ich klientów indywidualnie i opracujemy dla nich naprawdę spersonalizowane programy ochrony. Doświadczenie ostatnich miesięcy podpowiada mi, że taka filozofia odpowiada na potrzebę rynku. I blisko 50 brokerów, z którymi dziś współpracujemy, to dopiero początek naszego rozwoju.

Marcin Dębicki
członek zarządu w Leadenhall Insurance