W Sopocie rozpoczął się XIV Kongres Polskiej Izby Ubezpieczeń, najważniejsze spotkanie rynku ubezpieczeniowego w Polsce. Hasło tegorocznej edycji „Gdy zmiana staje się normą” wybrzmiewało pierwszego dnia niemal w każdym wystąpieniu. O zmianach mówiono dużo: geopolitycznych, technologicznych, regulacyjnych, demograficznych i klimatycznych. O sztucznej inteligencji, luce zdrowotnej, starzeniu społeczeństwa i finansowaniu transformacji energetycznej.
Był jednak jeszcze jeden temat, którego oficjalnie nie wpisano do agendy. Trudno było go jednak nie zauważyć już po pierwszych godzinach kongresu. Na scenie dominowali mężczyźni. Właściwie całkowicie.
Jedyną kobietą obecną na scenie była prowadząca Agata Konarska. Wśród panelistów, ekspertów i prelegentów pierwszego dnia nie pojawiła się ani jedna kobieta. Paradoks? Tym większy, że branża ubezpieczeniowa od lat podkreśla znaczenie różnorodności, inkluzywności i nowoczesnego przywództwa.
Trudno oprzeć się pytaniu, czy pierwszy dzień Kongresu PIU nie zamienił się momentami w konferencję o przyszłości rynku opowiadaną wyłącznie z jednej perspektywy. Ubezpieczeniowy „mansplaining”?
Pożegnanie epoki Jana Grzegorza Prądzyńskiego
Pierwszy dzień kongresu miał też wyraźny wymiar symboliczny. Niemal każde wystąpienie zawierało odniesienie do zapowiedzianego odejścia Jana Grzegorza Prądzyńskiego po 18 latach kierowania Polską Izbą Ubezpieczeń.
W wystąpieniach przedstawicieli regulatora, polityki i instytucji publicznych powtarzały się słowa o dialogu, stabilności i współpracy z rynkiem. Sam Jan Grzegorz Prądzyński mówił o świecie permanentnej zmiany, w którym branża utraciła luksus spokojnego dostosowywania się do nowych warunków.
Prezes PIU wskazywał cztery główne obszary zmian: geopolitykę i gospodarkę, potrzeby klientów, regulacje oraz technologie. Szczególnie mocno wybrzmiał problem zdrowia i emerytur. PIU od miesięcy alarmuje, że luka emerytalna będzie gwałtownie rosła, a sektor ubezpieczeniowy powinien stać się jednym z filarów długoterminowego bezpieczeństwa finansowego Polaków.
Zmiana bez konfliktu
Wystąpienie Rzecznika Finansowego dr. Michała Ziemiaka, wyróżnionego przez „Gazetę Ubezpieczeniową” tytułem Człowieka Roku Ubezpieczeń 2025, koncentrowało się wokół relacji między zmianą regulacyjną, technologiczną i ochroną klienta.
Dr Michał Ziemiak podkreślał, że zmiana stała się trwałym elementem funkcjonowania rynku, ale nie musi oznaczać konfliktu między instytucjami a branżą. W tym kontekście mówił o ewolucji relacji między Biurem Rzecznika Finansowego a sektorem ubezpieczeniowym, które od początkowej nieufności przeszły do modelu dialogu i współpracy. Jako przykład podał marcowe wyróżnienia za polubowne rozwiązywanie sporów z klientami. Wszystkie dziewięć nagrodzonych podmiotów stanowiły zakłady ubezpieczeń.
Rzecznik Finansowy wskazał również trzy obszary wymagające szczególnej uwagi: obowiązki informacyjne, rozwój transgranicznej dystrybucji ubezpieczeń w formule FOS oraz wykorzystanie AI i Big Data. Ostrzegał, że coraz bardziej szczegółowe profilowanie klientów może prowadzić do nadmiernej antyselekcji i ograniczania dostępności ochrony dla części osób.
Pułapka niskich cen
Wystąpienie Krystiana Wierciocha, wiceprzewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, koncentrowało się wokół wpływu rosnącej skali zmian gospodarczych, technologicznych i geopolitycznych na rynek ubezpieczeń.
Przedstawiciel nadzoru wskazywał, że współczesne ryzyka stają się coraz bardziej złożone i trudniejsze do kwantyfikacji. Wymienił m.in. skutki pandemii, cyberzagrożenia, ryzyka wojenne czy nasilające się zjawiska klimatyczne. Podkreślał, że sytuacja ta wymaga większej adaptacyjności po stronie zakładów ubezpieczeń, ale także bardziej elastycznego podejścia nadzoru.
Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia była diagnoza dotycząca „pułapki niskich cen”. Krystian Wiercioch zwracał uwagę, że część rynku nadal konkuruje głównie ceną, co prowadzi do ograniczania zakresu ochrony i presji na obniżanie wypłat odszkodowań.
Wiceprzewodniczący KNF przypominał także, że mimo dobrej wypłacalności polskiego rynku jego udział w PKB pozostaje niski na tle krajów OECD. W dalszej części wystąpienia mówił o rekomendacjach dotyczących dystrybucji ubezpieczeń, cyberbezpieczeństwie, DORA oraz rosnącym znaczeniu AI w procesach nadzorczych i biznesowych.
Świat stada czarnych łabędzi
Wprowadzający wykład Ignacego Morawskiego z „Pulsu Biznesu” był próbą opisania świata, w którym zmiana przestała być wyjątkiem, a stała się permanentnym stanem gospodarki i społeczeństwa.
Ignacy Morawski zwracał uwagę, że jeszcze kilkanaście lat temu biznes funkcjonował w cyklach: po kryzysie wracała względna stabilność i był czas na dostosowanie. Dziś kolejne kryzysy nakładają się na siebie, a firmy działają w warunkach trwałej niepewności.
Jednym z szerzej komentowanych wątków było pojęcie „trumpizacji relacji”, którym opisał przesuwanie się debaty publicznej i biznesowej w stronę logiki siły, dominacji i coraz mniejszej gotowości do kompromisu.
Ignacy Morawski mówił także o „stadzie czarnych łabędzi”, czyli kumulacji ryzyk: wojny, zerwanych łańcuchów dostaw, cyberzagrożeń, inflacji i napięć klimatycznych. Jednocześnie podkreślał, że Polska wchodzi w okres ogromnych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych, które mogą stać się impulsem rozwojowym dla rynku ubezpieczeniowego na kolejną dekadę.
Ubezpieczyciele wobec wielkich inwestycji
Panel „Ubezpieczenia w gospodarce nowych prędkości” moderowany przez Ignacego Morawskiego pokazał przede wszystkim zmianę języka rozmowy o rozwoju Polski.
W dyskusji uczestniczyli dr hab. Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, dr Paweł Gajda z Ministerstwa Energii, Piotr Matczuk, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Bogdan Benczak, prezes PZU SA, Marcin Nedwidek, prezes UNIQA TU, oraz Marek Rozkrut, główny ekonomista EY EU & CESA.
Wyraźnie wybrzmiało, że Polska kończy etap prostego nadrabiania dystansu wobec Zachodu. Nowa faza rozwoju oznacza konieczność finansowania projektów o skali wcześniej niespotykanej: energetyki jądrowej, transformacji cyfrowej, infrastruktury i bezpieczeństwa państwa.
Panel pokazał jednak również ograniczenia polskiego rynku finansowego. Ubezpieczyciele byli przedstawiani jako potencjalni uczestnicy finansowania transformacji, ale sami paneliści zwracali uwagę, że sektor nie zastąpi rynku kapitałowego ani państwa.
Dużo miejsca poświęcono programowi Innovate Poland, omawianemu przez Piotra Matczuka. Projekt wzorowany na francuskim Planie Tibi ma mobilizować prywatny kapitał na innowacje i rozwój nowych technologii.
AI to już nie projekt IT, lecz przebudowa całych organizacji
Wprowadzający wykład dr. Lukasa Kölbla z Accenture porządkował dyskusję o AI bardziej jako o problemie organizacyjnym niż technologicznym. Ekspert zwracał uwagę, że obecna fala sztucznej inteligencji różni się od wcześniejszych technologicznych mód tym, że nie została narzucona odgórnie przez zarządy czy dostawców IT. Tym razem impuls przyszedł oddolnie. Pracownicy najpierw zaczęli korzystać z narzędzi takich jak ChatGPT prywatnie, a dopiero później oczekiwać podobnych rozwiązań w pracy. W ocenie dr. Lukasa Kölbla zmienia to całkowicie logikę wdrożeń: firmy przestają pytać, co AI potrafi zrobić, a zaczynają zastanawiać się, jak przeprojektować procesy i organizację wokół nowych możliwości technologicznych.
Dr Lukas Kölbl podkreślał również, że sektor finansowy i ubezpieczeniowy nadal znajduje się dopiero na początku tej drogi. Mimo ogromnego potencjału produktywności większość firm ciągle wdraża AI punktowo: do klasyfikacji dokumentów, podsumowań tekstów czy prostych automatyzacji. Tymczasem prawdziwa wartość pojawia się dopiero wtedy, gdy technologia wpływa na całe łańcuchy procesów i realnie przekłada się na wynik finansowy firmy. Ekspert zwracał uwagę, że sama inwestycja w technologię nie wystarczy. Każda złotówka wydana na AI wymaga dodatkowych nakładów na przebudowę procesów, kompetencje i zmianę organizacyjną. W jego ocenie transformacja AI będzie bardziej przypominać wieloletni maraton niż szybki projekt technologiczny.
AI już nie jest eksperymentem
Panel „Artificial Future”, poprzedzony wykładem dr. Lukasa Kölbla z Accenture i moderowany przez Macieja Rekosza z Accenture Polska, pokazał, że branża ubezpieczeniowa przestała traktować sztuczną inteligencję jako futurystyczny eksperyment.
W dyskusji uczestniczyli Tomasz Stojek z Ministerstwa Cyfryzacji, Sławomir Pomarański, dyrektor Departamentu Inspekcji Ubezpieczeniowych UKNF, Rafał Mosionek, członek zarządu ERGO Hestii, Michał Kopyt, członek zarządu PZU Życie, oraz Andrzej Wasilewski, członek zarządu Allianz Polska.
Najmocniej wybrzmiał wątek przechodzenia od pojedynczych pilotaży do pełnoskalowej transformacji organizacji. Paneliści otwarcie mówili o „cmentarzyskach POC-ów”, setkach pomysłów, które nigdy nie wyszły poza etap testów, i o tym, że prawdziwe efekty pojawiają się dopiero wtedy, gdy procesy projektuje się od nowa pod logikę AI.
Rafał Mosionek zwracał uwagę, że wiele firm nadal próbuje cyfrowo modernizować procesy projektowane dla analogowego świata, co ogranicza potencjał transformacji i utrudnia osiąganie realnych efektów biznesowych.
Michał Kopyt mówił o budowie szerokiej platformy AI w PZU i przejściu do transformacji sterowanej bezpośrednio przez zarząd, a Andrzej Wasilewski opisywał rozwój AI Academy i sieci „czempionów AI” w Allianz.
Dużo miejsca zajęły także kwestie regulacyjne i bezpieczeństwo danych. Tomasz Stojek mówił o AI Act i ryzyku uzależnienia Europy od globalnych dostawców technologii, a Sławomir Pomarański podkreślał rosnące znaczenie kontroli jakości danych, modeli i procesów.
Aleksandra E. Wysocka