Blog - Strona 215 z 1798 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 215

Sejm poparł uproszczenie procedury reklamacyjnej w finansach

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

12 września 2025 roku Sejm przyjął jednogłośnie nowelizację ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej. Nowela autorstwa Ministerstwa Finansów upraszcza procedurę reklamacyjną – umożliwia udzielenie odpowiedzi drogą elektroniczną bez konieczności wcześniejszego wniosku klienta, jeśli reklamacja została złożona tą ścieżką.

Celem nowych regulacji jest ułatwienie i uproszczenie komunikacji pomiędzy klientami a podmiotami rynku finansowego w zakresie odpowiedzi na reklamacje.

Nowelizacja przewiduje wprowadzenie obowiązku przyjmowania reklamacji drogą elektroniczną przez wszystkie podmioty rynku finansowego, co ma zwiększyć dostępność tej procedury dla klientów oraz usprawnić proces komunikacji i obsługi reklamacji. Jednocześnie jeśli reklamacja zostanie złożona elektronicznie, odpowiedź w tej formie będzie podstawowym sposobem kontaktu – bez potrzeby dodatkowego wniosku klienta. Zachowa on przy tym prawo do otrzymania odpowiedzi na piśmie, o ile wniósł o jej udzielenie w tej formie.

Teraz ustawa trafi do prac w Senacie.

(AM, źródło: Sejm, gu.com.pl)

Technologia wspiera sprzedaż, a marketing buduje mosty do klientów

0
Jakub Hluzow

Rozmowa z Jakubem Hluzowem, wiceprezesem zarządu spółek SIGNAL IDUNA w Polsce

Aleksandra E. Wysocka: – Czy wiele się zmieniło w Pana codziennej pracy w związku z nowymi obowiązkami?

Jakub Hluzow: – Z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność. A z wielką odpowiedzialnością… sporo dodatkowej pracy. W SIGNAL IDUNA jestem od siedmiu lat. Zaczynałem jako specjalista i przeszedłem wszystkie szczeble. Każdy etap oznaczał inny zakres obowiązków. W ostatnich latach odpowiadałem za ryzyko i strategię, co wymagało szerokiego spojrzenia na organizację i jej wyzwania.

Teraz, do tej przyszłościowej perspektywy, doszło mnóstwo codziennych decyzji operacyjnych. To inny rytm, bo teraźniejszość i przyszłość trzeba prowadzić równolegle. Fundament jednak pozostaje ten sam: współpraca z ludźmi i konsekwencja w działaniu.

Siedem lat w jednej organizacji – ewolucja czy rewolucja?

– SIGNAL IDUNA w ostatnich latach realizowała Strategię 2026, na którą składały się duże projekty znacząco zmieniające firmę. Rozwój wyraźnie wyprzedzał to, co działo się we wcześniejszych okresach. Nie była to jednak chaotyczna rewolucja, lecz raczej ewolucja w przyspieszonym tempie.

Chcę, by nasz dalszy rozwój był szybszy niż standard rynkowy, co pozwoli nam rosnąć, zwiększając potencjał spółki. Jednocześnie musimy pamiętać o stabilności, która gwarantuje bezpieczeństwo naszym klientom i buduje zaufanie. Nie zamierzam burzyć fundamentów, ale w usystematyzowany sposób coraz szybciej rozwijać organizację.

Był Pan współautorem strategii i wielu transformacyjnych projektów. Czy jest jakiś moment, który był szczególnie wymagający dla Pana lub dla organizacji?

– Największym wyzwaniem były okresy, gdy w ramach Strategii 2026 musieliśmy realizować wiele kluczowych projektów jednocześnie. SIGNAL IDUNA ma stosunkowo małą skalę, co sprawia, że każdy taki projekt był dla nas szczególnie istotny i wymagający.

Musieliśmy łączyć bieżące zadania z wdrażaniem zmian niezbędnych do realizacji celów strategii. To testowało naszą zdolność do współpracy i precyzyjnego ustalania priorytetów. W takich momentach kluczowe były komunikacja i zaufanie. To nie były łatwe etapy i pokazały obszary do poprawy, ale właśnie one najmocniej cementowały zespół i budowały kompetencje, które procentują do dziś.

W zarządzie objął Pan odpowiedzialność za sprzedaż, marketing i IT – obszary, które bywają traktowane jak trzy różne światy. Jak chce Pan je połączyć w jedną spójną narrację biznesową?

– Na pierwszy rzut oka sprzedaż, marketing i IT to trzy różne światy, ale w praktyce wszystkie spotykają się w jednym punkcie – w doświadczeniu klienta. Oczywiście sprzedaż jest kluczowa, bo tam generowane są przychody. Ale dziś brak efektywnego IT czy nieadekwatne działania marketingowe mogą uniemożliwić osiąganie pożądanych rezultatów. Właśnie dlatego moim celem jest połączenie tych obszarów w jedną spójną narrację, w której technologia wspiera sprzedaż, a marketing buduje mosty do klientów.

Chcę, aby każdy z działów widział swoją rolę jako część wspólnej opowieści o tym, jak SIGNAL IDUNA dostarcza wartość. To spójna wizja, w której technologia, komunikacja i wyniki idą w parze.

Technologia w ubezpieczeniach bywa opisywana jako miecz obosieczny: przyspiesza rozwój, ale rodzi też nowe ryzyka. Gdzie jest teraz technologia w SIGNAL IDUNA? Z czego jest Pan zadowolony, a gdzie widzi luki?

– Technologia rzeczywiście wiąże się z ryzykami, ale staramy się, by była narzędziem bezpiecznym i realnie wspierającym naszych klientów. Obecnie technologia jest integralną częścią modelu biznesowego. Zrobiliśmy duży postęp w digitalizacji procesów, choć wciąż widzimy ogromny potencjał dalszego rozwoju. Nadal dostrzegam obszary do doskonalenia, szczególnie jeśli chodzi o integrację systemów i tempo wdrażania nowych rozwiązań.

Naszym celem jest, by technologia pozostawała naszym sprzymierzeńcem, a stabilność i bezpieczeństwo klientów zawsze były priorytetem.

Nie wszyscy agenci dobrze znają SIGNAL IDUNĘ. Co rynek powinien o Was wiedzieć?

– SIGNAL IDUNA jest stabilnym i wiarygodnym partnerem. Od prawie 25 lat działamy w Polsce, będąc częścią dużej, niemieckiej grupy, co zapewnia komfort i bezpieczeństwo. Jednocześnie nasza skala pozwala tworzyć rozwiązania szyte na miarę. Jesteśmy elastyczni, bo naprawdę nam zależy.

Planujemy coraz odważniej inwestować w innowacje, ale zawsze z myślą o praktycznych korzyściach, które ułatwiają życie naszym klientom i partnerom. Jesteśmy firmą, na której można polegać, a jednocześnie potrafimy dopasowywać się do zmieniającego się otoczenia i potrzeb.

Czego najlepiej Panu życzyć na nowym stanowisku?

– Myślę, że najlepiej życzyć mi szczęścia, bo cała reszta to kwestia ciężkiej pracy i konsekwencji. Szczęście to ten element, którego nie da się zaplanować ani wypracować, a jednak często decyduje o tym, czy wszystko układa się po naszej myśli. Dlatego właśnie tego bym sobie życzył w pierwszej kolejności.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Skuteczna sprzedaż wielokanałowa to przewaga agenta na rynku ubezpieczeń

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Rynek ubezpieczeniowy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Klienci poszukują dobrych polis, ale również wygodnych ścieżek zakupu, które odpowiadają ich stylowi życia.

Klient wybiera nie tylko polisę, ale i ścieżkę zakupu

Młodsze pokolenia są bardziej skłonne kupować online – w aplikacji czy przez link od agenta. Z kolei klienci starsi lub mniej biegli cyfrowo wciąż wolą zadzwonić lub odwiedzić placówkę, by uzyskać poradę i poczuć bezpieczeństwo rozmowy twarzą w twarz.

Co ważne – to nie jest prosty podział pokoleniowy. Ten sam klient może kupić polisę OC/AC przez link w wiadomości od agenta, ale w sprawie ubezpieczenia domu czy dzieci zadzwonić, aby porozmawiać i upewnić się, że wybrał najlepsze rozwiązanie.

Skuteczny agent musi poruszać się sprawnie pomiędzy różnymi kanałami sprzedaży lub korzystać z systemu, który scala je wszystkie.

Agenci wiedzą, czego potrzebują, ale nie zawsze to mają

Z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia wynika, że dla 60% agentów renoma i zaufanie są główną przewagą konkurencyjną, a niemal połowa wskazuje przewagę w nowoczesnych rozwiązaniach technologicznych. Paradoks polega jednak na tym, że tylko jedna piąta badanych posiada systemy wspierające sprzedaż, narzędzia analityczne czy aplikacje do zarządzania dokumentami.

Agenci wiedzą więc, czego potrzebują, ale często nie mają do tego dostępu. W praktyce oznacza to, że tracą szansę na maksymalizację zysków na lokalnym rynku, a nawet pchnięcie swojego biznesu w zupełnie nową przestrzeń rozwoju.

– Agent nie musi wybierać między relacją a technologią. Prawdziwa siła rodzi się wtedy, gdy te dwie przestrzenie się uzupełniają. Dziś przewagę buduje oferta polis, ale także to, jak sprawnie agent potrafi obsłużyć klienta – niezależnie od tego, czy spotykają się w biurze, rozmawiają przez telefon, czy kontakt odbywa się całkowicie online – zauważa Marcin Dyliński, członek ds. Marketingu i E-Commerce w CUK Ubezpieczenia.

Dlaczego agenci wybierają CUK?

Podczas rozmów o współpracy agenci bardzo często wskazują trzy przewagi, które skłaniają ich do dołączenia do CUK. To wiedza, technologia oraz produkty. W praktyce oznacza to dostęp do szerokiej oferty oraz zyskanie dostępu do dopracowanych systemów i sprawdzonych procedur, które gwarantują skuteczną sprzedaż.

Pracowałam na wielu różnych programach i agencjach. Ale ten jest po prostu doskonały. Dopracowany w każdym szczególe. Wszystko jest tak zorganizowane, aby jak najbardziej wspierać agentów w ich codziennej pracy. Jest intuicyjny, prosty w obsłudze, a grafika nienachalna, dzięki czemu nic nie rozprasza w trakcie pracy. Do tego szybkie przekierowania do portali czy bazy wiedzy, która też jest perfekcyjnie dopracowana. Naprawdę dobra robota. A już nie wspomnę o możliwości zdalnego zawierania umów – mówi Dorota Dorywalska, specjalistka ds. ubezpieczeń w CUK Ubezpieczenia w Wałbrzychu.

Zdaniem ekspertów CUK fundamentem rewelacyjnych wyników firmy oraz skutecznej sprzedaży są dobrze zaprojektowane doświadczenia agentów – od narzędzi po wsparcie i produkty. Działania CUK co miesiąc dostarczają agentom ponad 30 tys. unikalnych leadów, a liczba aktywnych klientów rok do roku rośnie o ponad 10%.

Wielokanałowość w praktyce – przewaga, która pracuje 24/7

Wielokanałowość to jeden z najważniejszych wyróżników CUK. Organizacja zaczynała od tradycyjnych placówek i agentów w terenie, ale wraz z rozwojem rynku pojawiło się Contact Center, strona internetowa, aplikacja mobilna, a także system linków indywidualnych CUK Direct dla Agenta. Kluczowym było zintegrowanie wszystkich kanałów w jeden, spójnie pracujący system na rzecz agentów.  

OmniCUK tylko w ostatnich sześciu miesiącach sprzedał „za” agentów prawie 20 tys. polis. Możemy założyć, że każdy nowy klient został obsłużony przez kanały zdalne. Rewelacyjna jest też dynamika sprzedaży w kanałach zdalnych, która osiągnęła 200%.

Chcę z całą mocą zaznaczyć, że agent zyskuje. Każdy wybór klienta staje się elementem spójnego procesu, w którym agent jest w centrum i czerpie korzyści z każdej sprzedaży oraz ze wznowień. W zakresie pozyskania klienta zaczęliśmy wykorzystywać rozwiązania AI do budowania wartościowego klienta w CUK – dodaje Marcin Dyliński.

To rozwiązanie sprawia, że przewaga agenta działa praktycznie przez całą dobę. Klient może o dowolnej porze sprawdzić ofertę w internecie, dopytać o szczegóły w rozmowie z konsultantem, a następnie dokończyć zakup w aplikacji albo bezpośrednio u swojego agenta. Cały proces jest przejrzysty, a dane spójne. W efekcie agent buduje zaufanie, a jednocześnie zarabia również wtedy, gdy nie siedzi w biurze, a to wszystko dzieje się bez ograniczeń geograficznych.

Każdy kanał staje się jednocześnie punktem kontaktu i przestrzenią komunikacji z klientem, co tworzy marketingowe perpetuum mobile – mechanizm, który wzmacnia sprzedaż, buduje relacje i zwiększa rozpoznawalność marki. Dzięki temu agent korzysta z efektu skali i spójnej komunikacji brandu. Potwierdzają to wyniki badania SW Research, zgodnie z którymi CUK jest najbardziej rozpoznawalną marką wśród multiagencji, a to przekłada się na większe zaufanie klientów i łatwiejszą konwersję w sprzedaży.

Wielokanałowość w CUK jest konkretnym mechanizmem, który jest źródłem przewagi rynkowej. Dla klienta to wygoda i bezpieczeństwo wyboru ścieżki kontaktu, a dla agenta stabilny i skalowalny biznes, który działa skuteczniej niż tradycyjny model sprzedaży.

Agent ubezpieczeniowy w erze AI – gdy algorytm spotyka artykuł 14

0
Kamil Wojciechowski

Branża ubezpieczeniowa, przez wieki kojarzona z konserwatywną stabilnością, przeżywa dziś rewolucję technologiczną o skali porównywalnej z wynalezieniem komputera.

Sztuczna inteligencja wkracza do biur agentów ubezpieczeniowych nie jak dyskretny asystent, lecz jak cyfrowa nawałnica, obiecując jednocześnie zwiększenie efektywności i niosąc ryzyko utraty kontroli nad procesem decyzyjnym.

W tym kontekście artykuł 14 Aktu w sprawie sztucznej inteligencji zyskuje znaczenie fundamentalne dla przyszłości zawodu agenta ubezpieczeniowego. Przepis obowiązujący od sierpnia 2024 r. wprowadza jasny wymóg: systemy AI muszą być zaprojektowane w sposób umożliwiający skuteczny nadzór ze strony człowieka podczas ich użytkowania. To nie jest jedynie prawnicza formuła – to mapa drogowa dla agentów, którzy muszą nauczyć się być dyrygentami cyfrowej orkiestry, nie zaś jej biernymi słuchaczami.

Możliwości i pułapka

Współczesny agent ubezpieczeniowy może posiłkować się arsenałem narzędzi AI, które jeszcze dekadę temu brzmiałyby jak science fiction. Algorytmy uczenia maszynowego analizują ogromne zbiory danych historycznych, identyfikują wzorce i przewidują prawdopodobieństwo przyszłych zdarzeń, umożliwiając precyzyjne określanie ryzyka i dostosowywanie składek.

Chatboty prowadzą pierwsze rozmowy z klientami, systemy OCR digitalizują dokumenty w błyskawicznym tempie, a algorytmy predykcyjne personalizują oferty z dokładnością, której pozazdrościłby najlepszy psycholog.

Te możliwości brzmią imponująco, ale kryją w sobie pułapkę, przed którą ostrzega właśnie artykuł 14 „AI Act”. Europejski ustawodawca nie bez powodu wprowadził wymóg meaningful human oversight – znaczącego nadzoru człowieka. Czym jednak jest ów „meaningful human oversight”?

Jak zauważają eksperci, nie ma jasnych wytycznych dotyczących standardu znaczącego nadzoru człowieka w polityce UE, a AI Act nie dostarcza precyzyjnej definicji tego pojęcia. W praktyce jednak przyjmuje się, że „znaczący” to taki nadzór, który nie jest jedynie mechanicznym zatwierdzaniem decyzji, ale pogłębioną refleksją nad słusznością przedstawionych wyników.

Co to oznacza dla agenta?

Artykuł 14 nakazuje, aby osoby odpowiedzialne za nadzór nad systemami AI były w stanie właściwie rozumieć możliwości i ograniczenia systemu AI, monitorować jego działanie, wykrywać i rozwiązywać anomalie oraz pozostawać świadomymi tendencji do automatycznego polegania na wynikach systemu. Tego rodzaju nadzór przede wszystkim ma zapobiegać ryzyku dla bezpieczeństwa i praw klientów poprzez korektę wyników, jednocześnie dążąc do szerszych celów zachowania sprawczości człowieka i budowania zaufania do systemów AI. Dla agenta ubezpieczeniowego oznacza to aktywną kontrolę, gdzie człowiek ma realny wpływ na proces decyzyjny, nie zaś pozorną obecność przy w pełni automatycznych procesach.

Wydaje się zatem, że współcześni agenci będą zmuszeni do opanowania sztuki bycia „człowiekiem w pętli produkcji” – kimś, kto nie tylko obsługuje system, ale aktywnie go kontroluje. To wymaga zmiany mentalności: od bezrefleksyjnego czerpania z AI do krytycznej współpracy z maszyną.

W codziennej praktyce nadzór człowieka nad AI w pracy agenta może przybierać różne formy. Przykładem może być proces przygotowywania polisy – AI może błyskawicznie przeanalizować dokumentację i zaproponować wysokość składki, ale to agent podejmuje ostateczną decyzję, uwzględniając kontekst, którego maszyna może nie dostrzec, i weryfikując sposób analizy danych. Artykuł 14 expressis verbis stanowi, że człowiek musi mieć możliwość zdecydowania w konkretnej sytuacji o nieużywaniu systemu AI lub zignorowaniu, nadpisaniu czy odwróceniu jego wyników.

Konieczne są nieustanne szkolenia

Skuteczna kontrola może przejawiać się we wprowadzeniu także innych mechanizmów: obowiązkowych punktów kontrolnych w każdym etapie procesu ubezpieczeniowego, gdzie agent weryfikuje rekomendacje AI, systemów alarmowych ostrzegających przed nietypowymi wynikami algorytmów, regularnych audytów porównujących decyzje AI z oceną eksperta czy dokumentowania wszystkich przypadków odrzucenia lub znacznych modyfikacji propozycji AI. Niezbędne jednak we wszystkich scenariuszach jest ciągłe prowadzenie szkoleń agentów, aby byli w stanie rozpoznawać ograniczenia i potencjalne błędy systemów sztucznej inteligencji.

Największym dziś wyzwaniem jest więc znalezienie właściwej równowagi między wykorzystaniem możliwości AI a zachowaniem kontroli człowieka. Przesadna automatyzacja może mieć negatywny wpływ na zadowolenie klientów, bezpieczeństwo danych i wiarygodność ubezpieczyciela. Z drugiej strony całkowite odrzucenie AI oznaczałoby dobrowolne wycofanie się z wyścigu konkurencyjnego.

A co, jeśli AI się pomyli?

Odpowiedzialność za ewentualne błędy czy nieprawidłowości w działaniu algorytmów AI może ponieść korzystający z niej. To oznacza, że agent ubezpieczeniowy, który ślepo zaufał rekomendacji AI, a w dalszej kolejności ubezpieczyciel może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za jej konsekwencje.

Artykuł 14 AI Act nie jest więc jedynie technicznym wymogiem – to pewnego rodzaju tarcza, która chroni agenta przed odpowiedzialnością za decyzje, nad którymi nie zachował rzeczywistej kontroli. Wbrew sceptycyzmowi, nadzór człowieka nad AI okazuje się czymś więcej niż wymogiem biurokracji – kwestią prawnego zdrowego rozsądku.

Jak się okazuje, artykuł 14 AI Act nie hamuje rozwoju sztucznej inteligencji w ubezpieczeniach – wręcz przeciwnie, tworzy ramy dla jej odpowiedzialnego wykorzystania. Agent ubezpieczeniowy, który nauczy się być skutecznym nadzorcą AI, nie straci pracy na rzecz maszyn. Wzmocni swoją pozycję, stając się nie tylko sprzedawcą polis, ale również cyfrowym strategiem zarządzającym zaawansowanymi narzędziami w służbie klienta.

Najskuteczniejsi agenci będą tymi, którzy potrafią harmonijnie łączyć technologiczne innowacje z głębokim zrozumieniem ludzkich potrzeb i emocji. AI ma wspierać, nie zastępować człowieka w podejmowaniu kluczowych decyzji ubezpieczeniowych. Przyszłość należy zatem do tych, którzy zrozumieją, że w erze AI prawdziwą przewagą konkurencyjną nie jest posiadanie najnowszego algorytmu, lecz umiejętność jego mądrego wykorzystania pod czujnym okiem człowieka.

Kamil Wojciechowski
członek zespołu ds. nowych technologii
Kancelaria Strażeccy, Jaliński i Wspólnicy

Przepisy dotyczące badania pojazdów zautomatyzowanych wracają pod obrady Sejmu

0
Żródło zdjęcia: 123.rf

12 września 2025 roku sejmowe komisje przyjęły wraz z poprawkami projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, przedłożony przez Ministra Infrastruktury. Nowela dostosowuje przepisy do wyzwań nowoczesnego transportu w zakresie prowadzenia badań nad pojazdami, które wykorzystują automatyczne funkcje kierowania i kontroli.

Zaakceptowany przez posłów projekt wprowadza do ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych szereg zmian. Podstawową jest wprowadzenie do aktu pojęć „pojazd zautomatyzowany” i „pojazd w pełni zautomatyzowany”, z odesłaniem do ich definicji w prawie o ruchu drogowym. Nowe regulacje rozszerzają również stosowanie przepisów dotyczących obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych do organizatora prac badawczych od chwili wprowadzenia tych pojazdów do ruchu.

Podczas posiedzenia komisji posłowie zgłosili poprawki mające na celu ograniczenie obciążeń administracyjnych. Zaproponowano ponadto, aby zrezygnować z nadawania pojazdom numerów rejestracyjnych, a zamiast nich używać numeru VIN.

Projekt wróci teraz na posiedzenie plenarne Sejmu, gdzie odbędzie się drugie czytanie.

Regulacja ma wejść w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.

(AM, źródło:  Sejm, gu.com.pl, stooq.pl)

Blisko 5 mln aktywnych rachunków w PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na koniec sierpnia 2025 roku aktywa netto zgromadzone w Pracowniczych Planach Kapitałowych przekroczyły poziom 40 miliardów złotych. To rekordowa wartość w historii programu – podał PFR Portal PPK.

Aktywa funduszy zdefiniowanej daty rosną prawie nieprzerwanie od początku funkcjonowania. W sierpniu ich wartość poszła w górę o 1,1% w ujęciu miesięcznym i 41% w ujęciu rocznym. Równocześnie rośnie zainteresowanie programem. W minionym miesiącu partycypacja w PPK osiągnęła 54,6%, a liczba aktywnych rachunków przekroczyła 4,84 mln szt. 

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Global Data Cyber na miarę dla MŚP

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Brytyjscy brokerzy uważają, że ubezpieczenia cyber są nowym produktem ubezpieczeniowym dla firm mającym największy potencjał wzrostu. Znacząco niskie wskaźniki penetracji ubezpieczeń cyber wśród mniejszych firm czyni małe i średnie przedsiębiorstwa rynkiem niewykorzystanym rozwojowo.

Badanie ankietowe ujawnia, że zdaniem ponad połowy uczestniczących w nim brokerów (53,6%) ubezpieczenia cyber mają potencjał odnotowania najsilniejszego wzrostu wśród nowych produktów ubezpieczeniowych dla przedsiębiorstw. Cyberubezpieczenia znacznie prześcigają potencjał innych nowych produktów, jako że ubezpieczenia energii odnawialnej – drugi najpopularniejszy produkt – uzyskały 8,8% wskazań.

– Zarówno ubezpieczyciele, jak i reasekuratorzy dywersyfikują swoje strategie, aby wejść w nowe ryzyka, co będzie wspierać wzrost rynku cyberubezpieczeń. Większy apetyt wokół tej linii biznesu przyczyni się do zmiększenia warunków rynkowych, podczas gdy wzrost pojemności może pomóc ubezpieczycielom przeciwdziałać wzrostowi składek – komentuje Beatriz Benito, analityczka ubezpieczeniowa Global Data.

Z kolei wyniki ankiety ubezpieczeniowej wśród brytyjskich małych i średnich przedsiębiorstw ujawniają, że 60,8% MŚP nie posiada cyberubezpieczenia. Najczęstszym powodem nieposiadania takiej ochrony jest przekonanie, jakie żywią firmy, że one nie będą celem cyberataku. Tak uważa 40,5% respondentów z segmentu MŚP.

Pomimo rosnącej świadomości cyberryzyk wśród firm, nabycie cyberubezpieczenia bynajmniej nie jest powszechne, a niedoubezpieczenie pozostaje największym wyzwaniem dla branży. Luka ubezpieczeniowa jest bardziej widoczna wśród mniejszych firm, mimo że MŚP są bardziej wrażliwe na atak. Ubezpieczyciele będą musieli pokonać lukę ubezpieczeniową na kilku frontach, aby rozwinąć rynek cyberubezpieczeń.

MŚP pozostają rynkiem w dużej mierze niezagospodarowanym, a często są bardziej narażone na ataki i mają mniejsze zasoby pozwalające skutecznie reagować. Są zatem świetnymi kandydatami do ochrony indywidualnie dopasowanej do potrzeb.

AC

Mentor oficjalnym partnerem polskiej siatkówki przez kolejne trzy lata

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Firma brokerska Mentor ogłosiła przedłużenie umowy partnerskiej z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. Dzięki niemu przez kolejne 3 lata broker nadal będzie odgrywać rolę Oficjalnego Partnera Polskiej Siatkówki.

– To dla nas nie tylko tytuł Oficjalnego Partnera, ale przede wszystkim zaszczyt i zobowiązanie wobec dyscypliny, która od lat budzi emocje w całym kraju i daje nam wszystkim powody do dumy. Współpraca z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej to coś więcej niż umowa – to prawdziwe partnerstwo. Siatkówka uczy zespołowości, determinacji i konsekwencji – wartości, które są również fundamentem działalności naszej firmy – powiedział prezes zarządu Mentora Marek Kaliszek.

– Jestem bardzo zadowolony z faktu podpisania kolejnej umowy z firmą Mentor. Polska Siatkówka jako marka rozpoznawalna w kraju i za granicą współpracuje z szanowanymi i uznawanymi podmiotami. Firma Mentor to nasz sprawdzony, solidny partner, stawiający na pewność, wiarygodność i kompetentnych pracowników. Liczę, że najbliższe lata przyniosą owocną współpracę pomiędzy Polskim Związkiem Piłki Siatkowej i Mentorem – dodał prezes PZPS Sebastian Świderski.

Poza tytułem „Oficjalnego Partnera Polskiej Siatkówki” Mentor będzie obecny na wybranych nośnikach reklamowych podczas meczów polskich reprezentacji. Logo firmy znajdzie się także na tablicach sponsorskich w czasie konferencji prasowych, na stronie internetowej PZPS, jak również wszystkich zaproszeniach, biletach oraz innych materiałach turniejowych.

(AM, źródło: Mentor)

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 37/2025

0

Dodatek specjalny UBEZPIECZENIA I SZKODY CHIŃSKICH POJAZDÓW:

  • Chińskie ryzyko dla ubezpieczycieli – str. 6
  • Cezary Spychała, Info-Ekspert: Nowe marki to nowe wyzwania – str. 7
  • Uszkodzona chińska szyba – str. 8

Poza tym w numerze:

  • Artur Makowiecki: Podsumowanie tygodnia. Zyskowne półrocze rynku – str. 2
  • KNF: Polskie ubezpieczenia są rentowne i wypłacalne – str. 9
  • dr Diana Bożek, Colonnade: Bezpieczeństwo projektów i odpowiedzialność zawodowa architektów i inżynierów – str. 11
  • Tomasz Domalewski, Ecofinance: Dyrektywa NIS2. Nowe obowiązki dla tysięcy firm w Polsce – str. 13
  • Małgorzata Kulik: Oswajanie z nieuchronnym – str. 17
  • Ewa Łazowska: Nowa mapa ubezpieczeń w salonie – str. 18
  • Wojciech Semmerling: Rekomendacja U dla zakładów ubezpieczeń – ewolucja czy rewolucja? – str. 18
  • Mirosław Gajdek: Dyskusja to towarzyszenie w drodze do decyzji – str. 19
  • Maciej Ziegler: Edukacja jako most między sprzedażą a zaufaniem – str. 19
  • Joanna Jastrzębska: Klient z AI w kieszeni – str. 20
  • Sławomir Dąblewski: Państwo nie miało obowiązku – str. 21
  • Adam Kubicki: Żeby klient powiedział „tak” – str. 22
  • Marcin Markowski: Detektyw w ubezpieczeniach. Peugeot, który zniknął… zanim naprawdę istniał – str. 22

Sejmowe komisje za zniesieniem obligatoryjności karania zakładów przez KNF

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

11 września 2025 roku sejmowe komisje ds. deregulacji i finansów nie zgłosiły poprawek do rozpatrywanego projektu nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Regulacja ma na celu zniesienie obowiązku każdorazowego nakładania kar pieniężnych przez Komisję Nadzoru Finansowego na zakłady ubezpieczeń.

Po wejściu w życie nowych przepisów nadzór nie będzie musiał każdorazowo nakładać kary pieniężnej na ubezpieczycieli. Nowela znosi bowiem automatyzm nakładania sankcji,  wprowadzając fakultatywność, czyli możliwość, a nie obowiązek karania zakładów, m.in. w sytuacjach związanych z:

  • opóźnieniem w wypłacie odszkodowania,
  • nieudzieleniem odpowiedzi na zgłoszone żądanie odszkodowawcze w przypadku szkód zagranicznych,
  • nieterminowym postępowaniem likwidacyjnym, prowadzonym na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

W ocenie projektodawcy, tj. Ministra Finansów i Gospodarki, wprowadzenie fakultatywności karania zakładów ubezpieczeń w tych przypadkach zapewni KNF możliwość wyboru środka lub sankcji, jaki będzie najwłaściwszy do zastosowania w stanie faktycznym sprawy. Ponadto da Komisji swobodę kształtowania polityki nadzorczej w odniesieniu do podmiotów nadzorowanych, bez obowiązku każdorazowego stosowania kary pieniężnej.

Kary nie znikną, ale będą inaczej stosowane

Uczestnicząca w posiedzeniu przedstawicielka KNF Anna Romanowska-Zielonka zapewniła, że zmiana prawa nie spowoduje likwidacji kar – będą one nakładane fakultatywnie z zachowaniem proporcjonalności. Dodała, że obecnie kara musi być nałożona każdorazowo nawet za najmniejsze naruszenia. Po zmianie prawa KNF mógłby karać proporcjonalnego do stwierdzonych naruszeń – podał stooq.pl za PAP.

KNF: Skuteczny monitoring lepszy niż automatyczne sankcje

Dyskusję i pytania wśród posłów wzbudziła kwestia ochrony konsumentów. Anna Wawrzyniecka z KNF tłumaczyła, że reprezentowany przez nią urząd od dłuższego czasu wdraża działania nadzorcze, które mają w systemowy sposób monitorować likwidację szkód przez ubezpieczycieli. Wyjaśniła, że pierwszym krokiem była modyfikacja kilka lat temu obowiązkowej sprawozdawczości, w której znalazły się informacje dotyczące skarg i reklamacji klientów oraz spraw sądowych, w których ubezpieczyciel jest pozwany.

– Na bazie tej sprawozdawczości co kwartał monitorujemy, jak wygląda sytuacja, w których zakładach ubezpieczeń wskaźniki relacji skarg, reklamacji, spraw sądowych pozostają w jakimś niepokojąco wysokim poziomie w stosunku do skali prowadzonej działalności, czyli do liczby ubezpieczonych, do liczby zlikwidowanych szkód, to jest przedmiotem ciągłego monitoringu – poinformowała.

Dodała, że kolejnym realizowanym wraz z UFG krokiem jest wykorzystanie danych m.in. na temat zgłoszonych i zlikwidowanych szkód, które przekazywane są przez zakłady do Ośrodka Informacji Funduszu. – Na bazie tych danych będziemy chcieli monitorować w sposób bardzo dokładny, w jakich terminach szkody są przez zakłady ubezpieczeń likwidowane – powiedziała. – Te informacje będą nam służyły do kompleksowego, systemowego monitorowania jak wygląda struktura i terminowość likwidacji szkód. Jest to naszym zdaniem dużo bardziej efektywne narzędzie dające całościowy pogląd na temat procesu likwidacji szkód niż to, co w tej chwili realizujemy w związku z przepisem, który jest przedmiotem dzisiejszej dyskusji – dodała.

Poinformowała, że w ciągu ostatnich 5 lat KNF nałożyła kary w ok. 317 przypadkach nieterminowej likwidacji szkód. Dodała, że rocznie zakłady likwidują ok. 10 mln szkód, a do zakładów wpływa poniżej 300 tys. skarg i reklamacji rocznie.

– Tutaj jest zdecydowanie większa różnica pokazująca, na ile lepsze efekty może dać przejście na systemową analizę i podejmowanie działań tam, gdzie one rzeczywiście pokazują poważną skalę nieprawidłowości – powiedziała przedstawicielka KNF.

BION efektywniejszy od sankcji

Anna Wawrzyniecka wyjaśniła również, że informacje, jakie nadzór otrzymuje od zakładów, są wykorzystywane później w procesie oceny nadzorczej BION. Ocena wykonana przez KNF przekłada się np. na to, ile zakład może wypłacić dywidendy jak również – wewnętrznie – te oceny przekładają się na systemy premiowe dla kadry menadżerskiej zakładów ubezpieczeń.

– Uważamy, że ten mechanizm daje dużo większe efekty niż sporadycznie nakładane kary nadzorcze o stosunkowo niewysokiej wartości, bo jesteśmy tu ograniczeni koniecznością miarkowania kar w stosunku do liczby zidentyfikowanych przypadków – podsumowała Anna Wawrzyniecka.

Głosowanie Sejmu nad projektem odbędzie się 12 września.

Ubezpieczyciele są na tak

Nowelizację popiera Polska Izba Ubezpieczeń. Piotr Wrzesiński, wiceprezes zarządu PIU, w programie „BIZNES24. Firma, giełda pieniądze” ocenił, że procedowana regulacja nie jest luzowaniem zasad, a wprowadzaniem zdrowego rozsądku w działaniu. Piotr Wrzesiński wyraził pogląd, że nowela umożliwi nadzorowi skupienie się na naprawdę istotnych przypadkach, bez konieczności karania za każde drobne uchybienie.

AM, news@gu.com.pl

(źródło: stooq.pl, PAP, gu.com.pl )

22,739FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie