PIU: Czy rekomendacje KNF zachwieją rynkiem ubezpieczeniowym?

0
297

Ubezpieczyciele są podmiotami nadzorowanymi. Jest to konieczne, ponieważ istotą działalności ubezpieczeniowej jest zachowanie równowagi między interesem ogółu, czyli wszystkich kierowców, którzy opłacają składki, a interesem poszkodowanych, którzy otrzymują odszkodowania i świadczenia. I jedna, i druga grupa musi mieć pewność, że nie zawiedziemy jej oczekiwań. Chcielibyśmy, by w tym wspierał nas nadzór. Wspierał, a nie ograniczał możliwości kontroli nad jednym z naszych kluczowych działań, dając okazję do zwiększenia zysków warsztatów, holowników czy producentów części – pisze na blogu PIU Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Mechanizm OC komunikacyjnego jest bardzo prosty. Ze składek, które płacą kierowcy, poszkodowani dostają odszkodowania i świadczenia. Ubezpieczyciele są za ten proces ustawowo odpowiedzialni. Ich zadaniem jest kontrola równowagi między składkami a wypłatami. W tym wspierać powinny nas rekomendacje KNF rozumiane jako zbiór wskazówek przygotowany na podstawie istniejących przepisów prawa. Rekomendacje powinny dawać nam jasność, jak organizować proces likwidacji szkód, by utrzymanie równowagi na rynku było możliwe. Nie powinny być impulsem do windowania wypłat. Pamiętajmy bowiem, że im bardziej szala przechyla się na stronę wypłat, tym wyższe składki płacą kierowcy.

Oczekiwane zmiany rekomendacji

Na Rekomendacje KNF dotyczące likwidacji szkód czekaliśmy dość długo. Braliśmy udział w konsultacjach z nadzieją, że nasze argumenty zostaną uwzględnione. W konsultacjach brali udział m.in. przedstawiciele warsztatów, producentów części zamiennych. To podmioty, które są usługodawcami w naprawie samochodów po szkodach komunikacyjnych, czyli w procesie likwidacji szkód. Jednak, co warto podkreślić, to nie one reprezentują poszkodowanych, ani tym bardziej kierowców. Tym bardziej że nad ich działalnością nie ma nadzoru.

Wysokie stawki dla kierowców – dlaczego tego nie chcemy?

W trakcie rozmów dotyczących rekomendacji i likwidacji szkód wielokrotnie spotykaliśmy się z argumentem, że w tych regulacjach najważniejsi są poszkodowani i ich dobro. To prawda, OC ppm. służy dokładnie temu, by w jak najmniej bolesny sposób przywrócić poszkodowanym stan sprzed wypadku. Naprawić samochód, zrekompensować straty, ale też, co istotne, zadbać o ich zdrowie, powrót do sprawności, a w najtragiczniejszych przypadkach, próbować finansowo zrekompensować najboleśniejsze straty. Z tym wiążą się ogromne koszty. Koszty, w których uwzględnione są już adekwatne zarobki warsztatów, holowników, wypożyczalni aut czy koszty procedur medycznych. Koszty, które muszą być utrzymane w ryzach i które nie służą zwiększeniu finansowania usługodawców.

Cena – najważniejsza cecha ubezpieczeń

Z naszych badań wynika, że najważniejszą cechą ubezpieczenia OC pojazdów dla wszystkich naszych klientów jest cena. Wskazało na to aż 99% agentów, z którymi rozmawialiśmy w badaniu przeprowadzonym na nasze zlecenie. Aż 41% agentów zgodziło się z twierdzeniem, że ubezpieczenia są zbyt drogie dla klientów. Pytaliśmy o to również samych klientów. 65% badanych przez nas Polaków uznało, że ubezpieczenia są drogie.

Ochrona ubezpieczeniowa to nie luksus

Ochrona ubezpieczeniowa nie może być dobrem luksusowym, na które stać tylko niewielki odsetek społeczeństwa. Musi być dostępna dla wszystkich. W przeciwnym wypadku ryzykujemy tym, że kierowcy wybiorą jazdę bez ubezpieczeń komunikacyjnych lub kupią wyłącznie obowiązkowe OC, rezygnując z ochrony własnego majątku.

Na równowagę między wypłatami a składkami za ubezpieczenia musimy patrzeć również przez ten pryzmat, zadając sobie pytanie, na ile mogą pozwolić sobie zwykli obywatele. Gdzie jest próg bólu przy składkach? Jak bardzo możemy zwiększać wypłaty w takim razie?

Dlaczego kontrola nad naprawą powypadkową jest niezbędna?

Prosty mechanizm, który opisuje równowagę w OC, w rzeczywistości składa się z setek parametrów, które bierzemy pod uwagę. Kontrola tego procesu, rozwaga i ekonomia w podejściu do wypłat jest niezbędna, bo dzięki temu trzymamy koszty w ryzach. Ta kontrola to m.in. współpraca z sieciami warsztatów i negocjowanie z nimi rabatów, indywidualne warunki współpracy i kontrolowanie jakości napraw w zamian za zlecanie dużej ich liczby w ciągu roku.

Rekomendacje KNF kładą nacisk na zrównanie kosztorysów i rozliczeń fakturowych, wprowadzają zakaz stosowania rabatów, ograniczają pole działania ubezpieczyciela do rynku lokalnego. Teoretycznie to są bardzo dobre rozwiązania z punktu widzenia poszkodowanych. Jednak w krótkim czasie mogą doprowadzić do dużego wzrostu cen za ubezpieczenia dla wszystkich kierowców. Mało tego, oznaczają, że wiele samochodów nie będzie dobrze naprawianych, a potencjalne korzyści dla poszkodowanych okażą się iluzoryczne.

Czy składki kierowców służą tylko do zwiększania zysków warsztatów?

Rekomendacje KNF będziemy wdrażać w bardzo trudnym momencie. Inflacja do jesieni może się jeszcze pogłębić, a dostępność części zamiennych nadal będzie ograniczona, co również wpłynie na ceny. Koszty napraw muszą to uwzględnić. To istotny czynnik wzrostu cen. Rekomendacje KNF to kolejny czynnik, który na nie wpłynie. Pytanie brzmi, czy kierowcy to zaakceptują.

Cały wpis znajduje się na blogu PIU.

(KS, źródło: PIU)