Polacy nie rezygnują z prywatnych polis zdrowotnych nawet w erze inflacji

0
897

Blisko cztery miliony – tylu Polaków było objętych ochroną w ramach prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych na koniec czerwca tego roku. Zdaniem Polskiej Izby Ubezpieczeń ta liczba wskazują, że Polacy, ze względu na trudną sytuację w publicznej ochronie zdrowia, szukają skuteczniejszych sposobów uzyskania pomocy medycznej.

Z danych zebranych przez PIU wynika, że na koniec czerwca 2022 r. z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych korzystało 3950,7 tys. osób. To o 11,6% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku (w raporcie poświęconym pierwszym 6 miesiącom 2021 r. Izba pisała o ponad 3,5 mln osób objętych ochroną w ramach takich polis). Przypis składki brutto uplasował się na poziomie 548,8 mln zł, co było kwotą o 4,18% wyższą od podanej we wspomnianym powyżej raporcie, tj. 526,8 mln zł.

– Od kilku lat obserwujemy wzrost nakładów na ochronę zdrowia, jednak jest on konsumowany przez koszty walki z koronawirusem oraz rosnące koszty usług medycznych wynikające z inflacji medycznej napędzanej przez wzrost cen oraz oczekiwania płacowe personelu. Z tego powodu rzeczywista liczba świadczeń i dostępność do usług realnie spada. To przekłada się na rosnący dług zdrowotny – komentuje Dorota M. Fal, doradca zarządu PIU. – Z drugiej strony widzimy, że mimo wzrostu kosztów życia według danych PIU tylko 10% agentów ubezpieczeniowych miało do czynienia wśród klientów z chęcią rezygnacji lub ograniczenia ubezpieczeń zdrowotnych. Co więcej, według naszych obserwacji jest to ostatnie z ubezpieczeń, od którego w ramach oszczędności odchodzą Polacy. Widzimy też, że coraz większa liczba nowych osób kupuje przynajmniej dobre i tanie polisy zdrowotne. To sygnał, że widzą potrzebę przetestowania takiego rozwiązania – dodaje.

Według danych GUS bieżące wydatki prywatne na ochronę zdrowia zwiększyły się w 2021 r. w porównaniu do 2020 r. o 5,4 mld zł (12,5%) i wyniosły 47,4 mld zł, co stanowi 1,8% PKB. Na ich wzrost wpływ miało m.in. zwiększenie bezpośrednich wydatków gospodarstw domowych, które wyniosły 33,8 mld zł, tj. o 4,1 mld (14%) więcej niż w roku poprzednim. W tym czasie bieżące wydatki publiczne zwiększyły się również o 14% i wyniosły 125,5 mld zł. Wzrost nakładów publicznych na ochronę zdrowia w 2021 wzrósł o 25 mld zł, czyli o 21,5%. Jednak jak wynika z danych przekazywanych przez placówki medyczne do NFZ, szpitale udzieliły w 2021 r. o 22% mniej świadczeń niż w 2020 r. i o 15% mniej niż w 2019 r.

– Prywatne ubezpieczenia zdrowotne nie powinny być postrzegane jako konkurencja czy zastępowanie świadczeń przysługujących z tytułu obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Docelowy model powinien łączyć oba rozwiązania, które pozwolą szybciej i efektywniej zarządzać całym procesem diagnostyczno-leczniczym: od planowania działań profilaktycznych, wdrażania zdrowego stylu życia poprzez wizyty u lekarza pierwszego kontaktu, konsultację ze specjalistami po hospitalizację, zabiegi, rekonwalescencję i dalsze prowadzenie pacjenta ‒ komentuje Dorota M. Fal. ‒ Jednak w takim modelu powinien istnieć jasny sygnał ze strony decydentów oraz system zachęt dla obywateli do inwestowania w swoje zdrowie. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, w której wzrost kosztów usług medycznych będzie postępował. To istotna bariera dla wielu pacjentów, która wraz ze wzrostem inflacji będzie się pogłębiać ‒ dodaje.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl