Rozwój technologii w pojazdach podnosi koszty ubezpieczenia w transporcie ciężkim

0
266

Przewoźnicy ponoszą coraz większe koszty związane z ochroną ubezpieczeniową w transporcie ciężkim. Choć nowe technologie i zaawansowane systemy poprawiają bezpieczeństwo i ograniczają liczbę najpoważniejszych wypadków, jednocześnie podnoszą koszty napraw pojazdów. Na wysokość składek wpływają także inflacja i drożejące części zamienne.

– Profil ryzyka w transporcie ciężkim zmienia się w taki sposób, że z roku na rok pojawiają się nowinki technologiczne w samochodach, głównie ciężarowych. Ten medal ma dwie strony. Z jednej strony mamy do czynienia z nowymi technologicznie ciężarówkami i ciągnikami siodłowymi. To w bardzo mocnym stopniu wpływa na poprawę bezpieczeństwa na drogach użytkowników pojazdów – mówi agencji Newseria Wojciech Rzepka, prezes MJM Brokers. – Jeszcze kilka lat temu corocznie mieliśmy do czynienia ze szkodami komunikacyjnymi o charakterze katastroficznym. Można przywołać przykłady, kiedy ciężarówki nie zdołały wyhamować przed korkiem stojącym na autostradzie. To były często tragiczne wydarzenia, które pociągały za sobą wielomilionowe szkody w euro. Mamy informacje z towarzystw ubezpieczeniowych, że w ostatnich 2-3 latach takich wydarzeń prawie nie ma. Pomagają w tym systemy wspomagające kierowców – dodaje.

Ekspert podkreśla jednocześnie, że coraz więcej elektroniki w pojazdach sprawia, iż naprawa nowoczesnych ciężarówek staje się coraz droższa.

– Przy każdym zdarzeniu drogowym szkoda pociąga za sobą naprawę, która jest zdecydowanie kosztowniejsza niż jeszcze parę lat temu – tłumaczy prezes MJM Brokers. – Ma to bezpośrednie przełożenie na wysokość składki ubezpieczeniowej. Dotyczy to nie tylko ciężarówek, ale też innych pojazdów uczestniczących w zdarzeniach. Ich naprawa w ostatnich latach bardzo mocno wzrosła – dodaje. Inne czynniki, które podnoszą stawki ubezpieczeniowe to presja inflacyjna, podwyższenie kosztów roboczogodzin i części zamiennych.

Jak podkreśla ekspert, branża transportowa jest poważnym klientem rynku ubezpieczeniowego, ale z kilkudziesięciu towarzystw działających w Polsce ubezpieczenia transportu międzynarodowego oferuje tylko kilka podmiotów.

– Rynek ubezpieczeniowy oczekuje od firm transportowych większego zaangażowania w działania na rzecz bezpieczeństwa. Ubezpieczyciele doceniają to, że samochody są coraz bardziej nowoczesne i bezpieczne, w bardzo dużym stopniu wspomagają pracę kierowcy, natomiast towarzystwa ubezpieczeniowe oczekują czegoś więcej: prewencji szkodowej wewnątrz firm, szkolenia kierowców, wprowadzenia programów, które będą wpływały na bezpieczeństwo floty. Wynikiem tych działań ma być korzyść dla klientów w postaci niższego kosztu ubezpieczenia – wyjaśnia Wojciech Rzepka. – Wiele czynników wpływa na poprawę bezpieczeństwa w transporcie, a co za tym idzie również na poprawę parametru ekonomicznego samego kosztu ubezpieczenia. Ale do tego potrzebne są nie tylko: towarzystwo, polisa, samochód, ale jeszcze te wszystkie działania po drodze. Od tego jesteśmy. Jako broker pomagamy w szkoleniach i prewencji, ale też czynnie uczestniczymy w samej likwidacji szkody. Staramy się działać w taki sposób, żeby optymalizować koszty po każdej stronie – podkreśla.

(AM, źródło: Newseria)