O ochronie, odpowiedzialności i potrzebach różnych pokoleń rozmawiamy z Aleksandrą Kuśmierczyk, dyrektorką Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń Grupowych w Unum
Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Raport Unum „Ja w swoim wieku” pokazuje, że choć chętnie mówimy o różnicach pokoleniowych, wiele potrzeb mamy wspólnych. Co jest tu najważniejsze z perspektywy ubezpieczeń?
Aleksandra Kuśmierczyk: – Najważniejszy wniosek jest taki, że niezależnie od wieku wszyscy szukamy poczucia bezpieczeństwa, samodzielności i stabilności finansowej. W badaniu, które przeprowadziliśmy wraz z Uniwersytetm Warszawskim, wzięło udział 1308 respondentów w wieku 17–60 lat reprezentujących pokolenia Z, Y i X. I choć każde z tych pokoleń jest na innym etapie życia, to w definicji dorosłości i odpowiedzialności bardzo często deklarowało te same elementy: samodzielność, branie odpowiedzialności za siebie i innych oraz próbę ogarnięcia finansów, jak mówią młodsi, lub niezależność ekonomiczną w języku starszych.
Już na tym przykładzie widać, że może opisujemy rzeczywistość w inny sposób, ale na warstwie wartości jesteśmy bardzo spójni. To bardzo ważne, bo ubezpieczenie na życie wpisuje się właśnie w ten system wartości. Nie jest wyłącznie produktem finansowym, ale narzędziem odpowiedzialnego planowania. Chroni nie tylko osobę ubezpieczoną, ale też często jej rodzinę i najbliższych.
Czy ubezpieczenia na życie są dziś potrzebne wszystkim pokoleniom?
– Tak, choć każde pokolenie może patrzeć na ochronę trochę inaczej. Dla młodszych pracowników, szczególnie z pokolenia Z, grupowe ubezpieczenie na życie jest często pierwszym realnym kontaktem z tą kategorią. To moment, w którym zaczynają rozumieć, że ubezpieczenie nie jest czymś odległym ani na później, ale praktycznym elementem dbania o siebie.
Dla Millenialsów ochrona wiąże się już głównie z odpowiedzialnością za rodzinę, kredyt, dzieci czy stabilność domowego budżetu. Dla pokolenia X coraz większe znaczenie mają: zdrowie, choroby przewlekłe, bezpieczeństwo najbliższych i finansowa przewidywalność.
Raport pokazuje, że ubezpieczenie na życie najczęściej kojarzy się Polakom z ochroną rodziny, bezpieczeństwem zdrowotnym, odpowiedzialnością, stabilnością, mądrą decyzją i bezpieczeństwem ekonomicznym, co jest dla nas bardzo dobrym wynikiem badania, potwierdzającym, że ubezpieczenia to pozytywna i dobra rzecz.
Tym bardziej że w raporcie widać też, jak starsze pokolenia częściej łączą ubezpieczenie z dojrzałością życiową.
– Tak, ale ciekawe jest również to, że ta świadomość pojawia się we wszystkich grupach wiekowych. Z tezą, że posiadanie ubezpieczenia na życie świadczy o dojrzałości życiowej, zgadza się 52,6% przedstawicieli pokolenia X, 46,6% Millenialsów i 48% przedstawicieli pokolenia Z.
To pokazuje, że młodzi ludzie wcale nie są oderwani od tematu odpowiedzialności. Być może jeszcze rzadziej mają własne doświadczenia z wypłatą świadczeń czy chorobą w rodzinie, ale już intuicyjnie rozumieją, że ubezpieczenie może być elementem dorosłości i rozsądnego podejścia do życia.
Dlaczego ubezpieczenia grupowe mają w tym kontekście szczególne znaczenie?
– Bo są blisko codziennego życia pracowników. To często benefit, który znajduje się pod ręką, w miejscu pracy, w znanym środowisku, z możliwością uzyskania informacji od pracodawcy, brokera czy doradcy. Dla młodych pracowników może to być pierwszy moment, w którym w ogóle zaczynają rozmawiać o ochronie życia i zdrowia.
Ubezpieczenia grupowe mają też tę przewagę, że potrafią odpowiadać na potrzeby bardzo zróżnicowanych zespołów. W jednej firmie pracują osoby rozpoczynające karierę, młodzi rodzice, osoby opiekujące się starszymi rodzicami, pracownicy z wieloletnim stażem, osoby samotne i te, które utrzymują rodzinę. Dobra oferta grupowa musi uwzględniać tę różnorodność.
A jaką rolę odgrywają brokerzy w budowaniu takiej ochrony?
– Brokerzy są niezwykle ważnym ogniwem między towarzystwem ubezpieczeniowym a realnymi potrzebami pracodawców, pracowników i klientów. To oni są najbliżej firm, słyszą pytania pracowników, znają obawy działów HR i rozumieją specyfikę różnych branż.
Dzięki brokerom ubezpieczyciel może lepiej dostrzec, czego naprawdę potrzebuje rynek. Nie tylko na poziomie produktu, ale też komunikacji, obsługi, elastyczności i praktycznego wykorzystania ochrony. Kluczowa jest dobra, oparta na zaufaniu i uważności współpraca z brokerami, bo to ona pozwala tworzyć ofertę, która nie jest projektowana zza biurka, ale powstaje w dialogu z rzeczywistością pracowników i pracodawców.
A te potrzeby bardzo się zmieniają, dziś benefity bardziej koncentrują się na dobrostanie pracowników. Czy można powiedzieć, że ubezpieczenie grupowe jest obecnie elementem, który wpisuje się w ten trend?
– Zdecydowanie tak. Dobrostan to nie tylko elastyczny czas pracy, benefity sportowe czy rozwój zawodowy. To także poczucie, że w trudnej sytuacji pracownik i jego rodzina nie zostaną sami.
Raport pokazuje, że osoby, które lepiej oceniają swoje doświadczenia z branżą ubezpieczeniową, częściej deklarują zadowolenie z życia, poczucie, że żyją tak, jak lubią, oraz przekonanie, że rozsądnie zarządzają swoimi pieniędzmi. To ważna zależność. Ubezpieczenie może być częścią szerszej postawy: świadomego planowania, odpowiedzialności i troski o przyszłość.
Co jest dziś największym wyzwaniem w komunikowaniu ubezpieczeń różnym pokoleniom?
– Największym wyzwaniem jest prosty, zrozumiały język. Ubezpieczenia bywają postrzegane jako trudne, formalne i odległe. Tymczasem dotyczą spraw najbardziej podstawowych: zdrowia, życia, bliskich, dochodu, bezpieczeństwa rodziny.
Gen Z potrzebuje przejrzystości, konkretu i poczucia sensu. Millennialsi szukają rozwiązań dopasowanych do wielu ról, które pełnią jednocześnie – pracownika, partnera, rodzica, opiekuna. Pokolenie X częściej docenia stabilność, doświadczenie i wiarygodność.
Rolą ubezpieczyciela, pracodawcy i brokera jest pokazanie, że ochrona to nie dodatek na wszelki wypadek, ale realne wsparcie w sytuacjach, które mogą zmienić życie z dnia na dzień.
Na koniec: czym jest dobrze zaprojektowane grupowe ubezpieczenie na życie?
– To ochrona, która odpowiada na realne potrzeby ludzi, a nie tylko na formalne założenia programu. Powinna być zrozumiała, dostępna, elastyczna i dobrze zakomunikowana. Musi uwzględniać różne etapy życia, różne zobowiązania i różne obawy pracowników.
Dobre ubezpieczenie grupowe daje pracownikowi coś bardzo konkretnego: poczucie, że w trudnej sytuacji istnieje plan B, że choroba, wypadek czy śmierć bliskiej osoby nie muszą oznaczać całkowitej utraty stabilności finansowej. I właśnie dlatego ubezpieczenie nie ma wieku. Dla każdego pokolenia może oznaczać coś trochę innego, ale jego istota pozostaje wspólna: chronić życie, zdrowie i spokój tych, którzy nam ufają.








