Cztery pory ryzyka w domku letniskowym

0
915

Rozmowa z Mają Dobrowolską, ekspertką ds. ubezpieczeń nieruchomości w Biurze Ubezpieczeń Detalicznych Compensy

Aleksandra E. Wysocka: – Domek nad jeziorem, kawa na tarasie, drzewa szumiące nad dachem. Gdzie w tym wakacyjnym obrazku zaczyna się ryzyko?

Maja Dobrowolska: – Czasem właśnie w tych drzewach. Wystarczy gwałtowna burza, żeby jedno z nich spadło na dach, taras albo przeszklenia. Grad niszczy szyby, ogień może pojawić się od instalacji lub urządzenia grzewczego, a gdy właściciele wracają do miasta, domek zostaje sam i staje się łatwiejszym celem dla włamywacza.

Taki budynek przechodzi przez cztery pory ryzyka. Latem mierzy się z nawałnicami, jesienią z wiatrem i kradzieżami, zimą z ogniem oraz kunami. Wiosną właściciel odkrywa szkody, które mogą przekreślić plany na korzystanie z domu w okresie letniskowym.

Compensa przeniosła więc mieszkaniowy all risks na działkę?

– Tak. Od 2022 r. pełny zakres kojarzył się u nas głównie z domami i mieszkaniami. W Compensa Rodzina IV objęliśmy nim również domy letniskowe oraz budynki w budowie. Co ważne, domek można ubezpieczyć samodzielnie. Klient nie musi jednocześnie obejmować ochroną mieszkania ani domu, w którym mieszka na co dzień.

Agenci często upewniają się, czy rzeczywiście przenieśliśmy cały zakres. Pytają o koszty poszukiwania przyczyny szkody, szkody wyrządzane przez zwierzęta i inne zdarzenia charakterystyczne dla naszego all riska. Odpowiedź brzmi: tak, ta ochrona działa również w domku letniskowym.

Największe niedowierzanie budzą kuny?

– Klienci zazwyczaj pytają: czy naprawdę zapłacicie, jeśli kuna wejdzie pod dach domku letniskowego i zniszczy izolację? Tak, zapłacimy. Zwierzę potrafi uszkodzić ocieplenie, instalację lub elementy konstrukcji, a wartość szkody i wysokość kosztów odtworzenia mienia może dotkliwie uszczuplić portfel właściciela daczy. Warto w tej sytuacji upewnić się, że nasze mienie jest kompleksowo zabezpieczone.

Na rynku taka ochrona w domach letniskowych nie jest standardem. My zdecydowaliśmy się ją wprowadzić w tym roku i po sezonie przeanalizujemy szkodowość takiego rozwiązania.

Zimą do domku wchodzi nie tylko kuna, ale też koza. I nie chodzi o zwierzę.

– Coraz więcej osób korzysta z domków przez cały rok i dogrzewa je kozą, niewielkim piecykiem albo innym urządzeniem. Istotnym jest, by poza przestrzeganiem obowiązków wynikających z prawa budowlanego, przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej czy tych związanych z utrzymaniem i eksploatacją mienia, pamiętać o ochronie ubezpieczeniowej. Pożary są jednym z ryzyk, które regularnie pojawiają się w takich obiektach, zwłaszcza gdy właściciel przystosowuje letni domek do zimowych warunków.

A w rodzinnych ogrodach działkowych dobytek najczęściej nie płonie, lecz znika?

– Rzeczywiście najczęstsze są kradzieże z włamaniem. Domek przez część roku stoi pusty, a w środku zostają narzędzia, sprzęt ogrodowy, elektronika czy wyposażenie. Teren może być dozorowany, ale agencja ochrony nie zawsze ma możliwość swobodnego wjazdu na obszar ogrodu.

Różny jest też standard zabezpieczeń. Dlatego agent powinien zapytać, co klient przechowuje w środku, jak zabezpiecza drzwi i okna, jak często odwiedza działkę oraz czy poza sezonem budynek pozostaje pusty. W tym przypadku kilka konkretnych pytań mówi o ryzyku więcej niż sama nazwa konstrukcji.

Lato 2026 jest na razie spokojne. Można odetchnąć?

– W porównaniu do poprzednich lat nie obserwujemy znacznego wzrostu liczby szkód, choć – co charakterystyczne dla okresu letniego – bezustannie pojawiają się lokalne gwałtowne zjawiska. Po wprowadzeniu nowych ogólnych warunków ubezpieczenia czujemy się bardzo dobrze przygotowani na szkody związane z takimi zdarzeniami jak powódź błyskawiczna w Białym Dunajcu czy lokalne podtopienia, które miały miejsce na terenie całego kraju w ostatnim czasie. Na bieżąco monitorujemy prognozy i zgłoszenia.

To jednak dopiero część sezonu. W poprzednich latach gwałtowne zdarzenia pogodowe pojawiały się także we wrześniu. To pokazuje, że sezon na zjawiska pogodowe nie kończy się razem z wakacjami.

Compensa Rodzina IV została Produktem Miesiąca „Gazety Ubezpieczeniowej”. Co dokładnie kryje się za skalą tej zmiany?

– W samych ogólnych warunkach ubezpieczenia wprowadziliśmy 265 zmian. Do tego doszły modyfikacje w systemie i dokumentach ubezpieczeniowych. Rozszerzyliśmy zakres ochrony, uporządkowaliśmy zapisy i zmieniliśmy podejście do zniżek, zarówno dla nowego biznesu, jak i klientów, którzy odnawiają u nas polisy.

Sama liczba robi wrażenie, ale dla agenta najważniejsze jest to, co może powiedzieć klientowi. Czy domek letniskowy można ubezpieczyć bez mieszkania? Można. Czy działa all risk? Działa. Czy ochrona obejmuje kunę, upadek drzewa i koszty poszukiwania przyczyny szkody? Tak. Dopiero wtedy 265 zmian zamienia się w kilka konkretnych argumentów przy sprzedaży.

Czyli agent nie powinien opowiadać klientowi o zmianach, tylko o jego domku?

– Warto zacząć od historii tego konkretnego miejsca. Czy nad dachem rosną stare drzewa? Czy zimą ktoś ogrzewa budynek? Co zostaje w środku po sezonie? Jak wygląda zabezpieczenie przed włamaniem? Czy domek jest drewniany, ma duże przeszklenia albo rozbudowany taras? Wtedy polisa przestaje być tabelą ryzyk. Staje się odpowiedzią na to, co naprawdę może wydarzyć się na tej działce latem, jesienią, zimą i wiosną.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka