60 przedstawicieli kilkunastu zakładów ubezpieczeń oraz firm brokerskich uczestniczyło w śniadaniu biznesowym „Underwriter in the loop”, zorganizowanym wspólnie przez Altkom Software i „Gazetę Ubezpieczeniową”. Dyskusja pokazała, że największym problemem underwritingu nie jest sama ocena ryzyka, lecz praca, którą trzeba wykonać przed podjęciem decyzji.
Do rozmowy wprowadziły Paulina Kaczmarek, Senior Analyst Altkom Software, oraz Magdalena Marczak, Insurance Solution Manager Altkom Software. W debacie uczestniczyli Hubert Rutkowski, zastępca dyrektora Biura Ubezpieczeń Korporacyjnych ERGO Hestii, i Marcin Węgierski, dyrektor ds. operacji w regionie CEE w Marsh. Spotkanie poprowadziła Aleksandra E. Wysocka, redaktorka naczelna „Gazety Ubezpieczeniowej”.
Z przywołanych podczas spotkania badań wynika, że właściwa analiza i podjęcie decyzji mogą zajmować underwriterowi zaledwie 19% czasu. Resztę pochłaniają zadania administracyjne, w tym kompletowanie informacji, sprawdzanie wersji dokumentów oraz ręczne przenoszenie danych.
– W idealnym przebiegu zakładaliśmy skrócenie czasu procedowania o 30–40%. W praktyce takich procesów jest niewiele, a odzyskany czas underwriterzy przeznaczają również na dokładniejszą analizę ryzyka – mówił Hubert Rutkowski, przedstawiając doświadczenia z realizowanego od dwóch lat, trzyetapowego projektu ERGO Hestii.
Marcin Węgierski zwrócił uwagę na możliwość podziału zapytań według stopnia złożoności. Proste sprawy mogą w przyszłości trafiać na ścieżkę niemal automatyczną, natomiast w bardziej skomplikowanych system powinien przygotować dane do oceny eksperta.
– W określonych liniach można zaszyć wzorce pozwalające zautomatyzować 50, 60, a być może nawet 80% prostych spraw. AI nie zastąpi jednak underwritera. Powinna zdejmować z niego obowiązki administracyjne – podkreślił.
Jednym z najważniejszych wniosków było rozróżnienie między automatyzacją a wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji. Uporządkowanie dokumentów, nadawanie priorytetów, pilnowanie terminów i wskazywanie braków można często osiągnąć za pomocą prostszych technologii. Dopiero dobrze opisany proces i wiarygodne dane tworzą podstawę do wdrażania AI.
Uczestnicy zwracali również uwagę na ryzyko bezkrytycznego przyjmowania wyników generowanych przez system. Sama obecność człowieka w procesie nie wystarczy, jeżeli jego udział ogranicza się do formalnego zatwierdzenia odpowiedzi. Technologia nie zastąpi także oględzin i kontaktu z klientem, ponieważ może poprawnie przetworzyć informację, która od początku była błędna.
Spotkanie zakończyło się wspólnym wnioskiem: przyszłością nie jest underwriting bez człowieka, lecz proces, w którym ekspert odzyskuje czas na rzeczywistą ocenę ryzyka.
Pełna relacja ze śniadania „Underwriter in the loop”, wraz z przykładami wdrożeń, największymi ryzykami i wnioskami dla rynku, ukaże się w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 39.
AW








