Dyskusja o potrzebie równowagi między pracą a życiem osobistym toczy się już od kilku dekad i sprowadza się do założenia, że jeśli uda ci się ją osiągnąć, to już wszystko będzie idealnie. Zdecydowanej większości z nas ta sztuka się nie udała.
Wiele osób zmagających się ze smutkiem i przygnębieniem w pracy czuje się bardziej jak ten cyrkowiec żonglujący różnej wielkości ciężkimi przedmiotami o ostrych krawędziach podczas jazdy na monocyklu niż jak spokojny i opanowany linoskoczek – mistrz zachowania równowagi. Sama idea równowagi między życiem zawodowym a prywatnym wiąże się z wieloma założeniami. Zastanówmy się nad tym terminem, rozszyfrujmy go i może poszukajmy bardziej realistycznego sposobu myślenia o tym, jakie jest miejsce pracy w naszym życiu.
Zauważmy, że już w określeniu „równowaga między życiem zawodowym a prywatnym” praca jest na pierwszym miejscu. Jest w tym coś głęboko zastanawiającego. Praca jest ważną częścią życia, ale czy naprawdę jest najważniejsza? Zwrot ten ignoruje także fakt, że nawet pracując, nadal żyjesz i masz jakieś życie osobiste. Twoje życie nie kończy się i nie zaczyna przy drzwiach biura lub w momencie włączenia aplikacji Zoom. W pracy można wiele przeżyć – wystarczy pomyśleć o doświadczeniach, przyjaciołach i poczuciu celu, jakie ona daje.
Słowo „równowaga” zakłada również pewną statyczność – jakby ilość pracy i życia poza nią pozostawały niezmienne. Cóż, każdy, kto kiedykolwiek pracował i miał jednocześnie jakieś swoje życie, powie, że są takie chwile, kiedy to po prostu nie jest prawdą. Czasami życie poza pracą bierze górę. Sprawy, takie jak założenie rodziny, opieka nad innymi, hobby czy przeprowadzka, są w stanie wypełnić całą przestrzeń (a nawet więcej!). Czasami górę bierze praca. Ważne projekty, dążenie do uzyskania wyższych kwalifikacji lub tytułu zawodowego, wkładanie całego wysiłku w awans pochłaniają mnóstwo czasu i energii.
Próba znalezienia równowagi jest jak poszukiwanie igły w stogu siana. To po prostu niemożliwe i jeśli spróbujesz, czeka cię jedynie poczucie klęski i zaczniesz się użalać nad samym sobą. Nie oznacza to, że równowaga nie jest czymś dobrym – brak równowagi może mieć poważny wpływ na zdolność do cieszenia się z życia i przeżywania radości. Upewnij się tylko, że próbujesz znaleźć równowagę w sensowny sposób, biorąc pod uwagę rzeczywistość świata. Zamiast szukać idealnej równowagi między dwiema szalami, może po prostu stwórzmy bardziej realistyczną wersję pracy w kontekście życia?
Wyobraź sobie ogromną przezroczystą bańkę, która może zawierać w sobie inne bańki. Reprezentuje ona całe twoje życie. Każda mniejsza bańka w środku to ważna dla ciebie część tego życia. Jedną mogą być przyjaciele, drugą rodzina, kolejną prawdopodobnie będzie praca, następnym może być wolontariat, a może jakieś hobby. Bańki, które tworzysz w swoim życiu, są unikalne, tylko twoje.
Rozmiar wewnętrznych baniek może się zmieniać w czasie – każda może się rozszerzać i kurczyć w zależności od dokonanych wyborów dotyczących tego, ile czasu i energii im poświęcisz. Co więcej, każda z tych wewnętrznych baniek może zawierać własne wewnętrzne bańki (na przykład bańka pracy może zawierać twoje obowiązki, projekty, nad którymi pracujesz, twój zespół itp.). Czasami któraś z baniek musi urosnąć i stanie się większa niż wszystkie inne, ponieważ życie cię do tego zmusi różnymi rzeczami – czasem wspaniałymi, a czasem zatrważającymi i łamiącymi serce. Może to oznaczać, że inne bańki będą musiały się na jakiś czas skurczyć. Wciąż tam są, gotowe i czekające, aż odzyskasz przestrzeń, by tchnąć w nie nowe życie.
Adam Kubicki
adam.kubicki@indus.com.pl







