Jak FIDA i AI zmieniają reguły gry w ubezpieczeniach

0
130

Pod koniec maja oczy całej branży ubezpieczeniowej zwracają się na Mikołajki, gdzie gości XXVIII Kongres Brokerów. Hasłem przewodnim wydarzenia było „Skoncentrujmy się na koncentracji. Czy mniej znaczy więcej?”. To celne motto świetnie oddaje główne wyzwanie, z którym musi się zmierzyć rynek.

Branża ubezpieczeniowa nie cierpi dziś na brak danych ani na brak koncentracji – nadmiar informacji, rosnące wymagania regulacyjne i presja klienta sprawiają, że brokerzy i ubezpieczyciele działają w permanentnym przeciążeniu operacyjnym. W tym kontekście technologia przestaje być wyłącznie wsparciem, staje się wręcz warunkiem przetrwania w tym biznesie.

Tę rzeczywistość szczególnie redefiniują dwa zjawiska: dyrektywa FIDA oraz sztuczna inteligencja.

FIDA: Koniec silosów i początek pełnej transparentności

Dyrektywa FIDA (Financial Data Access) wprowadza model, w którym dane finansowe przestają być zamknięte w organizacjach. Klient odzyskuje nad nimi kontrolę, a rynek zyskuje dostęp do nich.

Impulsem do stworzenia dyrektywy był sukces otwartej bankowości PSD2 (Payment Services Directive 2), który pokazał, że uwolnienie danych stymuluje innowacje. Wdrożenie FIDA narzuca nowe role wszystkim uczestnikom rynku ubezpieczeniowego:

  • Zakłady ubezpieczeń (Data Holders) muszą udostępniać dane o produktach (poza zdrowotnymi) w czasie rzeczywistym, co wymaga budowy zaawansowanej infrastruktury API.
  • Brokerzy (Data Users) zyskują szansę na to, by stać się tzw. holistycznymi doradcami. Dzięki dostępowi do pełnego portfela klienta broker przy użyciu nowych technologii może przeprowadzić audyt jakości ochrony w kilka minut.
  • Regulator czuwa nad standardami bezpieczeństwa, schematami wymiany danych i ochroną prywatności, dbając o zgodność z normami takimi jak DORA.

Dla ubezpieczycieli oznacza to konieczność budowy infrastruktury API i gotowość do udostępniania danych w czasie rzeczywistym, a dla brokerów – przejście z roli sprzedawcy do roli doradcy operującego na pełnym obrazie ryzyka klienta.

Z pomocą przychodzą tu rozwiązania takie jak Comarch Digital Insurance. Modularna architektura systemów Comarch pozwala na stopniowe wdrażanie zmian zamiast ryzykownej rewolucji. W kontekście transparentności kluczowym sprzymierzeńcem może być natomiast system Comarch Commission & Incentive, który poprzez automatyzację usprawnia rozliczenia i zapewnia pełną przejrzystość procesów prowizyjnych.

AI: Odzyskiwanie czasu na doradztwo

Równolegle sztuczna inteligencja eliminuje największy koszt operacyjny brokerów, jakim jest czas. Pozwala na drastyczną redukcję rutynowych zadań. Procesy, które jeszcze niedawno ciągnęły się całymi tygodniami, dziś mogą być realizowane w ciągu zaledwie kilku minut. Doskonałym przykładem z rynku europejskiego jest wdrożenie systemów oferowanych przez Comarch u belgijskiego ubezpieczyciela P&V – w efekcie tych działań procesy wcześniej trwające 2 tygodnie skrócono do 15 minut.

Największa zmiana nie dotyczy jednak automatyzacji: dzięki analityce predyktywnej broker przestaje być tylko uczestnikiem procesu likwidacji szkody, a zaczyna aktywnie zarządzać ryzykiem klienta, zanim dojdzie do zdarzenia. To przejście od modelu reaktywnego (wypłata po szkodzie) do modelu proaktywnego (zapobieganie zdarzeniu). Dzięki wykorzystaniu danych historycznych, algorytmów uczenia maszynowego czy modeli statystycznych można z wyprzedzeniem identyfikować prawdopodobieństwo wystąpienia określonych ryzyk.

Analiza trendów szkodowości pozwala brokerom identyfikować konkretne lokalizacje oraz procesy generujące najwięcej szkód. To zaś punkt wyjścia do wdrożenia programów poprawy bezpieczeństwa (np. montaż czujników IoT), co w kolejnym odnowieniu polisy przełoży się na niższe składki.

Konsolidacja rynku: Czy technologia wyrównuje szanse?

Na rynku ubezpieczeniowym, w tym brokerskim, obserwujemy narastający trend M&A, czyli fuzji i przejęć. Jedną z jego istotnych przyczyn jest konieczność ponoszenia znacznych nakładów na IT i compliance, na co stać tylko największych graczy.

Pojawia się tu pytanie: czy w świecie gigantów jest miejsce dla działalności butikowej? Odpowiedź brzmi: tak, ale pod warunkiem adaptacji technologicznej. Modele agregujące pozwalają mniejszym graczom korzystać ze wspólnej infrastruktury IT, zachowując niezależność merytoryczną.

Co więcej, konsolidacja w sektorze medycznym może wpłynąć na wzrost składek w ubezpieczeniach zdrowotnych w 2027 r. W takiej sytuacji systemy takie jak Comarch Life Insurance, Comarch Digital Insurance czy Comarch Insurance Claims staną się niezbędne do optymalizacji kosztów obsługi ubezpieczeń grupowych czy zdrowotnych.

Zastosowanie nowych technologii może przynieść wymierne korzyści całemu ekosystemowi ubezpieczeniowemu. Brokerzy zyskują czas na wejście w stan pracy głębokiej, czyli maksymalizację efektywności i koncentrację na właściwej działalności doradczej, jednocześnie automatyzując rutynową administrację polisami czy rozliczeniami.

Ubezpieczyciele mogą sprawniej wprowadzać produkty na rynek i precyzyjniej wyceniać ryzyko dzięki danym z FIDA.

Klienci otrzymują spersonalizowaną ochronę i intuicyjne, omnikanałowe produkty, dostępne od ręki na dowolnym urządzeniu.

W tym nowym modelu rola dostawcy IT ulega redefinicji. Nie chodzi już o wdrożenie systemu, ale o osiągnięcie konkretnego efektu biznesowego. Doświadczenia rynkowe Comarch – m.in. wdrożenia dla europejskich ubezpieczycieli – pokazują, że organizacje, które traktują technologię jako element strategii, a nie koszt, zyskują realną przewagę.

W tym sensie hasło tegorocznego kongresu nie jest więc metaforą, ale w praktyce oznacza: „mniej operacji, a więcej doradztwa” oraz „mniej przestarzałych systemów, a więcej realnej przewagi konkurencyjnej”. To właśnie ta zmiana zdecyduje o tym, którzy brokerzy w pełni wykorzystają korzyści płynące z przyszłej transformacji, a którzy zostaną w tyle.

Maciej Dylewski
International Business Director