Rzecznik Finansowy, CERT Polska oraz Polska Izba Ubezpieczeń wspólnie przestrzegają przed próbami wyłudzenia danych pod pozorem zwrotu składki za ubezpieczenie. To reakcja na szereg sygnałów o próbach oszustwa, które w ostatnim czasie trafiły do pierwszej z instytucji.
Jedna ze zgłoszonych Rzecznikowi spraw dotyczyła próby wyłudzenia danych karty płatniczej pod pozorem zwrotu nadpłaty składki za ubezpieczenie. Podstawą do zwrotu miała być rzekoma podwójna płatność.
– Osoba, która otrzymała takiego maila, rzeczywiście była klientem towarzystwa ubezpieczeniowego, którego nazwa widniała w pozycji „nadawca”. Przy czym jej wątpliwości wzbudził podejrzany adres nadawcy, zupełnie niezwiązany z firmą. Dodatkowo oszuści w mailingu nie pokusili się o wykorzystanie logotypu firmy i pełnej nazwy, co również było niepokojącym sygnałem – mówi Eliza Gużewska, zastępczyni dyrektora Departamentu Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.
Pomoże CERT Polska
W podobnych sytuacjach eksperci RzF zachęcają do zgłaszania podejrzanych wiadomości lub linków do budzących wątpliwości stron:
- przez formularz na stronie https://incydent.cert.pl,
- przez usługę „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel,
- podejrzane wiadomości SMS można przesyłać na bezpłatny numer 8080.
Takie informacje trafią do CERT Polska, gdzie eksperci zweryfikują bezpieczeństwo informacji, podejmą odpowiednie kroki i prześlą informację zwrotną.
– W tym wypadku link zawarty w wiadomości był to tzw. shortener. Skraca i ukrywa adres strony, do której prowadzi. Następnie przekierowuje do domeny, która została oznaczona przez analityków CERT Polska jako strona używana przez oszustów. Umieściliśmy ją na Liście Ostrzeżeń, efektywnie blokując możliwość wejścia na nią polskim użytkownikom internetu – wyjaśnia Iwona Prószyńska, kierowniczka Zespołu ds. Strategicznej Komunikacji Cyberbezpieczeństwa CSIRT NASK. Dodaje, że na stronie znajdował się fałszywy formularz wyłudzający wszystkie dane karty płatniczej potrzebne np. do dokonania płatności online, a szata graficzna przygotowanej strony perfekcyjnie imitowała materiały znanego towarzystwa.
– Aby nie dać się oszukać, kluczowe jest zwrócenie uwagi na adres strony. To jedyny element, którego przestępcy nie są w stanie skopiować z oficjalnej witryny instytucji – zwraca uwagę Iwona Prószyńska.
Tak było też w tym wypadku, bo w pasku adresu widniała domena: home[.]update-subscription[.]net.
Ubezpieczyciele nie proszą o takie dane
Polska Izba Ubezpieczeń potwierdza, że cyberprzestępcy coraz częściej podszywają się pod ubezpieczycieli, wysyłając fałszywe wiadomości z linkami do rzekomych dopłat lub zwrotów środków.
– Zakład ubezpieczeń nigdy nie prosi klientów o podanie pełnych danych logowania do bankowości elektronicznej, numeru PIN do karty, czy kodu CVV/CVC z karty płatniczej – ani telefonicznie, ani mailowo. Dlatego każdą wiadomość należy dokładnie zweryfikować: sprawdzić adres e-mail nadawcy, poprawność domeny oraz upewnić się, że po kliknięciu w link w pasku adresu widnieje oficjalna strona ubezpieczyciela – mówi Artur Dziekański, rzecznik prasowy PIU.
Radzi, żeby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej samodzielnie skontaktować się z ubezpieczycielem, korzystając z danych kontaktowych dostępnych na jego oficjalnej stronie internetowej.
Screen z e-maila przesłanego do Biura Rzecznika Finansowego, który zawierał link do strony, na której można było zostawić dane potrzebne do rzekomego zwrotu środków.
AM, news@gu.com.pl
(źródło: RzF)









