Z danych Allianz Partners wynika, że w okresie zimowym 2025/2026 odnotowano blisko 72 tysiące zgłoszeń assistance, z czego ponad 20 tysięcy dotyczyło wyłącznie problemów z akumulatorem. To ponad trzy razy więcej niż w przypadku drugiej najczęstszej przyczyny awarii.
Operator wskazuje, że drugim z kolei motywem zgłoszeń były problemy z silnikiem, takie jak brak mocy lub nierówna praca – ponad 6 tys. Kolejne miejsca zajęły problemy z zapłonem, gdy samochód nie chciał odpalić (niemal 5,5 tys.), kolizje z innym pojazdem (ponad 4 tys.) oraz szkody niewymagające holowania (prawie 3,5 tys.).
– Zimą samochody są znacznie bardziej narażone na usterki, a niskie temperatury bardzo szybko weryfikują kondycję akumulatora, układu paliwowego czy zapłonowego. Dane pokazują jasno: to właśnie rozładowany akumulator jest dziś absolutnym numerem jeden wśród powodów wzywania pomocy – komentuje Piotr Grądzik, ekspert i lider zespołu PhoneFix Allianz Partners.
Automatyzacja skraca czas pomocy
Podczas pierwszych 10 dni stycznia 23% spraw zostało obsłużonych w pełni automatycznie – od przyjęcia zgłoszenia po wysłanie pomocy na miejsce – dzięki wykorzystaniu systemów CWA i Voicebota.
– To ogromna zmiana zarówno dla naszych zespołów, jak i dla klientów. W przypadku prostych usterek, które można szybko rozwiązać na miejscu, czas oczekiwania na pomoc skraca się do minimum – podkreśla Piotr Grądzik.
Liczy się empatia i elastyczność
Eksperci Allianz Partners podkreślają, że tej zimy kluczowe jest nie tylko reagowanie na awarie, ale także świadomość, jak dynamicznie zmieniająca się pogoda wpływa na realne możliwości realizacji usług.
– Mamy do czynienia z zimą, jakiej nie było od lat. W takich warunkach stawiamy przede wszystkim na empatię i wychodzenie poza utarte schematy działania. Wystrzegamy się obiecywania nierealnych czasów realizacji usługi, a tam, gdzie pojawiają się opóźnienia, staramy się aktywnie im zaradzić lub zadbać o bezpieczeństwo i komfort klienta – na przykład organizując transport do bezpiecznego miejsca lub zwracając koszty przejazdu taksówką – mówi Piotr Grądzik. – To nie zawsze są łatwe decyzje, ale w wielu kontraktach wdrożyliśmy procedury follow-up, które pozwalają nam być w stałym kontakcie z klientem. Dzięki temu klient ma poczucie, że nie został pozostawiony sam sobie – dodaje.
Ekspert podkreśla, że sprawną koordynację działań ułatwia także bieżący przepływ informacji – zarówno poprzez zespół Network, który ostrzega o problemach w poszczególnych regionach, jak i dzięki bezpośrednim sygnałom od lokalnych usługodawców.
(AM, źródło: dfusion)







