Z opublikowanego uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Gliwicach wynika, że fakt, iż poszkodowane w wypadku na hulajnodze dziecko nie miało założonego kasku, nie powinien mieć znaczenia przy ustalaniu wysokości kwoty zadośćuczynienia. Ustawodawca nie wprowadził bowiem takiego obowiązku – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Sprawa dotyczyła zadośćuczynienia zadanego od gminy przez matkę dziewczynki poszkodowanej w wypadku na hulajnodze, która najechała na nieodpowiednią do miejsca i niewłaściwie zamontowaną studzienkę kanalizacyjną. Sąd I instancji uznał racje powódki, ale nie zasądził całej żądanej kwoty, uznając, że rodzice przyczynili się do powstania szkody. Wskazał, że rodzice nie zadbali m.in. aby dziewczynka miała na głowie kask podczas jazdy oraz znajdowała się pod odpowiednim nadzorem, co było niezbędne ze względu na podejrzenie występowania u dziecka zespołu z zaburzeniami zachowania.
W apelacji Sąd Okręgowy, odwołując się na zasadzie analogii do orzecznictwa Sądu Najwyższego, uznał, że skoro ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie obowiązku używania kasku ochronnego, to osoba, która go nie stosuje, nie narusza prawa. SO podkreślił też, że jedyną przyczyną wypadku były rażące niedbalstwo i niechlujstwo po stronie pozwanej, a nie brak kasku czy nadzoru rodzicielskiego. Stąd też żądane zadośćuczynienie nie jest wygórowane i nie ma podstaw do obniżenia jego wysokości (wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 22 kwietnia 2025 r., sygn. akt III Ca 1083/24).
„DGP” przypomina, że na prezydencki podpis czeka nowelizacja prawa o ruchu drogowym wprowadzająca m.in. obowiązek noszenia kasku przez dzieci do 16. roku życia podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego.
Więcej:
„Dziennik Gazeta Prawna” z 28 października, Olga Łozińska „Brak kasku nie wpłynie na wysokość zadośćuczynienia”
(AM, źródło: „DGP”)







