Inflacja zmusza do urealnienia sum ubezpieczenia w polisach

0
311

Wzrost cen spowodował, że odszkodowanie z polisy może nie pokryć strat, nawet w przypadku polis kupionych na początku tego roku. Jak najszybszej waloryzacji sum ubezpieczenia wymagają polisy chroniące nieruchomości, sprzęt produkcyjny, elektroniczny oraz mienie w transporcie. Aktualizacji warto poddać także ubezpieczenie przerw w działalności.

– Każdy przedsiębiorca, nawet jeśli zawarł ubezpieczenie na początku tego roku, powinien zweryfikować sumy ubezpieczenia zapisane w umowie. Żeby polisa majątkowa zapewniała realną ochronę, muszą one bazować na wartości odtworzeniowej, czyli odpowiadać kosztom przywrócenia mienia do stanu nowego. A przy obecnych wzrostach rzadko kiedy to jest możliwe. Koszty zakupu materiałów budowlanych rok do roku zmieniły się o ok. 22%. Zatem najwyższy czas odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: czy za kwotę wskazaną w polisie jako suma ubezpieczenia odpowiadająca wartości odtworzeniowej rzeczywiście możemy dzisiaj zakupić przedmiot tego samego lub najbardziej zbliżonego rodzaju, typu oraz o tych samych lub najbardziej zbliżonych parametrach? W wielu przypadkach będzie ona niestety negatywna. Podobnie sprawa wygląda także w innych ubezpieczeniach – zauważa Patryk Wełnicki, zastępca dyrektora Biura Ubezpieczeń Klientów Strategicznych EIB

Jak pokazują w/w liczby, mało która polisa zapewnia obecnie rzeczywistą ochronę, jeśli sumy ubezpieczenia nie były kalkulowane z odpowiednią „górką”. Dlatego EIB radzi jeszcze raz przyjrzeć się zapisom poszczególnych umów. I to nie tylko tych dotyczących ubezpieczeń nieruchomości.

Ubezpieczenie mienia ruchomego – ochrona siedziby firmy, hal produkcyjnych, salonów sprzedaży itp. to tylko wycinek majątku firmy. Nie można zapominać o ochronie tego, co znajduje się w środku tych obiektów i jest niezbędne do prowadzenia działalności, czyli maszyn, urządzeń sterujących produkcją, sprzętu elektronicznego. W ich przypadku też stosuje się wartość odtworzeniową, czyli suma ubezpieczenia powinna odpowiadać kosztom zakupu nowych sprzętów. A te, jak pokazują dane GUS, wzrosły średnio o ponad 10% i nic nie wskazuje na to, że spadną. Pewnie będą dalej rosły z racji na duże niedobory, np. podzespołów elektronicznych i innych półproduktów.

– Trzeba też pamiętać o tym, że brak aktualizacji sum ubezpieczenia może również spowodować to, że ubezpieczyciel może nam zarzucić niedoubezpieczenie mienia. To najczęściej wiąże się z proporcjonalną redukcją należnego odszkodowania (o stopień niedoubezpieczenia). „Kara” za brak waloryzacji może być zatem podwójna. Ubezpieczyciele zdają sobie sprawę z dynamiki sytuacji ekonomicznej i oczekują odpowiedniej reakcji ubezpieczonych. Pamiętajmy więc, że suma ubezpieczenia powinna przewidywać ceny, w momencie powstania szkody, a nie zawarcia umowy – dodaje Patryk Wełnicki.

Polisy od przerw w działalności – konieczność remontu, odbudowy budynków czy zakupu nowych maszyn po dużej awarii, pożarze czy innym nieprzewidzianym zdarzeniu to jednak tylko część kosztów, z którymi muszą się w takiej sytuacji zmierzyć przedsiębiorcy. Skutkiem tego jest też zawsze krótsza czy dłuższa przerwa w działalności. Zadaniem tych ubezpieczeń jest rekompensata kosztów stałych i utraconej marży, a te także poszły w górę w ostatnich miesiącach. Co więcej, trzeba też pamiętać o zweryfikowaniu maksymalnego okresu odszkodowawczego. On też prawdopodobnie wymaga wydłużenia z powodu wspomnianych już braków w dostawach, które wydłużyły wiele procesów produkcyjnych. Do tego dochodzą jeszcze ograniczenia i obostrzenia w transporcie. Część dostaw utknęła w portach i nie wiadomo, kiedy uda się zlikwidować powstałe zatory. Czy założony zatem wcześniej czas na odbudowę potencjału firmy przystaje do obecnej rzeczywistości.

Transport towarów – wzrost cen towarów musi mieć odzwierciedlenie też w tych polisach (mienia w transporcie – CARGO). W umowie deklarowana jest bowiem wartość wszystkich transportowanych towarów oraz maksymalną wartość mienia na jednym środku transportu. Na tej podstawie m.in. ubezpieczyciel ocenia ryzyko, a następnie je wycenia. Z punktu widzenia interesów samego przedsiębiorstwa – to limit odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń w stosunku do jednego zdarzenia szkodowego. Jeśli jest niższy niż wartość przewożonego mienia, odszkodowanie nie pokryje wszystkich strat powstałych podczas załadunku, transportu czy rozładunku.

– Na koniec chciałbym wspomnieć jeszcze o jednym: ubezpieczeniu inwestycji. Wiele firm podjęło ostatnimi czasy decyzję o rozwoju działalności, rozbudowie. Wszystkie wspomniane już wzrosty cen oraz problemy w dostępności towarów i maszyn pewnie wydłużyły czas ich realizacji. Czy jest to uwzględnione w polisie ubezpieczenia wszystkich ryzyk budowlano-montażowych, którą zawarliśmy? A co jeśli wykonawca zwrócił się z prośbą o waloryzację wartości kontraktu z racji na wzrost cen materiałów? To samo dotyczy ubezpieczenia przyszłego utraconego zysku inwestora (ALoP). Jak zatem widać, warto się przyjrzeć wszystkim ubezpieczeniom, które nas chronią, bo może się okazać, że w dużej mierze praktycznie ich już nie posiadamy – mówi Patryk Wełnicki.

(AM, źródło: Brandscope)