Lepiej zapobiegać, niż lizać rany po szkodzie

0
758

Jak pokazują dane z rynku ubezpieczeń, dynamika składki przypisanej w ubezpieczeniach przedsiębiorstw w 2019 r. była niższa niż dynamika odszkodowań. Oznacza to, że ubezpieczyciele albo zarabiają coraz mniej, albo wręcz ponoszą straty. Jednocześnie musimy mieć na uwadze, że ubiegły rok w Polsce nie obfitował w duże szkody będące efektem anomalii pogodowych.

Według dostępnych prognoz związanych ze zmianami klimatycznymi w najbliższych latach możemy się spodziewać wzrostu częstotliwości występowania poważnych zjawisk pogodowych i w konsekwencji wzrostu wartości szkód w ubezpieczeniach majątkowych. Koszty szkód w ubezpieczeniach komunikacyjnych także będą dalej wzrastać. Jest to pochodna wyższych cen materiałów, części zamiennych oraz stawek za roboczogodziny. W związku z tym w najbliższym czasie spodziewamy się wzrostu średnich stawek w ubezpieczeniach majątkowych oraz stabilizacji, a następnie wzrostu stawek w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

Zmiany w świecie ubezpieczeń korporacyjnych są obecnie najbardziej widoczne w trzech obszarach. Po pierwsze, wraz z rozwojem nowych technologii zmienia się możliwość zabezpieczenia firmy przed szkodą. Nie od dziś wiadomo, że prewencja i zapobieganie jest dużo lepszym rozwiązaniem niż lizanie ran po szkodzie. Prewencja jest rozwiązaniem win-win, bo daje korzyść zarówno klientowi, jak i zakładowi ubezpieczeń. Systemy wykorzystujące sztuczną inteligencję, informujące o zbliżającej się możliwej awarii maszyn, kamery termowizyjne pozwalające na identyfikację przeciążeń w sieciach elektrycznych czy też coraz nowocześniejsze systemy gaśnicze. Czołowi ubezpieczyciele coraz większy nacisk kładą właśnie na współpracę w celu minimalizacji jego ryzyka. Inżynier ryzyka ma wspierać, doradzać klientowi, co zrobić, aby szkody uniknąć.

Po drugie, towarzystwa zmieniają i usprawniają procesy. W ubezpieczeniach komunikacyjnych już dziś duża część szkód likwidowana jest przy użyciu sztucznej inteligencji, z niewielką interwencją człowieka albo w ogóle bez niej.

Po trzecie, zmieniają się sposoby wyceny ryzyk. Obserwujmy, że w ostatnich latach firmy ubezpieczeniowe inwestują w rozwój narzędzi wspierających decyzje underwritingowe. Na podstawie baz danych szkodowych tworzą modele prognozujące przyszłą szkodowość klientów i podpowiadające underwriterowi, jakie warunki zastosować. Dziś poza wiedzą i doświadczeniem underwriter wykorzystuje zaawansowaną analitykę i łatwość dostępu do informacji. Wzrasta też rola bieżącego monitorowania portfela ubezpieczeń, stawek, po jakich sprzedawane są ubezpieczenia.

Jakub Sajkowski
dyrektor Biura Analiz i Oceny Ryzyka Ubezpieczeń Korporacyjnych, PZU SA

Piotr Nettik
dyrektor ds. underwritingu ubezpieczeń pozakomunikacyjnych, PZU SA