Mistrzu, pomyśl! Ryzyko na dwóch kółkach pod lupą PZU

0
780

Polskie drogi są dziś statystycznie bezpieczniejsze niż dekadę temu, ale ruch stał się bardziej złożony. Obok samochodów są motocykle i skutery, pojawiły się hulajnogi elektryczne i więcej rowerów. Każdy z tych środków transportu zmienia rytm miasta, ale też tworzy nowe źródła ryzyka.

Właśnie dlatego PZU we współpracy z Policją uruchomiło kampanię „Mistrzu, pomyśl”, skierowaną do użytkowników jednośladów. To kontynuacja ubiegłorocznej akcji „Mistrzu, zwolnij”, która dotarła do 16 mln Polaków.

Miasto przyspieszyło, rozsądek nie zawsze nadąża

W 2025 r. wypadki drogowe z udziałem użytkowników jednośladów stanowiły 33% ogólnej liczby wypadków drogowych. Największą grupę tworzyli rowerzyści z udziałem ponad 16%, następnie motocykliści z wynikiem 11,4%, a użytkownicy hulajnóg elektrycznych odpowiadali za 5,5%.

Na pierwszy rzut oka dane mogą uspokajać, bo w latach 2016–2025 łączna liczba ofiar śmiertelnych na polskich drogach spadła o 45,1%. Problem polega jednak na tym, że za ogólną poprawą kryją się nowe zagrożenia. Najbardziej widoczne są przy hulajnogach elektrycznych. W latach 2023–2025 liczba wypadków spowodowanych przez ich użytkowników wzrosła o 163%, z 264 do 696, a liczba rannych zwiększyła się o 181%, z 269 do 757.

To efekt sytuacji, w której nowe formy mobilności upowszechniły się szybciej niż zasady bezpiecznego korzystania z nich.

Ubezpieczyciel wychodzi poza polisę

PZU pokazuje, że rola ubezpieczyciela zmienia się wraz z otoczeniem. Coraz rzadziej chodzi wyłącznie o reakcję po szkodzie, a coraz częściej o ograniczanie ryzyka, zanim dojdzie do zdarzenia.

– Jako PZU realizujemy ważną misję społeczną, która jest niezmienna od lat, ochronę życia i zdrowia Polaków. Bycie ubezpieczycielem, któremu ufają miliony klientów, to znacznie więcej niż sama sprzedaż polis i obsługa szkód. Dlatego działania edukacyjne i prewencyjne pełnią bardzo ważną rolę w naszej strategii. Dużo uwagi poświęcamy bezpieczeństwu w ruchu drogowym i myślimy o nim szeroko – podkreśla Bogdan Benczak, prezes PZU.

Przy rosnących kosztach szkód osobowych prewencja staje się twardym elementem biznesu. Każdy wypadek, do którego nie doszło, ma dziś wymiar społeczny i finansowy.

Rower nadal nie jest strefą bezpieczeństwa

Choć emocje koncentrują się wokół hulajnóg, statystyki przypominają, że rowerzyści nadal są jedną z najbardziej narażonych grup. W 2025 r. doszło do 3425 wypadków z ich udziałem, a w 1188 przypadkach winę ponosili sami rowerzyści. W ubiegłym roku zginęło 155 osób poruszających się rowerem.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Osoby po 60. roku życia odpowiadały za ponad 23% wypadków spowodowanych przez rowerzystów. To sygnał, że bezpieczeństwo wymaga dziś myślenia o różnych grupach użytkowników, a nie tylko o młodych i dynamicznych.

– Bezpieczeństwo zależy od nas wszystkich, od przestrzegania przepisów, wzajemnego szacunku i świadomych decyzji każdego uczestnika ruchu. Apelujemy o ostrożność, szczególnie wśród użytkowników hulajnóg elektrycznych. Z dużym zadowoleniem przyjmuję nowe regulacje dotyczące obowiązku noszenia kasków przez dzieci i młodzież poniżej 16. roku życia – mówi nadinspektor Roman Kuster, pierwszy zastępca Komendanta Głównego Policji.

Z raportu „Rowerowa Polska PZU” wynika, że trzy czwarte rowerzystów przyznaje, że zdarza im się jeździć bez kasku. Wśród użytkowników hulajnóg bez kasku jeździ 44%.

To paradoks współczesnej mobilności. Kupujemy coraz nowocześniejszy sprzęt, ale rezygnujemy z najprostszej ochrony. Dr Łukasz Rakasz, ordynator oddziału neurochirurgii dziecięcej w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie, przypomniał podczas konferencji, jak poważne bywają skutki urazów głowy.

– Mózg ma bardzo ograniczone zdolności regeneracyjne, dlatego urazy głowy zostawiają konsekwencje nie tylko dla samego pacjenta, ale także dla jego rodziny i całego systemu ochrony zdrowia. Jeden gram prewencji jest wart więcej niż kilogram leczenia – podkreśla dr Łukasz Rakasz.

Prawo dopiero dogania codzienność

Od 3 marca obowiązuje zakaz poruszania się hulajnogami elektrycznymi po drogach publicznych przez osoby poniżej 13. roku życia. Z kolei od 3 czerwca osoby poniżej 16 lat jadące rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego będą musiały używać kasku.

To potrzebne regulacje, ale zarazem dowód, że prawo zwykle reaguje wolniej, niż zmienia się codzienna rzeczywistość.

Spoty kampanii są emitowane w telewizji, kinach, internecie, a kampanijne kreacje będą widoczne w przestrzeni miejskiej. Cel jest prosty: ograniczyć zachowania, które codziennie wydają się błahe, a później kończą się tragedią.

– Poprzednia kampania dotarła do 16 mln Polaków, z czego możemy być naprawdę dumni. Liczymy, że „Mistrzu, pomyśl” osiągnie podobne wyniki i szczególnie zmieni te zachowania, które są najbardziej ryzykowne. Wszyscy chcemy, żeby wypadków było mniej – wyjaśnia Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i Prewencji PZU.

W bezpieczeństwie drogowym prawdziwy sukces kampanii mierzy się nie liczbą odsłon, lecz liczbą zdarzeń, których udało się uniknąć.

Aleksandra E. Wysocka