Niedbalstwo zwykłe czy rażące?

0
770

Zgodnie z art. 827 § 1 Kodeksu cywilnego ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie. Z kolei w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie się nie należy, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności.

Praktyka pokazuje, że rażące niedbalstwo jest często powoływane przez zakłady ubezpieczeń jako podstawa do odmowy wypłaty odszkodowania zarówno na etapie likwidacji szkód, jak i w procesach sądowych. Problem ten jest szczególnie dobrze widoczny w kontekście ubezpieczenia mienia, m.in. od ryzyka zniszczenia, kradzieży czy kradzieży z włamaniem.

Ciekawych wniosków dostarcza nam tu wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 18 marca 2021 r. (I AGa 93/20), w którym poruszono właśnie zagadnienie stopniowalności winy nieumyślnej ubezpieczonego. Warto przyjrzeć się temu orzeczeniu.

Pojęcie rażącego niedbalstwa

Na wstępie przedstawić należy jednak charakterystykę pojęcia „rażącego niedbalstwa” z art. 827 § 1 k.c. Przepis art. 827 § 1 k.c. w części dotyczącej rażącego niedbalstwa ma charakter przepisu semiimperatywnego. Dopuszczalne są umowne odstępstwa od wyrażonej w nim zasady, z tym zastrzeżeniem, że mogą być one wprowadzone wyłącznie na korzyść ubezpieczającego (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 30 marca 2020 r., I ACa 966/19).

W judykaturze za utrwalone należy uznać stanowisko, w świetle którego za rażące niedbalstwo należy uznać kwalifikowaną postać braku staranności w przewidywaniu skutków działania i jest to takie zachowanie, które wręcz graniczy z umyślnością, a tym samym nie może być traktowane równoznacznie z pojęciem „należytej staranności”, o którym mowa w art. 355 k.c. Rażące niedbalstwo może zatem zostać przypisane, gdy doszło do przekroczenia elementarnych zasad staranności (zob. m.in. wyroki SN z 16 stycznia 2013 r., II CSK 202/12, z 29 stycznia 2009 r., V CSK 291/08, czy z 7 marca 2008 r., III CSK 270/07). Chodzi więc tylko o takie przypadki, gdy osoba postępuje w sposób oczywiście sprzeczny z zasadami bezpieczeństwa powszechnie znanymi i rozumianymi nawet przez osoby o niskim poziomie intelektualnym.

Należy odróżnić „rażące niedbalstwo” od „zwykłego niedbalstwa”, czyli takiego zachowania osoby, która przewiduje skutki swojego działania lub zaniechania, lecz spodziewa się, że ich uniknie, oraz gdy skutków tych nie przewiduje, chociaż może i powinna je przewidzieć (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 4 sierpnia 2020 r., I ACa 685/19). Ocena, czy zachodzi wypadek rażącego niedbalstwa w rozumieniu art. 827 § 1 k.c., a także w rozumieniu postanowień o.w.u. wiążących strony stosunku ubezpieczenia, wymaga uwzględnienia obiektywnego stanu zagrożenia oraz kwalifikowanej postaci braku zwykłej staranności w przewidywaniu skutków, a więc uwzględnienia staranności wymaganej od działającej osoby, przedmiotu, którego działanie dotyczy, oraz okoliczności, w których doszło do zaniechania pożądanych zachowań z jej strony (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 24 listopada 2020 r., I AGa 120/19).

Rażące niedbalstwo musi oczywiście prowadzić do szkody, by można było rozważać wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 20 sierpnia 2020 r. (I AGa 137/19)).

Wreszcie, krąg osób, za które ubezpieczający ponosi odpowiedzialność w rozumieniu art. 827 § 1 k.c., należy ujmować wąsko. W orzecznictwie przyjmuje się, że krąg ten obejmuje osoby, na które ubezpieczający delegował swoje obowiązki (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 6 sierpnia 2020 r., VII AGa 788/19).

Wyrok Sądu Apelacyjnego

Interesujący nas wyrok zapadł na kanwie następującego stanu faktycznego. Powód domagał się od pozwanego ubezpieczyciela zapłaty odszkodowania. Powód był właścicielem ekranów LED, ubezpieczonych przez stronę pozwaną od kradzieży podczas ich składowania (polisa obejmowała 7 ekranów LED). Umowę ubezpieczenia zawarto przy udziale brokera ubezpieczeniowego. Ekrany LED zostały skradzione z miejsca ich składowania przez nieznanych sprawców. Śledztwo prowadzone w sprawie zaboru w celu przywłaszczenia zostało umorzone wobec niewykrycia sprawców.

Ubezpieczyciel odmówił przyjęcia odpowiedzialności za szkodę, twierdząc, że ochroną ubezpieczeniową nie była objęta kradzież ekranu z miejsca składowania oraz że powód dopuścił się rażącego niedbalstwa w zakresie wyboru miejsca składowania ekranów. Ubezpieczyciel twierdził, że zakresem ubezpieczenia są objęte jedynie te szkody, które powstały w mieniu zainstalowanym na zewnątrz budynków i budowli, trwale tam przymocowanym.

Według pozwanego z o.w.u. wynikało, że ochroną ubezpieczeniową objęty jest sprzęt, jednak pod warunkiem, że jest zainstalowany. Sprzęt powoda nie był przygotowany do użytku, ale był jedynie przechowywany. Szkoda powstała w wyniku zaginięcia ekranów z terenu, na którym były one składowane, jednak nie były przymocowane do budynków ani do podłoża. Co więcej, powód pozostawił ekrany LED o dużej wartości na placu, na który w godzinach 8–16 mógł wjechać każdy – osoby wjeżdżające na plac nie były legitymowane, nie prowadzono książki wjeżdżających, wyjeżdżających, nie było monitoringu, powód nie zawarł też odrębnej umowy ochrony ekranów.

Zarówno Sąd Apelacyjny, jak i wcześniej Sąd Okręgowy przyjęły, że powodowi można przypisać niedbalstwo w zakresie przechowywania ekranów LED stanowiących przedmiot ubezpieczenia. Tak należy traktować bowiem umieszczenie wartościowych rzeczy w miejscu, do którego dostęp miały także inne podmioty, bez zapewnienia efektywnego nadzoru nad tymi przedmiotami.

Z drugiej strony sądy zwróciły uwagę na okoliczności, które zmniejszały stopień winy powoda. Ekrany były jednak składowane na placu, który był ogrodzony i zabezpieczony bramami wjazdowymi, zaś sam plac był chroniony przez firmę ochroniarską. Ponadto elementy ekranów były znacznych rozmiarów i wagi, co powodowało, że ich wywóz bez zauważenia przez inne osoby nie był możliwy.

Powód mógł zakładać, że nie dojdzie do zuchwałej formy kradzieży. Do tego wniosku prowadzi fakt, że powód informował brokera o warunkach składowania ekranów, w tym o tym, że teren jest dostępny dla innych najemców i że poza godzinami funkcjonowania jest zamykany. Skoro nie było reakcji ubezpieczyciela na powyższą informację (którą miał otrzymać od ubezpieczającego za pośrednictwem brokera przed zawarciem umowy), to powód mógł działać w usprawiedliwionym przeświadczeniu, że także według pozwanego taki wybór miejsca przechowywania ekranów nie jest rażącym niedbalstwem.

Mając na uwadze stopniowalność winy nieumyślnej w zakresie niedbalstwa, zasadnie uznano, że powyższą sytuację należy określić jako niedbalstwo w znaczeniu lekkim, a postawiony zarzut organizacyjny nie może zbliżać tej formy niedbalstwa do stadium rażącego. Powód nie dopuścił się bowiem zaniechania elementarnych zasad staranności, a jego brak działania nie graniczył z umyślnością. Ostatecznie więc ubezpieczyciel nie uwolnił się od odpowiedzialności.

Wnioski płynące z orzeczenia Sądu Apelacyjnego

Omówione orzeczenie pokazuje, jak wielowątkowa może być ocena zachowania ubezpieczającego (ubezpieczonego) w kontekście zarzutu rażącego niedbalstwa. Sąd Apelacyjny zwrócił bowiem uwagę także na postępowanie ubezpieczyciela oraz brokera, w szczególności na etapie poprzedzającym zawarcie umowy ubezpieczenia.

Po pierwsze, z uzasadnienia wynika, że pewne zachowania zakładu ubezpieczeń mogą utwierdzić ubezpieczającego w przekonaniu, że mienie składowane w dany sposób czy w danym miejscu jest objęte ochroną.

Po drugie zaś, oświadczenia ubezpieczyciela (w niniejszej sprawie przekazywane powodowi przez brokera, z których wynikało, że ubezpieczyciel przyjął do wiadomości miejsce przechowywania ekranów), stanowić mogą wskazówkę interpretacyjną, jak należy rozumieć łączącą strony umowę ubezpieczenia.

W omówionej sprawie w polisie użyto sformułowania „miejsce ubezpieczenia” ze wskazaną lokalizacją ekranów. Tym samym wskazanie miejsca ubezpieczenia dla siedmiu ekranów dokładnie pod jednym adresem wskazuje, że ubezpieczeniem nie objęto ekranów zainstalowanych, lecz składowane. To z kolei przekłada się bezpośrednio na ustalenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej.

dr Michał P. Ziemiak
adiunkt w Katedrze Prawa Ubezpieczeniowego i Medycznego UMK, radca prawny, członek polskiego Oddziału Association Internationale de Droit des Assurances (AIDA)