Blog - Strona 192 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 192

Być gotowym na wszelki wypadek

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Balcia Insurance wystartowała z kampanią Global Accident Campaign 2025, której motyw przewodni brzmi: „Wypadki się zdarzają. Ale możesz być na nie gotowy”. W ramach akcji wszystkie ubezpieczenia z grupy wypadkowej – Balcia Accident, Extreme i Junior – dostępne są z 35% rabatem we wszystkich kanałach sprzedaży: online, w aplikacji Balcia, a także u partnerów i agentów.

To największa tegoroczna kampania produktowa marki w regionie CEE, realizowana równolegle w kilku krajach. Jej celem jest zwiększenie świadomości i sprzedaży ubezpieczeń od następstw nieszczęśliwych wypadków, ale także odczarowanie samego pojęcia „ubezpieczenia wypadkowego” – pokazanie, że to rozwiązanie dla każdego, kto żyje aktywnie, niezależnie od wieku, stylu czy tempa życia.

Go Ahead – kampania, która mówi o życiu bez pauzy

Hasło kampanii #GoAhead odwołuje się do filozofii marki: zachęca, by działać, próbować, doświadczać – ale z poczuciem zabezpieczenia. W materiałach promocyjnych Balcia pokazuje codzienne sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu: poślizgnięcie na hulajnodze, nieudany skok na deskorolce czy kontuzja dziecka podczas zajęć sportowych.

 – Ubezpieczenie wypadkowe często kojarzy się z poważnymi zdarzeniami. Tymczasem większość wypadków to drobne urazy, które mogą wywrócić codzienność do góry nogami. Chcemy pokazać, że ubezpieczenie nie musi być czymś odległym czy nudnym – to część współczesnego stylu życia, tak jak aktywność, podróże czy troska o zdrowie – mówi Joanna Borowiec, Product Manager w Balcia Insurance.

Influencerzy, społeczność i „Ooops momenty”

Integralną częścią kampanii jest aktywność w mediach społecznościowych. Balcia zaprosiła do współpracy influencerów. Każdy z nich opowiada swoją historię – sytuację, w której ubezpieczenie okazało się pomocne lub mogłoby uratować dzień.

Materiały będą publikowane na Instagramie i TikToku, z kodem GOAHEAD35, który umożliwia zakup polisy z rabatem 35%. Kampanii towarzyszy akcja społecznościowa „Pokaż swoje codzienne Ooops momenty”, zachęcająca internautów do dzielenia się sytuacjami, w których „coś poszło nie tak”. To naturalne przedłużenie przekazu marki: życie bywa nieprzewidywalne, ale z Balcia można podchodzić do niego z dystansem.

Accident, Extreme, Junior – trzy produkty, jedno podejście

Balcia konsekwentnie rozwija ofertę ubezpieczeń dopasowanych do stylu życia klientów. W ramach kampanii promowane są trzy produkty, które łączy idea elastyczności i cyfrowej prostoty.

Balcia Accident to klasyczne ubezpieczenie NNW dla dorosłych – zapewniające ochronę finansową w przypadku urazu, hospitalizacji lub trwałego uszczerbku na zdrowiu w wyniku wypadku. Polisa obejmuje codzienne sytuacje – od potknięcia na schodach po kontuzję w pracy czy w czasie wolnym. Dzięki cyfrowemu procesowi zawarcia umowy można ją kupić w kilka minut przez aplikację lub stronę internetową.

Balcia Extreme to propozycja dla osób, które lubią adrenalinę. Obejmuje sporty wysokiego ryzyka, m.in. narciarstwo, snowboard, wspinaczkę, kitesurfing, downhill, skateboarding czy jazdę enduro. Ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia i rehabilitacji po urazach, a także świadczenia z tytułu trwałego uszczerbku na zdrowiu. Produkt skierowany jest do ludzi, którzy żyją intensywnie, ale rozsądnie – chcą ryzykować z głową.

Balcia Junior to wariant stworzony z myślą o najmłodszych – dzieciach i młodzieży w wieku 0–17 lat. Chroni w przypadku urazów w domu, w szkole, na placu zabaw czy treningu. W razie nieszczęśliwego zdarzenia polisa pokrywa koszty leczenia, rehabilitacji oraz wypłaca świadczenie finansowe. Działa 24/7 – również w weekendy i ferie, zarówno w Polsce, jak i za granicą.

To trzy różne produkty, ale jedno wspólne przesłanie: nie musisz rezygnować z życia w ruchu, by czuć się bezpiecznie. Wypadki chodzą po ludziach – ważne, żeby być gotowym na wszelki wypadek – mówi Joanna Borowiec.

(KS, źródło: Balcia)

PZU zachęca do kompleksowej ochrony majątku

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

PZU chce zachęcić jeszcze większą liczbę Polaków, aby zabezpieczali swój majątek i traktowali ochronę ubezpieczeniową jako ważny element codziennego dbania o poczucie bezpieczeństwa. Dlatego rusza z dwiema nowymi kampaniami, w których promuje zalety ubezpieczenia domów i mieszkań oraz zachęca kierowców do kompleksowego ubezpieczania pojazdów.

PZU Dom – szeroka ochrona już w standardzie

Oferta PZU Dom wyróżnia się szeroką ochroną już w podstawowym zakresie ubezpieczenia. Klient otrzymuje wsparcie w obliczu różnych nieprzewidzianych zdarzeń – od drobnych usterek poprzez szkody spowodowane gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi aż po wypadki zaskakujące i trudne do przewidzenia (poza wymienionymi w OWU w „Wyłączeniach odpowiedzialności”).

W standardzie ubezpieczenia PZU Dom jest także ochrona instalacji znajdujących się poza domem, ale z nim połączonych i służących do jego funkcjonowania, takich jak: wodna, gazowa, elektryczna czy instalacja fotowoltaiczna lub pompa ciepła. PZU Dom to także pomoc w wielu nagłych, codziennych sytuacjach. Ubezpieczyciel może zorganizować i opłacić pomoc specjalisty np. gdy pęknie rura w łazience lub gdy ubezpieczony zgubi klucze do domu i konieczna będzie wymiana zamka w drzwiach wejściowych. Ubezpieczenie można rozszerzyć również m.in. o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym czy ubezpieczenie ochrony prawnej.

– Klienci oczekują od ubezpieczeń kompleksowej ochrony, która zapewni im realne wsparcie. PZU Dom odpowiada na te potrzeby, eliminując ryzyko pominięcia istotnych elementów w doborze ochrony ubezpieczeniowej. Nasza oferta wyróżnia się bowiem szeroką ochroną już w podstawowym zakresie ubezpieczenia. Obejmuje wiele nieprzewidzianych zdarzeń, z którymi mogą się mierzyć właściciele domów i mieszkań – mówi Małgorzata Skibińska, dyrektorka zarządzająca ds. rozwoju i utrzymania produktów oraz underwritingu w PZU SA.

PZU Auto – kompleksowe wsparcie na drodze

Oferta PZU Auto OC + AC z assistance w pakiecie zapewnia wsparcie na drodze i sprawną pomoc w razie nieprzewidzianych zdarzeń. Wraz z OC w PZU klienci otrzymują assistance w wariancie Komfort, w ramach którego PZU może zorganizować pomoc dla sprawcy i poszkodowanego, w tym m.in. holowanie lub naprawę pojazdu na miejscu zdarzenia. Dostęp do usług assistance w wariancie Komfort klienci otrzymują również przy zakupie autocasco (AC). Mogą wówczas liczyć na pomoc ubezpieczyciela w razie awarii pojazdu, jego wypadku lub kradzieży, m.in. na naprawę na miejscu, holowanie, pojazd zastępczy czy nocleg.

– Naszą ofertę wyróżnia jeden z najszerszych na rynku zakres usług assistance. Na wiele z nich można liczyć już w ramach wariantu Komfort, który klienci otrzymują w pakiecie do zakupionego ubezpieczenia OC lub AC. Warto rozważyć rozszerzenie ubezpieczenia do wariantu Super, który oferuje wiele dodatkowych usług, przydatnych w razie wystąpienia problemów na drodze. Ponadto do wariantu Super klient może dokupić wyjątkową na rynku usługę Auto Serwis, dzięki której pokryjemy – do kwoty 2000 zł – koszty robocizny w razie naprawy po awarii. Naszą ofertę uzupełniają ubezpieczenia PZU Auto Opony i PZU Auto Szyba, dzięki którym klient może liczyć na szerokie wsparcie w razie awarii ogumienia czy uszkodzenia szyby – bez wpływu na historię ubezpieczenia AC – tłumaczy Małgorzata Skibińska.

Kampanie promujące ubezpieczenia PZU Auto i PZU Dom wystartowały 1 października i potrwają do 26 listopada. W ich trakcie realizowane będą szerokie działania – w telewizji (spoty 15-sekundowe), w kanale digital, w oddziałach PZU oraz wśród agentów ubezpieczyciela. Kreacje przygotowała agencja 2012, a za zakup mediów odpowiada dom mediowy re58.

(KS, źródło: PZU)

Według polskich firm zależność od producentów oprogramowania spoza Europy jest zagrożeniem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wojna w Ukrainie, rosnące napięcia w relacjach globalnych oraz oznaki niepewności po stronie Stanów Zjednoczonych sprawiają, że państwa UE coraz mocniej stawiają na własne zasoby i technologie. Polska znajduje się w tej układance w szczególnie trudnym położeniu – w pierwszej połowie 2025 roku była krajem z największą liczbą wykrytych ataków ransomware na świecie. Nic więc dziwnego, że krajowe firmy coraz wyraźniej dostrzegają wagę cyfrowej suwerenności. Jak wynika z najnowszego raportu Cyberportret polskiego biznesu 2025 opublikowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, 49% polskich firm wskazuje, że zależność od producentów oprogramowania spoza Polski i Europy może stanowić zagrożenie, a 57% przy wyborze oprogramowania ds. cyberbezpieczeństwa bierze pod uwagę kraj pochodzenia producenta.

Przez dekady Europa budowała swoją cyfrową infrastrukturę, w dużej mierze opierając się na partnerach zza oceanu. Taki model wydawał się naturalny, a globalne rozwiązania były gwarantem stabilności i źródłem najważniejszych technologii. Dziś jednak ten paradygmat się zmienia.

Nie chodzi już tylko o konkurencyjność rynkową, ale i o strategiczne bezpieczeństwo. W obliczu wojny w Ukrainie i rosnących zagrożeń hybrydowych, od ataków cybernetycznych po manipulację łańcuchami dostaw, uzależnienie od jednego źródła technologii staje się ryzykowne. Tym bardziej że również po stronie Stanów Zjednoczonych pojawiają się oznaki niestabilności.

W tym kontekście koncepcja suwerenności cyfrowej przestaje być akademickim pojęciem, a staje się realną strategią. To właśnie ona ma umożliwić państwom unijnym budowanie odporności na wstrząsy geopolityczne i unikanie strategicznych słabości.

Krajobraz geopolityczny staje się coraz bardziej złożony, a porządek światowy, jaki znaliśmy przez dekady, ulega zasadniczym zmianom. Długoletnie relacje z kluczowymi partnerami są coraz częściej wystawiane na próbę. W tej nowej rzeczywistości Europa i unijni decydenci coraz mocniej akcentują potrzebę większej samodzielności regionu – zarówno poprzez wykorzystywanie własnych atutów, jak i eliminowanie strategicznych słabości, aby nie pozostawać w tyle za innymi globalnymi graczami, czy to w zakresie rozwoju europejskiej infrastruktury cyfrowej, czy zdolności obronnych – mówi Andy Garth, Director of Government Affairs, ESET.

Strategiczne wybory zamiast prostych kalkulacji

Zmiana podejścia nie jest teorią, lecz praktyką widoczną w decyzjach biznesowych. Coraz więcej polskich firm świadomie wybiera technologie z Europy, traktując je jako bezpieczniejsze i bardziej przewidywalne. Dane z najnowszego raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2025” pokazują, że 59% przedsiębiorstw preferuje rozwiązania pochodzące z naszego kontynentu. To nie tylko gest lojalności wobec europejskich marek, ale przede wszystkim element strategii opartej na zgodności z unijnymi regulacjami i standardami ochrony danych.

Niepokój o stabilność globalnych łańcuchów dostaw widać także w postrzeganiu ryzyka. Połowa ekspertów odpowiadających za cyberbezpieczeństwo wskazuje, że zależność od producentów spoza Polski i Europy może stanowić zagrożenie dla ich organizacji. Firmy zaczynają więc kalkulować nie tylko cenę i funkcjonalność rozwiązań, lecz także potencjalne konsekwencje geopolityczne związane z wyborem technologii. Z pewnością wpływ mają na to coraz bardziej złożone relacje UE z Azją i Stanami Zjednoczonymi.

Co istotne, ta ostrożność narasta. 69% specjalistów IT przyznaje, że w ostatnich latach zwiększyło czujność wobec pochodzenia producentów rozwiązań, a 66% wiąże tę zmianę bezpośrednio z wydarzeniami globalnymi – od pandemii, przez wojnę w Ukrainie, po napięcia w relacjach między największymi mocarstwami. To oznacza, że świadomość biznesu w Polsce staje się coraz bardziej dojrzała i odporna na uproszczone kalkulacje.

Im większy biznes, tym większa waga cyfrowej suwerenności

Warto zważyć, że widoczne są wyraźne różnice w podejściu do suwerenności cyfrowej w zależności od wielkości firmy. W dużych organizacjach odsetek ten sięga 71%, podczas gdy w średnich – 62%.

Dane pokazują, że polskie firmy coraz uważniej podchodzą do kwestii pochodzenia technologii. W dużych organizacjach świadomość ta jest najwyższa, ale generalnie widać, że temat cyfrowej suwerenności mocno zyskał na znaczeniu w całym biznesie. To bardzo ważne, bo Polska jest dziś jednym z krajów szczególnie narażonych na cyberataki. W takim otoczeniu decyzje oparte na bezpieczeństwie i przewidywalności partnerów mają kluczowe znaczenie – mówi Paweł Jurek, dyrektor działu rozwoju biznesu w DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Polska szczególnie narażona na cyberataki

Polska znalazła się w pierwszej połowie 2025 roku na pierwszym miejscu na świecie pod względem liczby wykrytych ataków ransomware. To jasno pokazuje, że nasz kraj należy dziś do najbardziej narażonych na działania cyberprzestępców. Firmy potwierdzają tę eskalację: 48% firm  zauważa wzrost liczby ataków, a 46% – rosnącą różnorodność metod stosowanych przez przestępców.

Widać też mocny ruch wśród rosyjskich grup cyberprzestępczych. To, co dzieje się w Ukrainie, stanowi ważną lekcję dla Polski: klasyczne działania zbrojne są ściśle powiązane z aktywnością w cyberprzestrzeni. Przykładem jest działalność grup Turla i Gamaredon, które współpracują jeszcze od czasów zimnej wojny, a dziś prowadzą zaawansowane operacje cyberszpiegowskie.

Ostatnie półrocze pokazało, że cyberprzestrzeń coraz wyraźniej staje się elementem globalnych napięć. Najbardziej aktywne grupy APT pochodzą z Chin (ponad 40% ataków), Rosji (25,7%), Korei Północnej (14,4%) i Iranu (9,1%)[1]. Ich aktywność pokrywa się z wydarzeniami geopolitycznymi – tam, gdzie narastają konflikty i napięcia, rośnie też intensywność ataków. To potwierdza, że cyberbezpieczeństwo nie może być traktowane w oderwaniu od szerszego kontekstu geopolitycznego.

O raporcie

Cyberportret polskiego biznesu 2025”, przygotowany przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, przedstawia aktualny obraz cyberbezpieczeństwa w polskich firmach. To kontynuacja badania zapoczątkowanego w 2024 roku, które ma na celu uchwycenie zmian w podejściu polskich przedsiębiorstw do zagrożeń cyfrowych, a także oceny ich gotowości na coraz bardziej złożone wyzwania technologiczne i geopolityczne. Raport zestawia ze sobą perspektywy pracowników i osób odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo firm.

Badanie zostało zrealizowane w dniach od 23 czerwca do 8 lipca 2025 roku przez ARC Rynek i Opinia na próbie liczącej łącznie 1040 Polaków pracujących przy komputerze co najmniej 3 dni w tygodniu, w tym 283 osoby zaangażowane w obszar cyberbezpieczeństwa w firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników. Próba objęła również „boost” w wysokości N=251 ekspertów ds. IT. Zastosowano technikę ankiety online (CAWI).

(KS, źródło: Linkleaders)

 

Japończyk jedzie na podwyżce stawek

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Skumulowany roczny wskaźnik wzrostu japońskiej branży ubezpieczeń ogólnych na lata 2025–2030 prognozowany jest na 3%. Składka przypisana brutto wzrośnie w tym okresie z 12,5 bln jenów (85,4 mld dol.) do 14,5 bln jenów (102,6 mld dol.).

Rynek ubezpieczeń ogólnych w Japonii w 2025 r. odnotuje roczny wskaźnik wzrostu 3,7%. Taki poziom będzie wynikać z powrotu do normy popytu na ubezpieczenia komunikacyjne, lżejszych strat katastroficznych, wzrostu składek i cyfryzacji. Łącznie ubezpieczenia komunikacyjne, majątkowe i odpowiedzialności będą mieć prognozowane 82,7% udziału w składce przypisanej brutto z ubezpieczeń ogólnych.

Wzrost cen w ubezpieczeniach komunikacyjnych i majątkowych będzie głównym czynnikiem wzrostu w 2025 r. Poziom składek był poddawany rewizji pięciokrotnie w ciągu dekady. Częste występowanie katastrof naturalnych i rosnący udział oszukańczych zgłoszeń szkód należą do czynników, które doprowadziły do podwyżki stawek – komentuje Swarup Kumar Sahoo, analityk ubezpieczeniowy z Global Data.

Ubezpieczenia komunikacyjne są największym segmentem z udziałem w składce przypisanej brutto z ubezpieczeń ogólnych na poziomie 46%. Po spadku w okresie 2021–2023 nastąpiło odbicie w 2024 r., napędzane przez wzrost stawek i powrót do normalnego poziomu sprzedaży samochodów. Na lata 2025–2030 spodziewany jest stały wzrost w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Według japońskiej agencji ratingowej dla sektora ubezpieczeń ogólnych składka z ubezpieczeń komunikacyjnych w 2025 r. wzrośnie o 5–8%. Ponadto wprowadzenie systemu klasyfikacji zależnej od modelu, działającego od stycznia 2025 również będzie wspierać wzrost w ubezpieczeniach komunikacyjnych w latach 2025–2030. Nowy system przypisuje pojazdy do jednej z 17 klas na podstawie towarzyszącego ryzyka, co umożliwia optymalizację wyceny.

AC

Już 1300 spisanych oświadczeń w pierwszym miesiącu działania mStłuczki

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Uruchomiona 1 września aplikacja mStłuczka, z której można korzystać za pośrednictwem mObywatela, cieszy się rosnącą popularnością. Z danych za pierwszy miesiąc wynika, że spisano za jej pośrednictwem już 1300 oświadczeń, przy czym 60% z nich w ciągu 20 minut od momentu kolizji. Ponadto 80% oświadczeń spisanych w mStłuczce zgłoszono ubezpieczycielom przez aplikację jako szkody – informuje „Rzeczpospolita”.

Wprowadzenie aplikacji miało na celu usprawnienie procedury spisania wspólnego oświadczenia w momencie kolizji drogowej. Kierowcy, zarejestrowani w systemie mObywatel, mogą zrobić to z telefonu, uzupełnić o zrobione na miejscu zdjęcia i następnie od razu przekazać zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi. Ponadto system sam podpowiada im dane, dzięki automatycznemu zaciąganiu informacji z CEPiK czy bazy PESEL. Dzięki temu spisanie oświadczenia trwa zaledwie kilka minut.

Dla kierowców oznacza to odejście od konieczności wypełniania papierowych formularzy oraz krótszy czas oczekiwania na wypłatę odszkodowania. Dla ubezpieczycieli mStłuczka to przede wszystkim możliwość większej automatyzacji procesów rejestracji i likwidacji szkód komunikacyjnych.

Aplikacja cieszy się popularnością od pierwszych dni funkcjonowania. Pierwszą szkodę w serwisie zlikwidowała ERGO Hestia, z kolei PZU już w pierwszym tygodniu informował o wypłaceniu odszkodowań dla szkód zgłoszonych za pośrednictwem serwisu.

Więcej:

rp.pl, 6 października, Piotr Skwirowski, „mStłuczka działa. Zgłoszono ponad 1000 szkód

(KS, źródło: PIU, gu.com.pl, rp.pl)

Marcin Wróblewski dołącza do rady nadzorczej PIB Broker. Stery spółki przejmuje Krzysztof Bromka

0
Marcin Wróblewski

Z dniem 1 października 2025 roku nastąpiła zmiana w kierownictwie PIB Broker S.A. Dotychczasowy prezes, Marcin Wróblewski, który kierował spółką od sierpnia 2024 roku, objął funkcję członka rady nadzorczej, a na czele spółki stanął Krzysztof Bromka, który od 26 lat przewodził Nord Partner.

„Z ogromną radością rozpoczynam nowy rozdział w moim życiu zawodowym i mojej roli w PIB Broker. Od 1 października dołączyłem do rady nadzorczej spółki. Miniony okres był niezwykle inspirujący. Wspólnie z zespołem rozwijaliśmy ofertę, wzmacnialiśmy partnerstwa i wdrażaliśmy innowacyjne narzędzia wspierające naszych klientów i brokerów. Jestem dumny z tego, co udało nam się osiągnąć – to efekt ciężkiej pracy całego zespołu. W nowej roli nadal będę wspierać strategiczne inicjatywy spółki i dzielić się doświadczeniem, a zarząd pod kierownictwem Krzysztofa Bromki będzie kontynuować dynamiczny rozwój PIB Broker. Dziękuję całemu zespołowi, partnerom i wszystkim, którzy byli częścią tej drogi. To dzięki Wam każdy dzień w PIB Broker był inspiracją i motywacją do dalszego działania” – napisał Marcin Wróblewski na LinkedIn.

Marcin Wróblewski z rynkiem ubezpieczeń związany jest od 1993 roku. Uznawany jest za jednego z najlepszych specjalistów w Polsce w zakresie systemów zabezpieczeń i gwarancji kontraktowych, celnych i akcyzowych. Specjalizuje się w zarządzaniu pojemnościami gwarancyjnymi klientów kontraktowych oraz postępowaniami regresowymi. Autor indywidualnych programów ubezpieczenia należności w przedsiębiorstwach. Ekspert w dziedzinie gwarancji ubezpieczeniowych kontraktów infrastrukturalnych – drogowych, kolejowych, energetycznych i hydrotechnicznych.

Od czerwca 2022 roku do sierpnia 2024 roku pełnił funkcję prezesa Exito Broker, które po połączeniu z WDB i Brokers Union stworzyło trzon obecnego PIB Broker S.A.

Zmiana w kierownictwie PIB Broker jest częścią zaplanowanego procesu sukcesji i umacniania struktur zarządczych w ramach PIB Group, która konsekwentnie rozwija swoją pozycję na polskim rynku brokerskim.

(KS)

Anna Włodarczyk-Moczkowska nominowana w plebiscycie Kobieta Biznesu 2025

0
Anna Włodarczyk-Moczkowska

W tegorocznej edycji konkursu Kobieta Biznesu organizowanego przez „Puls Biznesu” znalazła się reprezentantka branży ubezpieczeniowej, prezeska Compensy Anna Włodarczyk-Moczkowska.

Zachęcamy do głosowania na przedstawicielkę naszego sektora. Głos można oddać tutaj.

„Puls Biznesu” od 15 lat prowadzi plebiscyt, którego celem jest dostrzeżenie i docenienie rosnącej roli kobiet w zarządzaniu przedsiębiorstwami w Polsce oraz ich wpływu na gospodarkę, a także wytrwałości, odwagi i ambicji.

Anna Włodarczyk-Moczkowska to menedżerka od ponad 30 lat związana z branżą ubezpieczeniową. Jest m.in. współautorką (jako prezeska Compensy od 2022 r.) sukcesu, jakim było sprawne przeprowadzenie połączenia Compensy z Wienerem. Wcześniej, latach 2001–2012 pracowała w ERGO Hestii, gdzie od 2001 r. była wiceprezeską zarządu MTU Mojego Towarzystwa Ubezpieczeń. Przez ostatnie 10 lat kierowała spółką Wiener TU (także w okresie jego działania pod markami PTU oraz Gothaer).

W 2010 roku została uhonorowana Brązowym Krzyżem Zasługi za wkład w rozwój polskiego rynku ubezpieczeniowego, a w 2023 roku uzyskała tytuł Człowieka Roku Ubezpieczeń przyznawanego przez „Gazetę Ubezpieczeniową”.

Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego oraz Szkoły Głównej Handlowej.

Wywiad GU z Anną Włodarczyk-Moczkowską.

Pozostałe nominowane: Angelika Cieślowska, prezeska Korporacji Budowalnej Doraco, Dominika Kulczyk, przewodnicząca rady nadzorczej Polenergii, Anna Langauf, współzałożycielka Callstack, Magdalena Mousson-Lestang, założycielka marki Lilou, Anna Pawlak-Kuliga, president international Avis Budget Group, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, Bożena Roczniak, prezeska Ostendi Global, Paulina Strugała, czlonkini zarządu VeloBank, Monika Wincel, założycielka Cedo Capital.

Przy okazji tegorocznej edycji „Puls Biznesu” przeprowadza również badanie, w ramach którego pyta menedżerki i przedsiębiorczynie o ich prognozy dla świata i biznesu. Wyniki poznamy podczas gali finałowej.

(KS, źródło: Puls Biznesu)

Polscy rolnicy obawiają się skutków przezimowania

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Coraz częstsze anomalie pogodowe i ujemne skutki przezimowania stają się jednym z największych wyzwań dla polskich rolników. Z badań przeprowadzonych przez firmę ubezpieczeniową Warta i SW Research wynika, że aż 63% z nich obawia się strat w gospodarstwie spowodowanych nieprzewidywalną pogodą. Eksperci ostrzegają, że październik to ostatni moment, aby zabezpieczyć uprawy przed zimą i jej konsekwencjami.

Niemal połowa rolników w ostatnich latach doświadczyła strat wynikających z ekstremalnych zjawisk pogodowych – wynika z badań. Najczęściej wskazywane skutki to zmniejszenie plonów i obniżenie ich jakości (43%), a także wzrost kosztów produkcji (30%). Co czwarty rolnik (23%) zauważa również opóźnienia w zbiorach. Aż 64% rolników obawia się skutków przezimowania.

Przymrozki, zastoje wodne czy niekorzystne warunki zimowe prowadzą do osłabienia roślin, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie plonów. Dlatego właśnie tak ważne jest, by przed zimą pamiętać o ubezpieczeniu co najmniej dwóch ryzyk – podstawowego, jakim jest grad, oraz dodatkowego. Dobrym wyborem przed nadchodzącym sezonem będzie to chroniące przed skutkami przezimowania – radzi Agnieszka Fajfer-Radwan, ekspertka ubezpieczeń upraw, Warta.

Rolnicy mierzą się z rosnącymi kosztami i zmienną pogodą

Oprócz niestabilności klimatycznej rolnicy zmagają się z rosnącymi cenami nawozów (56%), paliwa i energii (51%) czy niskimi cenami skupu produktów rolnych (58%). W efekcie każdy nieprzewidziany czynnik pogodowy staje się dodatkowym obciążeniem finansowym.

Istotne, że w naszej ofercie w czasie likwidacji szkody istnieje możliwość uzyskania zwrotu kosztów uprawy zastępczej. Oznacza to, że w przypadku szkody całkowitej, np. po silnych przymrozkach, rolnicy nie tylko otrzymują odszkodowanie za utracone plony, ale także środki na ponowne obsianie pola. To realna pomoc, bo strata w uprawach to nie tylko brak plonów, ale również konieczność poniesienia dodatkowych wydatków, by zabezpieczyć przyszłe zbiory. Dzięki temu rolnicy mogą szybciej wrócić do pracy i zminimalizować finansowe skutki nieprzewidzianych zdarzeń – tłumaczy Agnieszka Fajfer-Radwan.

Sezon jesienny to czas na decyzje

Eksperci podkreślają, że jesień to najlepszy moment, by zadbać o ochronę upraw. Każdy rolnik otrzymujący dopłaty bezpośrednie ma obowiązek ubezpieczenia co najmniej połowy swoich upraw od jednego ryzyka. W praktyce jednak, przy obecnej zmienności klimatu, niezbędne jest szersze zabezpieczenie.

Jesień i zima to okresy szczególnie niebezpieczne dla upraw. Ryzyka związane z przezimowaniem mogą przełożyć się na całoroczne wyniki gospodarstwa. Dlatego warto zadbać o jak najszerszą ochronę – dodaje Agnieszka Fajfer-Radwan.

(KS, źródło: Warta)

Skuteczna prewencja we flotach tematem spotkania PZU z klientami

0
Źródło zdjęcia: PZU

10 września 2025 r. w ośrodku doskonalenia techniki jazdy Driveland w Słabomierzu odbyła się druga edycja wydarzenia „W drodze do bezpieczeństwa”. Spotkanie PZU zgromadziło klientów flotowych korzystających z programu prewencyjnego PZU iFlota.

Spotkanie z klientami zostało w całości poświęcone praktycznym aspektom prewencji.

To już około 600 flot i 110 tys. pojazdów w systemie. Rozwijamy narzędzie po to, by prewencja flotowa nie była dodatkiem, lecz standardowym elementem zarządzania biznesem – podkreślił na otwarciu Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta korporacyjnego w PZU.

Program wydarzenia miał mocno praktyczny charakter. Uczestnicy sprawdzali na torze zachowanie samochodu podczas poślizgu i awaryjnego hamowania, a także uczestniczyli w warsztatach prowadzonych przez ekspertów PZU i trenerów Driveland. Dyskutowano o najczęstszych przyczynach szkód, nowych narzędziach do zarządzania flotą i znaczeniu psychologii kierowcy. W programie znalazło się także szkolenie z pierwszej pomocy oraz prelekcja o skutkach wypadków drogowych.

Gościem specjalnym był komentator Formuły 1 Mikołaj Sokół, który pokazał, jak w świecie wyścigów o bezpieczeństwie decydują ułamki sekund – analogia, która dobrze oddaje wyzwania stojące przed flotami samochodowymi.

PZU iFlota – narzędzie do codziennego zarządzania flotą

Mateusz Maj, założyciel VivaDrive, partnera technologicznego programu, przypomniał, że system PZU iFlota przeszedł znaczącą ewolucję. – Na początku iFlota była głównie katalogiem szkód, pojazdów i polis. Dziś to platforma analityczna. Pozwala śledzić trendy szkodowe z ostatnich 36 miesięcy, porównywać dane zarówno ubezpieczeń AC i OC, monitorować rezerwy na szkodach i identyfikować najbardziej szkodowe pojazdy.

Użytkownicy mogą generować raporty flotowe i eksportować je do Excela, a także analizować szkody sprawcze jak i niezawinione. Dodaliśmy również moduł do weryfikacji statusu prawa jazdy kierowców – to ważne z punktu widzenia odpowiedzialności firmy i efektywności pracy zarządzającego flotą.

Najczęstsze przyczyny szkód 

Rajmund Wyrodek, inżynier ryzyka flotowego w PZU, zwrócił uwagę, że szkody flotowe układają się w kilka powtarzalnych kategorii, choć ich znaczenie zależy od charakteru działalności. – Najczęstszą przyczyną szkód są kolizje w ruchu ulicznym – głównie najechania na tył poprzedzającego pojazdu. Druga grupa to zdarzenia manewrowe i parkingowe: uszkodzenia słupków, krawężników czy szlabanów. Trzecia kategoria to szkody szybowe, a czwarta – zderzenia ze zwierzętami. W niektórych flotach stanowią one nawet jedną trzecią wszystkich zdarzeń. To jednak obraz uśredniony – w zależności od branży proporcje wyglądają zupełnie inaczej.

W firmach budowlanych dominują szkody parkingowe i manewrowe – wynik dużych gabarytów pojazdów i pracy w trudnym terenie. W transporcie dalekobieżnym najpoważniejszym problemem są kolizje na trasach ekspresowych i autostradach oraz zderzenia z dziką zwierzyną. We flotach miejskich z kolei na pierwszy plan wysuwają się stłuczenia szyb i typowe „parkingówki”.

Sama telemetria nie zmniejszy szkodowości. Dopiero połączenie technologii, działań organizacyjnych i edukacji kierowców pozwala ograniczyć wartość szkód nawet o 50% – podsumował Rajmund Wyrodek.

Psychologia kierowcy – między pewnością a złudzeniem

Eksperci w Driveland przypominali, że prewencja to nie tylko technologia, ale też praca nad postawami. Kierowcy często wpadają w iluzję ponadprzeciętności – większość uważa się za lepszych od średniej, co prowadzi do nadmiernej pewności siebie. Do tego dochodzi presja grupy: jeśli inni jadą szybciej, kierowca podświadomie dostosowuje prędkość. – Największe ryzyko tkwi w przekonaniu, że mamy pełną kontrolę. Szkolenie nie ma dać kierowcy pewności, lecz świadomość ograniczeń – tłumaczyli trenerzy.

Dlatego jazda po płycie poślizgowej czy awaryjne hamowanie w ekstremalnych warunkach to nie sztuczki, lecz ćwiczenia, które uczą pokory wobec fizyki i własnych odruchów. To właśnie włączenie psychologii do programu sprawia, że menedżerowie flot wracają do pracy z nowym rozumieniem źródeł ryzyka.

Głos klientów 

Reprezentantka dużej firmy budowlanej zarządzającej 3600 pojazdami przyznała: – Bez PZU iFloty działaliśmy nieefektywnie. Teraz, korzystając z niej regularnie, widzimy na bieżąco, które obszary generują koszty. To przekłada się na decyzje biznesowe – oszczędności na składkach, mniej przestojów i lepsze planowanie. System pozwala dostrzec wzorce, które wcześniej nam umykały.

Przedstawiciel firmy transportowej z flotą 150 aut akcentował znaczenie doświadczeń praktycznych. – Na co dzień nie da się przećwiczyć utraty panowania nad pojazdem. Na płycie poślizgowej można to zrobić bezpiecznie i poczuć na własnej skórze, że nie wszystko da się przewidzieć. PZU iFlota wspiera nas w analizach – korzystamy z systemu regularnie, żeby analizować raporty i monitorować informacje o szkodach w naszej flocie, których niestety wciąż jest sporo.

Biznesowy wymiar prewencji

Spotkanie w Driveland udowodniło, że skuteczna prewencja flotowa wymaga podejścia wielowymiarowego. PZU iFlota dostarcza twardych danych, które pozwalają klasyfikować szkody i identyfikować ich źródła.

Prewencja ma realny wymiar biznesowy. Ograniczenie liczby i wartości szkód to nie tylko niższe składki, ale także mniej przestojów pojazdów i większa przewidywalność działania całej firmy. Dlatego rozwijamy PZU iFlotę – by analizy danych i najnowsze technologie przekładały się na konkretne działania, które realnie chronią zarówno kierowców, jak i przedsiębiorstwa – podsumował Jakub Sajkowski.

Aleksandra E. Wysocka

Akademia Brokera – co czeka nas w sezonie jesiennym 2025?

0
Renata Taberska

Jesień 2025 r. w Akademii Brokera zapowiada się wyjątkowo intensywnie. To czas, w którym brokerzy mogą nie tylko pogłębić swoją wiedzę, ale także skonfrontować teorię z praktyką i wymienić doświadczenia z ekspertami oraz innymi uczestnikami rynku.

Rok 2025 w Akademii Brokera upływa pod hasłem „Project Cargo – ładunki szczególnej uWAGI”.

Project Cargo – kontynuacja tematu przewodniego

Tematyka ta została zainaugurowana wiosną, podczas edycji zagranicznej w Rotterdamie, gdzie uczestnicy poznali specyfikę logistyki i ubezpieczania ładunków w największym europejskim porcie. Jesienna odsłona przeniosła wydarzenie na rodzimy grunt.

Na początku września w Gdyni, w hotelu Quadrille, odbyła się kolejna edycja Akademii. Wzięło w niej udział 23 brokerów z 17 firm brokerskich współpracujących z Wartą w obszarze ryzyk transportowych.

Formuła szkolenia pozostała wierna sprawdzonym zasadom: połączenie części teoretycznej z praktyczną wizytą w miejscu, gdzie można prześledzić procesy logistyczne i przeładunkowe w rzeczywistych warunkach. Tym razem uczestnicy odwiedzili Terminal Baltic Hub w Porcie Gdańsk, by zobaczyć, jak teoria spotyka się z codziennymi wyzwaniami branży.

Wiedza ekspertów i praktyków

Jesienną edycję poprowadzili doświadczeni praktycy rynku. Marta Urbańska, ekspertka z Biura Underwritingu i Zarządzania Ubezpieczeniami Morskimi, Lotniczymi i Transportowymi w Departamencie Klientów Strategicznych i Reasekuracji Warty, przedstawiła zagadnienia związane z ubezpieczaniem ładunków transportowych realizowanych w ramach dużych projektów infrastrukturalnych i inwestycyjnych. Szczególną uwagę poświęciła ubezpieczeniom typu Project Cargo oraz MDSU (Marine Delay in Start-Up).

Drugą część merytoryczną poprowadzili eksperci z JG Marine Sp. z o.o., jednej z czołowych firm pełniących rolę Marine Warranty Surveyor (MWS). Przybliżyli oni rolę MWS w procesie realizacji transportów specjalistycznych, ze szczególnym uwzględnieniem analizy dokumentacji technicznej, nadzoru nad bezpieczeństwem przewozu oraz najlepszych praktyk w zakresie zabezpieczania ładunków wielkogabarytowych.

Spotkanie w Gdyni pokazało, jak dużą wartość mają szkolenia oparte na łączeniu wykładów z możliwością obserwacji praktycznych procesów w porcie. Dzięki temu uczestnicy zdobywają wiedzę, którą mogą wykorzystać w codziennej pracy doradczej dla swoich klientów.

Otwarte szkolenie – ubezpieczenie od utraty zysku

Już w październiku Akademia Brokera zaprasza na kolejne wydarzenie. 15 października odbędzie się otwarte szkolenie online pod tytułem „Ubezpieczenie przedsiębiorstw od utraty zysku brutto wskutek szkody w mieniu”. To jedno z najbardziej oczekiwanych szkoleń w obszarze ubezpieczeń majątkowych – wskazały na to wyniki ankiety przeprowadzonej wśród brokerów.

Ubezpieczenie od utraty zysku (BI) uchodzi za jeden z bardziej złożonych produktów na rynku. Jego zrozumienie wymaga nie tylko znajomości ubezpieczeń majątkowych, lecz także podstaw finansów i rachunkowości. Szkolenie poprowadzi Dorota Domańska z Open Expert, która dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu pomoże uczestnikom zgłębić mechanizmy działania tego rodzaju ochrony.

IDD – jak zrealizować obowiązek godzin szkoleniowych?

Jesień to czas, w którym brokerzy i agenci intensywnie pracują nad domknięciem rocznego obowiązku szkoleń IDD. Do końca roku każdy pośrednik musi odbyć minimum 15 godzin zajęć. Warta przygotowała rozwiązanie, które pozwoli w prosty i elastyczny sposób wywiązać się z tego wymogu.

Od 1 października 2025 r. brokerzy będą mogli skorzystać z dwóch kursów e-learningowych. Każdy z nich zapewnia 8 godzin IDD, zgodnie z ustawowym dziennym limitem realizacji. Oznacza to, że w zaledwie dwa dni uczestnicy mogą zrealizować pełny roczny obowiązek.

E-learning daje swobodę wyboru miejsca i czasu nauki, a jednocześnie pozwala na zdobycie praktycznej wiedzy z obszaru ubezpieczeń majątkowych i życiowych. To rozwiązanie szczególnie wygodne dla osób, które chcą połączyć rozwój zawodowy z codziennymi obowiązkami.

Plany na 2026 rok

Akademia Brokera to inicjatywa, która zyskała uznanie wśród uczestników rynku. Organizatorzy już teraz pracują nad programem na 2026 r. Szczegóły zostaną zaprezentowane na początku przyszłego roku, jednak można być pewnym, że kolejna edycja będzie równie interesująca i wartościowa jak dotychczasowe.

Renata Taberska
Marketing Manager

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie