Bartosz Grześkowiak obejmie stanowisko Chief Executive Officera Grupy ISON. Menedżer zastąpi Romana Czarnowskiego, który kierował firmą przez ponad 25 lat.
– Serdecznie dziękujemy Romanowi za dotychczasową owocną współpracę, ale również za ponad 25 lat zaangażowania w budowanie wzrostu i wartości Grupy ISON oraz stworzenie podstaw pod dalsze skalowanie działalności organizacji. Wierzymy, że doświadczenie Bartka w opracowywaniu i wdrażaniu strategii oraz prowadzeniu złożonych projektów rozwojowych w sektorze ubezpieczeniowym będzie odpowiednim wsparciem w realizacji tych ambicji – wskazał Krzysztof Kulig, Senior Partner Innova Capital, właściciela ISON poprzez należący do niego fundusz Innova/7.
Cel: Zdynamizowanie rozwoju
Grupa ISON jest platformą usług dla rynku ubezpieczeniowego. Jej model działalności opiera się na dwóch odrębnych obszarach biznesowych. Pierwszym z nich jest dystrybucja ubezpieczeń, obejmująca organizację i obsługę programów ubezpieczeniowych oraz zapewnienie klientom dostępu do ochrony. Drugim obszarem są usługi operacyjne dla rynku, w szczególności zarządzanie procesami likwidacji szkód, organizacja świadczeń assistance oraz realizacja czynności w formule TPA. Grupa operuje na rynku polskim, słoweńskim, chorwackim i niemieckim. W 2025 roku przychody ISON wyniosły ponad 200 milionów złotych.
Głównym zadaniem Bartosza Grześkowiaka będzie dalszy rozwój działalności grupy w obszarze ubezpieczeń non-motor oraz budowanie silnej pozycji grupy na rynkach międzynarodowych. Nowy CEO obejmie swoje stanowisko po wygaśnięciu wszystkich formalnych zobowiązań wobec Grupy PZU.
Biogram nowego CEO
Bartosz Grześkowiak jest menedżerem z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży ubezpieczeniowej, od początku kariery związanym z segmentem ubezpieczeń korporacyjnych. Przed dołączeniem do Grupy ISON, od kwietnia 2024 r., pełnił funkcję członka zarządu PZU SA. Równolegle był zaangażowany w prace organów nadzorczych – jako przewodniczący rady nadzorczej TUW PZUW, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Banku Pekao S.A. oraz wiceprzewodniczący Komisji Rewizyjnej Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Wcześniej, od 2018 r., był związany z Grupą MAK jako wiceprezes spółek MAK Ubezpieczenia oraz STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. Od 2011 r. pełnił funkcję dyrektora zarządzającego TUiR Warta, gdzie odpowiadał za kierowanie Departamentem Ubezpieczeń Korporacyjnych oraz współtworzenie i realizację strategii firmy. W latach 2005–2011 był związany z UNIQA TU, gdzie pełnił m.in. funkcję dyrektora Departamentu Sprzedaży w kanale brokerskim.
Unum Życie w 2025 roku wypłaciło klientom i uposażonym ponad 364 mln zł świadczeń oraz utrzymało wysokie wskaźniki wypłacalności. Towarzystwo chroni dziś życie i zdrowie ponad pół miliona klientów.
– Wyniki za 2025 rok potwierdzają konsekwentny rozwój Unum Życie oraz rosnące zaufanie klientów i partnerów. Dziś chronimy życie i zdrowie ponad pół miliona Polaków, systematycznie umacniając naszą pozycję rynkową. Chcemy być blisko klientów jako nowoczesny, odpowiedzialny i wiarygodny ubezpieczyciel, dlatego inwestujemy w rozwój oferty, jakość obsługi klientów oraz narzędzia wspierające współpracę z brokerami i partnerami – mówi Aneta Podyma, prezeska zarządu Unum Życie.
W 2025 roku towarzystwo wypłaciło klientom i uposażonym ponad 364,38 mln zł świadczeń. To o 24% więcej niż rok wcześniej.
– Za wzrostem wartości wypłaconych świadczeń stoi zarówno rosnąca liczba klientów objętych ochroną, jak i rosnącą zachorowalność Polaków. W trudnych momentach życia ubezpieczenie staje się realnym wsparciem, pomaga zabezpieczyć codzienne potrzeby, wspiera leczenie i pozwala rodzinom zachować bezpieczeństwo finansowe – podkreśla Robert Watkowski, dyrektor Działu Operacji i Wypłaty Świadczeń.
Unum Życie utrzymało wysoką dynamikę składki przypisanej brutto, która osiągnęła poziom 768,38 mln zł, czyli o 19% więcej niż w 2024 r. Przychody z lokat wyniosły ponad 53 mln zł (+13%), a zyski netto osiągnął poziom 5,9 mln zł (–77%).
Towarzystwo utrzymało wysokie wskaźniki wypłacalności. Na koniec 2025 roku wskaźnik pokrycia kapitałowego wymogu wypłacalności środkami własnymi wyniósł 199%, natomiast wskaźnik pokrycia minimalnego wymogu kapitałowego osiągnął poziom 794%. Stabilną sytuację finansową spółki wspiera konsekwentna polityka inwestycyjna, oparta na inwestowaniu w skarbowe papiery dłużne oraz papiery gwarantowane przez Skarb Państwa.
W minionym roku Unum Życie rozwijało swoją obecność lokalną, otwierając nowe oddziały sprzedaży ubezpieczeń indywidualnych i grupowych w Poznaniu, Lublinie i Białymstoku. Obecnie spółka współpracuje z ponad 1000 profesjonalistów i posiada biura w 22 lokalizacjach w Polsce.
11 kwietnia 2026 r. w Folwarku Łochów spotkaliśmy się w wyjątkowym gronie członków Klubu Agenta Premium ASF Premium oraz przedstawicieli towarzystw ubezpieczeniowych. To było spotkanie osób, które każdego dnia udowadniają, że w ubezpieczeniach liczy się coś więcej niż wynik – liczy się relacja, odpowiedzialność i jakość pracy z klientem.
III edycja Klubu Agenta Premium to przestrzeń dla najlepszych agentów w naszej sieci – tych, którzy świadomie rozwijają swoje biznesy, budując je na zaufaniu, wiedzy i długofalowym podejściu do klienta. To właśnie oni wyznaczają standardy, które realnie zmieniają rynek.
Rynek się zmienia – rola agenta pozostaje kluczowa
Część dzienna wydarzenia miała charakter konferencyjny i była pełna konkretów. Rozmawialiśmy o wyzwaniach rynku, kierunkach rozwoju oraz o tym, jak zmienia się rola agenta w świecie dynamicznych zmian technologicznych i społecznych. Sztuczna inteligencja, transformacja cyfrowa czy zmiany makroekonomiczne były ważnym tłem tych rozmów, ale jedno wybrzmiało szczególnie mocno – technologia nie zastąpi relacji. Może ją wspierać, ale to człowiek nadal pozostaje kluczowy.
Bo ubezpieczenia to nie produkt „na półce”. To usługa, którą realizujemy przez lata – często w najważniejszych momentach życia naszych klientów. I właśnie dlatego rola agenta jako doradcy i towarzysza tej drogi jest dziś jeszcze ważniejsza niż kiedykolwiek.
Sprzedaż na miarę pokoleń
Szczególnym momentem konferencji była godzinna prelekcja gościa specjalnego – Pawła Musiałowskiego. Jego wystąpienie „Sprzedaż na miarę pokoleń” pokazało bardzo praktyczne podejście do codziennej pracy agenta – pracy, która dziś wymaga poruszania się między różnymi światami klientów.
Prelekcja uświadomiła, że skuteczność sprzedaży nie wynika wyłącznie ze znajomości produktu, ale przede wszystkim z umiejętności prowadzenia rozmowy dopasowanej do konkretnego klienta – jego sposobu myślenia, oczekiwań i wartości. Różne pokolenia klientów potrzebują różnych języków komunikacji, innego tempa rozmowy i innych argumentów.
To wystąpienie było nie tylko inspiracją, ale przede wszystkim konkretną mapą działania – pokazującą, jak budować sprzedaż opartą na zrozumieniu, a nie schematach.
Rozwój oferty jako odpowiedź na realne potrzeby rynku
W trakcie konferencji dużo miejsca poświęciliśmy rozwojowi oferty ASF Premium. Nowe produkty i rozwiązania, nad którymi pracujemy, są odpowiedzią na realne potrzeby rynku – dopasowane do konkretnych grup klientów, proste w konstrukcji i dające agentom realną przewagę sprzedażową.
To kierunek, który konsekwentnie rozwijamy: mniej przypadkowości, więcej świadomej wartości.
Klub Agenta Premium – więcej niż prestiż
Rozmawialiśmy także o przyszłości Klubu Agenta Premium i jego roli w rozwoju agentów. Klub to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim konkretne wsparcie – dostęp do wiedzy, narzędzi, dedykowanych rozwiązań i ludzi, którzy są zawsze wtedy, kiedy są potrzebni.
Relacje, które zostają na dłużej
Wieczorem spotkaliśmy się podczas bankietu, który był naturalnym dopełnieniem dnia pełnego wiedzy i inspiracji. To był czas rozmów, wymiany doświadczeń i budowania relacji – tych prawdziwych, które w naszej branży mają największe znaczenie.
Właśnie na tym opiera się ASF Premium – na przekonaniu, że w biznesie najważniejszy jest drugi człowiek. Że sukces to nie tylko liczby, ale przede wszystkim relacje, które budujemy – z klientami, partnerami i między sobą.
Folwark Łochów był tego dnia miejscem, gdzie ta filozofia była widoczna w każdym detalu.
Wspólna droga, która dopiero nabiera tempa
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i za to, że wspólnie tworzymy społeczność, w której „premium” to nie „złote klamki”.
Dla nas premium to jakość relacji, która przekłada się na codzienną pracę: dostępność, realne wsparcie i odpowiedzialność. To środowisko, w którym agent nie jest zostawiony sam z wyzwaniami, ale ma obok siebie partnera, który pomaga podejmować lepsze decyzje biznesowe. To wreszcie podejście, w którym długofalowy rozwój i zaufanie są ważniejsze niż szybki wynik.
Anna Pstrągowska kierowniczka ds. komunikacji i marketingu
Gdy na początku roku liderzy spotkali się w Davos, Europa była już pod silną presją taryf, Ukrainy, bezpieczeństwa energetycznego, a nawet Grenlandii. Dominowały obawy o regulacje i konkurencyjność.
To był jednak dopiero początek nadchodzących wyzwań, z którymi obecnie muszą mierzyć się kraje oraz organizacje, aby sprawnie radzić sobie z narastającymi zagrożeniami, zapewniając ciągłość działania i stabilny rozwój.
Wiedza na wagę złota
Ciągłe aktualizowanie wiedzy jest kluczowe. Przewidywanie przyszłych trendów i przygotowywanie na potencjalne zagrożenia, zanim się zmaterializują, warto rozpocząć od analizy raportów – takich jak Global Risks Report 2026, flagowa publikacja Światowego Forum Ekonomicznego oraz licznych raportów Marsh, który integruje wszystkie kluczowe kompetencje – specjalistyczną wiedzę z obszarów zarządzania ryzykiem, reasekuracji, kapitału, zasobów ludzkich oraz doradztwa strategicznego – teraz pod jedną marką.
Wyniki Global Risk Report 2026 pokazują, że liderzy i eksperci podchodzą do najbliższej przyszłości z dużym niepokojem. Połowa ankietowanych przewiduje, że kolejne dwa lata będą burzliwe – to wzrost o 14 pkt. proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dodatkowe 40% spodziewa się co najmniej niestabilnego okresu, co oznacza, że aż 90% respondentów dostrzega poważne wyzwania. Tylko nieliczni oczekują stabilności lub spokoju.
W tym kontekście kluczowe jest, aby liderzy nie tylko rozumieli zagrożenia, ale przede wszystkim podejmowali proaktywne działania, budując siłę organizacji i inwestując w strategie zarządzania ryzykiem, które pozwolą im skutecznie reagować na dynamicznie zmieniające się warunki.
Burzliwe czasy
Jakie zagrożenia plasują się w rankingu ryzyk w tegorocznym raporcie Global Risks Report 2026?
Na czoło światowych zagrożeń na 2026 r. wysuwają się konflikty geogospodarcze, awansując o osiem miejsc w górę w perspektywie dwuletniej. Ryzyka ekonomiczne rosną najszybciej w perspektywie krótkoterminowej – zarówno spowolnienie gospodarcze, jak i inflacja zanotowały wzrost o osiem pozycji rok do roku.
Na drugiej pozycji na rok 2026 są międzypaństwowe konflikty zbrojne, spadając na pozycję piątą w okresie dwuletnim.
– Żyjemy w erze nakładających się na siebie kryzysów. Połączenie napięć politycznych, gospodarczych i technologicznych oraz utrzymujące się wyzwania środowiskowe i społeczne. jak polaryzacja i nierówności, oznacza dla sektora ubezpieczeń konieczność szybkiej adaptacji.
Klienci oczekują od nas nie tylko odszkodowań, lecz także doradztwa, które pozwoli zapobiegać szkodom i szybciej się odbudowywać. Jako branża mamy odpowiedzialność, by nie tylko reagować na straty, lecz również aktywnie kształtować rozwiązania, które chronią społeczeństwa i biznesy – podkreśla Artur Grześkowiak, prezes Marsh Polska.
Coraz większe obawy budzi też sztuczna inteligencja. Według Global Risks Report 2026 negatywne skutki sztucznej inteligencji wykazują najbardziej wyraźny wzrost, awansując z 30. miejsca w perspektywie dwuletniej do 5. w okresie dziesięcioletnim. Pokazuje to niepewność dotyczącą wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy, społeczeństwa oraz na bezpieczeństwo.
– Wdrażanie sztucznej inteligencji budzi dziś znacznie więcej obaw niż entuzjazmu – wyraźnie pokazuje to nasz Raport Mercer Global Talent Trends 2026. Mam na myśli nie tylko poziom techniczny, lecz przede wszystkim ludzki. Obserwujemy tzw. paradoks bliskości: osoby pracujące najbliżej sztucznej inteligencji częściej odczuwają niepewność i lęk przed zastąpieniem, a nie wyższe poczucie kontroli.
To, co wyraźnie hamuje trwałą i efektywną adopcję sztucznej inteligencji, to deficyt zaufania do liderów, do procesów wdrożeniowych i do samej technologii. Raport wskazuje, że problem ten ma źródło częściowo w braku jasnej komunikacji i w odczuwanym „zawodzeniu przywództwa”: pracownicy chcą być partnerami zmian, nie tylko odbiorcami poleceń – komentuje Magdalena Warzybok, Talent & Transformation Practice Leader w Mercer w Polsce.
Jednocześnie już w Davos widoczne było największe ograniczenie Europy – brak sprawnego finansowania, szybkości i woli do wdrażania sztucznej inteligencji, infrastruktury danych, odnowy przemysłu i transformacji energetycznej.
– Przemiana charakteru ataków z tradycyjnych, zorganizowanych działań na mienie, po rozproszone struktury wykorzystujące różnorodne taktyki, takie jak cyberataki, przemoc polityczna czy narastające ryzyko NCBR, wymusza na rynku ubezpieczeń rozwój kompleksowych rozwiązań zarządzania ryzykiem. Mimo tych wyzwań rynek ubezpieczeń od terroryzmu pozostaje stabilny i silny, oferując coraz szerszy zakres ochrony, a ubezpieczyciele i reasekuratorzy dysponują zdolnościami, które pozwalają sprostać rosnącym potrzebom klientów – komentuje Agnieszka Michałowska, dyrektorka Działu Klienta Strategicznego w Marsh Polska.
Zapotrzebowanie na kompleksowe zarządzanie ryzykiem oraz rozwiązania ubezpieczeniowe, w tym ochronę przed terroryzmem, osiągnęło obecnie najwyższy poziom.
Proaktywna analiza ryzyka geopolitycznego
Choć liderzy biznesu spodziewają się w ciągu najbliższych 12 miesięcy istotnych zmian w geopolityce i globalnej restrukturyzacji, nie poświęcają wystarczająco dużo czasu na analizę i przygotowanie się na strategiczne konsekwencje tych wydarzeń dla swoich organizacji, koncentrując się zamiast tego na bezpośrednich skutkach krótkoterminowej zmienności – wynika z Raportu Marsh Political Risk Report.
– Przyspieszająca transformacja geopolityczna przenosi świat z długotrwałej stabilności w erę trwałej złożoności – w handlu, konfliktach, finansach i infrastrukturze cyfrowej. W takich warunkach firmy muszą proaktywnie włączać analizy ryzyka geopolitycznego do planowania strategicznego, uwzględniając fragmentację regulacyjną, rosnącą rolę niebankowych instytucji finansowych i nasilającą się kontrolę polityczną nad infrastrukturą cyfrową. Tylko w ten sposób można jednocześnie ograniczać ryzyka i wykorzystać pojawiające się możliwości – podkreśla Mateusz Morze, dyrektor Zespołu w Departamencie Ryzyk Kredytowych Marsh.
22 kwietnia, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, odbyła się debata poświęcona ubezpieczeniom korporacyjnym, której partnerem była Polska Izba Ubezpieczeń. W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele rynku, środowiska naukowego oraz organizacji branżowych, w tym prezes zarządu PIU Jan Grzegorz Prądzyński.
Uczestnicy panelu zgodzili się, że współczesne otoczenie gospodarcze charakteryzuje się wysoką zmiennością oraz nakładaniem się różnych kategorii ryzyk. Czynniki geopolityczne i klimatyczne sprawiają, że ryzyko przestaje mieć charakter incydentalny, a staje się stałym elementem prowadzenia działalności gospodarczej.
– Procesy demograficzne stanowią istotne wyzwanie, przede wszystkim ze względu na postępujące starzenie się społeczeństwa. Równie ważne są zmiany klimatyczne, które bezpośrednio wpływają na działalność przedsiębiorstw oraz ofertę ubezpieczeniową. Pojawiają się także nowe zagrożenia, w tym wojny i konflikty zbrojne. Sytuacja geopolityczna przekłada się wprost na sektor ubezpieczeń, a funkcjonowanie firm w niestabilnym otoczeniu utrudnia zarówno ocenę ryzyka, jak i przygotowanie oferty. Dodatkowo tempo zmian pozostaje bardzo wysokie, co potęguje poczucie niepewności – podkreślił Jan Grzegorz Prądzyński.
Jan Grzegorz Prądzyński
Konsekwencją tego jest zmiana roli ubezpieczeń w przedsiębiorstwach. Coraz częściej są one postrzegane jako element systemu zarządzania ryzykiem, a nie tylko instrument finansowy zapewniający ochronę. Zakres i warunki ochrony są w większym stopniu powiązane z poziomem przygotowania firm do identyfikacji i ograniczania ryzyk.
Eksperci zwrócili uwagę, że w Polsce ubezpieczenia wciąż bywają traktowane jako koszt działalności, i często wynikają z wymogów instytucji finansowych czy kontrahentów. Konieczna jest jednak zmiana na podejście strategiczne, w którym ubezpieczenie stanowi jeden z elementów zarządzania ryzykiem w przedsiębiorstwie.
– Zjawisko luki ubezpieczeniowej dotyczy także przedsiębiorstw, które dążąc do obniżenia składki świadomie zaniżają wartość swojego majątku, narażając się tym samym na niewystarczający zakres ochrony – zwracał uwagę Jan Grzegorz Prądzyński.
W trakcie debaty wskazano również na znaczenie działań prewencyjnych. Brak systemowego podejścia do bezpieczeństwa, w tym ignorowanie sygnałów ostrzegawczych, może zwiększać skalę szkód. Doświadczenia rynkowe pokazują, że bardziej zaawansowane procesy zarządzania ryzykiem są najczęściej stosowane w dużych, międzynarodowych lub regulowanych podmiotach.
Uczestnicy panelu podkreślili także, że sektor ubezpieczeniowy rozwija narzędzia wspierające analizę ryzyka, w tym modele oparte na danych oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Pozwalają one na lepszą ocenę ekspozycji oraz dopasowanie zakresu ochrony do specyfiki działalności przedsiębiorstw.
– Technologia dynamicznie zmienia sektor. Cyfryzacja obejmuje coraz szerszy zakres procesów, a dodatkowo branża stoi u progu transformacji związanej z elektromobilnością – mówił prezes PIU.
Wnioski z debaty wskazują, że zarówno przedsiębiorstwa, jak i rynek ubezpieczeniowy dostosowują się do zmieniających się warunków funkcjonowania gospodarki, a znaczenie ubezpieczeń jako elementu zarządzania ryzykiem będzie w kolejnych latach systematycznie rosło.
Wpłaty powitalne za pierwszy kwartał obecnego roku już niebawem wpłyną na rachunki uczestników Pracowniczych Planów Kapitałowych. Tym razem będzie to rekordowa kwota 30,9 mln zł – o 5 mln zł więcej niż w poprzednim kwartale – którą otrzyma 123,7 tysiąca członków systemu.
PFR Portal PPK poinformował, że środki zostały już przekazane do instytucji finansowych.
– Rosnąca kwota wpłat powitalnych pokazuje, że do programu dołącza coraz więcej osób, które decydują się na świadome, długoterminowe budowanie oszczędności. 250 zł na start może wydawać się niewielką kwotą, ale w połączeniu z regularnymi wpłatami pracownika, pracodawcy i dopłatami rocznymi od państwa stanowi ważny element powstającej poduszki finansowej. Warto pamiętać, że kluczem jest systematyczność. Nawet niewielkie, ale regularne wpłaty mogą z czasem przełożyć się na solidne zabezpieczenie naszej przyszłości – komentuje Marta Damm-Świerkocka, członkini zarządu PFR Portal PPK.
Z analizy Ominimo wynika, że assistance to najchętniej wybierany dodatek do ubezpieczenia auta – decyduje się na niego 60% kierowców. Ośmiu na dziesięciu z tej grupy wybiera wariant podstawowy, a 20% wariant rozszerzony.
– Assistance jest najpopularniejszym rozszerzeniem ochrony kupowanym przez polskich kierowców do obowiązkowego ubezpieczenia OC ppm. Doceniają pomoc, jaką oferuje, ale mimo to większość decyduje się jedynie na minimalny wariant wsparcia. W przypadku „statystycznego” kierowcy, który nie pokonuje więcej niż 100 km dziennie, jest to jak najbardziej zasadne. Jednak w przypadku osób, które intensywniej korzystają z pojazdów, a zwłaszcza kiedy planują co najmniej kilka dalszych wyjazdów w ciągu roku, należy zainteresować się bardziej rozbudowanym wariantem assistance. Szczególnie że, jak pokazują nasze statystyki, aż 75% zgłoszeń dotyczy holowania pojazdu. A ta usługa w wariancie podstawowym bywa istotnie ograniczona – wskazuje Luka Bucan, CEO Ominimo Polska.
Ekspert podkreśla, że kluczowym parametrem przy wyborze assistance jest limit kilometrów holowania. Według danych Ominimo ponad 15% polskich ubezpieczonych pokonuje ponad 10 tys. kilometrów rocznie. Warianty podstawowe zazwyczaj oferują transport do najbliższego warsztatu lub w promieniu 100–150 km. Przy dalszym wyjeździe, nawet z centralnej Polski nad morze czy w góry, taki limit może wyczerpać się już w połowie trasy. Drugim istotnym elementem jest dostępność samochodu zastępczego. Równie ważny jest czas jego użytkowania.
Należy również pamiętać o drobnych usterkach możliwych do naprawienia na drodze, które, jak wynika ze statystyk Ominimo, stanowią 1/4 wszystkich zgłoszeń. Należy przy tym zweryfikować, czy ochrona obejmuje jedynie robociznę mechanika, czy również koszty materiałów eksploatacyjnych.
– Wybór konkretnego pakietu powinien być wynikiem chłodnej kalkulacji naszych potrzeb i planów wyjazdowych. Często różnica w składce między wariantem podstawowym a rozszerzonym jest niewielka, a różnica w komforcie podczas stresującej sytuacji na drodze – kolosalna. Jeśli planujemy wyjazd na drugi koniec kraju, warto zadać sobie kluczowe pytania: czy oszczędność na ubezpieczeniu jest tego warta? Czy w razie awarii chcemy samodzielnie szukać lokalnego mechanika, czy wolimy, by ubezpieczyciel podstawił nam auto zastępcze i zajął się naprawą auta za nas? – mówi Luka Bucan.
Polski rynek pracy się zmienia – w jednych sektorach trwają redukcje etatów, w innych pracodawcy konkurują o każdą parę rąk do pracy.
– Kiedy coraz trudniej jest obsadzić wakaty w transporcie czy budownictwie, samo podnoszenie wynagrodzeń może nie wystarczyć. Pracodawcy muszą też zadbać o zdrowie obecnych pracowników – bo jeśli odejdą na długotrwałe zwolnienie, bardzo ciężko będzie znaleźć za nich zastępstwo. I dlatego dobrze dopasowana profilaktyka zdrowotna to w branżach deficytowych inwestycja w ciągłość działania firmy. Pamiętajmy też, że profilaktyka chorób zawodowych to obowiązek w ramach medycyny pracy – mówi Monika Witkowska, zastępczyni dyrektora ds. Rozwoju Ubezpieczeń Zdrowotnych i Pracowniczych Saltus Ubezpieczenia.
Monika Witkowska
Branże, w których koncentrują się zawody deficytowe – opieka zdrowotna, edukacja, przetwórstwo przemysłowe, budownictwo i transport – odpowiadają łącznie za ponad 63% wszystkich stwierdzonych chorób zawodowych w 2024 r. To oznacza, że oprócz problemów ze znalezieniem pracowników z tych branż, pracodawcom towarzyszy świadomość potencjalnych problemów ze zdrowiem deficytowych pracowników. Do tego dochodzą jeszcze wypadki przy pracy, po których pracownicy przez jakiś czas dochodzą do zdrowia.
– Choroby zawodowe to problem, którego nie wolno bagatelizować – zwłaszcza w branżach z niedoborem pracowników. W budownictwie, transporcie czy przemyśle wystarczy kilka lat pracy bez odpowiedniej profilaktyki, żeby wzrosło ryzyko pojawienia się poważnych schorzeń. Dlatego rynek ubezpieczeń umożliwia rozszerzenie standardowych polis zdrowotnych o programy profilaktyczne dopasowane do ryzyk konkretnego zawodu i chorób – dodaje Monika Witkowska.
Spośród 17 branż deficytowych na szczególną uwagę zasługują te, które są trwale deficytowe. Z analizy Saltus Ubezpieczenia wynika, że na przestrzeni ostatnich 10 lat można wyróżnić 8 tego rodzaju zawodów – do tej grupy należą kierowcy autobusów, kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, monterzy instalacji budowlanych, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, opiekunowie osoby starszej lub z niepełnosprawnością, pielęgniarki i położne, samodzielni księgowi, spawacze.
– Każda z opisanych branż generuje inne ryzyka zdrowotne – i każda wymaga innego zestawu badań, konsultacji i świadczeń profilaktycznych. W sytuacji, gdy jedne branże zwalniają, a inne desperacko szukają ludzi, grupowe ubezpieczenie zdrowotne z programem profilaktycznym przestaje być zwykłym benefitem. Staje się narzędziem, które pomaga utrzymać pracownika zarówno w dobrym zdrowiu, jak i na stanowisku – dodaje Monika Witkowska.
Ubezpieczyciele albańscy w I kwartale 2026 r. odnotowali składkę przypisaną brutto o wartości 61,8 mln euro, wyższą o 9,5% r/r. Wypłaty z polis wzrosły o 15% r/r (22,36 mln euro). Należy zauważyć, że wskutek aprecjacji albańskiej waluty wskaźniki wzrostu w walucie europejskiej są wyższe niż te wyliczone przy wartości składek i wypłat denominowanej w albańskich lekach.
Wzrost w ubezpieczeniach na życie spowolnił w porównaniu z poprzednimi latami (9,44%, wobec 17,8% w I kw. 2025 i 11% w I kw. 2024 r.), ale ten dział ubezpieczeń nadal ma niewielki udział w portfelu rynku, wynoszący zaledwie 9,5%.
Po stronie non-life składka przypisana brutto wzrosła o 9,6%, do ok. 56 mln euro. Rynek utrzymuje tradycyjną strukturę portfela, w którym dominują ubezpieczenia komunikacyjne odpowiadające za ponad 67,8% całkowitej składki przypisanej brutto, sięgając 41,9 mln euro. Z OC komunikacyjnego pochodzi 37,33 mln euro, czyli 60,44% składki.
W świecie nadmiaru bodźców i informacyjnej kakofonii prawdziwą wartością staje się przewidywalność. Endowment, czyli ubezpieczenie na życie z komponentem oszczędnościowym, nie jest konkurencją dla inwestowania, lecz jego racjonalnym i dobrze ugruntowanym fundamentem.
Endowment stanowi punkt wyjścia do budowania stabilnej struktury finansowej, w której emocje zostają ograniczone na rzecz konsekwencji, a decyzje podporządkowane są długoterminowej strategii.
Gwarancja od samego początku
To, co wyróżnia endowment, to konstrukcja oparta na gwarancji. Już od pierwszej wpłaty zabezpieczony jest cały docelowy kapitał. Jeżeli klient odkłada 1000 zł miesięcznie przez 30 lat (360 tys. zł), to w przypadku śmierci np. w 5. roku jego rodzina otrzymuje pełną kwotę, mimo że wpłacono jedynie część tej sumy.
Z kolei w sytuacji dożycia końca umowy właściciel najczęściej odzyskuje całość wpłaconych środków powiększoną o wypracowane zyski. Nie jest to spekulacja, lecz przemyślany mechanizm transferu ryzyka i budowy kapitału.
Regularność jak trening, nie zryw
Finanse osobiste działają podobnie jak ciało. Lepsze efekty przynosi umiarkowany, konsekwentny trening niż krótkotrwałe zrywy. Tak samo jest z kapitałem – systematyczne wpłaty mają większe znaczenie niż okazjonalne nadwyżki, a dyscyplina wygrywa z emocjami.
Endowment niejako „trenuje” właściciela, wymuszając regularność i ograniczając chaos decyzyjny, który często prowadzi do błędów finansowych.
„Blokada”, która działa na korzyść
Ograniczoną dostępność środków należy postrzegać jako mechanizm ochronny. Chroni ona przed impulsywnym wycofywaniem pieniędzy, nadmierną konsumpcją oraz błędami behawioralnymi. W praktyce działa jak plan, którego trzymamy się niezależnie od chwilowych wahań motywacji, eliminując pokusę reagowania na krótkoterminowe zmiany i informacyjny szum.
Fundament pod przyszłość
Endowment wspiera budowę „długiego pieniądza” – zarówno jako baza emerytalna, jak i narzędzie zabezpieczenia kapitału dla dzieci. W razie śmierci rodzica dziecko otrzymuje pełną zaplanowaną kwotę, a nie tylko sumę wpłat. W praktyce warto wskazać dorosłego uposażonego, co upraszcza dostęp do środków i kwestie formalne.
Dziedziczenie i porządek
Konstrukcja endowmentu umożliwia uporządkowany transfer majątku – świadczenie trafia bezpośrednio do wskazanych osób, poza masą spadkową. Pozwala to uniknąć długotrwałych procedur i ogranicza ryzyko sporów.
Konkludując, endowment to finansowy pragmatyzm: najpierw zabezpieczenie, potem optymalizacja. Zapewnia gwarancję, dyscyplinę i realizację celu, a w długim horyzoncie to właśnie przewidywalność stanowi prawdziwy luksus finansowy.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.