Blog - Strona 200 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 200

Pożegnanie Danuty Wałcerz

0

27 września 2025 roku odeszła od nas

Danuta Wałcerz

Prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń w latach 1996–2002.

Wcześniej m.in. prezes zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń na Życie S.A., członek Rady Nadzorczej PZU Życie S.A., wiceprezes zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń S.A.

Całe życie zawodowe poświęciła ubezpieczeniom. Pracę rozpoczęła w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń i przeszła razem z firmą przemiany ustrojowe i prawne, dotyczące zarówno firmy, jak i całego rynku ubezpieczeniowego w Polsce.

Była nauczycielem zawodu dla kilku pokoleń ubezpieczeniowców. Niebywale uczciwy i dobry człowiek, otwarta na postęp. W pamięci pozostanie jako osoba walcząca o sprawiedliwość, uczciwość i rzetelność w ubezpieczeniach.


Pogrzeb odbędzie się w dniu 7 października 2025 o godzinie 12.00 – kościół drewniany – Warszawa, Cmentarz Bródnowski.

KNF o wyzwaniach dla ubezpieczeń, luce ubezpieczeniowej oraz zagranicznych zakładach

0
Krystian Wiecioch

29 września na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie rozpoczęła się dwudniowa konferencja EKF Ubezpieczenia. Wydarzenie otworzyły wystąpienia przedstawicieli Komisji Nadzoru Finansowego: Jacka Jastrzębskiego, przewodniczącego, oraz Krystiana Wierciocha, jego zastępcy odpowiedzialnego za nadzór nad rynkiem ubezpieczeń. W swoich prelekcjach reprezentanci KNF skupili się na nowych wyzwaniach stojących przed rynkiem asekuracyjnym oraz przemyśleniach dotyczących jego funkcjonowania z perspektywy organu nadzoru. Partnerem medialnym konferencji EKF Ubezpieczenia 2025 jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

W ocenie Jacka Jastrzębskiego w wyniku niedawnego naruszenia przestrzeni powietrznej przez bezzałogowe statki powietrzne Polska znalazła się w „nowej rzeczywistości”. Zjawisko to może mieć w przyszłości wpływ na sektor asekuracyjny w kontekście potencjalnych szkód, jakie mogą zostać wyrządzone przy okazji tego typu naruszeń. Przewodniczący KNF zaznaczył, że rynek ubezpieczeń może stanąć przed koniecznością przyjrzenia się umownym klauzulom wyłączającym odpowiedzialność zakładów, co będzie także wymagać głębszej dyskusji na temat tego, w jakim zakresie tradycyjny podział ryzyk pomiędzy ubezpieczyciela a ubezpieczonego będzie zgodny z powszechnym zapotrzebowaniem społecznym.

– Może być tak, że rynek ubezpieczeniowy zmierzy się z jakąś koniecznością rewizji dotychczasowego modelu, w którym to będzie stanowiło wyzwanie – powiedział Jacek Jastrzębski.

Inwestycje infrastrukturalne nie mogą obyć się bez ubezpieczeń

Przewodniczący KNF wskazał także, że planowana odpowiedzialna realizacja dużych, bezprecedensowych przedsięwzięć inwestycyjnych związanych m.in. z transformacją energetyczną będzie wymagała stosownej ochrony ubezpieczeniowej i odpowiedniej oferty ze strony zakładów. Zaznaczył również, że w tym kontekście ubezpieczyciele należą do naturalnej kategorii długoterminowych inwestorów strategicznych, którzy mogliby się w tego typu przedsięwzięcia zaangażować. 

Jacek Jastrzębski podkreślił też rolę rozwoju technologii związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, co z perspektywy rynku ubezpieczeniowego stanowi ogromną szansę, ale też wyzwanie, jeśli chodzi o budowanie odporności przeciwko podatnościom na zagrożenia płynące ze sfery cyber. 

Luka ubezpieczeniowa

Z kolei Krystian Wiecioch, analizując w swoim wystąpieniu przyczyny luki ubezpieczeniowej, zwrócił uwagę, że oprócz widocznej w ostatnich latach inflacji istnieją również czynniki, które wynikają z funkcjonowania samego rynku ubezpieczeń i na które wszyscy jego uczestnicy mają bezpośredni wpływ.

– Po pierwsze, są to niewystarczająco rzetelnie przeprowadzane analizy potrzeb i wymagań klientów. Wciąż zdarza się, że analiza ta traktowana jest jako obowiązek formalny, a nie jako kluczowy element dopasowania produktu do profilu klienta. Oczekiwanie, że klient samodzielnie wybierze optymalny zakres ochrony z wielu możliwych zaproponowanych wariantów, nie odpowiada rzeczywistości. Skoro pośrednik, znający rynek ubezpieczeń, znający produkty dostępne na rynku, znający zakresy ubezpieczenia, znający wyłączenia i zapisy OWU, nie może zaproponować właściwego rozwiązania, to nie możemy oczekiwać tego od osoby posiadającej bardzo podstawową wiedzę o rynku finansowym, nie wspominając o podstawach ubezpieczeń – podkreślił Krystian Wiercioch.

Jako drugi czynnik wymienił nadmierny poziom skomplikowania produktów: wielość definicji, rozbudowane katalogi wyłączeń, zróżnicowane konstrukcje ogólnych warunków ubezpieczenia. W jego ocenie są to elementy, które utrudniają klientowi zrozumienie oferty.

– Rynek ubezpieczeń musi dążyć do upraszczania produktów, budowania wspólnych treści, a nie ich dalszej komplikacji. Bez tego rozwój ubezpieczeń w Polsce będzie bardzo powolny – podkreślił zastępca przewodniczącego Komisji.

Jako trzecią istotną barierę wymienił niewystarczającą świadomość ubezpieczeniową co do ryzyka i możliwej do poniesienia straty.

– Dobrą praktyką jest przejmowanie przez same zakłady ubezpieczeń odpowiedzialności za zapewnienie, że suma ubezpieczenia będzie odpowiadała rzeczywistym potrzebom i wymaganiom – wprost proponując jej adekwatną wysokość – podkreślił Krystian Wiercioch. – Takie rozwiązanie sprawdziło się w ubezpieczeniu AC – gdzie od wielu lat w trakcie procesu analizy potrzeb klienta dystrybutor nie pyta o wartość pojazdu, bo jest w stanie ją samodzielnie określić – dodał.

Reprezentant KNF zwrócił też uwagę na jakość obsługi poszkodowanych. – Wysokie standardy w tym obszarze mają fundamentalne znaczenie, ponieważ doświadczenie klienta w sytuacji szkody determinuje jego postrzeganie ubezpieczeń jako usług wiarygodnych i potrzebnych – zaznaczył.

Odmowy wypłat

Chcąc pokazać, jak wszystkie te czynniki wpływają na wielkość luki ubezpieczeniowej, Krystian Wiercioch posłużył się współczynnikiem odmowy wypłaty odszkodowań w dziale II. Jego średni poziom (mediana) dla rynku to 14%, ale są linie biznesowe, gdzie wskaźnik ten jest wyższy niż 20%.

– Te liczby pokazują, że w wielu przypadkach wyobrażenia klientów co do ochrony ubezpieczeniowej były zdecydowanie inne niż finalnie zawarta umowa ubezpieczenia. Wskazuje to na to, że elementy procesu rozpoczynającego się od opracowania produktu, przez jego dystrybucję, a kończącego się na likwidacji szkody, nie zadziałały w sposób właściwy. To oznacza, że jako rynek macie państwo wiele do zrobienia w celu ograniczenia występowania luki ubezpieczeniowej. Jako organ nadzoru również jesteśmy aktywni w tym obszarze, prowadząc prace analityczne oraz podejmując działania nadzorcze skierowane do poszczególnych podmiotów bądź do całego rynku – stwierdził zastępca przewodniczącego KNF

Podkreślił też istotną i pożyteczną rolę mediów w promowaniu ubezpieczeń. – Ten potencjał powinien być w większym stopniu wykorzystywany przez sektor ubezpieczeniowy. Informacje medialne mogą bowiem stanowić ważny impuls edukacyjny – zarówno dla klientów indywidualnych, jak i dla przedsiębiorstw – ocenił Krystian Wiercioch.

Podsumowując, zaznaczył, że z racji tego, iż tylko część czynników pozostaje poza kontrolą sektora, ograniczanie luki wymaga działań systemowych: poprawy jakości analizy potrzeb klientów, prostych, a zarazem kompletnych produktów, podnoszenia świadomości ubezpieczeniowej oraz zapewnienia najwyższych standardów likwidacji szkód.

Drzwi szeroko otwarte, możliwości interwencji niewielkie

Odnosząc się z kolei do kwestii działalności zagranicznych zakładów ubezpieczeń na rynku polskim, realizowanej w ramach swobody świadczenia usług (FOS) lub swobody przedsiębiorczości (FOE), przedstawiciel nadzoru wskazał, że łatwość wejścia zagranicznych podmiotów na polski rynek nie zawsze idzie w parze z poziomem świadomości standardów występujących nad Wisłą. – Historia pokazuje, że dynamiczna ekspansja niektórych zakładów, połączona z agresywną sprzedażą polis, prowadziła do poważnych problemów – zarówno po stronie klientów, jak i całego systemu ubezpieczeniowego – zaznaczył.

Ważna rola dystrybutorów

Krystian Wiercioch podkreślił, że w przypadku podmiotów zagranicznych możliwości działania KNF na etapie wejścia na polski rynek są bardzo ograniczone. Dlatego jego zdaniem kluczową rolę w ochronie naszego rynku odgrywają także inni jego uczestnicy – w szczególności agenci i brokerzy. – To oni rekomendują produkty i podpisują umowy, a więc w praktyce wprowadzają podmiot na rynek polski. Odpowiadają więc wobec całego sektora za to, jakiego partnera wybierają – wskazał.

Zdaniem przedstawiciela Komisji kluczowym jest, aby dystrybutorzy podejmowali współpracę w sposób świadomy i odpowiedzialny: weryfikowali reputację i doświadczenie zakładów, z którymi zamierzają współpracować, sprawdzali, jak dany ubezpieczyciel funkcjonuje w innych krajach UE, jaką ma reputację.

– W szczególności czy terminowo realizuje zobowiązania, czy jest stabilny pod kątem wypłacalności lub czy historycznie występowały w jego przypadku problemy z obsługą roszczeń i wypłatą odszkodowań. Takie działania prewencyjne stanowią odpowiednik kontroli ex ante – uzupełniając nadzór, który organ sprawuje, w tym przypadku głównie ex post. Z perspektywy całego sektora niezwykle istotne jest bowiem ograniczanie ryzyka reputacyjnego – wyliczył Krystian Wiercioch. – Dlatego podkreślam: dystrybutorzy również ponoszą odpowiedzialność za podmioty, które wprowadzają na rynek. Muszą świadomie oceniać ryzyko związane z ich działalnością i uwzględniać zarówno konsekwencje dla konsumentów, jak i stabilności całego systemu. – dodał.

Zastępca przewodniczącego Komisji podkreślił, że celem organu nadzoru jest zapewnienie równych zasad gry dla wszystkich uczestników rynku – niezależnie od tego, czy są to zakłady krajowe, czy zagraniczne. Jednak osiągnięcie tego celu wymaga współpracy i poczucia wspólnej odpowiedzialności.

– Tylko spójne działania organu nadzoru, zakładów i dystrybutorów mogą zagwarantować, że klient, kupując polisę w Polsce, otrzymuje produkt bezpieczny, rzetelny i odpowiadający obowiązującym standardom. Tylko w ten sposób możemy budować trwałe zaufanie do sektora i ograniczać ryzyko systemowe wynikające z działalności niepewnych podmiotów – podsumował Krystian Wiercioch.

(AM, źródło: KNF)

Szkody deszczowe zalały zakłady

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W 2024 roku wartość szkód brutto z tytułu zdarzeń katastroficznych wyniosła ponad 3,8 miliarda złotych. To blisko trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim – wynika z raportu opublikowanego przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

Na podstawie własnych procedur oraz regulacji wewnętrznych ubezpieczyciele zidentyfikowali w ubiegłym roku 114 zdarzeń katastroficznych z tytułu działalności bezpośredniej, które zgłosili nadzorowi. Z tej liczby 63 zgłoszenia dotyczyły katastrof naturalnych, natomiast pozostałe 51 miały charakter antropogeniczny, tj. były spowodowane przez działania człowieka.

Dokonana przez UKNF ekspercka agregacja zdarzeń ograniczyła powyższą liczbę do 68 niezależnych zdarzeń katastroficznych. Była ona niezbędna, gdyż te same incydenty mogły być wykazane przez różne towarzystwa. Przykładowo powódź z września 2024 r., mimo że została wykazana jako zdarzenie katastroficzne przez większość zakładów, po agregacji została zredukowana do 1 przypadku.

  • 19 zdarzeń (27,9%) zostało zaklasyfikowanych jako pozostałe, wśród których szkody dotyczyły m.in. katastrof lotniczych, awarii statków, wypadków przy pracy, zdarzeń wiązanych z uprawami,
  • 16 zdarzeń (23,5%) dotyczyło pożarów,
  • 14 zdarzeń (20,6%) związanych było ze szkodami komunikacyjnymi,
  • 8 zdarzeń (11,8%) było skutkiem deszczy nawalnych, burz, gradu i huraganów,
  • 6 zdarzeń (8,8%) związanych było ze szkodami z tytułu gwarancji, kredytów kupieckich i niewypłacalności kontrahenta,
  • 4 zdarzenia (5,9%) dotyczyły szkód górniczych,
  • 1 zdarzenie (1,5%) dotyczyło przymrozków wiosennych i złego przezimowania upraw.

Dziesięciokrotnie kosztowniejsze skutki żywiołów

Z raportu UKNF wynika, że wartość szkód brutto z tytułu ubiegłorocznych zdarzeń katastroficznych wyniosła 3,838 mld zł. Był to rezultat o 272% (2,807 mld zł) wyższy od odnotowanego w 2023 r. Katastrofy naturalne odpowiadały za 2,824 mld zł ze wspomnianej powyżej kwoty. Oznacza to 10-krotny wzrost wglądem poprzedniego roku (+2,536 mld zł). Z kolei katastrofy antropogeniczne wygenerowały szkody o wartości 1,014 mld zł (wzrost o 37%, tj. o 271 mln zł w stosunku do 2023 r.).

Dwie trzecie kosztów pokryli reasekuratorzy

Wartość szkód na udziale reasekuratorów wyniosła 2,44 mld zł, czyli 64% ogólnej sumy kosztów katastroficznych. Pozostałe 1,398 mld zł stanowiły szkody na udziale zakładów ubezpieczeń.

Nadzór zauważa, że ubiegłoroczna wartość szkód katastroficznych odpowiadała 10,7% szkód brutto z działalności bezpośredniej działu II. Wzrost o 3,4% był w głównej mierze efektem wrześniowej powodzi w południowo-zachodniej Polsce.

Skutki deszczu najbardziej dotknęły rynek

Najwięcej kosztów brutto wygenerowały szkody z tytułu zdarzeń z kategorii deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad, huragany – 2,493 mld zł, co stanowiło 65% łącznej wartości szkód katastroficznych z 2024 r. Na udziale własnym zakładów zostało 1,032 mld zł, co stanowiło 41% szkód brutto z tej kategorii. Pozostałe 59% (1,461 mld zł) należało do reasekuratorów. Szkody z tytułu deszczy nawalnych zaraportowało 20 zakładów działu II. Ich wartość brutto wzrosła prawie dziesięciokrotnie w porównaniu do 2023 r. (271 mln zł). To efekt wspomnianej powodzi.

Kolejną znaczącą kategorią okazały się pożary, dla których wartość szkód brutto wyniosła 399 mln zł (+184 mln zł r/r), z czego na udziale własnym zakładów zostało 127 mln zł, a pozostała część została przekazana podmiotom w ramach reasekuracji.

Trzecią największą kategorią były szkody górnicze – ich wartość brutto wyniosła 317 mln zł.

Reasekuratorzy pokryli większość kosztów powodzi

UKNF podkreślił, że w związku z dużą wartością szkód spowodowanych przez powódź z września 2024 r. zakłady zostały zobowiązane do dodatkowej sprawozdawczości obejmującej informacje dotyczące tej katastrofy. Według stanu na dzień 30 czerwca tego roku żywioł wygenerował koszty w wysokości 2,129 mld zł. Udział reasekuratorów wyniósł 1,528 mld zł. Dotychczasowo do ubezpieczycieli wpłynęło 131 176 zgłoszeń z tytułu tej katastrofy, z czego 128 568 zostało już zlikwidowanych.

„Wartość szkód katastroficznych brutto dla niektórych kategorii zdarzeń stanowi większość wszystkich występujących szkód. Przykładowo wykazane zdarzenia dotyczące szkód górniczych wykazanych przez zakłady w ramach zdarzeń katastroficznych stanowiły aż 97% wszystkich szkód brutto z tej kategorii. Obserwujemy również, że w innych kategoriach zdarzeń istotnie wzrasta udział szkód katastroficznych. Przykładowo, znaczny wzrost udziału szkód katastroficznych wystąpił w kategorii deszcze nawalne, podtopienia, burze, grad, huragany oraz w kategorii przymrozki wiosenne i złe przezimowanie upraw. Udział szkód katastroficznych w tych kategoriach wzrósł odpowiednio o 44 pp. (do 70%) i 54 pp. (do 61%) w porównaniu z 2023 rokiem” – czytamy w raporcie.

AM, news@gu.com.pl

(źródło: KNF)

AGRO Ubezpieczenia kusi producentów rolnych jesienną ofertą

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

AGRO Ubezpieczenia rozpoczęły jesienny sezon sprzedaży ubezpieczenia upraw rolnych. Polisy są oferowane z dopłatą z budżetu państwa, nawet do 65% składki.

W ramach jesiennego sezonu ochroną można objąć: zboża ozime, rzepak i rzepik, wykę ozimą, groch ozimy, a także inne uprawy zimujące. Oferta towarzystwa oparta jest na następujących ryzykach:

  • ryzyka obowiązkowe objęte dotacją: ujemne skutki przezimowania, grad, przymrozki wiosenne, susza, powódź,
  • ryzyka dobrowolne objęte dotacją: deszcz nawalny, huragan, lawina, osunięcie się ziemi, uderzenie pioruna,
  • ryzyka dobrowolne opłacane w całości przez rolnika: pożar, transport plonów, wszystkie ryzyka pogodowe (np. silny deszcz czy wiatr niespełniający definicji deszczu nawalnego czy huraganu), ubezpieczenie plonów zebranych z pola i przechowywanych w gospodarstwie.

Wspomniane ryzyka są dostępne w kilku pakietach, umożliwiających dobór optymalnej ochrony ubezpieczeniowej. AGRO Ubezpieczenia oferuje też rolnikom możliwość dokupienia ochrony od ryzyka pożaru w cenie 1 zł/ha. Ta propozycja skierowana jest do rolników zainteresowanych ochroną upraw zbóż i rzepaku.

– Współczesne rolnictwo wymaga dużej świadomości w zarządzaniu ryzykiem. Jego elementem są także ubezpieczenia upraw. AGRO Ubezpieczenia od lat dostarczają rolnikom narzędzi, które pozwalają zabezpieczyć ich inwestycje uprawowe i gospodarcze, aby spokojnie mogli planować rozwój gospodarstwa, nawet w obliczu nieprzewidywalnej pogody. Ochrona upraw to dziś fundament stabilności biznesu rolnego zarówno w obszarze rolników indywidualnych pracujących rodzinnie, jak i przedsiębiorców rolnych w dużej mierze gwarantujących bezpieczeństwo żywnościowe kraju mówi Daniel Zahorenko, prezes AGRO Ubezpieczenia.

(AM, źródło: AGRO Ubezpieczenia)


Mamy kosmiczną ofertę dla ambitnych i zaangażowanych

0
Grzegorz Siedlecki

Rozmowa z Grzegorzem Siedleckim, dyrektorem Biura Sprzedaży Agencyjnej PZU Życie, oraz Sebastianem Nawrockim, dyrektorem Biura Inicjatyw Sprzedażowych i Wsparcia

Aleksandra E. Wysocka: – W kampanii rekrutacyjnej PZU Życie pojawiają się astronauci. Skąd pomysł na taki symbol?

Grzegorz Siedlecki: – Astronauci to symbol ludzi, którzy mierzą naprawdę wysoko. Do takiej misji nie trafia się przypadkiem – trzeba przejść przez selekcję, przygotować się na duży wysiłek, umieć działać pod presją i w zespole. I właśnie takich ludzi szukamy. W biznesie ubezpieczeniowym też nie ma miejsca na przypadkowość. Jeśli ktoś chce się rozwijać i budować poważną firmę, musi być gotów do dużego zaangażowania.

My z kolei zapewniamy całą infrastrukturę, czyli swoistą bazę startową: nowoczesne narzędzia, gotową bazę klientów, programy rozwojowe i wsparcie od pierwszego dnia. To środowisko pracy, w którym można skupić się na działaniu, a nie na rozwiązywaniu technicznych problemów.

Mówicie, że agent ubezpieczeniowy to już nie zawód dla każdego. Co to oznacza w praktyce?

G.S.: – Kilka lat temu do branży dołączały osoby o bardzo różnym poziomie przygotowania i świadomości. Bywało, że ktoś zaczynał, po kilku miesiącach rezygnował i klienci zostawali bez opieki. To szkodziło wszystkim. Dlatego dziś stawiamy na jakość i selekcję.

Rekrutacja przypomina proces rekrutacji do dużej firmy doradczej: rozmowy, gra kompetencyjna, analiza predyspozycji. Jeśli kandydat przechodzi dalej, podpisuje kontrakt na dwa lata. To bardzo konkretne zobowiązanie – liczba spotkań z klientami, aktywności do wykonania, oczekiwane wyniki i związane z tym zarobki. Dzięki temu od początku wiadomo, czego się spodziewać i co trzeba zrobić, by osiągnąć sukces. Nie ma miejsca na złudzenia, że to łatwy dodatkowy dorobek. To biznes i misja w jednym.

Dlaczego warto potraktować tę pracę jak misję, a nie tylko zajęcie?

G.S.: – Bo tu chodzi o coś więcej niż sprzedaż. Ubezpieczenia na życie to praca z odpowiedzialnością za bezpieczeństwo rodzin i spokój klientów. Kiedy ktoś przychodzi po polisę, to często nie dlatego, że ma taki kaprys, tylko dlatego, że chce zabezpieczyć dzieci, kredyt, przyszłość.

Agent nie tylko podpisuje dokument, ale bierze udział w najważniejszych decyzjach dotyczących życia klienta. Dlatego mówimy, że to misja – jeśli ktoś traktuje ją poważnie, to ma poczucie, że robi coś naprawdę wartościowego. To ogromna satysfakcja, kiedy po latach klient mówi: „Dzięki twojej polisie moja rodzina miała zabezpieczenie, kiedy ja zachorowałem”.

Empatia brzmi dobrze, ale co z realnym wsparciem? Jak wygląda codzienność nowego agenta?

G.S.: – Przede wszystkim nie jest sam. W pierwszych miesiącach dostaje nie tylko szkolenia, ale też gotowe leady, czyli kontakty do klientów. Dzięki temu od razu ma z kim pracować, a nie musi tracić czasu na budowanie bazy od zera. Później rozwija się w ramach wybranej ścieżki. Jeśli jest mocny merytorycznie, może pójść w stronę doradcy eksperta, a najlepsi mają szansę dołączyć do MDRT, czyli elity doradców finansowych na świecie.

Druga opcja to ścieżka menedżerska – prowadzenie zespołu i program Era Przyszłości, w ramach którego przygotowujemy do zarządzania ludźmi. Do tego dorzucamy pełną personalizację szkoleń: każdy dostaje takie wsparcie, jakiego potrzebuje. To trochę jak plan lotu – każdy agent ma swoją trasę, ale nie wyrusza w nią sam.

Technologia coraz mocniej wkracza w życie agentów. To ułatwienie czy dodatkowy ciężar?

G.S.: – To ogromne ułatwienie. Kiedyś proces sprzedaży wymagał wielu spotkań, papierów, wizyt w oddziale. Dziś agent może przeprowadzić całość zdalnie, od A do Z, w sposób bezpieczny i wygodny dla klienta. Ma jedno środowisko pracy, jeden panel i jedno logowanie. Wszystko jest aktualizowane codziennie, więc od razu widzi raporty, zaległości i dane klientów. To daje kontrolę nad sytuacją i ogromny komfort. Do tego zapewniamy nowoczesne biura i przestrzenie pracy, bo nie każdy chce pracować wyłącznie z domu.

Sebastian Nawrocki: – Kluczową zmianą było wprowadzenie płatności online pierwszej składki. Klient dostaje link i może zapłacić BLIK-iem, kartą, Google Pay czy Apple Pay. Dzięki temu polisa może być aktywna w kilka minut, a nie po kilku dniach. To gigantyczna różnica w komforcie obsługi.

W mojePZU klient może potem opłacać kolejne składki, spłacać zaległości czy włączyć automatyczne płatności. To rozwiązanie, które daje poczucie, że agent i klient poruszają się w jednym, spójnym systemie.

Czyli skorzystają i agenci, i klienci?

S.N.: – Zdecydowanie tak. Agent ma narzędzia, które upraszczają jego pracę: mniej e-maili, mniej kliknięć, więcej przejrzystości. Klient ma proces, który jest szybki i intuicyjny. Może kupić polisę zdalnie, o dowolnej porze i od razu ją opłacić. To jest odpowiedź na oczekiwania współczesnych konsumentów – chcą szybko, wygodnie i bez zbędnej biurokracji.

G.S.: – Dodam jeszcze, że to jest sprzedaż bez granic. Agent może pracować wtedy, kiedy chce, i w taki sposób, jaki mu odpowiada. A klient ma poczucie, że wszystko dzieje się sprawnie i profesjonalnie.

Powiedzmy konkretnie: ile można zarobić, dołączając do PZU Życie?

S.N.: – To pytanie, które pada zawsze. Odpowiedź jest prosta: jeśli ktoś traktuje tę pracę jak własny biznes i realizuje plan zapisany w kontrakcie, zarabia naprawdę bardzo dobrze. Do tego mamy mechanizm stabilizacji dochodów. Polega on na tym, że jeśli agent przez dwa lata wypracowuje premie, to w trzecim roku dostaje dodatkowe, stałe wynagrodzenie wypłacane co miesiąc. To daje poczucie stabilności finansowej, którego nikt inny na rynku nie oferuje. To także forma nagrody za konsekwencję i lojalność wobec klientów.

Brzmi obiecująco. Ale powiedzcie, czy to rzeczywiście szansa dostępna dla wielu, czy raczej wyzwanie na granicy niemożliwego?

G.S.: – To nie jest łatwa droga. Ale to też nie jest iluzja, tylko realna możliwość. Ci, którzy są gotowi włożyć pracę i przejść przez proces, mogą naprawdę dużo osiągnąć. To przypomina wspinaczkę wysokogórską: wielu patrzy na szczyt, ale tylko ci, którzy konsekwentnie idą krok po kroku, stają na wierzchołku.

Nagroda jest ogromna. Kiedy klient mówi „dziękuję” w chwili, gdy wsparcie finansowe naprawdę zmienia jego życie, to jest doświadczenie, którego nie da się porównać z żadnym innym.

S.N.: – Dokładnie tak. To trudny zawód, ale daje satysfakcję, jakiej nie znajdzie się w wielu innych profesjach. Każdy agent, który po latach spojrzy wstecz i zobaczy, ilu ludziom pomógł, zrozumie, że to była droga pełna sensu.

My z naszej strony dajemy mapę, narzędzia i wsparcie. Agent nie jest samotnym graczem, tylko częścią zespołu, który działa razem. To daje ogromną siłę.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Further to personalizacja leczenia i pełne skupienie na pacjencie

0
Mariusz Kulig

Pewien pacjent powiedział kiedyś: – Nie chcę być kolejnym numerem w kolejce. Chcę, żeby ktoś zobaczył we mnie człowieka, a nie tylko przypadek medyczny. Te słowa dobrze oddają kierunek, w jakim zmierza rynek ubezpieczeń zdrowotnych.

Personalizacja nie jest już hasłem z folderu marketingowego – staje się warunkiem skutecznej terapii. W Further oferujemy spersonalizowane ścieżki leczenia w ramach produktu Leczenie za Granicą. Każdy pacjent otrzymuje dedykowanego opiekuna, który pomaga mu od chwili zgłoszenia roszczenia aż do zakończenia terapii. To nie tylko koordynacja formalności, lecz przede wszystkim poczucie, że ktoś stoi obok w najtrudniejszym momencie życia.

Dziś z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w Polsce korzysta ponad 5 mln osób, a składka przypisana brutto wynosi ponad 2 mld zł. Jednak coraz częściej nie chodzi o szybki dostęp do internisty, lecz o możliwość wyboru indywidualnej drogi leczenia.

Dostęp do międzynarodowej opieki medycznej

Globalizacja usług zdrowotnych to kolejny silny trend. Model ten usuwa bariery geograficzne i finansowe, umożliwiając dostęp do zaawansowanych terapii i technologii na całym świecie. Further umożliwia leczenie w ponad 80 najlepszych szpitalach w Europie, USA i Azji. Wyobraźmy sobie kobietę z małego miasta, która otrzymuje diagnozę rzadkiego nowotworu. Lokalny szpital nie ma doświadczenia w jego leczeniu, a czas ucieka. Dzięki ubezpieczeniu Further trafia do MD Anderson Cancer Center w Madrycie czy Helios Klinikum Berlin-Buch – jednych z czołowych ośrodków onkologicznych w Europie. W ciągu kilku tygodni rozpoczyna terapię, która w Polsce byłaby dla niej niedostępna. Takich historii są setki. Każda z nich to nie tylko statystyka – to konkretne życie, które zyskało szansę.

Limit ubezpieczenia wynosi 2 mln euro. W ramach tej sumy finansujemy nie tylko operacje i leki, lecz także zakwaterowanie, podróż pacjenta i osoby towarzyszącej oraz wsparcie tłumacza. Pacjent nie musi się zastanawiać, jak sfinansować nocleg w obcym kraju – może skupić się na leczeniu.

Medycyna precyzyjna i nowe technologie

Medycyna precyzyjna zmienia sposób, w jaki rozumiemy ubezpieczenia zdrowotne. Jeszcze niedawno polisa pokrywała koszty klasycznej terapii. Dziś coraz częściej oznacza dostęp do badań genetycznych, które pozwalają dobrać terapię celowaną dla konkretnego pacjenta.

Statystyki są jednoznaczne: wczesne wykrycie raka zależy w dużej mierze od diagnostyki. Polska ma jedne z najniższych w Europie wskaźników badań przesiewowych: badamy średnio jedynie 11% docelowej populacji w przypadku raka szyjki macicy – vs 55% w UE (średnia unijna) i 37% docelowej populacji dla raka piersi – vs 56% w EU. W raku piersi zastosowanie terapii celowanych zmniejsza ryzyko zgonu o 30%. Gdyby wszystkim pacjentkom w USA przed leczeniem wykonywano badania genetyczne, chemioterapia byłaby potrzebna o 34% rzadziej.

Dla pacjenta oznacza to nie tylko większą skuteczność terapii, ale też mniejsze cierpienie i krótszy czas rekonwalescencji. Dla ubezpieczyciela – możliwość finansowania leczenia, które realnie poprawia rokowania, zamiast stosowania powtarzalnych, mniej efektywnych schematów.

Cyfryzacja i platformy zdalne

Współczesny pacjent chce mieć dostęp do swojej dokumentacji i ekspertów z dowolnego miejsca na świecie. Further posiada wirtualną platformę, która umożliwia konsultacje online, przechowywanie wyników badań i organizację międzynarodowych konsyliów lekarskich.

Coraz większą rolę odgrywa także sztuczna inteligencja. Chatboty wspierają kontakt z pacjentem, a algorytmy pomagają szybciej weryfikować dokumentację na wstępnym etapie roszczenia. To nie jest zastąpienie człowieka – to narzędzia, które pozwalają ekspertom skupić się na tym, co najważniejsze: decyzjach medycznych i wsparciu pacjenta.

Partnerstwa i integracja usług

Żaden ubezpieczyciel nie jest w stanie samodzielnie zapewnić pełnej opieki zdrowotnej. Dlatego Further działa w modelu partnerskim – z ubezpieczycielami, pracodawcami i bankami. W ten sposób tworzymy zintegrowane rozwiązania, które są dostępne zarówno w formule B2B, jak i B2C.

Po 20 latach obecności na rynku jesteśmy w 24 krajach, współpracujemy z ponad 60 ubezpieczycielami i wspieramy 3 mln klientów na całym świecie. Skala działania pozwala nam wdrażać rozwiązania, które w mniejszych strukturach i bez tego partnerstwa byłyby trudne do zrealizowania.

Wzrost znaczenia międzynarodowej opieki medycznej

Polska należy do krajów, w których potrzeba dostępu do alternatywnych ścieżek leczenia jest szczególnie widoczna. Wysoka śmiertelność z powodu nowotworów oraz ograniczony dostęp do najnowszych terapii refundowanych przez NFZ sprawiają, że coraz więcej pacjentów szuka rozwiązań poza granicami kraju.

Produkty Further dają dostęp do innowacyjnych technologii, takich jak chirurgia robotyczna czy terapia nożem gamma. Prywatna diagnostyka i konsultacje ekspertów skracają opóźnienia w leczeniu, które w systemie publicznym potrafią ciągnąć się miesiącami. W tym sensie ubezpieczenia stają się równoległym systemem opieki – szybkim, skutecznym i bardziej zindywidualizowanym.

Starzenie się społeczeństwa

Prognozy są nieubłagane – do 2050 r. liczba osób w wieku 65+ w Polsce znacząco wzrośnie. Starzejące się społeczeństwo oznacza rosnące zapotrzebowanie na usługi medyczne i coraz większe koszty ochrony zdrowia. Publiczny system nie udźwignie tego obciążenia samodzielnie.

Dlatego rola prywatnych ubezpieczeń będzie rosła. Będą one musiały odpowiadać nie tylko na potrzeby osób w wieku produkcyjnym, ale także na rosnące oczekiwania seniorów – w zakresie leczenia, rehabilitacji i opieki długoterminowej.

Podsumowanie – dynamiczne zmiany w sektorze

Rok 2025 przynosi wyraźne przesunięcie akcentów w ubezpieczeniach zdrowotnych. Personalizacja, cyfryzacja, dostęp do międzynarodowych terapii i integracja usług tworzą nową architekturę ochrony zdrowia. Further stara się być liderem tej zmiany – nie tylko finansując leczenie, ale organizując je w pełnym wymiarze.

Nasze doświadczenia pokazują, że to właśnie połączenie innowacji i troski o pacjenta buduje zaufanie. A w świecie, w którym czas i dostęp do terapii decydują o życiu, ubezpieczenie zdrowotne przestaje być dodatkiem – staje się równoległym filarem systemu ochrony zdrowia.

Mariusz Kulig
Account Manager Poland, Further


Ubezpieczenie na życie, które działa wtedy, gdy system zawodzi

0
Sebastian Radek

Jesień w ubezpieczeniach to nie tylko ubezpieczenia szkolne NNW. To także idealny moment na rozmowy o realnym zabezpieczeniu zdrowia i życia zarówno dzieci, jak i dorosłych. W natłoku wrześniowych obowiązków wielu rodziców skupia się na podstawowej ochronie od złamań czy skręceń, a temat poważnych zachorowań często schodzi na dalszy plan.

Październik i listopad, miesiące nowotworowej świadomości, to doskonała okazja, by wrócić z tym tematem i zaproponować klientom wsparcie, które działa wtedy, gdy publiczna służba zdrowia zawodzi.

Od NNW do poważnych zachorowań – naturalny krok w rozmowie z rodzicem

Wrzesień to czas, kiedy większość rodziców finalizuje temat ubezpieczenia szkolnego. To „pakiet startowy”, który chroni dzieci przed następstwami nieszczęśliwych wypadków. Jednak coraz więcej świadomych klientów zaczyna zadawać pytania, co w sytuacji poważnych chorób, które wymagają specjalistycznego leczenia, operacji, a nawet wyjazdu za granicę.

Właśnie tu pojawiają się produkty znane jako leczenie za granicą, oferowane przez wiele towarzystw, a organizowane medycznie przez międzynarodowego partnera Further.

Zakres ochrony obejmuje cztery główne obszary: onkologię, kardiochirurgię, neurochirurgię oraz transplantologię. W ramach onkologii ubezpieczenie obejmuje nie tylko nowotwory złośliwe, ale także nowotwory in situ oraz zmiany przednowotworowe, takie jak dysplazja ciężka lub dużego stopnia. Ochrona obejmuje także operacje by-passów wieńcowych, zabiegi neurochirurgiczne, przeszczepy narządów od żyjącego dawcy oraz przeszczep szpiku kostnego.

Suma ubezpieczenia sięga nawet 2 mln euro. Produkty te zapewniają pokrycie kosztów leczenia za granicą, drugą opinię medyczną od międzynarodowych ekspertów, diagnostykę w Polsce (w tym konsultacje u dziewięciu specjalistów i do 3 tys. zł na badania), organizację i opłacenie leczenia, transportu oraz zakwaterowania. Dodatkowo obejmują zwrot kosztów leków po powrocie, opiekę kontrolną po terapii i wypłatę świadczenia za każdy dzień hospitalizacji.

Czas i jakość leczenia mają w takich przypadkach kluczowe znaczenie. Nikt z nas nie chce, aby ta polisa musiała się przydać. Ale jeśli życie postawi rodzinę w dramatycznej sytuacji, daje nie tylko wsparcie finansowe, ale i pełne zaplecze organizacyjne. To nie są dodatki do NNW, lecz realna ochrona w najcięższych momentach.

Historia, która poruszyła Polskę – zbiórka dla Ignasia

Wiosną 2025 r. cała Polska śledziła zbiórkę pieniędzy na leczenie małego Ignasia Szczęsnego w Stanach Zjednoczonych. Dzięki zaangażowaniu Krzysztofa Stanowskiego i Kanału Zero udało się zebrać ponad 16 mln zł w rekordowym czasie. To była walka z czasem, ogromne emocje, dramat rodziny i niezwykła mobilizacja tysięcy ludzi.

Ale postawmy sobie ważne pytanie: Co by było, gdyby nie medialna siła? Gdyby temat nie „chwycił”? Gdyby nie sprzyjające okoliczności kampanii wyborczej, zasięgi i społeczna uwaga skupiona w danym momencie na jednym dziecku? Co, jeśli rodzice nie mieliby siły lub środków, by walczyć o rozgłos? Niestety, takich historii są setki, tylko o większości nikt nigdy się nie dowie.

I właśnie tu wraca nasza rola jako doradców ubezpieczeniowych. Nie mamy wpływu na to, kiedy pojawi się diagnoza. Ale możemy zaproponować zawczasu rozwiązanie, które daje klientowi wybór, dostęp do leczenia i spokój, zanim sytuacja stanie się podbramkowa.

Koszt? Mniej niż jedna zabawka miesięcznie

Największym zaskoczeniem dla wielu rodziców jest składka. Tego typu ubezpieczenie dla dziecka, zapewniające dostęp do leczenia najcięższych chorób na całym świecie, to koszt rzędu 45–60 zł miesięcznie. To mniej niż zabawka, dwie paczki pieluch czy bilet rodzinny do kina.

W zamian rodzic zyskuje dostęp do diagnostyki i terapii w topowych zagranicznych klinikach. To nie jest koszt, to świadoma decyzja o zabezpieczeniu najcenniejszego, co mamy.

Co z dorosłymi? Dzieci potrzebują zdrowych rodziców

Choć rozmowę warto rozpocząć od ochrony dziecka, zwłaszcza po wrześniowym NNW, nie wolno pomijać szerszej perspektywy. Warto w tym momencie zaprosić rodziców do refleksji nad zabezpieczeniem całej rodziny tak, aby również dorośli mieli dostęp do odpowiedniego leczenia, diagnozy i wsparcia w razie poważnej choroby.

Jesienią temat nowotworów będzie szczególnie obecny w przestrzeni publicznej. Kampanie społeczne, materiały w mediach, statystyki zachorowań, to wszystko tworzy przestrzeń do merytorycznej rozmowy z klientem. Naszą rolą jest edukować, pokazywać możliwości i jasno przedstawiać dostępne formy ochrony. Decyzja zawsze należy do klienta.

Na uwagę zasługuje również fakt, że coraz więcej towarzystw wprowadza do oferty nowe warianty tych produktów. Przykładem jest Generali, które w najnowszej wersji swojej oferty zawarło elementy medycyny precyzyjnej, opartej na analizie genetycznej pacjenta i indywidualnie dopasowanej terapii.

Dla doradców oznacza to większe możliwości rozmowy z klientem, a dla klientów wyższy poziom ochrony zdrowia.

W momencie diagnozy liczy się czas

Wrzesień jest dobry na NNW. Październik i listopad są idealne, by pójść dalej w rozmowach o rozwiązaniach, które działają w znacznie trudniejszych momentach.

Diagnoza nie wybiera. Może przyjść niespodziewanie, a wtedy liczy się każda godzina. Nie warto w takim momencie tracić czasu na szukanie kliniki, opinii, pieniędzy czy organizacji leczenia. Właśnie wtedy potrzebne jest konkretne wsparcie finansowe i organizacyjne, które pozwala rozpocząć proces leczenia możliwie jak najszybciej, w miejscu, gdzie pacjent ma realną szansę.

Tego rodzaju ubezpieczenie nie daje gwarancji wyzdrowienia. Ale może wydłużyć życie. Może realnie zwiększyć szansę na wyleczenie. I może dać rodzinie poczucie, że zrobiła wszystko, co mogła. Bez barier, bez pośredników, bez zbiórek.

Jako doradcy nie mamy wpływu na to, kiedy pojawi się diagnoza. Ale mamy wpływ na to, by klient nie został z nią sam.

Sebastian Radek
doradca ubezpieczeniowy

www.radekubezpieczenia.pl

NNW szkolne a indywidualne polisy dla dzieci – jak zapewnić pełną ochronę

0
Zuzanna Mirota

Wrzesień od lat kojarzy się z wyborem ubezpieczenia NNW dla uczniów. Jeszcze kilka lat temu rodzice w większości korzystali z grupowych ofert proponowanych przez szkoły. Dziś tradycyjne szkolne NNW przestaje wystarczać.

Rośnie zainteresowanie indywidualnymi polisami zdrowotnymi, które zapewniają szerszą ochronę i większą elastyczność. Świadomość rodziców rośnie, a potrzeba kompleksowej ochrony staje się normą.

NNW szkolne pozostaje popularne głównie dlatego, że jest tanie i łatwo dostępne. W praktyce oznacza to, że uczniowie mają podobny zakres ochrony. Ubezpieczenie obejmuje wyłącznie wypadki, a wypłaty często nie pokrywają realnych kosztów leczenia czy rehabilitacji. Rodzice coraz częściej dostrzegają, że taka polisa nie wystarczy, gdy dziecko wymaga dłuższego leczenia.

W odpowiedzi na te potrzeby coraz większą popularność zyskują indywidualne ubezpieczenia dzieci. Rodzice mogą samodzielnie wybrać sumę ubezpieczenia, zakres ochrony i dodatkowe świadczenia. Takie rozwiązania pozwalają nie tylko zabezpieczyć budżet rodzinny, ale również skrócić czas potrzebny na uzyskanie pomocy finansowej i minimalizować formalności w razie wypadku.

Ochrona i edukacja

Chociaż szkolne NNW koncentruje się głównie na wypadkach, w życiu dziecka zdarzają się też choroby, takie jak zapalenie płuc, grypa czy inne schorzenia wymagające leczenia. Indywidualne polisy pozwalają rozszerzyć ochronę o te sytuacje. Dzięki temu polisa działa w każdej sytuacji, zapewniając realną pomoc tam, gdzie jej najbardziej potrzebują.

Rodzice coraz bardziej świadomie podchodzą do ubezpieczeń. Zadają pytania o zakres, sumę ubezpieczenia i warunki. W praktyce rola doradców jest coraz większa, pomagają dobrać polisę do indywidualnych potrzeb dziecka, wyjaśniają różnice między szkolnym NNW a polisą indywidualną i doradzają, jak najlepiej zabezpieczyć rodzinny budżet. Dodatkowo agent może podpowiedzieć, jakie opcje warto wybrać w zależności od wieku dziecka i jego aktywności.

Jak wybrać odpowiednią polisę?

Przy wyborze indywidualnego ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na: sumę ubezpieczenia, zakres ochrony (wypadki i choroby) oraz możliwość rozszerzeń o dodatkowe świadczenia. Właściwie dobrana polisa daje rodzicom pewność, że w każdej sytuacji dziecko będzie miało wsparcie finansowe.

Jesień 2025 r. potwierdza, że klasyczne szkolne NNW nie zniknie, ale zyskuje status podstawowego minimum. Coraz więcej rodziców sięga po indywidualne polisy dla dzieci, które zapewniają realne wsparcie finansowe, szerszy zakres ochrony i obejmują także choroby. Dzięki temu rodziny zyskują spokój i pewność, że w razie problemów dziecko otrzyma potrzebną pomoc. Rozwiązania te wprowadzają nowe standardy i zmieniają podejście do bezpieczeństwa najmłodszych.

Zuzanna Mirota
doradczyni ubezpieczeniowa firmy Allianz

Data Economy Congress: Jak dane i AI zmieniają gospodarkę, organizacje i codzienne życie

0

W dniach 6–7 października w The Westin Warsaw Hotel odbędzie się szósta edycja Data Economy Congress – jednego z najważniejszych wydarzeń poświęconego tematyce gospodarki opartej na danych. Przez dwa dni liderzy biznesu, nauki, administracji i świata technologii będą debatować o tym, jak dane i AI zmieniają gospodarkę, organizacje i codzienne życie. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Podczas kongresu eksperci poruszą kwestie świadomego rozwoju instytucji naukowych, transferu wiedzy do biznesu i potencjału polskich modeli językowych, będą dyskutować na temat danych jako strategicznego surowca oraz możliwości budowania sojuszy cyfrowych a także przeanalizują bariery wdrożeń sztucznej inteligencji. Goście kongresowi zastanowią się również nad gotowością powierzenia AI podejmowania realnych decyzji oraz jak powinny wyglądać projekty przenoszone ze środowiska testowego do produkcji oraz przedstawią koncepcję „Data Governance 2.0” – czyli jak połączyć zgodność regulacyjną z elastycznością działania.

W trakcie wydarzenia eksperci postarają się także znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie kompetencje będą kluczowe w przyszłości, jak kształcić młodych specjalistów w dobie automatyzacji i jaką rolę odegra Pokolenie Z w zespołach technologicznych. Poruszą również kwestie botów, automatyzacji oraz prawa autorskiego w kontekście wykorzystania danych i sztucznej inteligencji. Kongres zakończy blok o aspektach etycznych AI, w którym zostaną omówione najważniejsze wyzwania związane z odpowiedzialnością algorytmów.

AGENDA

BILETY

(AM, źródło: mmc polska)

Polscy turyści postawią na biura podróży, technologie i bezpieczeństwo

0

Z raportu „Turystyka 2030: Nowe potrzeby i oczekiwania klientów”, opracowanego przez Europa Ubezpieczenia wspólnie z firmą badawczą ARC Rynek i Opinia oraz ekspertami z branży turystycznej i ubezpieczeniowej, wynika, że w ciągu najbliższych 5 lat blisko trzy czwarte ankietowanych planuje skorzystać z usług biur podróży. Kluczowymi kryteriami wyboru wyjazdów pozostaną cena i dostępność promocji. Dla ponad połowy badanych jednym z najważniejszych czynników determinujących decyzje dotyczące podróżowania będzie bezpieczeństwo.

Liczy się cena

Znakomita większość respondentów planuje w przyszłości skorzystać z usług biura podróży przy organizacji wyjazdu turystycznego – 39% deklaruje taką decyzję z pełnym przekonaniem, natomiast kolejne 34% skorzysta z oferty biura pod warunkiem, że będzie ona atrakcyjna cenowo lub programowo. W przypadku 65% respondentów kluczowym czynnikiem determinującym zakup wyjazdu pozostanie cena. Dla 41% istotna jest również jasność i przejrzystość oferty. Opinie i rekomendacje innych podróżnych odgrywają rolę dla niemal jednej trzeciej badanych.

– Turystyka w czasie najbliższych 5 lat to duże wyzwania, ale również duża szansa dla branży turystycznej. Zmieniające się oczekiwania konsumentów, potrzeba elastyczności, cyfryzacja procesów – wszystko to stawia wymóg innowacyjnego podejścia do sprzedaży i obsługi klientów. Dla branży ubezpieczeniowej oznacza to również konieczność oferowania produktów dostosowanych do realnych potrzeb nowoczesnego klienta – wskazuje Katarzyna Szepczyńska, dyrektorka Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń Turystycznych Europa Ubezpieczenia.

Przede wszystkim technologia, wygoda i samodzielność

Zdaniem 42% badanych tradycyjne biura podróży powinny zainwestować w nowe technologie i nadążać za trendami, takimi jak rezerwacje online, aplikacje mobilne czy personalizacja oferty. Dla 24% respondentów kluczowym atutem biur podróży jest oszczędność czasu i wygoda, jaką oferują. Z kolei 21% badanych prognozuje, że będzie coraz częściej samodzielnie organizować swoje wyjazdy, korzystając z dostępnych narzędzi i platform internetowych. Mimo postępującej cyfryzacji, wiele osób nadal będzie korzystać z usług pośredników, ceniąc sobie kompleksową obsługę, fachowe doradztwo oraz pewność i bezpieczeństwo podczas planowania wyjazdów.

– Dla Polaków bezpieczeństwo w podróży staje się priorytetem. W tym kontekście ubezpieczenia turystyczne zyskują nowy wymiar, stając się nie tylko formalnością, ale realnym wsparciem i gwarancją spokoju w coraz mniej przewidywalnym świecie – dodaje Katarzyna Szepczyńska.

O badaniu

Badanie Europa Ubezpieczenia zrealizowano w dniach maju 2025 metodą wspomaganego wywiadu komputerowego – CAWI. N=600. Zapytano w nim osoby rozważające zagraniczną podróż turystyczną w okresie kolejnych 5 lat o doświadczenia i plany związane z podróżowaniem. To osoby najbardziej aktywne na rynku usług turystycznych i sportowych.  

(AM, źródło: Europa Ubezpieczenia)

22,741FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie