Blog - Strona 208 z 1797 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 208

Edukacja jako most między sprzedażą a zaufaniem

0
Maciej Ziegler

Wielu agentów ubezpieczeniowych boi się, że marketing to tylko sztuka przyciągania uwagi – krzykliwe hasła, promocje, automatyczne wiadomości. Tymczasem prawdziwą siłą nowoczesnego marketingu, szczególnie lokalnego, jest edukacja. I to właśnie w niej tkwi ogromny potencjał partnerstw.

Wspólna edukacja to coś więcej niż wystąpienia na eventach. To pokazywanie, że agenci, doradcy i inni specjaliści rozumieją potrzeby klientów i są gotowi dzielić się wiedzą – bez oczekiwania natychmiastowej sprzedaży. Webinary, spotkania informacyjne, dni otwarte czy publikacje w lokalnej prasie to tylko niektóre z narzędzi, które warto rozważyć.

Kompleksowa usługa ma znaczenie

Wyobraź sobie prosty cykl edukacyjny: „Bezpieczne finanse rodziny – 3 kroki do spokoju”. Pierwszy krok to prelekcja o tym, jak przygotować domowy budżet – prowadzi ją księgowa. Drugi to spotkanie z agentem kredytowym o odpowiedzialnym zadłużaniu się. Trzeci to twój udział: jak ubezpieczenie może zabezpieczyć to, co najważniejsze. Taki cykl nie tylko buduje zaufanie, ale i tworzy konkretną wartość dla społeczności.

Klienci, którzy otrzymują wiedzę, są bardziej świadomi – a to oznacza mniej obiekcji, mniej lęku i więcej zrozumienia, dlaczego twoja usługa ma znaczenie. Edukacja pozwala im zauważyć problemy, zanim one się pojawią – a ty możesz pomóc je rozwiązać w odpowiednim momencie.

Prawdziwa przewaga takiego podejścia to jednak nie tylko lepsza sprzedaż, ale głębsze relacje. Agent, który dzieli się wiedzą, zyskuje status doradcy – osoby, do której wraca się z pytaniami, a nie tylko po podpisanie dokumentów.

Eventy lokalne – tradycja w nowoczesnym wydaniu

Nic nie buduje zaufania tak skutecznie, jak spotkania twarzą w twarz. A lokalne eventy to idealna przestrzeń, by pokazać swoją wiedzę, empatię i autentyczne zaangażowanie – bez sztucznego marketingu. Co ważne, nie musisz organizować wielkich konferencji. Czasem wystarczy stoisko na lokalnym targu, wykład w bibliotece czy wieczorne spotkanie w kawiarni.

Eventy z udziałem kilku lokalnych ekspertów dają szansę na stworzenie wspólnego przekazu. Agent ubezpieczeniowy przestaje być „sprzedawcą polis”, staje się częścią zespołu specjalistów – tych, którzy troszczą się o stabilność i bezpieczeństwo innych. To bardzo silny przekaz – nie tylko marketingowy, ale również wizerunkowy.

Warto pomyśleć o wydarzeniach cyklicznych. Raz w miesiącu – krótkie, 30-minutowe spotkanie z mieszkańcami dzielnicy. Za każdym razem inny temat, inny prelegent, ta sama misja: edukacja i zaufanie. Co więcej, wspólna organizacja oznacza podział kosztów, obowiązków i promocji – łatwiej dotrzeć do większej liczby osób.

Przykład z życia: w jednym z miast województwa mazowieckiego agentka ubezpieczeniowa, właściciel biura księgowego i lokalny doradca kredytowy zorganizowali „Tydzień świadomych finansów”. Każdego dnia odbywało się inne spotkanie tematyczne – od podatków po sukcesję rodzinną. Zainteresowanie przerosło ich oczekiwania. Zyskali nie tylko klientów, ale też rozpoznawalność, której wcześniej nie mogli osiągnąć żadną reklamą w sieci.

Tego typu wydarzenia działają, bo są ludzkie, lokalne i oparte na wartościach. A to właśnie wartości – nie zniżki – są dziś najskuteczniejszym narzędziem lojalnościowym.

Maciej Ziegler
konsultant marketingowy, mentor, mówca publiczny, właściciel SukcesStudio.pl, maciek@sukcesstudio.pl, https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/

Odc. 291 – Dlaczego NNW to za mało

0

Dlaczego NNW to za mało mówi w podcaście #RozmowyBezAsekuracji Robert Tomaszewski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich, ERGO Hestia. Rozmawia Aleksandra E. Wysocka.

Dowiesz się:

  • Czy szkolne ubezpieczenie NNW chroni tylko na papierze?
  • Czy ubezpieczenie indywidualne dla dzieci to dodatkowy koszt czy realna inwestycja w zdrowie i spokój rodziców?
  • Leczenie za granicą to luksus czy konieczność?

POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Sąd Najwyższy rozstrzygnie kwestie odszkodowania za wypadki

0
Źródło zdjęcia: Canva

Rzecznik Finansowy przypomina, że 24 września Sąd Najwyższy odniesie się do trzech zagadnień prawnych, przedstawionych mu przez Sąd Okręgowy w Poznaniu, mających istotne znaczenie dla poszkodowanych korzystających z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych sprawcy wypadku. Chodzi o zasady, według których zakłady ubezpieczeń mają wypłacać odszkodowania poszkodowanym w wypadkach, za rozbite samochody. Rzecznik Finansowy przedstawił w tej sprawie istotny pogląd.

– Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego będzie miało doniosłe znaczenie dla tysięcy poszkodowanych, naprawiających swoje samochody, korzystając z ubezpieczenia OC komunikacyjnego sprawcy. Dlatego działając w charakterze przyjaciela sądu, postanowiłem przedstawić tzw. istotny dla sprawy pogląd. Mam nadzieję, że orzeczenie przyczyni się do ujednolicenia orzecznictwa w tym zakresie – mówi Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.

Odszkodowanie powinno uwzględniać VAT

Pierwsza kwestia, którą ma rozstrzygnąć SN, dotyczy uwzględnienia przy wypłacie odszkodowania z OC ppm. stawki VAT.

W ocenie Rzecznika dotychczasowe utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego nie pozostawia wątpliwości, że VAT ma charakter cenotwórczy, ponieważ z zasady jest on składnikiem ceny za towar lub usługę. Zdaniem urzędu jedyną okolicznością uzasadniającą wypłatę odszkodowania w kwocie netto lub niepełnej kwocie brutto (tj. netto + 50% VAT) jest możliwość odliczenia całości lub części podatku przez poszkodowanego. RzF stoi na stanowisku, że w pozostałych przypadkach VAT powinien być więc uwzględniony w odszkodowaniu i to bez względu na to, czy poszkodowany dokonał naprawy uszkodzonej rzeczy, czy nie ma takiego zamiaru i chce po prostu odebrać odszkodowanie wyliczone na postawie kosztorysu.

– Zakwestionowanie możliwości uwzględnienia podatku od towarów i usług w odszkodowaniu po dokonaniu naprawy pojazdu systemem gospodarczym, a w każdym razie bez poniesienia kosztu VAT, prowadziłoby w istocie rzeczy do zanegowania możliwości stosowania metody kosztorysowej – podkreśla Michał Ziemiak.

Wypłata na kosztorys zawsze możliwa

Drugie pytanie Sądu Okręgowego w Poznaniu dotyczyło dopuszczalności rozliczenia na kosztorys.

– Dotychczasowa judykatura Sądu Najwyższego, jak również sądów powszechnych jasno wskazywała, że szkoda w pojeździe ma charakter statyczny. Należy bowiem uznać za trafne stanowisko, że roszczenie poszkodowanego i z drugiej strony odpowiadający mu obowiązek ubezpieczyciela naprawienia szkody powstają w chwili wyrządzenia szkody. Zatem obowiązek naprawienia szkody nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany naprawił pojazd – podkreśla Michał Ziemiak.

Dlatego zdaniem Rzecznika fakt dokonania lub zaniechania naprawy pojazdu nie ma znaczenia dla oceny wysokości odszkodowania i nie wyłącza stosowania metody kosztorysowej. Wysokość odszkodowania ma odpowiadać zasadzie pełnej kompensacji szkody.

Rabaty nie powinny być stosowane

SN ma też rozstrzygnąć kwestię uwzględniania przy wycenie kosztorysowej przygotowanej przez ubezpieczyciela rabatów na części zamienne i materiały lakiernicze, które ubezpieczyciel wynegocjował we własnym zakresie z dostawcami takich usług.

Rzecznik Finansowy, opierając się na bogatym orzecznictwie w tym zakresie, uważa, że odszkodowanie nie powinno uwzględniać takich rabatów. Nie ma tu znaczenia, czy zakład ubezpieczeń proponuje i udostępnia poszkodowanemu informację o takiej możliwości.

– Uwzględnienie takiej praktyki powodowałoby, że poszkodowany po to, by uzyskać pełne naprawienie szkody, zostałby niejako „zmuszony” do naprawy samochodu. Takie ograniczenie przede wszystkim koliduje z naczelną zasadą naprawienia szkody wynikającą z art. 363 § 1 k.c. Dodatkowo nie znajduje żadnego uzasadnienia w kontekście standardów i kryteriów szacowania wartości szkody oraz należnego odszkodowania – mówi Michał Ziemiak.

(AM, źródło: Rzecznik Finansowy)

Europejscy nadzorcy apelują o zachowanie czujności w czasach niepewności i zmienności

0
Źródło zdjęcia: EIOPA

Trzy Europejskie Urzędy Nadzoru (EUNB, EIOPA i ESMA) opublikowały 19 września raport na temat zagrożeń i luk w systemie finansowym Unii Europejskiej. Dokument wskazuje, jak napięcia w handlu światowym i globalnej architekturze bezpieczeństwa pogłębiły niepewność geopolityczną. Organy wzywają do wzmożonej czujności i apelują do podmiotów finansowych o przestrzeganie określonych praktyk w dzisiejszym napiętym i nieprzewidywalnym otoczeniu.

Europejskie Urzędy Nadzoru Ekonomicznego (ESAs) ostrzegają, że nagłe zmiany strukturalne w globalnym handlu i bezpieczeństwie doprowadziły do pogorszenia perspektyw gospodarczych w pierwszej połowie 2025 r. Pomimo początkowo umiarkowanego wpływu wstępnej umowy handlowej między USA a UE, nadal istnieją zagrożenia dla stabilności finansowej i ryzyko dalszych korekt.

„Europejski system finansowy udowodnił swoją odporność. Banki nadal generują solidne zyski, ubezpieczyciele utrzymują wysoką wypłacalność, a fundusze emerytalne pozostają dobrze finansowane. Infrastruktura rynkowa i fundusze rynku pieniężnego również okazały się odporne na wahania. Rosnące napięcia transatlantyckie zmieniają jednak krajobraz ryzyka. Taryfy celne i zmiany kursów walut wpływają na rynki towarowe i walutowe, tworząc nowe kanały rozprzestrzeniania się ryzyka na instytucje finansowe. Silne powiązania z amerykańskimi rynkami finansowymi pogłębiają wrażliwość przedsiębiorstw na te zagrożenia” – czytamy w raporcie.

W związku z powyższym ESAs zalecają krajowym organom nadzoru, instytucjom finansowym i uczestnikom rynku:

  • nadal uwzględniać ryzyko geopolityczne w codziennych operacjach biznesowych i ocenach ryzyka, w tym zależności od rynków i dostawców usług spoza UE,
  • przygotować się na wyzwania krótkoterminowe i średnioterminowe w warunkach dużej niepewności, takie jak korekty rynkowe, poprzez utrzymywanie odpowiednich rezerw i przeprowadzanie testów warunków skrajnych w zakresie płynności,
  • wzmocnić czujność wobec zagrożeń cybernetycznych i ich potencjalnego wpływu na stabilność operacyjną i finansową, również za pośrednictwem zewnętrznych dostawców usług,
  • monitorować ryzyko zarażenia aktywami kryptograficznymi w miarę rozwoju rynku i pogłębiania się powiązań między rynkami kryptowalut a tradycyjnymi sektorami finansowymi,
  • odgrywać aktywną rolę we wspieraniu inicjatywy Unii Oszczędnościowo-Inwestycyjnej (SIU), przy jednoczesnym należytym uwzględnieniu cech płynności i profili ryzyka alternatywnych inwestycji oraz ich przydatności dla inwestorów detalicznych.

(AM, źródło: EIOPA)

#ubezpieczeniowyLIVE: Gwarancje – nisza czy ważny element rynku?

0

Zapraszamy na #ubezpieczeniowyLIVE, który odbędzie się w czwartek 25 września 2025 roku w godz. 13:00–14:00. Gościem programu będzie Adam Kosiński, dyrektor Biura Ubezpieczeń Finansowych ERGO Hestii. Tematem odcinka będą gwarancje ubezpieczeniowe.

W programie: 

  • Czym są gwarancje ubezpieczeniowe i jak jest ich rola gospodarcza? 
  • Jak wygląda rynek gwarancji? 
  • Jakie są popularne rodzaje gwarancji? 
  • ERGO Gwarancje jako projekt poszerzenia rynku 

Wydarzenie na Facebooku

Wydarzenie na LinkedInie

(AM)

Chińskie ryzyko dla ubezpieczycieli

0
Źródło zdjęcia: Canva

Jeszcze pięć lat temu samochody z logo BYD, Omoda czy Jaecoo wydawały się egzotyką. Dziś stają się codziennością. Jak podaje portal autoDNA, w samym I półroczu 2025 r. Polacy zarejestrowali aż 17 346 nowych samochodów marek chińskich – to o ponad 360% więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego.

Dynamika jest tak duża, że chińskie marki zaczynają być realną konkurencją dla koncernów europejskich i japońskich. Jednak ten spektakularny wzrost sprzedaży oznacza dla ubezpieczycieli ryzyko, którego dotąd nie doświadczali.

Długi cień części zamiennych

Największym problemem okazuje się dostępność części. Jak podkreślają analitycy autobaza.pl, magazyny producentów w większości wciąż znajdują się w Azji, a europejskie centra logistyczne dopiero się rozwijają. Efekt? Nawet prosta naprawa potrafi trwać tygodniami, a czasem miesiącami.

Brakuje również zamienników, bo rynek części niezależnych dla chińskich marek dopiero raczkuje. To sprawia, że warsztaty są skazane na oryginalne komponenty, a proces likwidacji szkód staje się nieprzewidywalny i kosztowny.

Elektryczna specjalizacja – nowe źródło ryzyka

Chińskie marki zdobyły przewagę w segmencie pojazdów elektrycznych i hybrydowych. Według danych zebranych przez autoDNA, samochody spalinowe stanowią w Polsce ok. 68% rejestracji chińskich pojazdów, ale już niemal co czwarty pojazd to hybryda, a prawie 9% to auta w pełni elektryczne. To właśnie ta grupa generuje szczególne wyzwania dla ubezpieczycieli.

Wymiana uszkodzonej baterii to koszt nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, a dostępność nowych podzespołów jest ograniczona. Co więcej, producenci stosują odmienne rozwiązania techniczne, co utrudnia diagnostykę i wydłuża naprawy. Niezależne warsztaty rzadko podejmują się takich prac, gdyż brakuje im zarówno dokumentacji, jak i odpowiednich narzędzi. Klient zostaje więc zdany wyłącznie na autoryzowane punkty, których sieć w Polsce jest nadal skromna.

Składki kalkulowane w ciemno

Wzrost sprzedaży nie idzie w parze z dostępnością danych. Jak zauważają eksperci autoDNA, brakuje wiarygodnych statystyk dotyczących awaryjności, częstotliwości szkód czy realnych kosztów napraw chińskich pojazdów. To sprawia, że ubezpieczyciele kalkulują składki w warunkach wysokiej niepewności.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że importerzy nie zawsze utrzymują stabilne ceny części. Na końcowy koszt napraw wpływ mają wahania kursów walut, polityka celna czy nagłe zmiany w łańcuchach dostaw. Każde takie zaburzenie może z dnia na dzień zwiększyć koszt likwidacji szkody o kilkadziesiąt procent.

Między reputacją a realiami rynku

Klient, który czeka trzy miesiące na odebranie naprawionego auta, nie pyta o politykę logistyczną koncernu w Szanghaju. Najczęściej winą obarcza swojego ubezpieczyciela. Tymczasem to właśnie towarzystwa ponoszą koszty samochodów zastępczych i stają się pierwszą linią kontaktu dla zdenerwowanego kierowcy.

Ryzyko reputacyjne rośnie, bo każdy przypadek przeciągającej się likwidacji szkody podważa zaufanie do ubezpieczyciela, a nie do producenta.

Czy rynek dojrzeje?

Część problemów może rozwiązać lokalizacja produkcji w Europie. Jak podaje autoDNA, już w tym roku BYD rozpoczyna produkcję modeli Dolphin i Atto 3 na Węgrzech, a w planach są kolejne fabryki w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. To może skrócić łańcuchy dostaw i ustabilizować rynek części.

Jednak zanim nowe inwestycje osiągną pełną zdolność operacyjną, ubezpieczyciele wciąż będą musieli zmagać się z nieprzewidywalnymi kosztami i długotrwałą likwidacją szkód.

AW


5 największych wyzwań dla ubezpieczycieli związanych z chińskimi autami

  1. Dostępność części – długie terminy dostaw i brak zamienników utrudniają likwidację szkód.
  2. Koszt pojazdów zastępczych – przedłużające się naprawy oznaczają wysokie obciążenia finansowe.
  3. Brak danych historycznych – trudności w kalkulacji składek i ocenie ryzyka.
  4. Specyfika aut elektrycznych – drogie baterie i brak standaryzacji technologicznej zwiększają liczbę szkód całkowitych.
  5. Ryzyko reputacyjne – rozczarowanie klientów spada na ubezpieczycieli, choć źródło problemu tkwi w łańcuchach dostaw producentów.

Dyrektywa NIS2. Nowe obowiązki dla tysięcy firm w Polsce

0
Tomasz Domalewski

W IV kw. bieżącego roku wejdą w życie przepisy znowelizowanej Ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (u.k.s.c.), w ramach których zaimplementowano regulacje unijnej dyrektywy NIS2.

Dyrektywa NIS2 nakłada wiele obowiązków i procedur związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa informatycznego w podmiotach należących do kluczowych sektorów gospodarki narodowej:

  • administracji publicznej,
  • usług pocztowych,
  • energetycznego,
  • transportowego,
  • ochrony zdrowia, w tym podmiotów leczniczych i aptek,
  • produkcyjnego,
  • bankowego wraz z infrastrukturą rynków finansowych,
  • gospodarowania odpadami,
  • zaopatrzenia i dystrybucji w wodę pitną oraz odprowadzenia ścieków,
  • infrastruktury cyfrowej, w tym usług hostingowych, dostawców usług chmurowych czy centrów przetwarzania danych,
  • dostawców usług cyfrowych, m.in. dostawców internetowych platform handlowych czy sieci usług społecznościowych,
  • badań naukowych, czyli organizacji prowadzących działalność badawczą.

Odpowiedzialność podmiotu i członków zarządu podmiotu kluczowego za NIS2

Przepisy u.k.s.c. wprowadzają odpowiedzialność kierownika podmiotu kluczowego za wdrożenie, nadzór i przestrzeganie procedur i zasad bezpieczeństwa wynikających z nowych regulacji. Jeśli kierownictwo podmiotu kluczowego sprawuje organ wieloosobowy, to odpowiedzialność ponoszą wszyscy członkowie tego organu, np. zarząd i rada nadzorcza. Do zadań kierownika należy m.in.:

  • podejmowanie decyzji w zakresie przygotowania, wdrażania, stosowania i przeglądu systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji w podmiocie;
  • planowanie adekwatnych środków finansowych na realizację obowiązków z zakresu cyberbezpieczeństwa;
  • przydzielanie zadań z zakresu cyberbezpieczeństwa w tym podmiocie i nadzorowanie ich wykonania;
  • zapewnienie, że personel podmiotu jest świadomy obowiązków z zakresu cyberbezpieczeństwa i zna przepisy prawa oraz wewnętrzne regulacje podmiotu w tym zakresie;
  • zapewnienie zgodności działania tego podmiotu z przepisami prawa oraz z wewnętrznymi regulacjami podmiotu.

Organ właściwy ds. cyberbezpieczeństwa za naruszenie regulacji NIS2, w tym brak realizowania obowiązków i zadań wynikających z u.k.s.c., może nałożyć administracyjną karę pieniężną:

  • na podmiot kluczowy – do 10 mln euro lub do 2% przychodów osiągniętych przez podmiot kluczowy z działalności gospodarczej w roku obrotowym poprzedzającym wymierzenie kary, przy czym zastosowanie ma kwota wyższa. Kara ta nie może być jednak niższa niż 20 tys. zł. Jeżeli podmiot kluczowy narusza przepisy ustawy, powodując bezpośrednie i poważne zagrożenie cyberbezpieczeństwa dla obronności, bezpieczeństwa państwa, bezpieczeństwa i porządku publicznego lub życia i zdrowia ludzi lub zagrożenie wywołania poważnej szkody majątkowej lub poważnych utrudnień w świadczeniu usług, kara może wynieść do 100 mln zł;
  • na kierownictwo podmiotu kluczowego – do 600% otrzymywanego przez ukaranego wynagrodzenia obliczanego według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop.

To tylko jedna z możliwych sankcji do zastosowania przez organ, a pełna lista naruszeń wymieniona jest w art. 73 i 73a znowelizowanej ustawy.

Odpowiedzialność członków zarządu podmiotu kluczowego a ubezpieczenia

Ubezpieczenie OC działalności gospodarczej (GL) oraz w dużej mierze, poza kilkoma wyjątkami, OC zawodowej (PI) nie obejmuje swoim zakresem uchybień i naruszeń przepisów w obszarze cyberbezpieczeństwa, w tym kar administracyjnych, a także majątkowej odpowiedzialności osobistej członków zarządu i rady nadzorczej (dotyczy podmiotów prowadzonych w formie: sp. z o.o., S.A., stowarzyszeń i fundacji, instytutów badawczych czy SPZOZ) z tytułu sprawowania funkcji zarządczych i nadzorczych w takim podmiocie. W tym celu należy rozważyć zawarcie specjalnych umów ubezpieczenia dostępnych na rynku:

  • ubezpieczenie D&O – obejmujące ochroną kluczowych członków kierownictwa (m.in. zarząd i radę nadzorczą) za błędy w zarządzaniu i brak właściwego nadzoru w związku z wykonywaniem swoich funkcji. Co ważne, polisa działa nie tylko w zakresie bezpośrednich kar administracyjnych nakładanych na członków kierownictwa, ale także innych roszczeń wynikających z przepisów prawa (k.s.h., k.c. czy ustaw szczególnych), np. w sytuacji niewypłacalności samego podmiotu lub roszczeń od podmiotu do członków zarządu za niewłaściwe zarządzanie podmiotem, w tym narażenie na straty majątkowe;
  • ubezpieczenie cyber – obejmujące ochroną sam podmiot w obszarze odpowiedzialności cywilnej (postępowania sądowe) i regulacyjnej (postępowania przed PUODO) w zakresie naruszeń danych osobowych, w tym ich utraty, kradzieży, wycieku itp. oraz koszty reakcji na cyberincydenty (informatyka śledcza, doradztwo prawne, usługi PR, koszty notyfikacji w sytuacji stwierdzenia naruszeń), włącznie z kosztami przestoju i utraty przychodów w wyniku incydentu.

Co to oznacza w praktyce?

Implementacja NIS2 dla tysięcy firm w Polsce to przede wszystkim nowe obowiązki w zakresie odporności cybernetycznej. Z jednej strony mają one na celu praktyczne zwiększenie bezpieczeństwa prowadzenia działalności przez audyt systemów IT i procedur oraz dostosowanie ich do aktualnych wyzwań, z drugiej strony wpływają na wyższą świadomość ryzyka i odpowiedzialności w tym obszarze w obrocie gospodarczym poprzez m.in. obowiązkowe szkolenia pracowników, inwestycje w infrastrukturę informatyczną, a na karach pieniężnych dla kadry kierowniczej kończąc.

Wszystko to powinno przełożyć się również na szerszy dostęp do oferty cyberubezpieczeń, gdzie do tej pory większość firm miało problemy ze spełnieniem podstawowych warunków zabezpieczeń wymaganych przez ubezpieczycieli, a wprowadzenie kar pieniężnych może „zmusić” top management do szukania dodatkowej ochrony w formule stosowanej w polisach D&O.

Tomasz Domalewski
prezes zarządu
Ecofinance Group sp. z o.o.

Detektyw w ubezpieczeniach: Peugeot, który zniknął… zanim naprawdę istniał

0
Marcin Markowski

Zgłoszenie wyglądało klasycznie: kradzież auta z parkingu, późnym wieczorem, w centrum miasta. Poszkodowany – zdenerwowany kierowca, jego żona, rzekome zeznania, formalności na policji.

Do ubezpieczyciela trafiła dokumentacja, wniosek o szybkie wypłacenie odszkodowania. Problem w tym, że już pierwsze ustalenia budziły więcej pytań, niż dawały odpowiedzi.

Trop pierwszy: Zakup we mgle

Peugeot 2008 miał być sprowadzony prosto z Francji. Według relacji właściciela – spontaniczny wyjazd z grupą znajomych, sporo alkoholu po drodze, brak pamięci co do trasy i miejscowości zakupu. Samochód stał „przy jakimś budynku”, sprzedającym był „jakiś Francuz”, a transakcja – gotówką, bez świadków i dowodów. Brak zdjęć, brak potwierdzeń płatności, brak szczegółów dotyczących przejazdu przez granicę. Auto miało trafić do Polski… na lawecie, którą podstawił ktoś, kogo danych właściciel też nie zapamiętał.

Trudno o bardziej mglistą historię zakupu samochodu o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Trop drugi: Sprzedawca widmo

Detektywi sprawdzili umowę kupna. Na pierwszy rzut oka – dokument wyglądał poprawnie. Ale weryfikacja we Francji ujawniła coś innego: dane sprzedającego zostały skopiowane z gotowego wzoru w internecie. Żadnego realnego właściciela, żadnego kontaktu. Sprzedawca istniał tylko na papierze.

Co więcej, francuskie bazy potwierdziły: samochód o wskazanym numerze VIN został już zgłoszony jako utracony na terenie Polski, a nie Francji. Historia pojazdu zwyczajnie się nie kleiła.

Trop trzeci: Nerwy i wyuczone odpowiedzi

Podczas wywiadu poszkodowany drżał, patrzył na zegarek, powoływał się na konieczność przyjmowania leków. Odpowiadał na pytania jakby z pamięci, powtarzając tę samą, okrojoną wersję. Gdy zaproponowano rozmowę z jego żoną – ostatnią osobą, która miała prowadzić peugeota – unikał tematu. Wątpliwości śledczych tylko rosły.

Trop czwarty: Szybkie umorzenie i szybki powrót

Policja początkowo przyjęła zgłoszenie, ale szybko – jeszcze przed Nowym Rokiem – pojawił się wniosek o umorzenie dochodzenia. Powód? Brak dowodów. Jednak po przekazaniu dodatkowych informacji przez detektywów prokuratura zaczęła rozważać wznowienie sprawy. Już wtedy stawało się jasne, że cała historia miała drugie dno.

Finał: Kradzież, której nie było

Analiza zgromadzonych dowodów nie pozostawia złudzeń: zgłoszenie kradzieży peugeota było próbą wyłudzenia odszkodowania. Auto nie zostało sprowadzone z Francji w legalny sposób, sprzedawca nie istniał, a cała opowieść o wyjeździe i transakcji miała ukryć prawdziwy stan rzeczy – samochód był już wcześniej utracony, a polisa miała posłużyć do wypłaty nienależnych pieniędzy.

Wnioski dla branży

Ta sprawa pokazuje, jak istotne jest, by weryfikować nie tylko okoliczności szkody, ale i pochodzenie pojazdu. Brak dokumentacji, niejasne szczegóły zakupu, fikcyjni sprzedawcy – to sygnały ostrzegawcze, które powinny natychmiast uruchomić procedury detektywistyczne.

Współpraca z niezależnymi ekspertami chroni ubezpieczyciela przed stratami finansowymi, a rynek – przed kolejnymi próbami nadużyć. Bo każdy taki „znikający peugeot” to nie tylko ryzyko błędnej wypłaty, ale i cios w zaufanie klientów.

Marcin Markowski
prezes zarządu
Biuro Bezpieczeństwa Biznesu ALFA Sp. z o.o.

PZU i VeloPlanner razem dla bezpieczniejszej jazdy na rowerze

0

PZU został partnerem strategicznym aplikacji VeloPlanner. „To partnerstwo potwierdza naszą misję: uczynienie jazdy na rowerze bezpieczniejszą, bardziej dostępną i inspirującą w całej Europie” – podkreślił VeloPlanner we wpisie na portalu LinkedIn.

Aplikacja proponuje swoim użytkownikom nowy sposób planowania rowerowych wypraw w Polsce i za granicą – od jednodniowych wycieczek po wieloetapowe trasy z noclegami, gastronomią i strefami biwakowymi; wszystko w jednym miejscu, z integracją z platformą rezerwacyjną Booking i różnorodnymi trybami planowania tras, skierowanymi do każdego profilu rowerzysty.

Współpraca PZU i VeloPlanner to kolejny krok w rozwoju aplikacji. W planach ma ona wprowadzenie nowych funkcji zwiększających bezpieczeństwo, dostępu offline oraz kampanii społecznych i edukacyjnych, promujących aktywny styl życia.

(AM, źródło: PZU, VeloPlanner, LinkedIn)

Azja: Ubezpieczyciele muszą nadążyć za transformacją demograficzną

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W 2000 r. tylko 6% ludności Azji było w wieku 65 lat i powyżej. Szacuje się, że w 2025 r. odsetek ten wyniesie ok. 10%, a do 2050 r. wzrośnie do 20% – podaje Swiss Re w artykule adresowanym do ubezpieczycieli, poświęconym trendom życiowym i zdrowotnym.

Zmiana demograficzna związana ze starzeniem się pociąga za sobą zmiany potrzeb ubezpieczeniowych dotyczących zdrowia, opieki długoterminowej, emerytury i planowania spadkowego. Artykuł wskazuje bariery hamujące nabywanie ubezpieczeń przez seniorów, w tym niedopasowanie produktu do klienta, nieufność i inercję konsumencką i uporczywe problemy dystrybucyjne.

Dając panoramiczny obraz transformacji demograficznej, artykuł rozważa, co to znaczy dla branży ubezpieczeniowej, że mimo ewidentnego zapotrzebowania, produkty ubezpieczeniowe przeznaczone dla osób starszych często nie osiągają zadowalających wyników sprzedaży. Azjatycka zmiana demograficzna wymaga pilnej, strategicznej reakcji ubezpieczycieli – konkluduje.

(AC, źródło: Asia Insurance Review)

22,739FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie