Dawid Pachucki, główny ekonomista PZU, w swoim komentarzu na temat inflacji zwraca uwagę, że „patrzy” ona dziś w stronę Cieśniny Ormuz. Blokada frachtu w związku z operacją wojskową USA i Izraela przeciw Iranowi gwałtownie podbiła bowiem ceny węglowodorów. W ślad za drożejącą ropą i gazem wzrosły również ceny zbóż – zarówno oleistych, jak np. rzepak, jak i pozostałych, ponieważ droższy gaz to droższe nawozy.
Ekspert przypomina, że przez Ormuz przepływa przeciętnie ok. 20% globalnego handlu ropą i gazem (globalny popyt to ok. 100 mln baryłek ropy i 11,5 mld m³ gazu dziennie) i nie ma realnej alternatywy dla tego szlaku.
– Wyższe ceny ropy i gazu z pewnością podniosą inflację globalnie, również w Polsce, a skala tego wzrostu będzie zależała przede wszystkim od długości trwania blokady Cieśniny Ormuz. Pojawiają się wprawdzie sygnały stabilizujące, jak deklaracje USA dotyczące eskortowania tankowców i zapewnienia ubezpieczeń transportowych oraz uwolnienie przez USA i kraje współpracujące w Międzynarodowej Agencji Energetycznej ok. 1/3 rezerw strategicznych ropy. Słyszymy też, że Iran może dopuścić do przepływu tankowców wybranych państw. Wciąż jednak nie widać w bliskiej perspektywie możliwości zakończenia konfliktu – komentuje Dawid Pachucki.
W ocenie eksperta marcowa inflacja może wzrosnąć w Polsce w okolice 3%. Główny ekonomista PZU prognozuje, że jeśli pod koniec marca sytuacja na Bliskim Wschodzie uległaby stabilizacji, istnieje szansa na spadek cen ropy w kwietniu–maju, co latem mogłoby ponownie lekko obniżyć dynamikę cen. Sytuacja pozostaje jednak bardzo zmienna i nie można wykluczyć kolejnej fali eskalacji wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
– Ponieważ blokada Ormuzu ma charakter typowego szoku podażowego – z jednej strony podbijającego koszty, a z drugiej negatywnego dla aktywności gospodarczej – nie zakładamy reakcji banków centralnych w postaci podwyżek stóp procentowych. Najbardziej prawdopodobna jest naszym zdaniem strategia „wait‑and‑see”. Jeśli napięcia geopolityczne opadną, jesienią banki centralne mogłyby – w zależności od ścieżki inflacji – rozważać ostrożne obniżki kosztu pieniądza – podsumowuje Dawid Pachucki.
(AM, źródło: PZU)







