Rankomat: Gdzie jeździ się najniebezpieczniej?

0
226

Katowice, Rzeszów i Opole to miasta wojewódzkie z najwyższą liczbą zdarzeń drogowych (wypadków i kolizji) w przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców. W ujęciu bezwzględnym najwięcej wypadków odnotowano w Krakowie, Łodzi i Warszawie, jednak po uwzględnieniu liczby ludności liderami stają się mniejsze ośrodki. Na poziomie województw najwyższy wskaźnik zdarzeń na 10 tys. mieszkańców notuje dolnośląskie, a najwyższą śmiertelność – warmińsko-mazurskie – wynika z analizy Rankomat opracowanej na podstawie danych z sewik.pl.

W analizie uwzględniono zgłoszone zdarzenia drogowe, czyli kolizje i wypadki, a także liczbę osób lekko rannych, ciężko rannych oraz ofiar śmiertelnych. Wskaźniki przeliczono na 10 tys. mieszkańców, co pozwala porównać miasta i województwa o różnej wielkości.

Duże miasta mają najwięcej zdarzeń, ale nie zawsze najwyższe wskaźniki

W ujęciu bezwzględnym najwięcej zdarzeń drogowych odnotowano w największych ośrodkach, o dużej liczbie mieszkańców, rozwiniętej sieci drogowej, intensywnym ruchu dojazdowym oraz dużym udziale transportu publicznego, pieszych i rowerzystów. Warszawa miała 22 913 takich zdarzeń, Kraków 10 316, a Wrocław 9574.

Pod względem liczby wypadków na pierwszym miejscu znalazł się Kraków z wynikiem 941. Dalej były Łódź oraz Warszawa. W stolicy odnotowano również najwyższą liczbę ofiar śmiertelnych – 28.

Przeliczenie zmienia obraz

Po przeliczeniu liczby zdarzeń drogowych na 10 tys. mieszkańców na pierwsze miejsce wysuwają się mniejsze miasta wojewódzkie. Najwyższy wskaźnik odnotowano w Katowicach – 214 zdarzeń na 10 tys. mieszkańców. Inaczej wygląda ranking samych wypadków na 10 tys. mieszkańców. Tu liderem jest Łódź – 13,38. Na przeciwległym biegunie znalazł się Gorzów Wielkopolski – 2,18.

Ważna nie tylko liczba zdarzeń, ale też ich skutki

Istotnym elementem analizy jest struktura zdarzeń, czyli to, jak poważne były ich konsekwencje. W Łodzi wskaźnik ciężko rannych wyniósł 6,47 na 10 tys. mieszkańców. To najwyższa wartość wśród miast wojewódzkich. Najniższy wskaźnik miała Warszawa – 0,30. Według autorów analizy różnice mogą wynikać m.in. z układu infrastruktury, udziału głównych arterii, tras wylotowych, dopuszczalnych prędkości czy charakteru ruchu. Wskaźnik lekko rannych był najwyższy w Rzeszowie – 9,48 na 10 tys. mieszkańców. Najniższe wartości odnotowano w Białymstoku – 0,07.

Pod względem ofiar śmiertelnych na 10 tys. mieszkańców numerem jeden było Opole – 0,32. Najniższy wynik odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie w analizowanym okresie nie było ofiar śmiertelnych.

Zdarzenia koncentrują się na kilku arteriach

Analiza ulic pokazuje, że w części miast znaczna liczba zdarzeń skupia się na jednej z głównych tras. Są to najczęściej ulice o dużym natężeniu ruchu, łączące dzielnice, prowadzące do centrum lub pełniące funkcję tras przelotowych. Np. w Katowicach najwięcej zdarzeń odnotowano na al. Roździeńskiego – 628, tj. 10,54% wszystkich zdarzeń w mieście oraz 10,34% wypadków.

We wszystkich analizowanych miastach wojewódzkich najczęściej dochodzi do zderzeń bocznych oraz tylnych, czyli typowo miejskich kolizji na skrzyżowaniach, w korkach i na parkingach. Głównymi przyczynami pozostają niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami oraz nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – to one odpowiadają za największą liczbę wypadków i osób rannych. W dużych ośrodkach z rozbudowaną infrastrukturą wielopasmową, jak Warszawa, Gdańsk czy Poznań, wyraźniej widoczny jest także problem nieprawidłowej zmiany pasa ruchu i niedostosowania prędkości do warunków. Z kolei w miastach o bardziej zwartym układzie drogowym, jak Łódź czy Kraków, większe znaczenie mają kolizje na skrzyżowaniach i wymuszenia pierwszeństwa. Dane pokazują, że o poziomie bezpieczeństwa w miastach decydują przede wszystkim błędy w codziennej, rutynowej jeździe w gęstym ruchu, a nie wyłącznie nadmierna prędkość.

Najwięcej zdarzeń w największych regionach

Na poziomie województw w liczbach bezwzględnych najwięcej zdarzeń drogowych odnotowano w województwie mazowieckim – 61 650. Po przeliczeniu na 10 tys. mieszkańców najwyższy wskaźnik zdarzeń miało województwo dolnośląskie – 131. Jeśli chodzi o same wypadki, najwyższy wskaźnik na 10 tys. mieszkańców odnotowano w województwie łódzkim – 8,95. Najwyższy wskaźnik ofiar śmiertelnych na 10 tys. mieszkańców miało województwo warmińsko-mazurskie – 0,67. Według autorów analizy w regionach o większym udziale dróg pozamiejskich skutki zdarzeń mogą być poważniejsze m.in. z powodu wyższych prędkości, dłuższych odcinków między miejscowościami i większych odległości do służb ratunkowych.

Statystyki drogowe mogą mieć znaczenie także dla cen OC

Miejsce użytkowania pojazdu jest jednym z elementów, które mogą wpływać na ocenę ryzyka przez ubezpieczycieli. Znaczenie mają jednak nie tylko statystyki drogowe w danym mieście czy regionie, lecz także profil kierowcy, historia szkód, wiek, parametry samochodu i sposób jego użytkowania.

– Ubezpieczyciele analizują szkodowość na poziomie regionów i miast, ale nie jest to jedyny czynnik wpływający na cenę OC. Przy kalkulacji składki znaczenie mają również indywidualne dane kierowcy, historia ubezpieczenia czy parametry pojazdu. Dlatego miejsce zamieszkania lub użytkowania samochodu może wpływać na cenę polisy, ale nie działa w oderwaniu od pozostałych elementów oceny ryzyka – mówi Stefania Stuglik, ekspertka Rankomat.

(AM, źródło: Rankomat)