Ubezpieczyciele dyktują wojenne stawki dla lotnictwa i żeglugi

0
169

Dla niektórych firm lotniczych i morskich szczególnie eksponowanych na wojnę w Ukrainie składki ubezpieczeniowe rosną co najmniej dwukrotnie, zwiększając ich koszty.

W globalnych ubezpieczeniach komercyjnych w I kw. 2022 r. składki wzrosły przeciętnie o 11% – uściśla cytowana przez agencję Reuters firma brokerska Marsh, zauważając, że wojna wymusza windowanie stawek. Jednak ogólne liczby maskują gwałtowniejsze ruchy w niektórych sektorach i dotyczą tylko pierwszych pięciu tygodni po inwazji.

Wojna jest na ogół wyłączona z polis głównego nurtu. Klienci dokupują więc do nich dodatkową ochronę wojenną.

Garrett Hanrahan, kierujący światowym działem lotniczym w Marsh powiedział agencji Reuters, że w wyniku konfliktu lotnicze ubezpieczenie wojenne nie jest już dostępne dla Ukrainy, Rosji i Białorusi. Dla reszty świata ochrona dla lotnictwa na wypadek wojny zdrożała dwukrotnie, ponieważ ubezpieczyciele starają się zrekompensować sobie część strat. – Rynek ubezpieczeń floty powietrznej zaczyna prowadzić do reflacji przez podnoszenie stawek – stwierdził Hanrahan.

Wojna, którą Rosja nazywa „specjalna operacją militarną”, może spowodować straty ubezpieczeniowe o wartości 16–35 mld dol. w klasach ubezpieczeń specjalistycznych, takich jak lotnictwo, żegluga, kredyt kupiecki, ryzyko polityczne i cyber – podaje w swoim raporcie S&P Global.

Roszczenia z samych ubezpieczeń lotniczych mogą sięgnąć 15 mld dol. wskutek uziemienia w Rosji setek leasingowanych samolotów, co z kolei jest konsekwencją zachodnich sankcji i rosyjskich działań odwetowych – wylicza S&P.

Niektórzy leasingodawcy dla branży lotniczej – szczególnie eksponowanego sektora rynku – musiały obecnie zapłacić 10-krotność swojej pierwotnej składki, poinformował jeden z underwriterów, podczas gdy inny stwierdził, że ubezpieczyciele mogą dyktować ceny firmom leasingowym.

W ubezpieczeniach dla transport morskiego ubezpieczający płacą dodatkową składkę, gdy statek wchodzi na szczególnie niebezpieczne wody, których lokalizacja jest aktualizowana przez Lloyd’s.

Dla wód w pobliżu rosyjskiego i ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego i Morza Azowskiego stawka ta wzrosła wielokrotnie, do ok. 5% wartości statku, z poziomu 0,025% przed inwazją, i sięga milionów dolarów za 7-dniową polisę. Za każdym razem, gdy statek kieruje się na te wody, armator musi płacić taką dodatkową składkę.

Stawki dla żeglugi po innych rosyjskich wodach również wzrosły co najmniej o 50%, odkąd Lloyd’s sklasyfikował wszystkie rosyjskie porty jako porty wysokiego ryzyka.

Z powodu zagrożeń, niektórzy ubezpieczyciele morscy zaprzestali udzielania ochrony w regionie.

AC