Zapomniany element każdego projektu IT

0
104

W trakcie niedawnej rozmowy z menedżerem danych z dużej organizacji finansowej w naszym kraju usłyszałem następujące stwierdzenie: „Nasza firma rozpoczyna wdrożenie kluczowego systemu informatycznego, co wiąże się z dużymi kosztami finansowymi oraz dodatkowym zaangażowaniem wielu pracowników i przez to inwestycje w obszar danych są zamrożone. Realnie to nawet nie jestem zaangażowany w ten projekt”.

Na pierwszy rzut oka to zupełnie naturalne. Obecne czasy nie pozwalają na inwestowanie w wiele równoległych projektów IT. Zresztą skupienie się na jednym, ale konkretnym zapewne da lepsze rezultaty. Jest tylko jeden, wielki wykrzyknik przy tym zdaniu. Jak to możliwe, że człowiek odpowiedzialny za dane w organizacji nie jest włączony w tak ważny projekt? A kto będzie odpowiadał za migrację danych?

Zapomniany element

Wiele organizacji przymierzających się do wdrażania nowych i transformacyjnych rozwiązań IT, które oczywiście pochłaniają większą część budżetu inwestycyjnego firmy, zapomina o jednej malutkiej i nic nieznaczącej części projektu, jaką jest migracja danych. A takie podejście może powodować nie tylko spore nieprzewidziane koszty, ale również zagrozić powodzeniu całego przedsięwzięcia.

Wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, gdy w trakcie wdrożenia rozwiązania CRM lub automatyzacji marketingu okazywało się, że nikt nie pomyślał o przygotowaniu danych klientów i ich historii, które trzeba pobrać z dotychczasowo wykorzystywanych systemów.

I tu pojawiają się dwa scenariusze. W pierwszym rozpoczynamy osobny projekt migracji, który będzie trwał dodatkowy rok, ponosimy koszty opóźnienia choćby w postaci opłat za licencje działających równolegle systemów. W gorszym scenariuszu zamykamy całe przedsięwzięcie, bo nasze uzasadnienie biznesowe przestaje się kalkulować.

Ale my nie będziemy migrować danych

Sytuacja taka jak powyższa, czyli pominięcie migracji danych klientów do systemu CRM, jest oczywistym (ale bardzo powszechnym) błędem w planowaniu projektu. Z drugiej strony zdarzają się sytuacje, gdy mówimy sobie na przykład: danych z systemu obsługi klienta nie będziemy przenosić do nowego rozwiązania. Ono zacznie działać z „czystą kartą”. Nie będzie więc potrzebna migracja danych.

Tyle że to nie do końca prawda. W dobie szybko rozwijających się rozwiązań sztucznej inteligencji dane historyczne mają olbrzymią wartość. W wielu przypadkach to właśnie te dane stają się podstawą do prawidłowego wnioskowania, jakiego oczekujemy od algorytmów machine learning. Nikt z nas nie chciałby usłyszeć, że oczywiście możemy zautomatyzować ten obszar biznesowy, ale musimy poczekać pięć lat, aż zbiorą się dane historyczne.

Z tego powodu, nawet jeśli nie planujemy migracji danych z dotychczasowego systemu IT do nowego, należy zawsze rozważyć potrzebę zbudowania archiwum, w którym będziemy przechowywać dotychczas zebrane dane w sposób, który umożliwi nam łatwy dostęp do nich w razie zaistnienia potrzeby biznesowej.

Migracja, głupcze

Z powyższych przykładów łatwo wysnuć wniosek, że w przypadku każdego wdrożenia systemu IT należy zaangażować osoby, które w naszej organizacji odpowiadają za dane. Choćby po to, żeby mieć 100% pewność, że nie chcemy ich migrować do nowego systemu. Bo nie ma gorszej sytuacji, niż przypomnieć sobie o tym na tydzień przed go-live.

Łukasz Nienartowicz
Data by Example