Piszę ten artykuł pod koniec stycznia i dopiero co zaczął się rok 2026, a mam wrażenie, że już wydarzyło się zaskakująco dużo. Transfery na rynku ubezpieczeniowym, nowe produkty i chyba nowe kalkulatory do ofertowania – szczególnie w zdrowiu.
To co już widzimy w tym roku, na co czekamy i czego się spodziewamy na rynku „grupówek”?
Allianz Polska skręca w stronę brokerów?
Zacznę od informacji z samego początku roku, czyli transferu Joanny Grudnik z Unum Życie do Allianz Polska – w Allianz odpowiada za sprzedaż zarówno w życiu, jak i w zdrowiu. Myślę, że bardzo wielu brokerów jak i ubezpieczycieli z zainteresowaniem przygląda się, jakie zmiany wprowadzi w tej firmie.
Osobiście liczę na to, że Allianz rozpocznie budowę partnerskich relacji z brokerami, co z naszej perspektywy jako Certo Broker od lat nie działało dobrze. I ciężko stwierdzić, że relacje z nami były złe – ich po prostu nie było.
Jestem ciekawa, jak Allianz się zmieni, w jakim kierunku pójdzie, i liczę na dobre oferty, bo konkurencja na rynku jest duża i działa na korzyść klienta. Jeżeli celem Allianz jest odbudować dobre relacje z brokerami, to myślę, że wybrali najbardziej odpowiednią osobę. Potencjał jest duży, oby tylko został pozytywnie wykorzystany.
Kluczowa rola brokerów w kształtowaniu rynku
W ostatnim czasie zauważalne jest skupienie ubezpieczycieli życiowych na współpracy z brokerami – widzimy to w działaniach chociażby Warty, która zdecydowanie zwiększyła swoją aktywność w zakresie spotkań i wydarzeń dla brokerów, czy PZU Życie, który od nowego roku wprowadził zmiany w strukturze sieci sprzedaży ukierunkowane właśnie na usprawnienie i polepszenie współpracy z brokerami, wydzielając grupę menedżerów ds. sprzedaży brokerskiej i strategicznej – dla której broker według zapowiedzi ma być w centrum uwagi.
Te działania pokazują, że ubezpieczyciele zauważają kluczową rolę brokerów w kształtowaniu rynku ubezpieczeń grupowych i tworzeniu długoterminowych kontraktów z klientami.
Nowość od ERGO Hestii – nowy standard prezentacji produktu życiowego
Jeżeli chodzi o sam produkt, na pewno jest on „napompowany”, dużo jednostek chorobowych w zakresie, szeroki zakres procedur w ramach leczenia specjalistycznego czy rozszerzone definicje. Jest też rozbudowanie zakresu o zdecydowanie więcej opcji świadczeń związanych z dzieckiem czy małżonkiem/partnerem – troszkę wbrew trendom demograficznym i relacyjnym, bo w Polsce zarówno spada dzietność, co zauważalnie zmniejsza istotę tych świadczeń w ubezpieczeniu, jak i mamy już dostrzegalny „trend singielstwa”. Coraz większa część dorosłych Polaków żyje bez stałych partnerów – według danych, które znalazłam, obecnie jest to około 26%, a już za kilka lat ma to być 36%. Jednak oczywiście są to fakultatywne opcje rozbudowy zakresu, których można po prostu nie uwzględniać w programie ubezpieczenia dla naszych klientów. Wiele zmian w zapisach jest zdecydowanie na korzyść ubezpieczonego. Jesteśmy na etapie analizowania pierwszych ofert tego produktu i na pewno jest to ciekawa opcja na tle konkurencji.
Zdecydowanie najświeższą nowością produktową na rynku ubezpieczeń grupowych jest produkt ERGO Hestii – ERGO Życie w Biznesie. Jego premiera została zorganizowana z dużą pompą, angażując zarząd w serię spotkań z brokerami i agentami w całej Polsce. Myślę, że w tym temacie ERGO Hestia wyznaczyła nowe standardy na rynku i konkurencja może się uczyć, jak można przedstawić nowości.
Kolejny nowy produkt dokłada swoją część do bardzo atrakcyjnie kształtującego się rynku życiowego w Polsce. W ostatnich latach wielu ubezpieczycieli odrobiło lekcje, wprowadziło nowe oferty, zaktualizowało OWU, dało możliwość doboru cegiełek, a to wszystko daje nam dziś naprawdę szeroki wachlarz możliwości przy poszukiwaniu ofert i rozwiązań dobranych do potrzeb klienta.
Mocna konkurencyjność na rynku zdrowotnym
W nowym roku ubezpieczyciele zdrowotni już kilkakrotnie zaskoczyli nas wyjątkowo atrakcyjnymi ofertami cenowymi dla naszych klientów, a przy rocznicowych podwyżkach muszą się naprawdę solidnie nagimnastykować, żeby utrzymać klienta.
Ubezpieczyciele walczą atrakcyjnymi cenami i szerokim zakresem, a nawet gwarancją ceny na dwa lata, co w zdrowiu wydawało się odchodzącym już do historii zapisem. Dla nas – i przede wszystkim dla klientów – to bardzo dobra wiadomość. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do znaczących podwyżek i niewielkich możliwości negocjacyjnych. Osobiście nie jestem zwolenniczką agresywnego zbijania ceny, bo zwykle przychodzi moment, kiedy za taką „promocję” trzeba zapłacić. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest rozbudowa zakresu ochrony lub właśnie uzyskanie gwarancji składki na dwa lata, co w zdrowiu daje klientowi realne poczucie stabilności.
Wszyscy ubezpieczyciele powołują się dziś na inflację medyczną jako powód podwyżki, jednak warto to negocjować. Ubezpieczyciel może od niej odstąpić lub ją ograniczyć – szczególnie wtedy, gdy na stole mamy konkurencyjne oferty z rynku.
Ciężko na razie stwierdzić, czy ubezpieczyciele zdrowotni wcisnęli gaz na sprzedaż, czy mocno wyhamował wzrost cen na rynku usług medycznych, a może ten „dług zdrowotny”, o którym wszyscy mówili po pandemii, został spłacony i wykorzystanie usług spadło. Faktem jest, że początek roku nastraja nas pozytywnie pod kątem dobrych ofert zdrowotnych i oby tak było.
Dynamiczna faza rynku grupówek
Patrząc na pierwsze tygodnie 2026 r., trudno nie odnieść wrażenia, że rynek ubezpieczeń grupowych wchodzi w bardzo dynamiczną fazę. Z jednej strony obserwujemy istotne zmiany personalne i organizacyjne, które mogą realnie wpłynąć na relacje z brokerami, z drugiej – coraz lepsze, bardziej elastyczne produkty życiowe oraz wyjątkowo konkurencyjne oferty zdrowotne.
Dla klientów oznacza to większy wybór, lepsze warunki i realne możliwości negocjacyjne, a dla brokerów – więcej narzędzi do budowania rozwiązań dopasowanych do potrzeb firm i pracowników. Jeśli obecne trendy się utrzymają, 2026 rok może się okazać najciekawszym i owocnym okresem dla rynku ubezpieczeń życia i zdrowia w ostatnich latach.
Marta Zdzińska
dyrektorka sprzedaży
Certo Broker







