Wyciek danych pacjentów – najgroźniejszy może być drugi etap ataku

0
1669

Wyciek danych z systemów MyDr może okazać się jednym z największych takich incydentów w historii Polski. Jednak dla pacjentów prawdziwe zagrożenie może zacząć się dopiero wtedy, gdy przejęte informacje zostaną wykorzystane do kolejnych ataków – ostrzega ESET.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził, że doszło do wycieku danych blisko 19 mln obywateli polskich. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Zdaniem specjalistów w przypadku takiego incydentu uwaga nie powinna skupiać się wyłącznie na liczbie rekordów. Kluczowe jest również to, jakiego rodzaju informacje mogły dostać się w niepowołane ręce i w jaki sposób przestępcy mogą próbować je później wykorzystać.

Jeżeli wyciek obejmuje dane pozwalające powiązać konkretną osobę z placówką medyczną, wizytą czy innym elementem korzystania z ochrony zdrowia, przestępca dostaje bardzo silne narzędzie do stworzenia wiarygodnego oszustwa. Wiadomość o konieczności potwierdzenia wizyty, dopłacie do badania, recepty czy aktualizacji danych może wyglądać znacznie bardziej przekonująco, jeżeli zawiera prawdziwe informacje o odbiorcy. Dlatego po dużych wyciekach szczególnie niebezpieczna jest ich druga fala – phishing, próby przejęcia kont i wyłudzenia pieniędzy – mówi Beniamin Szczepankiewicz, analityk zagrożeń z ESET.

Dane medyczne zwiększają wiarygodność oszustwa

W odróżnieniu od wycieku samego adresu e-mail czy numeru telefonu informacje związane z korzystaniem z ochrony zdrowia mogą dawać cyberprzestępcom dodatkowy kontekst. Właśnie dlatego eksperci  rekomendują, aby osoby zaniepokojone sprawą zachowały szczególną ostrożność wobec potencjalnych wiadomości i telefonów, w których ktoś powołuje się na lekarza, przychodnię, receptę, badanie albo konieczność weryfikacji danych.

Najważniejsze jest teraz, aby nie ulegać presji wywoływanej przez wiadomość tylko dlatego, że zawiera nasze prawdziwe dane. Jeśli dostajemy SMS lub e-mail rzekomo od placówki medycznej, nie korzystajmy z przesłanego linku. Skontaktujmy się z placówką innym, znanym nam kanałem – dodaje Beniamin Szczepankiewicz.

Dla osoby, której informacje mogły zostać ujawnione, najważniejsza jest ochrona własnych interesów. Warto mieć stale zastrzeżony numer PESEL, monitorować historię kredytową i regularnie sprawdzać raport BIK, a przede wszystkim zachować zwiększoną czujność wobec prób wyłudzeń wykorzystujących prawdziwe informacje na nasz temat. Nie musimy czekać na zakończenie całego postępowania, żeby zacząć chronić swoją cyfrową tożsamość – podkreśla Paweł Pudo, ekspert firmy DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Incydent wpisuje się w szerszy problem rosnącej liczby cyberzagrożeń wobec polskiej ochrony zdrowia. Według CSIRT Centrum e-Zdrowia w 2025 roku zespół obsłużył 1441 incydentów bezpieczeństwa – ponad 60% więcej niż rok wcześniej. Ten problem sprawia, że ochrona danych klientów staje się jednym z istotnych wyzwań zarówno dla przedsiębiorstw, jak i ubezpieczycieli.

(KS, źródło: Linkleaders)