Kradzież z włamaniem do firmy. Dlaczego policja i ubezpieczyciel mogą je kwalifikować inaczej?

0
724

Liczba kradzieży z włamaniem w Polsce spada piąty rok z rzędu. W 2020 r. policja stwierdziła 72,5 tys. takich przestępstw, w 2025 r. „zaledwie” 53 670, co oznacza spadek o 26%. Równolegle rośnie wykrywalność sprawców, która w 2025 r. przekroczyła 60%. Najwięcej włamań odnotowano przed rokiem w woj. mazowieckim, śląskim i dolnośląskim, a najczęstszym celem sprawców były lokale mieszkalne oraz firmy z sektora MSP.

Ze statystyk wyłania się na pewno pozytywny kierunek, ale skala zjawiska wciąż jest bardzo duża. Dane kradzieżowe obejmują również mieszkania, ale do najczęstszych celów sprawców należą małe i średnie firmy – wśród nich znajdują się także biznesy o milionowych obrotach i mieniu wysokiej wartości, działające w bardzo różnych branżach. Wiele z nich po kradzieży otrzyma odszkodowanie z polisy, ale przedsiębiorca powinien starannie przejrzeć warunki ochrony zaproponowane przez ubezpieczycieli – mówi Adam Zawadzki, starszy specjalista ds. likwidacji szkód w Attis Broker.

Różnorodność metod i łupów dobrze obrazują wybrane przykłady spraw opisywanych przez policję w ostatnich latach.

  • 400 tys. zł strat po kradzieży na farmie fotowoltaicznej w Witnicy (woj. lubuskie) – w 2022 r. sprawcy weszli na ogrodzony teren i włamali się do kontenera, skąd ukradli ponad 250 paneli i falowniki, a przy drugiej próbie podpalili samochód z łupem.
  • Ponad 120 tys. zł strat po kradzieży w magazynie pod Mosiną (woj. wielkopolskie) – w 2024 r. złodzieje włamali się do hali magazynowej, z której wynieśli markowe rowery oraz auta-zabawki.
  • Ponad 200 tys. zł strat po włamaniach na place budowy w woj. śląskim i małopolskim – sprawa z 2025 r., sprawcy włamywali się na place nocą, wypompowywali paliwo z maszyn budowlanych i kradli sprzęt.

O tym, czy po tego rodzaju zdarzeniu firma otrzyma odszkodowanie, przesądza nie kwalifikacja policji, lecz zapisy w polisie majątkowej. Ubezpieczyciele warunkują swoją odpowiedzialność przede wszystkim należytym zabezpieczeniem mienia i własną definicją kradzieży z włamaniem.

Dlaczego zgłoszenie na policję nie gwarantuje odszkodowania?

Kradzież z włamaniem jest przestępstwem ściganym z urzędu. Art. 279 § 1 kodeksu karnego przewiduje za nie karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Surowość wynika z tego, że sprawca dopuszcza się w istocie dwóch przestępstw: przełamania zabezpieczeń oraz zaboru mienia. Zapisy prawa nie przenoszą się jednak automatycznie na zapisy umowy ubezpieczenia, co często ma wpływ na odszkodowanie.

Ubezpieczyciel ocenia zdarzenie według definicji z ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU), a nie przepisu, na podstawie którego działa policja. W praktyce likwidacji tego rodzaju szkód zdarza się, że to samo włamanie policja uznaje za kradzież z włamaniem, a ubezpieczyciel za kradzież zwykłą – nieobjętą ochroną w podstawowym zakresie polisy.

Najważniejsze z perspektywy właściciela firmy jest poznanie i zrozumienie definicji kradzieży z włamaniem, bo różnice potrafią być zasadnicze – i to nie tylko między ubezpieczycielami, ale też między produktami tego samego zakładu. Autorskie definicje wciąż często zawężają to pojęcie do zamkniętego pomieszczenia oraz przełamania zabezpieczeń z użyciem siły i narzędzi, nie nadążając tym samym za rozwojem doktryny prawa karnego, która włamaniem obejmuje dziś także pokonanie zabezpieczenia bez jego niszczenia – wyjaśnia Adam Zawadzki.

Drugim źródłem potencjalnej odmowy wypłaty odszkodowania jest katalog wymogów dotyczących zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Zwykle stanowi osobny załącznik do polisy, w którym zakłady ubezpieczeń nakładają na firmę obowiązek zgłoszenia zdarzenia na policję, wymagają systemu alarmowego, monitoringu, ochrony fizycznej, a także wskazują parametry drzwi i okien (konstrukcję, certyfikat, klasę odporności itp.). Niespełnienie choćby jednego z nich może przesądzić o odmowie wypłaty. Co ważne, mimo rozbudowanych wymagań ubezpieczyciele mogą stosować dodatkowe ograniczenia swojej odpowiedzialności, m.in. wprowadzając limity oraz podwyższoną franszyzę redukcyjną – kwotę, o którą pomniejszają odszkodowanie.

Co można wynegocjować z ubezpieczycielem?

Standardowe wzorce umowne dają się jednak modyfikować. Można wskazać trzy funkcjonujące na polskim rynku rozwiązania, które zapewniają firmom właściwą ochronę na wypadek kradzieży z włamaniem:

  1. Rozszerzenie definicji kradzieży z włamaniem – objęcie ochroną zdarzeń w kontenerach, barakowozach, kioskach czy wydzielonych miejscach składowania oraz wyszczególnienie mienia, które ze względu na gabaryty lub przeznaczenie przechowywane jest poza pomieszczeniem opisanym w standardowej definicji.
  2. Klauzula akceptacji istniejących zabezpieczeń – ubezpieczyciel uznaje zabezpieczenia z dnia zawarcia umowy za wystarczające, o ile są sprawne i zainstalowane zgodnie z przepisami. To rozwiązanie ważne dla firm z wieloma nieruchomościami o zróżnicowanym stanie technicznym.
  3. Rozszerzenie o ryzyko kradzieży zwykłej – obejmuje kradzież mienia bez śladów włamania. Zwykle ma niższy limit i wyższą franszyzę redukcyjną, ale usuwa najczęstszą oś sporu na etapie likwidacji szkody.

Tych kilka rozwiązań pokazuje, że dopasowanie ochrony do potrzeb przedsiębiorcy wymaga ponadprzeciętnej wiedzy ubezpieczeniowej. Wymogi ubezpieczyciela trzeba przejść pozycja po pozycji, dla każdego rodzaju mienia i faktycznego sposobu jego przechowywania, a wszystkie rozbieżności wyjaśnić przed podpisaniem polisy, nie po szkodzie. Firmom trudno to zrobić na własną rękę, bez pomocy profesjonalnego doradcy – podsumowuje Adam Zawadzki.

Wsparcie doradcy obejmuje przy tym nie tylko dobór i wynegocjowanie właściwego zakresu ochrony, lecz także pomoc w likwidacji szkody, gdy do włamania już dojdzie.

(KS, źródło: Brandscope)