Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaciążyła na zyskach ubezpieczycieli

0
982

W pierwszym kwartale obecnego roku wartość rynku ubezpieczeń w Polsce mierzona przypisem składki wyniosła 23,9 miliarda złotych, co było rezultatem o 6,5% lepszym od uzyskanego w roku poprzednim, uzyskanym przy bardziej wymagających warunkach: zmienności geopolitycznej i niepewności wpływających na dane makro oraz silnej konkurencji rynkowej – poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń.

– Rynek utrzymuje stabilną ścieżkę wzrostu. Po rekordowym 2025 roku, w którym dynamicznie rosły zarówno ubezpieczenia na życie, jak i majątkowe, bieżący rok może być bardziej wymagający, pozostając jednak okresem korzystnym dla sektora. Geopolityka, makroekonomia, wyścig w wykorzystaniu nowych technologii i konkurencja będą miały bezpośredni wpływ na perspektywy sektora. W segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych obserwujemy utrzymującą się silną konkurencję cenową, która wywiera presję na rentowność techniczną tej linii biznesu. W dłuższej perspektywie rynek będzie musiał uwzględnić systematyczny wzrost średniej wartości szkody z OC komunikacyjnego, co będzie wymagało adekwatnego dostosowania poziomu składek do rzeczywistego ryzyka – mówi Adam Uszpolewicz, prezes PIU.

Z danych zaprezentowanych przez Izbę wynika, że w pierwszych trzech miesiącach 2026 r. ubezpieczyciele mieli ulokowane 113,5 mld zł w obligacjach i innych papierach o stałej kwocie dochodu. Dodatkowo 21,4 mld zł ulokowane było w akcjach spółek z GPW i innych papierach o zmiennej kwocie dochodu. Zakłady zapłaciły też 614 mln zł podatku dochodowego, o 11% więcej niż przed rokiem. Ponadto wypłaciły 14,1 mld zł odszkodowań i świadczeń.

Rekomendacja U już nie ciąży „życiówce”

W I kwartale 2026 r. Polacy przeznaczyli na ubezpieczenia na życie 6,7 mld zł – o 13,3% więcej niż rok wcześniej. Polisę życiową posiadało prawie 26 mln osób, z czego ponad 57% było ubezpieczonych w ramach umów grupowych. W porównaniu do analogicznego okresu 2025 r.  liczba osób objętych ochroną w ramach „grupówek” wzrosła o 6%, a przypis składki o ponad 4%. Liczba polis indywidualnych utrzymuje się na stabilnym poziomie od kilku lat. Na koniec marca było ich 11 milionów.

Składka przypisana brutto w dziale I wzrosła o 13,3% r/r, do poziomu 6,7 mld zł. Motorem wzrostu był rezultat uzyskany w polisach ze składką jednorazową (+85,7%), będący w głównej mierze efektem odbicia po negatywnym wpływie Rekomendacji U na wyniki w 2025 r. Z kolei składka przypisana regularna wzrosła o 7,1%. 

– Choć rynek ubezpieczeń na życie wykazuje oznaki delikatnego ożywienia, nadal pozostajemy daleko od poziomu rozwoju obserwowanego w wielu krajach Europy Zachodniej. W Polsce ochrona życia i zdrowia wciąż odgrywa istotnie mniejszą rolę niż mogłaby, zarówno w zakresie zabezpieczenia finansowego rodzin na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń, jak i budowania długoterminowych oszczędności. Widoczne dysproporcje pomiędzy segmentem życiowym a majątkowym pokazują, że potencjał rynku ubezpieczeń na życie pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Potrzebna jest szersza, systemowa refleksja nad tym, jak zwiększyć świadomość znaczenia ubezpieczeń na życie i stworzyć warunki sprzyjające ich rozwojowi. To ważne nie tylko z perspektywy bezpieczeństwa finansowego gospodarstw domowych, ale także całej gospodarki, która potrzebuje stabilnego, długoterminowego kapitału wspierającego inwestycje i rozwój, a sektor ubezpieczeń na życie może być jednym z najważniejszych źródeł jego pozyskiwania – mówi Piotr Wrzesiński, wiceprezes PIU.

W analizowanym okresie ubezpieczyciele życiowi wypłacili 4,7 mld zł świadczeń, o 4,1% więcej niż rok wcześniej.

„Komunikacja”: Średnia składka spada, średnia szkoda rośnie

W I kw. tego roku Polacy wydali też 17,2 mld zł na ubezpieczenia majątkowe (+4,8%). Z tego rodzaju umów wypłacono 9,4 mld zł odszkodowań (+5,9% r/r).

Największą część tego rynku stanowią ubezpieczenia komunikacyjne. W analizowanym okresie składka przypisana brutto z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wzrosła o 140 mln zł, do 4,8 mld zł, a z AC zwiększyła się o 0,5% do 3,8 mld zł. Średnia składka w OC ppm. wyniosła 551 zł, czyli 4 zł (0,7%) mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Z kolei średnia wysokość szkody wzrosła w tym samym czasie o 6,4% i na koniec I kw. 2026 r. wyniosła 11,6 tys. zł, przy stosunkowo niezmiennej częstości szkód w stosunku do 2025 r. (ok. 3% rocznie).

Liczba polis OC ppm. wzrosła o 4%, tj. o 320 tys. sztuk, do 8,8 milionów, a polis AC o 6%, tj. o 140 tys. sztuk, do 2,3 mln szt. PIU wyjaśnia, że w tym ostatnim przypadku wzrost jest efektem zwiększającej się liczby pojazdów na polskich drogach i większej częstotliwości zakupu tego ubezpieczenia. Wskaźnik udziału aut z AC do wszystkich pojazdów wzrósł o 0,6 pp. r/r do 26,6%.

Odszkodowania i świadczenia z OC ppm. wzrosły o 9,2%, do 3,4 mld zł, natomiast wartość wypłat z AC zwiększyła się o 13,4%, do 2,5 mld zł. W OC ppm. branża odnotowała ujemny wynik techniczny (–19 mln zł, spadek o 62 mln zł). Wynik techniczny na AC był dodatni (54 mln zł), ale w stosunku do ubiegłego roku spadł o 195 mln zł.

Niższy rachunek za żywioły

Składka przypisana brutto w ubezpieczeniach majątkowych w grupach 8 i 9 (ubezpieczenia szkód spowodowanych żywiołami oraz pozostałych szkód rzeczowych) wzrosła o 4,5%, do 3,5 mld zł.  Po I kwartale 2026 r. wypłaty odszkodowań z tych linii ubezpieczeń wyniosły 1,3 mld zł (–0,5% r/r).

Dział II zanotował też istotne wzrosty w ubezpieczeniach choroby (17%) oraz assistance (14%). Ponadprzeciętny wzrost zanotowała także reasekuracja czynna (17%).

Geopolityczne turbulencje uderzyły w zyski

W I kwartale 2026 r. w ubezpieczeniach na życie wynik techniczny wzrósł o 8,2% r/r, do poziomu 1,1 mld zł. W ubezpieczeniach majątkowych wynik techniczny spadł o 28,5% i wyniósł 783 mln zł. Zysk netto całej branży spadł o 80 mln zł, do poziomu 2 mld zł, na co składa się wynik sektora życiowego w wysokości 800 mln zł (bez zmian) oraz 1,2 mld zł w ubezpieczeniach majątkowych (–82 mln zł r/r).

– Zauważalnie mniejsze dochody z lokat w ubezpieczeniach na życie na koniec I kwartału 2026 r. to wpływ m.in. sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i niepewności rynków finansowych co do przyszłych scenariuszy. Można oczekiwać, że w perspektywie kolejnych kwartałów, o ile nie nastąpi zdecydowana eskalacja konfliktu, jego wpływ na wyniki inwestycyjne będzie malał – ocenia Adam Uszpolewicz.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl